5 dowodów na to, że jesteście sobie przeznaczeni

21

To będzie bardzo radosny tekst, więc weź pod uwagę, że pisze go zakochana laska, która po fali nieszczęść i katastrof wreszcie znalazła duchowego kochanka – i traktuj każde słowo z przymrużeniem oka. Nie chodzi przecież o to, by na podstawie 5 punktów podejmować życiowe decyzje (choć życie pokazuje, że ryzykować nieraz warto), ale zwyczajnie dostrzec szansę na zbudowanie czegoś niezwykłego. Związku, który przetrwa niejedną burzę i który mimo niedoskonałości będzie doskonały dla Ciebie. Na dobre i złe. Na leniwe poranki i namiętne wieczory. Na romantyczne zachody słońca i na wspólne krycie się przed teściowymi ;) To jak, gotowi na wielki test?

5 dowodów na to, że jesteście sobie przeznaczeni

Oto 5 dowodów na to, że jesteście sobie przeznaczeni!

1. Pragniecie się tak, że aż widać iskry

… mimo upływu lat. Gdy pierwszym raz stanęłam przy Drwalu, iskry skakały po nas tak, jak małe pchełki po bezdomnych kundlach ;) Mało wyrafinowane porównanie, wiem, ale z drugiej strony – ile w nim głębi! W końcu my naprawdę byliśmy jak dwa kundelki – może niekoniecznie bezdomne, ale z pewnością zagubione, samotne i wygłodniałe bezwarunkowej miłości. To, co zaczęło się między nami dawno temu, trwa nieosłabione aż do dziś, dzięki czemu mogę wierzyć, że jeśli będziemy dbać o namiętność, to nie wyczerpie się ona nigdy.

Dlaczego to właśnie pożądanie stawiam na pierwszym miejscu? Dlatego, że mówimy o miłości pełnej pasji! A łatwiej jest kogoś polubić, poszukać z nim wspólnych zainteresowań czy nawet wychowywać dzieci, niż sprawić, by na jego widok dosłownie drżały nam kolana.

2. Czujesz się przy nim sobą

Przy pierwszych spotkaniach zwykle chcemy zrobić jak najlepsze wrażenie na potencjalnej miłości naszego życia, ale już wtedy prawdopodobnie wiemy, czy przy danej osobie czujemy się po prostu sobą. Czy musimy udawać kogoś, kim nie jesteśmy, czy uważamy na słowa i ubarwiamy naszą historię, czy może mamy wrażenie, jakbyśmy się znali od zawsze? Spotkania z Drwalem, nawet te z początku naszego związku, były dla mnie jak przekroczenie progu domu, w którym mogę odetchnąć najgłębiej jak potrafię. Mogłam powiedzieć mu o wszystkim, beztrosko pobrudzić sosem sukienkę, rwać wątki i plątać się w dygresjach, zdejmować niewygodne szpilki i bez stresu kłaść głowę na jego ramieniu. Jeśli masz na horyzoncie kogoś, przy którym całe napięcie znika – to nie pozwól mu się wymknąć ;)

3. Łączy was poczucie humoru

Rozśmiane pary to pary szczęśliwe. Tylko jak tu się śmiać, gdy żarciki są jakieś… drętwe? ;) A może one nie są wcale drętwe, tylko Ty ich po prostu nie rozumiesz? Może wasze poczucia humoru po prostu do siebie nie pasują?

Wiele razy wspominaliśmy, że pracujemy z Drwalem w dwóch różnych miejscach. Przez cały dzień mamy jednak ze sobą kontakt i często wysyłamy sobie różne zabawne rzeczy – takie, które akurat wpadną nam w oczy i wywołują uśmiech na twarzy. Wysyłając cokolwiek Drwalowi mam niemal zawsze pewność, że on będzie się śmiał dokładnie tak samo jak ja, bo po prostu mamy podobne poczucie humoru. Nie wrażliwość, poglądy czy przekonania, bo tu potrafimy się soczyście spierać, tylko właśnie poczucie humoru.

4. Łączy was zaufanie

Odrobina zazdrości wychodzi związkom na dobre, bo po prostu pokazuje jak bardzo wam na sobie zależy – podsyca temperaturę, sprawia, że staramy się bardziej, a nawet daje nam poczucie absolutnej wyjątkowości. Co innego jednak chorobliwa zazdrość, która działa jak toksyny wpuszczane dawkami do związku.

Zaborczość, choć w pierwszych chwilach wydaje się nęcąca (w końcu trafiłaś na kogoś, kto walczy o Ciebie jak lew!), na dłuższą metę jest po prostu ograniczeniem. Kończą się spotkania z przyjaciółkami (bo te wiedźmy z pewnością buntują Cię przeciwko niemu), w pracy boisz się odezwać do kogokolwiek płci przeciwnej (a trudno jest milczeć, gdy obowiązki tego wymagają), przez cały czas pilnujesz, by broń boże nie było powodów do złości i przesłuchań. A powód znajdzie się zawsze. Związek bez zaufania nie ma szansy na przetrwanie, bo prędzej czy później staje się po prostu więzieniem. Dlatego jeśli masz obok siebie kogoś, kto Ci po prostu ufa i nie musisz mu wiecznie udowadniać, że rozumiesz czym jest związek i wierność, to masz w życiu sporo szczęścia ;)

5. Wspieracie się i motywujecie

Każdy z nas ma swoje życiowe marzenia i ważne cele, które chce osiągnąć. Każdy z nas jest najpierw odrębną jednostką, a dopiero potem żoną, dziewczyną, matką, chłopakiem, mężem, ojcem, kochankiem. Ludzie tworzący szczęśliwe, wieloletnie związki, wspierają się nawzajem, inspirują i motywują.

To Drwal sprawił, że kilka lat temu zaczęłam biegać i to ja sprawiam, że jemu wciąż chce się zakładać sportowe buty. To on mnie motywował, gdy panikowałam przed ważną konferencją i usiadł ze mną, by robić ze mną prezentację – choć żeby to zrobić musiał rzucić wszystko inne. To on mnie kopał w tyłek, gdy chciałam zrezygnować z wielkich marzeń – tak wielkich, że wymagały niemal syzyfowej pracy. I tak to właśnie powinno działać w związkach: gdy ktoś naprawdę kocha, to po prostu chce, byś była naprawdę szczęśliwa.

Komentarze21 komentarzy

  1. Mam wspanialego faceta.
    Kochamy sie jak wariaci, jestesmy razem 12 lat.
    Alicjo no coz… Kolejny raz trzeba przyznac Ci racje :-D
    Tekst w punkt!

  2. My tez mamy 5/5 :) Swietnie napisany tekst. Moglabym tak bez konca pisac o znak, dzieki ktorym wiem, ze to ten jedyny, bo codziennie daje mi powody, zeby tak myslec :) Takze podziwiam, Alicjo, ze udalo Ci sie to zmiescic w 5 punktach :D

    • Olina nie martw się, nie jesteś sama :P jak to przeczytałem to 0 wyszło w moim związku…no może 0,5 :D dupy nie urywa, lata lecą, czas zmarnowany, coraz bardziej myślę o zakończeniu tej farsy bo najzwyczajniej w świecie to nie ma sensu, gdyby nie dzieci to już dawno byłoby pozamiatane…pozdrawiam

      • Piotrek. Tez stałem przed tym dylematem. Żyć czy żyć w toksycznym związku bo jest dziecko. Nikt tego nie doceni a pociecha wniesie w swoje życie fałszywy obraz relacji między dwojgiem. Lepiej skończ to jak ja. Uczyniłem to za późno.

        • Jej.. Dziecko nie zmusza was do bycia w złym związku. Jestem zdania ze lepiej wychować osobno niż w kłótni. Mam dwójkę pociech jestem po rozwodzie wiem o czym mówię!

  3. Malwina Reszczyńska

    Podoba mi się ten tekst! Mnóstwo w nim prawdy :) Szczerze to myślałam, że tylko my w ciągu dnia wysyłamy sobie jakieś śmieszne głupotki znalezione gdzieś na insta albo innej sieci :) myślę, że poczucie humoru w związku to jedna z ważniejszych rzeczy – trochę luzu i śmiechu zawsze się przyda.

  4. Do tych punktów, dodałbym że trzeba chcieć przede wszystkim do siebie wracać każdego dnia, a nie wracać tylko na wspólny posiłek czy dlatego że się razem mieszka po czym wybyć do znajomych/ w miasto bo tam jedna strona znajduje wiecej euforii i ekscytacji niż ze swoją niby drugą połówką. I jeszcze punkt, że powinno się razem patrzeć w przyszłość w te samą stronę, a nie że jedno myśli w perspektywie o zakładaniu rodziny, a drugie goni za karierą i znajomościami, a fałszywie przytakuje, że dzieci owszem kiedyś…

  5. Nie istnieja zwiazki idealne wiec jestem dumna z moich 4/5 ;) poczucie humoru mamy zupelnie odmienne ale dzieki temu trwamy razem ;) w koncu przeciwienstwa sie przyciagaja. Mysle, ze lepiej mi z facetem ktory nie jest tak zwariowany jak ja bo moglaby byc z tego wybuchowa mieszanka. Od wielu lat moj mezczyzna wskazuje mi ta wlasciwa droge i dzieki niemu osiagnelam bardzo wiele w swoim zyciu. Z kolei moje szalenstwo pomoglo mu podjac kilka dobrych decyzji mimo ryzyka z jakim sie wiazalo wiec ta odmiennosc w wielu aspektach jest in plus. Uzupelniamy sie i mysle ze dla wielu ludzi zwiazek z odmiennym charakterem jest lepszy niz zwiazek z osoba ktora jest prawie identyczna jak Ty sam. Meczylam sie tak przez 7 lat w poprzednim zwiazku i okazalo sie ze to nie byla milosc tylko przyjazn. Nie intrygowal mnie, nie bylo w nim nic do odkrycia bo byl taki jak ja… A tutaj pasja i namietnosc, oparcie i zrozumienie. Moze jestem inna ale pewna ze to milosc mojego zycia i nic mi wiecej nie potrzeba ;)

  6. Wpis trafiający w sedno. Dziękuję, że stworzyliście miejsce w którym pomagacie komuś poukładać sobie życie rozbite przez poprzednie związki. Każdy Wasz wpis powoduje u mnie odkrycie jakiejś nowej rzeczy, rady, z której nie zdawałem sobie sprawy, a która na pewno pomoże mi w przyszłości. Dziękuję!

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter