5 dowodów na to, że możesz być dominą

15

Moje Drogie Panie – coraz częściej piszecie do nas o tym, że chciałybyście być bardziej aktywne w łóżku – stanowcze, inicjujące zabawę, piękne, władcze i perwersyjnie seksowne. Niby wiecie, że przejęcie kontroli jest tym, o czym skrycie marzy naprawdę wielu facetów, ale gdy przychodzi co do czego… to jest jak zwykle. Czyli owszem, kochacie się długo i namiętnie, ale niemal zawsze inicjuje to on. I wtedy pojawia się pytanie: czy ja po prostu jestem nieśmiała? czy może jednak mogłabym stać się władczą i do bólu seksowną?

5 dowodów na to, że możesz być dominą

Przygotowałam zatem 5 dowodów na to, że możesz być dominą (i wcale nie mówię o bdsm) – jeśli tylko zechcesz ;)

1. Naprawdę lubisz seks

… i ciągle przekraczasz granice. Czerpanie radości z seksu to podstawowy warunek, a jednocześnie ogromna motywacja do przybrania nieco bardziej konkretnej pozy niż zwykle. Tylko kobieta wiedząca jak smakuje rozkosz jest w stanie uznać, że zabawa w dominę jest grą wartą świeczki – bo niesie ze sobą tajemnicę nowych doświadczeń, obietnicę intensywnych orgazmów oraz obłęd w oczach zastygłego z wrażenia faceta.

2. Uwielbiasz piękną bieliznę

Moim ulubionym wariantem „zamiany ról”, a więc sytuacji, gdy to ja przejmuję władzę, jest zmysłowy pokaz tylko dla Niego. Nic tak nie dodaje pewności siebie, jak piękna bielizna, pas z pończochami i zabójcze szpilki. Wspominałam, że gdy kiedyś otworzyłam drzwi Drwalowi w takim stroju, to mimowolnie mi się oświadczył? ;) Jeśli więc lubisz piękną bieliznę, to rola seksownej dominy może być Twoją rolą oscarową ;)

3. Jesteś konkretna i wymagająca

… w codziennym życiu. Wyobraź sobie, że remontujesz mieszkanie. Jeśli potrafisz zdecydować jaki kolor będą miały ściany, uprzeć się na rozbijanie kawałka ściany i konkretnie dyrygować facetami, którzy to dla Ciebie wykonują, to dlaczego nie mogłabyś być równie konkretna w sypialni? Pomyśl o tym czego chcesz i po prostu tu weź – lub przekonaj faceta, żeby Ci to dał! Chcesz być porządnie wylizana? Usiądź mu na twarzy. Chcesz zobaczyć, jaki jest bezbronny? Zwiąż go i pokaż mu seks życia. Chcesz chociaż raz zwyczajnie odwdzięczyć mu się za wszystkie fantastyczne orgazmy? Załóż seksowny strój i zanim on zorientuje się, co jest grane, po prostu pchnij go na łóżko, rozepnij spodnie i pokaż mu kto tu jest mistrzynią lizania. To łatwe, bo przecież konkretność masz we krwi ;)

4. Potrafisz działać z planem

Jeśli Twój facet sugeruje, że marzysz mu się bardziej aktywna Ty – a jednocześnie zanim zdążysz cokolwiek zrobić, on już dobiera się do Ciebie – potrzebujesz planu. Plan jest bardzo prosty i po prostu polega na tym, że postanawiasz sobie już teraz, że to właśnie dzisiaj totalnie zdominujesz swojego faceta. Wróć więc do domu, wybierz właściwy moment i bądź przygotowana. Możesz na przykład wykorzystać czas, gdy on bierze prysznic – przebrać się, wypić kieliszek wina na odwagę i rzucić się na niego, gdy tylko wychyli się z łazienki – tak jak on zwykle rzuca się na Ciebie.

5. Kochasz swojego faceta…

… do szaleństwa – i chcesz, by wielbił Cię jak swoją prywatną boginię. Nie zaskoczę Cię pewnie wyznaniem, że ubóstwiam Drwala i zrobiłabym dla niego absolutnie wszystko. W ferworze romantycznych uniesień – lub mniej romantycznej codzienności – zdarza mi się zapominać jednak, że czasem „wszystko” oznacza konkretne wykorzystanie mojego faceta – tak, by nie wiedział co się dzieje i by brakło mu tchu ;) Jeśli Ty też masz podobnie, spróbuj wrócić do źródeł, znanych jeszcze naszym prababkom – jedzenie i seks. Obłędne, uzależniające, podane przez piękną, seksowną i władczą kobietę.

I jak –  pokażesz mu, kto tu rządzi?

Komentarze15 komentarzy

  1. 1. Tak!
    2. Tak, ale niewiele tego (względy finansowe oraz czasowe w przypadku DIY).
    3. Zdarza się.
    4. Czasem się uda. ;)
    5. BARDZO!!!

    Czy tyle wystarczy, by móc być Dominą?

    Zapewne odpowiesz, że wystarczy do tego ostatni punkt nieco doprawiony punktem 1. Reszta sama się jakoś zorganizuje. Zgadza się, Alicjo? ;)

    Najważniejsze jest jednak dla mnie to, że przy zachowanych podstawach w postaci punktów 1 i 5 mam Faceta, który uwielbia mnie w wersji sauté, także (i zwłaszcza!) bez makijażu. To wiele ułatwia, w dodatku podnosi moje poczucie własnej wartości. JESTEM – i to się dla Niego liczy. JESTEM Z NIM – i to czyni Go najszczęśliwszym Facetem na Ziemi. JESTEM SOBĄ – i ta świadomość daje Mu radość, bo chce dawać mi wolność bycia sobą przy Nim. CHCĘ JEGO a On mnie – a to uszczęśliwia oboje.

    Podziwiam Twoją miłość do koronek, pięknej bielizny, pończoch i gorsetów. Czasem myślę, że chciałabym podobnie. A potem patrzę w Jego oczy i widzę, że zapiera Mu dech na widok mojej nagiej skóry… i żadne ekstrawagancje w postaci koronek nie są Nam już potrzebne.

    To jest piękne i każdemu życzę podobnie. Z inspirującymi dodatkami lub bez. :)

    • Alicja

      Zgadzam się, że pierwszy i ostatni punkt są najważniejsze ;)
      I tak gwoli wyjaśnienia – my uwielbiamy siebie nago, zresztą bardzo często tak spędzamy dzień. Trudno mi jednak wyobrazić sobie pokaz bielizny bez bielizny – lub zdominowanie faceta, gdy nie mam na sobie niczego. W końcu to trochę taki prywatny spektakl, a spektakl wymaga oprawy ;)
      I ja oczywiście nie kładę się codziennie do łóżka uzbrojona w koronki, ale po prostu wyznaję zasadę, że nie można wszystkiego podać na tacy, bo to trochę jak z prezentem – gdy jest pięknie opakowany, to samo rozpakowywanie jest elektryzująco przyjemne ;)

      • Słuszne uwagi. Myślę podobnie, stąd posiadam kilka inspirujących „wdzianek” na naprawdę specjalne okazje… ;-)

        Dodam jeszcze, że samo czytanie Was budzi mnóstwo kreatywnych myśli… ;-)

  2. Świetne rady, chociaż jeszcze trochę mi czegoś brakuje… to znaczy, potrzebuję rady co dalej zrobić w sytuacji gdy już zrobiłam niespodziankę. Siebie i swoje pozycje znamy na pamięć, nie wiem co miałabym zrobić nowego i dominującego..

    • Alicja

      Czasem chodzi po prostu o to, by wziąć sprawy w swoje ręce i zainicjować seks. A o konkretnych scenariuszach takiej dominacji napiszemy niebawem ;)

  3. Moja ulubiona para :) Jestem w Was zakochana po uszy! Chciałam zapytać czy będzie wpis o seksie na stojąco? Pozdrawiam Was cieplutko! :*

  4. Bardzo dziękuję Alicjo za ten wpis ;) czuje czasem taki lekki strach przed zainicjowaniem zabaw ale teraz wiem że na początek dobrym sposobem będzie zaplanowanie tego ;) i sprawienie że mój facet będzie zaskoczony. Wypróbuje przy najbliższej okazji.
    pozdrawiam gorąco ;* ;)

  5. A ja mam zupełnie inne pytanie.. Mam 26 lat, uwielbiam seks (pod różnymi postaciami), miałam już kilku partnerów, jednak z żadnych z nich nie udało mi się osiągnąć orgazmu pochwowego. Łechtaczkowy mam taki, że trzęsie się ziemia, jednak troszkę jest mi szkoda, że tak to właśnie wygląda. Próbowałam już wielu technik, nie mam barier i zahamowań przed testowaniem nowych rzeczy, jestem bardzo otwarta w łózku.. Co więc jest ze mną nie tak?;)

  6. No dobra, a wiec wiem juz, ze moge byc domina, ale Alicjo, podpowiedz jak? Masz jakies porady? Bo wiem, ze teoretycznie moge, ale w praktyce mi jakos nie wychodzi… :(

  7. Tekst bardzo ładny :-) Ja ze swoich doświadczeń powiem tak: nie ma za bardzo co planować, bo jak planuje to potem lipa wychodzi. Zwłaszcza na początku lepiej jakiś lekki zarys sytuacji tylko i nie za wysokie progi. Swego czasu dużo planowalam, to przy tak nieśmiałej osobie jak ja, się potem okazywało, że cykam się przesunąć granice mojej dominacji i nie byłam z tego w pelni zadowolona. Ale z czasem i odwagi się nabrało, i pomysłów :-P

  8. Cholera … czytając wszystkie te wpisy, podpowiedzi , instruktaże wychodzi na to , że jestem nudna jak flaki z olejem , a nasz seks w zasadzie nie istnieje … Przyprawia mnie to o kolejne kompleksy… Niestety…

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter