3 łóżkowe błędy kobiet

46

Drogie Panie, pora na rachunek sumienia. Dobrze wiem, że raczej żadna z nas nie ma ochoty przyznać się do łóżkowych błędów, jednak tu, w naszych nieskromnych progach, pojęcia wstydu, niechęci i pruderii zwyczajnie nie istnieją. Jak się zapewne domyślacie lista naszych kobiecych grzechów jest długa, dlatego dzisiaj skupię się na 3 najcięższych – wymagających surowej kary i mocnego postanowienia poprawy ;)

3 łóżkowe błędy kobiet

Przed Wami 3 łóżkowe błędy kobiet, które trzeba po prostu wykorzenić z naszego życia. Im szybciej, tym lepiej – dla wszystkich.

1. Nie mówimy o co nam chodzi

– licząc, że nasz facet będzie nam czytał w myślach. Drogie Panie, zdradzę Wam ważną życiową zasadę: jak nie powiecie swoim facetom o co Wam chodzi, to oni nie wiedzą o co Wam chodzi. Jeśli on Cię liże po raz piętnasty, a Ty nadal nie miałaś orgazmu – powiedz mu co robi nie tak. Przecież on się stara i taka wskazówka będzie na wagę złota! Jeśli wkurza Cię, że jego broda zamiast dreszczy wywołuje łaskotki – powiedz mu, że może dobrze byłoby coś z nią zrobić. Jeśli kochasz się z nim i udajesz, że jest Ci dobrze, choć tak naprawdę czujesz tysiąc bolesnych otarć – powiedz mu, że Cię boli i potrzebujesz przerwy, delikatności lub żelu. Rozmawiaj ze swoim facetem, mów mu o tym, co w nim uwielbiasz, a co mógłby trochę poprawić. On zrozumie. A jeśli strzeli focha, bo niby jakim prawem jakaś laska twierdzi, że on nie potrafi porządnie wylizać kobiety – kup mu samochodzik. Skoro jest obrażalskim chłopcem, to niech się bawi w wyścigi, a seks zostawi dorosłym.

2. Za dużo myślimy

– o tym jak wyglądamy, o tym czy wszystko przebiega jak w filmach, o tym co akurat myśli o nas nasz partner. O tym, czy nasze ciało wygląda atrakcyjnie i czy wybrałyśmy odpowiednie majtki. W praktyce wygląda to tak:

3 lozkowe bledy kobiet

Efekt jest taki, że odbieramy sobie całą przyjemność, jesteśmy spięte i nie możemy nawet skończyć. Jeśli więc należysz do tych, które myślą za dużo – popatrz na obrazek wyżej i wyciągnij wnioski ;)

3. Nie chce nam się przejąć inicjatywy

– bo jesteśmy zmęczone, znudzone, zniechęcone, wszystko nam jedno, a on jak zechce, to i tak się przecież do nas dobierze. Niby wiemy, że dobry seks to wspólna praca nad przyjemnością, niby rozumiemy, że jemu też się coś od życia należy, niby potrafimy doprowadzić Drwala do drżenia – czemu więc na litość boską tak często nam się nie chce? Mi też się nie chce i szczerze mówiąc – to też trochę wina Drwala, bo rozpuścił mnie totalnie. Drwal jest takim facetem, który muśnięciem dłoni doprowadza mnie do obłędu, a potem potrafi skończyć mnie na tysiąc sposobów. Nic nie muszę robić, mogę po prostu tonąć w przyjemności. I wszystko byłoby genialnie, gdyby nie to, że staję się od tego coraz bardziej wygodna – i wiem, że nie jestem w tym sama.

A zatem Drogie Panie – ogłaszam tydzień pełnej aktywizacji. Przez calutkie siedem dni to my mamy być inicjatorkami niegrzecznych zabaw – robimy striptiz, kusimy seksowną bielizną, klękamy, liżemy, połykamy, ujeżdżamy swoich facetów i związujemy ich dłonie krawatami. Niech będą zniewoleni, zmęczeni i przeszczęśliwi – przez siedem kolejnych dni. Potraktujcie to jak wyzwanie, dzięki któremu wszyscy będą zadowoleni (bonusem dla nas jest poprawienie kondycji, wysmuklenie ciała i bezgraniczne uwielbienie od naszych facetów). Więc jak, kto się przyłącza? ;)

Komentarze46 komentarzy

  1. Czytając Twoje wpisy, Alicjo, dochodzę do wniosku, że naczytałaś się za dużo Greya i czerpiesz stanowczo zbyt wiele inspiracji językowych, które są niezmiernie zabawne. Treść merytoryczna – jak najbardziej, lecz język nie do zniesienia, bardzo Cię infantylizuje :(

    • Natalio, Święty Barnaba karze ci wyciągać takie wnioski, cz Twoja wewnętrzna Bogini? Bez przesady, Alicja pisze naturalnym, lekkim językiem, co nie oznacza, że ujmuje jej to dorosłości.

      Alicjo, rzadko się tu udzielam, ale czytam każdy Wasz artykuł i uważam, że jesteście świetni. Oboje piszecie swobodnie i zrozumiale i to jest najzwyczajniej w świecie ok. Treść jest przejrzysta i na pewno dociera do wszystkich odbiorców w sposób jasny i zrozumiały. Przecież nie chodzi tu o to żeby sypać nie wiadomo jakim słownictwem, którego większa cześć ludzi nie zrozumie prawda? Nikt nie zagląda tu po to, aby czytać o kopulacji międzyludzkiej naukowych mądrości.

      • Ja uważam, ze ten język nie infantylizuje tylko sprawia, ze to wszystko brzmi bardzo smacznie. Infantylne było by pisanie np. ‚siusiak’. A dzięki slownictwie dobieramy przez Alicję i Drwala, rzeczy nieraz dosyć wulgarne, są opisane elegancko.

    • Natalia chyba troche zazdrości:)

      Jesli chodzi o język ja mam tylko malutka uwage do chmurki na zdjęciu – „ubrałam bieliznę” – to musiałoby ciekawie wyglądać…

      Pozdrawiam :)

    • Straszne głupoty wypisujesz :) Teksty Alicji są, że tak powiem o wiele lepsze od tej dziwnej książeczki o Greyu :P Przecież to zupełnie inny język,styl pisania…

      PS. Pozdrawiam Alicjo, jesteś boska :)

  2. Droga Alicjo ( zresztą mamy tak samo na imię). Mamy podobne zdanie w wielu kwestiach. Widzę, że charakterki tez podobne. Ja przyłączam się do wyzwania. Zdecydowanie za bardzo się rozpuscilam!

    • Alicja

      Jakie masz piękne imię! :)) Dzięki za komentarz – i wpadaj do nas częściej – miło gościć bratnią duszę :)

  3. Uwielbiiam Twoje „artykuly” bardzo duzo czytam i korzystam, dzieki poscie o glebokim gardle juz nie wstydze sie przed soba ,ze to nie wypada…ze tylko ja tak mam..ze to chore…cwicze cwicze,mezczyzna pomaga i jest lepiej;)
    Najlepiej mi zaczynac na jeszcze nie poruszonym. Pozdrawiam was i uwielbiam! To lepsze niz blogi o zyciu matek polek i o tym jak maja zle. Kocham seks,kocham lody i kocham mojego faceta. Mielgo wieczorku,ja mam dzisiaj w planach same niespodzianki dla narzeczonego jak wroci z pracy po 14h;))

    • Naprawdę uważasz, ze matka – Polka ma źle? To jakiś stereotyp. Mogę nazwać się matką – Polką, mam czworo dzieci, jestem spełniona zawodowo, jako matka i jako kochanka :-) Od ciebie różni mnie to, ze kocham swoje dzieci, kocham siebie, kocham seks i swojego faceta :-) Pozdrawiam :-)

      • Wyjątkowo nie lubię, jak kobieta atakuje inną kobietę, więc uważajcie ;)
        Ps. Wydaje mi się, że Ritta pisała o blogach i ogólnym użalaniu się, a nie o sobie. Dajmy sobie większy margines zrozumienia, a wszystkim będzie zwyczajnie lepiej ;)

          • Nie chodzi o to, że wszystkie matki polki takie są… ale, że na forach internetowych niektóre z nich się żalą i nie jest to motywujące, czy pokrzepiające… Nie spinaj się :X

  4. Fajnie, że tu trafiłem. Alicjo i Drwalu wasze porady jak i obserwacje spokojnie mogą zastąpić nie jedną książkę dotycząca Ars Amandi i są o wiele łatwiej przyswajalne dla ogółu. Niestety spora część z nas niby lubi sex ale ma w nim wiele, bardzo wiele zahamowań. I dobrze, że z nimi walczycie mówiąc o nich wprost. A czy język jest infantylny ? Już wolę taki niż wydumany czy wręcz medyczny. Bo jakże by brzmiał fallus czy nie daj Boże prącie w zestawieniu z drwalem ? Żałośnie ;)

  5. witam, od jakiegos czasu czytam Wasze posty, ktore są lekkie, zabawne i z charyzmą. Mozna się nimi zainspirować. Droga Alicjo i Drogi Drwalu moze wydacie jakąś ksiązkę? chętnie bym poczytala :-)
    wszystkiego dobrego :-)

    • Świetne pomysł, książka byłaby ciekawym pomysłem. Alicjo i Drwalu jestescie genialny, a język jakiego używacie jest lekki, zabawny i niewulgarny, co przy tej tematyce jest bardzo cenne :)

  6. A co jeśli „drwal” już nie pociąga tak jak na początku i co gorsze, wcale się nie chce i nie czuje potrzeby? Nie widzę już tego i nie ma tego ” co w nim uwielbiam”? Źle liże- już nawet tego nie lubię, ma niezbyt zadowalający już mnie toporek- nie dochodze- i co gorsza (!), na prośby, groźby i sugestie nie chce się „tam” ogolić? A dodam, że już probowałam wszystkich Twoich wskazówek w tej kwestii i nic…null… zero. I’m fucked up..
    Pozdrawiam

    • No to zmienić chłopa, na lepszy model, albo wprost zaatakować że to pożycie nie odpowiada i żeby coś ponaprawiać, może wypróbować inny układ. Przecież po to jest życie – żeby doświadczać, żeby żyć, żeby czuć że żyjesz! I nic i nikt Cię za to nie osądzi (tylko zaprogramowany umysł). Nikt. Dawaj więc do przodu, po przyjemność której chcesz i która Ci się należy. Nie tak, to inaczej.

  7. Myślenie za wiele.. to mój najgorszy błąd..
    ale pracuje nad tym :) I chyba w sexie nigdy nie będę typem leniucha :) uwielbiam ujeżdżać swojego partnera :3

    • To ostatni Twój komentarz, jaki akceptuję. Nie piszemy tego bloga dla tak zawistnych ludzi, którzy przychodzą wyłącznie po to, by pisać negatywne rzeczy. Pamiętaj, że my widzimy IP – i widzimy też, że poprzednio wylewałeś/aś swoje frustracje jako Marzenia Alicji oraz Modeling. To, że źle reagujesz na krytykę i brak poklasku nie oznacza, że będę z litości tolerować Twój trolling.

      Przykro mi, że masz w sobie tyle jadu. My nie mamy. Dlatego pozdrawiam – i nie wracaj tu więcej.

      • Zapewne i tak wrócą, bo cóż mają robić w swoim nudnym i niezadowalajacym ich życiu?? Lepiej przychodzić tu bo ciekawość ich zżera, A później trollić…
        A w temacie, już wiem jaki błąd zrobiłam… za bardzo rozleniwilam męża bo uwielbiałam przejmować inicjatywę i zaskakiwać. Nie wytrzymał napięcia i skapitulowal :)
        Może kiedyś znajdę kogoś, kto nie skapituluje, tylko podejmie wyzwanie ;)

  8. Artykuł jak zwykle super! Tylko u mnie jest problem w drugą stronę… to ja dbam o swój atrakcyjny wygląd, ciągle uwodzę, kuszę, a potem ujeżdżam ;) wszystko niby ok, bo seks jest zawsze nieziemski i się oboje mocno kochamy, ale jak mam obudzić uspionego w moim mężu Drwala, by zajął się bardziej swoim wyglądem i od czasu do czasu rzucił mną o ścianę, czy po prostu uwiodl? Pomóżcie proszę, bo już nie mam pomysłu…

    • Dokladnie. Moj dba bardzo o siebie, ale „oslabl” w lozku… Szybciej konczy, czestotliwosc dramatycznie spadla… Dodam tylko ze zdrady czy takie rzeczynie wchodza w gre bo pracujemy i mieszkamy razem wiec „mam go na oku” w caly czas. Miedzy nami wszystko dobrze. Bardzo sie kochamy i nie jestesmy „przechodzona” para. A najgorsze jest to ze ja nie mam problemu z przejeciem inicjatywy i jak czesto by chcial to moglby tylko lezec i odczuwac przyjemnosci ;) a w dodatku ja mam bardzo wysokie libido i wystarczy ze na niego spojrze i juz mam dreszcze, nie mowiac juz jak mnie dotknie. Zdarzalo sie tez tak niejednokrotnie ze ja cos chcialam zainicjowac a on odmawial… Wiec ja juz czesto sobie odpuszczam jakies bajery przez obawe ze znow odmowi i wole sobie tego oszczedzic… Macie jakies rady na takie sprawy?

  9. Mój grzech główny to to, że mój mężczyzna często zbiera się do amorów, jak ja już właściwie śpię po całym dniu na uczelni albo zajmowania się domem, kiedy po prostu nie mam kompletnie siły ani ochoty… Czuję się urażony i odrzucony, bo moje ciało nawet już nie reaguje na jego zabiegi… Jest mi głupio, rozmawiałam z nim o tym, ale udaje, że tematu nie ma, bagatelizuje go i generalnie sprawę ucina. A ja się czuję podle… :C Jak tu ustalić złoty środek?

  10. Witaj Alicjo śledzę Twój blog od pewnego czasu bardzo mi się podoba bo nie ma tematu tabu.Czy istnieje mozliwosc narzucenia tematu który mnie interesuje i dotyczy również mojej osoby .
    Pozdrawiam Gosia

  11. Witajcie. Na Waszą stronę trafiłam zupełnie przypadkowo. Zainteresowała mnie treść – myślimy w 85 % o tym samym… ;)
    Dołączam się do zadania (może troszkę późno w czas, ale lepiej późno niż wcale ;-) )”
    Dziś poniedziałek więc całe 7 dni przede mną i przed moim Drwalem :)

  12. Alicjo, czyta się to tak dobrze jak książki Mary Roach😊 ona nawet o sekcji zwłok pisze w taki sposób, że nikomu na myśl nie przychodzą w głowie obrazki z horroru😊i tak trzymać! A co wyzwania, to ja zaczęłam juz wczoraj ….pozdrawiam

  13. Czytam Was czytam i naczytac sie nie moge :):) Zgadzam się z wszystkimi pozytywnymi komentarzami !! Alicjo ! Drwalu ! Piszecie pięknie! Nie mogę się od Was oderwać ! Nareszcie ktoś kto potrafi pisać o sexie normalnie, ładnym językiem, wprost i z humorem :)
    sex to coś pięknego , co Nas spotyka dlaczego więc nie pisać o nim pięknie?
    kazdy chyba ze mna sie zgodzi ze piekniejszy taki jezyk niz obrzydliwy , pornograficzny albo ten zimny techniczno medyczny : P Wasze wpisy są super , nie wspominam już o tym że wielu osoba napewno Wasze rady pisane wprost , bez owijania w bawelne , napewno wiele pomogą , bo to oczywiste ! :) nie mam 15 – latek :) ale dzięki wam jeszcze kilku mądrych rzeczy się nauczylam , a to pewnie jeszcze nie koniec :)
    A zazdrosne znudzone trole , niech sobie siedza w swoich norkach i pluja jadem jak musza !;) BRAWO KOCHANI !! Pięknie tu u Was :)
    Pozdrawiam cieplutko :) :*

  14. Zaczelam wczoraj mąż w połowie dnia dostał lodzika ( na kawę tężni wzięłam) week może być trudno bo ja pracuje cały a mąż nicki, ale kto wie miedzy mijaniem się w drzwiach, albo wyjazd 15 min wcześniej do pracy zawiezie mnie na motocyklu. Z tych błędów popełniam , że jednak nie potrafię sie czuc atrakcyjna. Już kiedyś o tym pisałam , dziewczyny niektóre sprawiły, że poczułam się dobrze. A Ty Alicjo uwielbiam Cię 😁 Zaczynam pracować nad akceptacja własnego ciała i robie to przed lustrem.

    • Ćwicz Agnieszka jak najwiecej! Pokonasz to i wierze ze kiedys powiesz do odbicia w lustrze TAK!JESTEM ATRAKCYJNĄ I SILNA KOBIETA ;)
      I jak mąż docenil starania? :)

      • Nie wiem, nie mówi mi tego :/ może dlatego czuję się z tym tak źle??? Dziękuję za miłę słowa. Staram się zaakceptować to jaką jestem.

        • Droga Agnieszko a czy mogę wiedzieć coś więcej o Twoim problemie z zaakceptowaniem siebie? Bo ja też sama siebie nie akceputję i nie jest mi z tym dobrze. Mam 30 lat i rozmiar 44 i nie czuję sie wogule atrakcyjna, do tego z mężem seks raz na tydzień albo i rzadziej. Może mi pomożesz i doradzisz coś?? Bardzo będę wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam

  15. Witam serdecznie- uwazam ,że zawsze masz racje w swoich wywodach Alicjo.Moje grono przyjaciól regularnie czyta Wasz poradnik. Chciałabym powiedzieć tej pierwszej pani,że gdyby nie język partnera- nigdy nie poczułabym, co to satysfakcja w łóżku . Była to moja wielka ucieczka od mężczyzn (ból, otarcia i brak spełnienia – az do czasu spotkania drwala ,który ubrał mnie w piękne słowa , miłość i szczęście.

  16. Chciałabym, żeby mój Drwal przejął inicjatywę, albo chociaż mnie liznal. Nie ma takiej opcji, nie przepada za tym. Tak jak i chociażby za pocalunkami (bez których czuję, ze usycham). Łączy nas specyficzną relacja, i mimo jego dominującej natury, to ja inicjuje zbliżenie.
    Nie raz i nie dwa, zdarzało się, ze po ostrym ostrzeniu toporka moimi ustami, Pan po prostu zapytał czy jestem mokra. Jeśli nie byłam, a żel był pod ręką, to po prostu go użył. Czyli o pieszczotach… mogę zapomnieć.
    Nie zmienię w nim tego. Prosiłam parę razy by robił, to co lubię. Włączam w to na przykład ssanie sutkow… zrobił to dwa razy przez pół roku.
    Najbardziej zabolało mnie to, gdy po dość głębokim i przyjemnym seksie oralnym, poprosiłam o to by Pan pomógł mi dojść. Nie miał weny… :(
    Upokorzenia to część BDSM. Ale ja pęknę niedługo bez orgazmu.
    Możliwe, ze to moja wina. Zaczęłam chorować, jestem w trakcie chemioterapii (bez zmian fizycznych, włosy mi nawet nie wypadły). Nie przechodzi tego razem ze mną, bo Go po prostu nigdy nie ma. Zawsze w pracy. Gdy przyjeżdża nie daje mu odczuć nawet, ze coś jest ze mną nie tak. Nie pokazuje bólu i przygnebienia. Nie proszę o wsparcie, bo nie mogę tego od Niego wymagać. Jest Panem, to On może wymagać.
    I w sumie już nawet nie wiem po co, to pisze.

    • Droga Kasiu, bardzo poruszył mnie Twój komentarz. Jestem na tym blogu od dawna, uwielbiam tematy na nim omawiane, wiele się z niego dowiedziałam i nauczyłam, o sobie, życiu i związkach. Zawsze również czytam komentarze, z nich często także czerpię inspirację. Dzisiaj natomiast poczułam smutek, kiedy przeczytałam to, co napisałaś o relacji, w której jesteś. Nie chcę wnikać w powody, dla których zdecydowałaś się na tak specyficzną formę kontaktu z drugim człowiekiem, założenia BDSM znam raczej pobieżnie, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie jest to coś, co Cię w tym momencie satysfakcjonuje. Może gdybyś pisała tylko o tym, że brakuje Ci pocałunków, czułości czy bycia stroną bierną seksu oralnego, w ogóle bym się nie odzywała, zakładając, że to nie moja sprawa. Ale kiedy poruszyłaś wątek choroby, coś we mnie pękło, bo jest to temat bardzo mi bliski. Nie stricte choroba nowotworowa, ale inna, dość poważna i przewlekła. Choruję od kilku lat, stąd wiem, jak ważne jest wtedy wsparcie drugiej osoby, poczucie, że nie jest się samej ze wszystkim, że to wcale nie tak, że całe zło tego świata sprzysięgło się przeciwko mnie. Jest mi bardzo przykro, że nie czujesz zrozumienia i pomocy od swojego… partnera (?) i nie możesz na niego liczyć w obliczu trudnej sytuacji, w której się znalazłaś. Nie czuję się upoważniona do udzielania Ci jakichś rad, ale wyczuwam Twoje zagubienie i wątpliwości, więc zasugeruję tylko tyle, żebyś przemyślała, czy relacja, w której jesteś, jest na pewno tą, w której chciałabyś być. Czy czujesz się spełniona i szczęśliwa. Bo jeśli nie – to naprawdę szkoda życia, pomyśl o sobie, zadbaj przede wszystkim o swoje zdrowie, a ktoś, kto się o Ciebie nie martwi, nie zasługuje na to, by się nim przejmować. Pozdrawiam Cię mocno i życzę dużo zdrowia :*

  17. Jak zwykle świetny artykuł. Czytam Was od jakiegoś czasu. To moje ulubione zajęcie. Ja podejmuję wyzwanie zawsze, bo jestem aktywna. Uwielbiam lody i uwielbiam różne zabawy. Staram się bardzo by mojemu Drwalowi było dobrze. Ujeżdżam go też bardzo często. Masz rację Alicjo to jest bardzo ważne. Mój Drwal nawet ostatnio prosił mnie bym go wzięła bez pytania. Tak bardziej „gwałtem” i mam zamiar to zrobić w najbliższych dniach. Mężczyźni chcą by kobiety były drapieżne i przejmowały inicjatywę i kontrolę tak samo jak my chcemy by tak robili nasi panowie. Cieszę się że mój Drwal dorósł do tego wszystkiego. Trochę to trwało ale wreszcie jesteśmy szczęśliwi. Pozdrawiam serdecznie😉😍

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter