3 pytania o seks… po porodzie

37

Od razu uspokajam – nie jesteśmy w ciąży ;) Moje zainteresowanie tematami okołociążowymi wynika jednak nie tylko z obsesyjnego wyobrażania sobie miniaturki Drwala, ale przede wszystkim z waszych maili. Pytacie co myślę o mitach narosłych wokół kwestii seksu po porodzie… i cóż. Co ja wam moje kochane mogę mądrego napisać?

Dobrze wiecie, że nie lubię poruszać spraw, o których nie mam zielonego pojęcia, a ciężko mieć pojęcie o seksie po ciąży, gdy się nigdy w ciąży nie było. Dlatego też w nagłówku tego tekstu są pytania a nie fakty – i dlatego zanim napisałam pierwsze zdanie, godzinami maglowałam moje koleżanki i znajomą ginekolog, wypytując o ich doświadczenia, obserwacje i wnioski. Ten tekst jest jednak przede wszystkim wielką prośbą do was: potraktujcie go jako zaproszenie do rozmowy i podzielcie się tym, jak to wygląda u nas. Wiele dziewczyn boi się bowiem tego, jak będzie wyglądało ich łóżkowe życie i w jakim stopniu zmienią się tam na dole.

Pytania o seks po porodzie

Przed nami zatem 3 pytania, na które mam nadzieję znaleźć z wami odpowiedź. Na początek – najtrudniejsze:

Czy kobiety, które rodziły naturalnie, mają luźne cipki?

Kiedy pisałam tekst o fistingu i użyłam stwierdzenia, że wiele kobiet chwalących się fistowaniem podkreśla, że mają za sobą kilka porodów, rozpętała się prawdziwa burza. Odniosę się więc do tego raz jeszcze, tak jak robiłam to wtedy na wszystkich naszych profilach. Po pierwsze – wystarczy wejść na dowolne forum poświęcone fistingowi, by na własne oczy zobaczyć, że użytkowniczki mówią wprost: po porodzie odważyłam się na fisting, bo skoro przez moją cipkę przecisnęło się dziecko, to pięść mojego faceta też się w niej spokojnie zmieści. Po drugie – nie miałam i nie mam zamiaru generalizować i dobrze wiem, że każda z nas ma inne uwarunkowania, inną budowę ciała i inny poród. Po trzecie i najważniejsze – zdaję sobie sprawę z tego, że gdy uderzam w stół, to pora czekać aż odezwą się nożyce, ale miejmy w sobie wszystkie na tyle przyzwoitości i dystansu, by nazywać rzeczy po imieniu. O czym teraz mówię? O tym, by rozmów o kobiecej fizjologii nie odbierać jak personalny atak, bo to droga donikąd – tylko podzielić się własnym doświadczeniem, uspokoić wystraszone przyszłe mamy i dodać otuchy tym, które rzeczywiście czują się po porodzie inne niż wcześniej.

Wracając do pytania – tak, może się zdarzyć, że po porodzie siłami natury cipka stanie się bardziej luźna niż wcześniej. Nie ma co się oburzać, bo to przecież żadna krytyka. Cała ciąża, a potem poród bardzo nadwyrężają mięśnie dna macicy, więc uczucie luźności jest czymś zupełnie normalnym, szczególnie dla matek wielokrotnych. To nie jest powód do tego, by czuć się w jakiś sposób gorszą, to jedynie dobra motywacja, by zacząć ćwiczyć mięśnie Kegla.

Może się jednak zdarzyć też tak, że cipka po porodzie będzie… zbyt ciasna. Przyczyną najczęściej jest zbyt ciasne zszycie naciętego lub popękanego krocza, kończące się bólem czy też dyskomfortem podczas seksu. I tak, wiem, że najlepszy poród to taki, gdy nic się nie nacina i dziecko wyskakuje samo – ale spójrzmy prawdzie w oczy. Żyjemy w kraju, w którym za dobry, miły i komfortowy poród trzeba po prostu zapłacić albo ma się wyjątkowe szczęście. Ogromna większość z nas jest rutynowo nacinana albo pęka jak rozgwiazdy, bo taką mamy tu normę – i nie wierzę, że nie znacie choć jednej kobiety, która była przy porodzie nacinana, a potem byle jak zszyta. I która z tego powodu wylała w poduszkę wiele swoich łez.

Gdy myślę o porodzie, to chciałabym móc rodzić naturalnie – i o ile nic nie pokrzyżuje moich planów, to tak właśnie będzie. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje ciało może się zmienić i wolę być przygotowana nawet na najgorsze. I dlatego cały czas ćwiczę z moimi kulkami, by moje mięśnie nie ucierpiały bardziej, niż to konieczne :)

Czy po porodzie spada libido?

Cóż, nie wiem jak można robić w tym temacie jakiekolwiek reguły. Przecież libido spada nam, kobietom, z tak różnorodnych powodów, że można o tym napisać niejedną pasjonującą książkę :) Ochota na seks lub jej całkowity brak może wiązać się z tym, co jemy, jak się czujemy, czy jesteśmy zrelaksowane czy zmęczone, czy zdenerwuje nas jakiś mały drobiazg lub… czy akceptujemy swoje ciało. I właśnie w tym może tkwić cały problem: w akceptowaniu swojego nowego, innego i zwykle nieco gorszego ciała. Czasem chodzi o kilka nadprogramowych kilogramów, czasem o obrzmiałe piersi, czasem o rozstępy albo wiotką skórę na brzuchu. Wtedy libido spada, bo źle czujemy się same ze sobą – i nie mamy ochoty pokazywać się swojemu partnerowi. Z tym wiąże się problem numer dwa:

Czy seks po porodzie jest gorszy?

Często jest dużo lepszy! Wszystko zależy od postawy świeżo upieczonych rodziców – i tego jak podejdą do tematu poporodowej bliskości. Jeśli akceptują się, wspierają i kochają na zabój – będzie dobrze. Facet powinien oczywiście rozumieć, że jego partnerka przeszła jedno z bardziej ekstremalnych doświadczeń w życiu, że jej ciało potrzebuje czasu, by wrócić do normy, że ona sama może być wyjątkowo zmęczona, rozdrażniona i zagubiona. Powinien przy tym czule okazywać, że jego kobieta jest najpiękniejszą na świecie, bo akceptacja w czasie ciąży i porodu jest podobno na wagę złota :) Dołóżmy do tego starania kobiety, która nie zapomina o tym, jak fantastyczny jest seks ze swoim facetem – i już mamy pełnię szczęścia lub przynajmniej świetne rokowania na przyszłość.

Tak chcę o tym myśleć i mam nadzieję, że mnie w tym utwierdzicie :)

 

Od Alicji - kulki gejszy

Komentarze37 komentarzy

  1. Brzydkie ciało, rozciągnięta „mysia” czy spadek libido… Wszystko zależy od tego co kobieta nawkłada sobie do głowy ale i postawa męża, partnera nie jest bez znaczenia. To on przede wszystkim musi pokazać, że akceptuje kobietę taką jaką się stała i nie odstawiać jej na boczny tor tylko dlatego, że ciut przytyła, powiększyła się tam na dole czy ma kilka nadprogramowych „tygrysich pasków”.
    Osobiście jestem po dwóch naturalnych porodach. Moje ciało zmieniło się tak, że jeszcze bardziej „podkręcam” partnera (i nie mam na myśli tu mleczarni, bo te są małe :P ) Moje libido nie zmniejszyło się lecz wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej się zwiększyło co czasem wprawia mnie w zakłopotanie ponieważ ja chcę cały czas a mój luby opada z sił. A i z rozciągniętą jaskinią rozkoszy nie mam problemu. Trening mięśni Kegla zaczęłam już w ok.3 godzinę po porodzie i jest na tyle tam ciasno, ze czuję mojego Drwala bardzo dobrze.

  2. Mam dwuletniego brzdąca i mój pierwszy raz po porodzie wspominam do dziś, było tak inaczej, ale tak nieziemsko, że aż sama byłam w szoku ;D w ciąży robiliśmy to do końca, póki nie pojechałam na rozwiązanie w 41 tc do szpitala :) poród nie był krótki, wręcz traumatyczny, nacinane krocze, szyto mnie już uśpioną, poszli mi na rękę bo się wymęczyłam okropecznie :) ale nie żałuję, planuję kolejne potomstwo, jakoś się już przyzwyczaiłam do luźnej skóry na brzuchu, rozstępów i zapowietrzania mnie tam niżej, ponieważ przed nie było takich ciekawych rzeczy :D jest dobrze, ważne to się przygotować i pokochać swoje ciało na nowo, mężczyzna koniecznie musi w tym pomóc ;)

    • Bardzo zazdroszczę takiej postawy, u mnie akceptacja siebie zmalała, ból podczas niektórych pozycji które wcześniej nie sprawiały problemu, spowodował spadek libido i choć mam całkowitą akceptację partnera niewiele to pomaga :( nie jestem tą samą osobą co przed ciążą.

  3. Sex po porodzie fantastyczny spokojny dojrzały znaliśmy swoje potrzeby ograniczenia potrzeby a rozmiar przy dobrych ćwiczeniach mięśni dochodzi się do fajnej elastyczności… a gdy twój drwal weźmie dziecko na ręce nie ma nic bardziej sexownego …

  4. Jestem świeżo upieczoną mamą :) Przez większość ciąży miałam libido wywindowane pod niebiosa i całkowity zakaz zbliżenia z mężem ze względu na anomalie ciąży (kiepsko moje ciało sobie radziło z odmiennym stanem). Miałam w sobie więc nieskończone pokłady frustracji! Ale… miałam też mnóstwo czasu na czytanie tych wszystkich faktów i mitów o seksie po ciąży, nieźle się najadłam strachu, ale byłam święcie przekonana, że cokolwiek będzie „po” nie będzie tak samo.

    Na domiar złego byłam nacinana bardzo, bardzo mocno i głęboko. Poród był trudny dla mnie i jeszcze trudniejszy dla maleństwa. Głębokie szycie wyeliminowało mnie na bite dwa tygodnie z normalnej aktywności (nie mogłam stać dłużej niż minutę w jednej pozycji). Lekarz powiedział, że seks może być mniej satysfakcjonujący, bo w miejscu szycia skóra straci swoje receptory nerwowe czy coś w ten deseń.
    Ilość czarnych myśli nad moją głową była przytłaczająca. Kiedy w końcu z mężem mieliśmy czas dla siebie, po połogu, po zagojeniu się, akurat bez maleństwa za ścianą (oddaliśmy babci pod opiekę, bo „rodzice idą na randkę hi hi”), byłam zestresowana, spięta… normalnie kobieta ma wtedy wówczas tyle wątpliwości jakby przeżywała swój kolejny pierwszy raz hehe!

    I… okazało się, ze seks po ciąży, porodzie i całych tych przygodach jest w moim przypadku sto razy lepszy! Ba! Wcześniej orgazm pochwowy był dla mnie czymś znanym z teorii, a teraz stał się punktem obowiązkowym praktycznych zajęć :) Całe ciało reaguje jakby mocniej, intensywniej, ja sama też częściej mam ochotę na ostry galop niż przytulanki pod pierzynką. Nabrałam śmiałości do eksperymentów. Jest super :)

  5. 1. Luźna cipka – to prawda. Ale kulki potrafią zdziałać cuda. Należę do tych „zszytych”, przez to było dużo strachu, ale bez przesady, po zagojeniu, nie czuc różnicy, jeśli szycie było zrobione dobrze.
    2. Alicjo tak jak napisałaś, libido absolutnie nie można łączyć z porodem, gdyż zależy od zbyt wielu rzeczy. Nie ma sie czym martwić na zapas. Według mnie absolutnie ważne jest wsparcie partnera, wzajemny szacunek i zaufanie. RAZEM można pokonać wiele przeszkód.
    3. Seks po porodzie może być absolutnie tylko lepszy!!! :)))
    Jakby to powiedzieć… poród jest bardzo…. organiczny… Jeśli partner towarzyszy kobiecie, to nie ma tam miejsca na wstyd. Widzi Cię w bardzo ekstremalnych okolicznościach. Jeśli się wspólnie przez to przebrnie, puszczają wszelkie hamulce, uprzedzenia, purytańskie och i ach :)))
    Wyzbyłam się więc całego wstydu, który czasem sprawiał, że gasiłam światło. Nabrałam ochoty na eksperymenty, przekroczyłam granice wyobraźni, by wdrożyć fantazje w życie.
    Poród zbliża partnerów i tworzy więź, która może zaowocować czymś niesamowitym.
    Tak było u mnie. I sądzę, że nie jestem sama :)

  6. 1. luz w kroku ;) – urodziłam dwójkę dzieci naturalnie, przy pierwszym byłam nacięta (i zupełnie nie widzę w tym nic złego), możliwe , że jest minimalnie luźniej, ale nie odczuwam różnicy doznań podczas seksu, mój partner też twierdzi, że jej nie ma.
    2. libido – u mnie wzrosło – nie wiem czy to poród, hormony, więź z mężem, czy przekroczona magiczna granica 30-stki, ale libido wzrosło
    3. seks po porodzie – w moim przypadku dużo lepszy, nie wiem na ile poród miał na to wpływ, na ile inne czynniki wymienione wyżej, ale jest dużo lepiej.

    To, co z całą pewnością dał mi poród to jeszcze głębsza więź z partnerem, większy dystans do swojego ciała i większy szacunek do niego i tego co potrafi. Jest to bardzo wyzwalające uczucie – pomaga się otworzyć, również na nowe pomysły łóżkowe :)
    Nigdy nie miałam tak cudownego seksu jak mam teraz – mając 35 lat i dwójkę dzieci.

  7. Wszystkie userki tutaj pisza libido wzroslo , seks super. To ja chyba mam wielkiego pecha… żona po 1 porodzie chciala mniej niz wczesniej a teraz to juz jest w ogole jakas masakra… raz na 2-3 tygodnie. Jak żyć? Już nawet trace chec na jakiekolwiek namowy bo to nic nie daje…

    • Może zwyczajnie się wstydzi swojego ciała i ma jakieś wymyślone często tylko w naszych kobiecych głowach usterki?! A może zwyczajnie jest przemęczona i jeśli mąż pomaga przy dziecku to często ma „odpłacone” w łóżku.

      • Moze byc zwyczajnie zmęczona, a może niestety przeszła na stronę tych kobiet, co to już do życia nic więcej nie potrzebują, tylko dziecka. Bo niestety tak też często bywa, zwłaszcza u kobiet, które stosunkowo późno urodziły dziecko.

    • Proponuję użyć magicznego zaklęcia, znanego od wieków. Jest tak skuteczne, że były to nawet pierwsze słowa zapisane w naszym języku. „Ać ja pobruszę a ty poczywaj”.
      A już poważnie – mama dwójki dzieci może być zmęczona, rozdrazniona, zestresowana. Daj jej trochę czasu na kąpiel w spokoju, zajmij się wtedy dziećmi. Daj jej czasem wyjść. Zobaczysz, że gdy odpocznie naprawdę rozkwitnie.

    • Proponuje odciążyć żonę zająć się dzieckiem przez jeden dzień. Wysłać ją do wanny, kupić mały prezencik i zrobić masaż a później nie pytać i prosić tylko się za nią wziąść :)

  8. Alicjo trafiłaś z tematem! Dzisiaj zastanawiałam się co sadzisz na temat seksu po porodzie. Sama też nie nie mogę się wypowiedzieć, bo na naszego dzidziusia musimy jeszcze kilka tygodni poczekać. Jednak już dzisiaj mogę powiedzieć, że jeśli tatą zostaje odpowiedni mężczyzna to wszystko będzie dobrze. Ja juz mam problem z zaakceptowaniem mojego brzucha, tych tygrysich prążków ;) a Pan Tata codziennie je całuje i powtarza mi, że robią mnie one jeszcze piękniejsza. Skoro kochaliśmy się przez ciąża to dlaczego miało by tak nie być w jej trakcie i po? Wiele razy rozmawialiśmy juz o wizji naszego życia łóżkowego po porodzie i to bardzo pomaga, warto powiedzieć wprost o obawach i oczekiwaniach. I nie leniuchujemy, o ile lekarz nie zaleci inaczej, chociaż ostanio ciągle coś mnie boli to właśnie jesteśmy po świetnych zabawach ręcznych bo chociaż będziemy rodzicami to nadal zostajemy ta samą pożądającą siebie para którą byliśmy jeszcze kilka miesięcy temu a im bardziej pary oddalają się od siebie w ciąży tym trudniej wrócić do siebie po porodzie!

  9. Nasz syn ma rok, ale seks jest o niebo lepszy niz po porodzie! No i robimy to czesciej wbrew pozorom. Mysle ze w naszym przypadku dziecko nas zblizylo bardzo do sieie.

  10. Ja też jestem po porodach siłami natury z jednym nacięciem, fakt na „dole” jest luźniej, ale po ćwiczeniach jest znacznie lepiej. Jeśli chodzi o sam seks po porodzie to hmm… wytrzymaliśmy 8 dni 😉
    Okres połogu i karmienia to troche dziwny czas bo i zbędne kilogramy przeszkadzają, cipka w średniej kondycji i piersi nabrzmiałe od pokarmu. Swoją drogą mój Drwal lubił się wtedy nie tylko do nich przytulać, ale dosłownie podkradać dzieciowi jedzonko. Czasem mówi, że fajnie było jak bawił się nimi i miał słodko 😉 Teraz pewnie będzie lawina zniesmaczonych ludzisk, ale kto nie podkradał dzieciowi swemu pokarmu prosto z dystrybutora niech pierwszy wali kamieniem 😂
    Obecność Drwala przy porodzie to mega plus dla niego za męskość i miłość do swojej kobiety. Sam fakt, że nie zostawił swojej wybranki samej na „polu bitwy” powoduje też że kobieta przestaje się wstydzić. U nas seks teraz jest jeszcze lepszy niż kiedyś. Próbujemy wielu rzeczy i robimy na co mamy ochote, jest jeszcze lepiej niż kiedyś.
    Jest tylko jeden minus seksu po porodzie, dobijające się dzieci do zamkniętych drzwi sypialni 😉😂

  11. Z moich biezacych doswiadczeń i zaslyszanych opinii, problem z seksem po porodzie nie wynika tylko z powyzszych powodow. Przyczyną bardzo często jest brak współpracy partnera przy dzieleniu obowiązków przy nowym człowieku oraz notoryczny brak snu u świeżo upieczonej mamy, bo jakże tu się seksić gdy oko się samo zamyka.
    Świat przedstawia macierzyństwo jako kolorowe ciche i spokojne szczęście. Nie ma tam mowy o zmęczeniu, kolkach, cycaniu co godzinę, tak, tak również w nocy…
    Warto w odpowiednim momencie oddać dziecię rodzince, dalszej, bliższej, nawet na godzinę na poczatek i zainwestować w siebie; ) i swoje relacje z partnerem;)

  12. Jestem Waszą cichą czytelniczką, ale temat świeży więc napiszę jak jest u mnie. Jestem po porodzie naturalnym i nacięciu. Seks jest świetny, jest dużo lepszy i bardziej intensywny niż wcześniej. Moje sutki są tak wrażliwe jak nigdy, jestem ciaśniejsza, a ja bardziej chętna. Na początku nie było tak kolorowo,brak libido, ba nawet poniżej zera, brak czasu, jakaś psychiczna blokada. Okazało się, że to tylko kwestia… wyspania! Wszystkie problemy jak ręką odjął

  13. Czy jest luźnej, lepiej lub gorzej, nie pamiętam, bo od pierwszego porodu minęło już 7 lat, także czas sprzed dzieci był dawno temu 😉 teraz mam dwójkę, ale jest dobrze, w tych sprawach, naprawdę. bylam nacinana, kiepsko pozszywana potem (mam wrazwnie, ze zszywal mnie rzeznik, nie ginekolog), ale nie mam z tym zadnego problemu, jest blizna, ale to tylko blizna – mala niewiele zmieniajaca kreska 😉 co do fistingu, zawsze chciałam spróbować, ale mimo tego, ze mam 2 dzieci – nie da się, także nie jest chyba tak źle tam na dole 😉 jedyne co mnie zaskoczylo w seksie po ciazy, a w okresie laktacji, to mleko lejace sie z pietsi podczas orgazmu 😂

    Rozstępy Wcale się pojawić nie muszą – choć mogą, ale co do wyglądu po ciąży, to wiele zależy od kobiety, jak ona traktuje swoje ciało, czy chce o nie zadbać, czy teraz już jest tylko matką i liczy się dla niej tylko to, ze dla dziecka jest piękna taka jaka jest i nic więcej jej nie obchodzi.

    I tu myślę jest sedno sprawy, nie w gorszym wyglądzie, czy ciut luzniejszej cipce – czy będę potrafiła nadal być kobietą będąc matką. Bo niestety znam takie przypadki, ze jak przychodzi dziecko, to kobieta śpi z dzieckiem, a mąż na kanapę. Piersi to od momentu urodzenia dziecka już tylko jadłodajnia dla malucha, a seks tylko po to, żeby zmajstrowac kolejnego. tego chyba trzeba się bardziej bac niz zmian fizycznych

  14. Mam za sobą dwa porody. Przy obu byłam nacieta z tym że przy pierwszym dodatkowo pękłam. Seks jednak po był zupełnie inny.
    Po pierwszym porodzie bolało, nie miałam ochoty na seks bo bardzo często odczuwalam dyskomfort „nadziewania” na szyjke przez co potem wszystko bolało jak przy przeziębionym pęcherzu. Już nie mówiąc że „pierwszy raz” po połogu został przerwany gdyż też mocno mnie bolało jakby było za ciasno. W końcu jakoś się udało i z upływem czasu przestało boleć.
    Po drugim porodzie było już zupełnie inaczej. Orgazmy dużo bardziej intensywne i przyjemniejsze. Niestety kluczową rolę odgrywa też zmęczenie które pojawią się wraz z pojawieniem się nowego członka rodziny ;).
    Co do luźnej cipka. Cóż ostatnio przeczytałam gdzieś wypowiedzieć jakiegoś ginekologa który niby twierdził że wszystko po porodzie wraca do normy i że niby to mit z tą luźna cipka. Z własnych obserwacji mogę jedynie powiedzieć, że nie czuje się jakaś luźna. Ale mój mąż przyznał nie raz ze na pewno jestem luzniejsza niż na początku Naszej znajomości. Coś na pewno się zmienia ale musimy też umieć o siebie zadbać.

  15. Pierwszy raz był dosyć niekomfortowy. Blizna przeszkadzała dobre 4 miesiące po porodzie. Na szczęście mam wspaniałego faceta który wszystkie zmiany w moim ciele akceptuje, kocha mnie bezgranicznie i ja jego. Nie zauważyłam większych zmian w seksie, jest tak wspaniale jak było wcześniej i wcale nie rzadziej może troszkę ciszej 😉

  16. Autentycznie i szczerze jestem w szoku. Okazuje się, że większość kobiet ma po porodzie lepszy seks niż przed.
    Należę do kobiet, które kochają seks. Należę też do tych, które znalazły miłość swojego życia – tą najwspanialszą.
    Natomiast cała ciąża byla dla mnie koszmarem. Bardzo źle się czułam. Przytyłam prawie 30 kg. Nie podobało mi się to co się stało z moim ciałem. Mi się nie podobało bo mój mąż nigdy złego słowa na ten temat nie powiedział. Wzięłam się za siebie i schudlam a moje ciało wygląda wreszcie tak, że jestem z niego zadowolona. Prawie. Jestem rok po porodzie i nadal mam opory, żeby pokazywać moje piersi. Jeśli chodzi o sam seks to był we mnie taki strach, że nie pozwalalam się dotknąć. Na całe szczęście mój wspaniały mąż był cudowny wtedy i krok po kroczku (bardzo małym kroczku) doszliśmy wreszcie do tego, że jest dobrze. Dobrze a nie cudownie bo nie stać nas już na całonocne ekscezy. Nie możemy sobie też pozwolić na krzyki w sypialni bo przecież mały śpi. No i w zasadzie najczęstszą forma seksu jest szybki numerek w ciągu dnia gdy akurat mamy jakieś 15 minut wolnego czasu. Niestety nie jest lepiej. Ale będzie… Czekamy aż mały zacznie przesypiac całe noce i my wreszcie nie będziemy padać o 21 na twarz ze zmęczenia. Cały czas na to czekamy.

  17. Tak, poród zmienia i to dużo. Byłam rozcinana, dodatkowo dziecko rosło w moim brzuchu jak oszalałe, przez cały brzuch mam w rozstępach a skóra jest bardzo zwiotczała. Libido mi praktycznie znikło bo czułam się tak brzydka, że czasem nie byłam w stanie na siebie spojrzeć. Przeszło mi szybko gdy mój facet po jakimś czasie od porodu zobaczył mnie pierwszy raz nago. Nie mógł oderwać ode mnie wzroku i widziałam w jego oczach tę miłość i porządnie co kiedyś. Jemu nie przeszkadzało nic- nadmiar tluszczyku, skóry i rozstępów.
    Dodam, że był przy porodzie i pomagał lekarzowi we wszystkim. I w ogóle nie zraziło go to do mojej cipki.
    No i cipka, była trochę porozciągana ale zaraz po wygojeniu wszystkich ran zaczęłam ćwiczyć mięśnie kegla i już po dwóch miesiącach od porodu nie różniła się niczym :)
    Tak więc poród zmienia dużo, ale to wszystko to same pozytywy, jeszcze bardziej zbliżamy się z partnerem i zaczynamy akceptować siebie jeszcze bardziej (tak było w moim przypadku) ;)
    Pozdrawiam :)

  18. U mnie doświadczenia niestety nieciekawe. Urodziłam młodo swoje pierwsze dziecko, bez problemów, wszystko działo się szybko i sprawnie, ale rutynowe cięcie mnie nie ominęło. I tu się zaczęły schody. Nacięcie przez lekarza zszyte „na odwal” nie pozwalało mi normalnie funkcjonować, chodzenie to był istny ból, po kilku dniach co gorsza wszystko to pękło, więc zostałam z wielką dziurą w kroku i zakażeniem. Powrót do szpitala, czyszczenie rany i ponowne szycie, tym razem nawet bez znieczulenia. Po takich przeżyciach bałam się ponownego współżycia z partnerem, ale okazało się faktycznie, że nasz „drugi pierwszy raz” był nieziemski. Mogło tak być tylko dlatego, że akceptowaliśmy się w 100%. Kilka dodatkowych kilogramów to pikuś, luźna pochwa i to co z jej rozluźnieniem się wiązało to był tylko powód do śmiechu, więc wszystko było ok. Do czasu. Niestety związek nie przetrzymał próby czasu. Teraz seks stał się dla mnie czymś odległym, wręcz zakazanym (przez samą siebie). Czemu? Poznałam innego mężczyznę, spotykaliśmy się przez pół roku, ale wiedziałam, że nigdy w pełni się przed nim nie otworzę. Wiem, można uznać to za pewną niedojrzałość, ale wyobraźcie sobie, że poznałyście mega przystojniaka, macie iść pierwszy raz do łóżka, ale Ty już wiesz jak to będzie wyglądało, ciągłe zapowietrzenie, nawet przy minecie, jego wzrok przykuty do zapadniętej skóry w miejscu podwójnego nacięcia. Jedyna pozycja pozwalająca przeżyć stosunek z umiarkowaną godnością to misjonarz, stary klasyczny misjonarz. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Jest tyle wspaniałych, wyuzdanych pozycji seksualnych, że ograniczenie do niego jest mentalnie bolesne. Tak więc ostatecznie skazałam się na samotne życie w celibacie. Ciężka sprawa jeśli ma się dopiero 20 kilka lat.
    PS Przeszukałam internet w celu znalezienia rozwiązania mojego problemu, jest kilka zabiegów, nici, lasery, ale wszystko kosztuje, a skąd pewność, że zadziała? Plastyka? Nie, to chyba dla mnie za dużo.
    No nic, wyżaliłam się Wam, myślę, że znajdzie się kilka babeczek z podobnymi doświadczeniami. Trzymajcie się;)

  19. U nas było tak, że seks uprawialismy i w trakcie ciąży (praktycznie do końca, ciążę znosilam super i nie bylo żadnych przeciwwskazan od lekarza) i już wtedy to był zupelnie inny poziom. Urodziłam córkę naturalnie, bez znieczulenia, bez nacinania. I co do punktu 1 – u mnie nie, zostala w swoich normalnych rozmiarach ;) 2 – w moim przypadku nie, po porodzie i okresie „dochodzenia do siebie” wszystko wróciło do normy, a nawet jest lepiej. 3 – tak, jest lepszy. Na początku jeszcze obawy i troska męża, a potem już czysta namiętność. Przerywana czasem marudzeniem małej, ale przeciez…to rzeczywisty obrazek tej naszej miłości :))

  20. Też jestem mamą dwójki, już dobrych kilka lat po ostatnim porodzie. Byłam szyta, dzieci były duże.
    I potwierdzę to wszystko o czym piszą koleżanki.
    1. Jest nieco luźniej, ale nie wpływa to zupełnie na odczucia. Ani moje ani partnera. Dokładnie znam (i partner) każde miejsce w środku, które sprawia rozkosz, przed porodem, mam wrażenie że te miejsca nie były tak dostępne” jakkolwiek dziwnie to brzmi.
    2. Libido raczej nie ma nic wspólnego z porodami. Może tu chodzić bardziej o hormony które szaleją zaraz po porodzie, lub o pokonanie właśnie tej bariery ciała i tego co się z nim dzieje (szczególnie jeśli partner był przy porodzie). To się dzieje w głowie. Natomiast jeśli chodzi o libido z teraźniejszego punktu widzenia, czyli po tych 7 latach od ostatniego porodu, to jest jak najbardziej w normie. Raczej nie różni się od tego sprzed ciąż. Ale tutaj też trzeba rozpatrywać takie sprawy jak etapy związku. Bo co innego jak przed ciążami dwoje ludzi jest ze sobą krótko, żyją intensywnie ich chemia i emocje są żywe. A co innego jak już minęło kilkanaście lat razem. Jest się w dojrzałym związku. Zan się partnera na wylot i nie jest od razu tak gorąco. Wtedy podejście do libido jest trochę inne (nie wiem czy jasno to wytłumaczyłam).
    3. Seks po porodzie, pierwszy raz w obu przypadkach ze stresem. Po pierwszej ciąży bez najmniejszego problemu, szybko spłodziliśmy następne :P ;) Za drugim porodem trochę więcej przejść, z uwagi na drugie nacięcie, było ciężej. Ale wróciło wszystko do normy. Natomiast jeśli chodzi o seks już z perspektywy czasu po porodach- zdecydowanie lepszy, bardziej spójny, dojrzały, każdorazowo z orgazmem. Wcześniej to raczej jak króliczki na bateryjki. To inny wymiar bliskości. I tu też pokuszę się aby wspomnieć o tym, że to mocno zależne jest od stażu i wspólnych przeżyć z partnerem.

    Konkluzję mam taką. Fizyczne doświadczenia po porodzie są różne, jedne lepsze drugie gorsze, na wszystko jednak najbardziej się składa to, że zmienia się „świadomość ciała” i pogłębiająca się relacja z partnerem.

  21. Marzę o doczekaniu się maleństwa z moim ukochanym, ciągle się o to staramy. Jednak wprost proporcjonalnie boję się zmian jakie przyniesie ciąża i poród dla mojego ciała. Obwisłe piersi, rozstępy, nacinanie (które przeraża mnie najbardziej). Najgorsza jest właśnie obawa przed tym, że po porodzie będę zbyt luźna tam na dole. Nawet teraz orgazm pochwowy jest dla mnie czymś nieznanym, a co dopiero po tak dużym obciążeniu dla mięśni jakim jest poród? Swoją drogą tak samo jak o dziecku marzę o orgazmie, który chyba nie jest mi dany.. Cały Twój tekst Alicjo i komentarze dziewczyn napawają optymizmem, jednak dopóki nie doświadczę tego na własnej „skórze” to się nie przekonam. Mam nadzieję, że tak jak w przypadku dziewczyn moje życie seksualne po porodzie się znacząco poprawi :)

    Pozdrawiam :)

  22. W moim przypadku seks po porodzie niestety nie jest lepszy. Zawsze lubiłam swoje ciało, było dla mnie idealne, lubiłam seks i nie miałam żadnych zachamowan. Nie obawiałam sie, ze po porodzie coś sie zmieni. Niestety zmieniło sie dużo. Poród niestety kleszczowy, tam na dole byłam wręcz zmasakrowana. Dochodziłam do siebie bardzo długo, ból odczuwałam przez wiele wiele miesięcy, nie mówiąc juz o wizerunku moich niegdyś pięknych dziurek. Chociaż mój partner twierdzi ze nadal są podniecające, ja płacze kiedy oglądam sie w lusterku i juz nie potrafię wypinać swej pupy bez zgaszonego światła… Do tego spadek libido spowodowany zmianami hormonalnymi i ciągłym zmęczeniem (tak dziecko jest cholernie męczące jeśli nie ma sie babć i cioć pod ręka). Będąc po trzydziestce czułam sie zawstydzona zbliżeniami i swoją nagością jak nastolatka. Jest coraz lepiej ale jeszcze długa droga.

  23. Potwierdzam, że po porodzie jest lepiej, o ile lekarz dobrze zszyje. Plastyka pochwy po złym zszyciu to koszmar, który powoduje, że odechciewa się kolejnych dzieci. Dopiero po zrobieniu takiego zabiegu mogłam na nowo zacząć funkcjonować w łóżku.

  24. Urodziłam śliczną córeczkę 2 miesiące temu, jest to moje drugie dziecko. Ja moich ciąż łatwo nie przechodziłam i z moimi dolegliwościami na sex w czasie ciąży nie miałam ochoty. Jednak w obu ciążach dbałam o siebie, dobra dieta, dobre kosmetyki i ani mi skóra nie zwiotczała, ani tyłek nie urósł. Po porodzie szybko wróciłam do dawnej sylwetki. I to chyba ten powrót do „normalności”, a może hormony tak bardzo podnoszą libido, nie wiem, ale to co się dzieje w sypialni to szok.
    Muszę jednak podkreślić, że przed ciążą też było świetnie. Kompletnie nie czaję „rozluźnienia” na dole, ja tego nie mam, ale jak mówię dbałam o siebie, o mięśniach kegla też pamiętałam.
    Jedyne czego jeszcze po porodzie nie zrobiliśmy to anal, z tym troszkę poczekamy, ale nie za długo ;) uwielbiam sex analny daje mi najintensywniejsze orgazmy.
    Więc dziewczyny, nie bójcie się rodźcie dzieci, potem wrócicie do formy a wasi sąsiedzi będą uszy zatykać tak będziecie krzyczały podczas orgazmów, tylko pamiętajcie dbajcie o siebie.

  25. Ja jestem vpo ciąży 11 miesiąci pogodziła się z tym że moje ciało się zmieniło rozstępy i wgl da się z tym żyć i jeszcze blizną po cesarce. Z moim Drwalem się kochamy i nie narzeka że jest mu złe że mną w łóżku :)

  26. Ja jestem po dwóch naturalnych porodach oba z nacięciem i szyciem. Ostatni 10 lat temu. I dla mnie pierwszy poród był wręcz zbawieniem, ponieważ przed byłam naprawdę za „ciasna” i nie mogłam zbytnio szaleć w łóżku. Bolało i piekło i przez to nie chciałam za wiele sie kochać. Dopiero po porodzie odkryłam przyjemność jaką daje seks. Mega orgazmy. Całonocne maratony. Brak wstydu. Jedyna przeszkoda to trzeba być cicho. Wg mnie kobieta przechodzi w tedy jakąś metamorfozę z dziewczynki w kobietę. Tak jakby w pełni dojrzała. Oczywiście zmęczenie daje o sobie znać. Brak snu i zajmowanie się dzieckiem jest bardzo męczące. Tu trzeba szukać pomocy. Co chodzi o ciało to ja jestem szczęściarą chyba bo nie miałam rozstępów, nie przytyłam i szybko wróciłam do swojej normy. Dziś nie widzę zbytniej różnicy.
    Tak więc nie bójcie sie porodów ale dbajcie o siebie. Ciąża nie może być tłumaczeniem do zjadania góry ciastek bo wtedy na pewno przytyjecie 30 km. Nie można tez zapominać o gimnastyce. Im bardziej wyćwiczone mięśnie kegla tym mniej prawdopodobne nacinanie. No i łatwiej jest urodzić naturalnie. A co chodzi o wygląd tam na dole to tylko kobiety wmawiają sobie ze coś jest nie tak. Dla panów ich brzoskwinki o ile chętne i wilgotne są zawsze bardzo atrakcyjne. Nigdy nie słyszałam by jakiś mężczyzna powiedział” ona ma brzydką myszkę” a często przy takich tematach widać że im „cieknie ślinka”. Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamy. :)

  27. Droga Alicjo, zgadzam się z przedmówczyniami. Natomiast myśmy mieli inny problem o którym mąż powiedział mi dopiero dużo dużo później… Cały poród był przy mnie wspierał trzymał za rękę i niestety zaglądał co tam na dole się dzieje gdy nasz syn pokonywał ostatnie cm. Dopiero kilka lat po porodzie przyznał się, że bardzo go to później męczyło. Oczywiście nigdy nie dał mi do zrozumienia że już mu się nie podobam czy coś w ten denseń zawsze mnie podziwiał całował… Ale zabawy języczkiem do dziś sprawiają mu problem niestety. Stara się jak może natomiast jedno co powtarza, że gdyby wiedział że to tak bedzie to by poskromił ciekawość.

    • Alicja

      Asiu, bardzo dziękuję Ci za ten komentarz.
      Często zdarza się, że gdy zwracam delikatnie uwagę na takie rzeczy, to niektóre Kobiety oburzają się, że to nieprawda, bo nie rodziłam, więc nie wiem. Poród to intymne, często piękne, ale cały czas: fizjologiczne przeżycie. Są osoby, które po prostu nie lubią fizjologii, w jakiejkolwiek postaci. Są kobiety krzywiące się na wspomnienie porodu naturalnego. Są wreszcie mężczyźni, dla których widok ich rodzącej kobiety jest przerażający – także ze względu na to, co dzieje się z „ich cipką”.
      Mam nadzieję, że w Twoim związku wszystko wróci do normy – i jeszcze raz dziękuję, że napisałaś.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter