9 i pół tygodnia

9

Często pytacie nas oto, co oglądamy z Drwalem podczas naszych upojnych seansów – czy są to filmy porno, czy raczej niegrzeczne romantyczne komedie, czy wolimy niesymulowane sceny seksu czy też może delikatną erotykę, czy skupiamy się na filmie, czy też traktujemy go jak pretekst do własnej gry… Nie mówię oczywiście o wszystkich gatunkach filmowych, mówię o tych, w których seks rozgrywa się na pierwszym planie.

Pewnie trochę was rozczaruję mówiąc, że filmów porno nie oglądamy wcale, no chyba, że są to nasze własne, prywatne filmiki ;) Często wracamy jednak do klasyki kina i wybieramy filmy, które uznano za przełomowe, kontrowersyjne albo kultowe i po prostu sprawdzamy, jak te filmy działają na nas. Bierzemy butelkę wina, rzucamy się na łóżko i jeśli jesteśmy w stanie trzymać rączki przy sobie, to zaczynamy nasz seans. Częściej jednak jest tak, że rzucamy się na siebie i dopiero po porządnym seksie potrafimy skoncentrować się na tym, co na ekranie ;)

9 i pol tygodnia

W taki właśnie sposób przypomnieliśmy sobie 9 i pół tygodnia – film, który wszedł do klasyki wytrawnych erotyków. Mamy w nim piękną, niemal eteryczną właścicielkę galerii sztuki Elisabeth i tajemniczego, nieziemsko uwodzicielskiego maklera Johna. Ona jest rozwódką, on przyznaje się do cyklicznych podbojów. Gdy się spotykają i patrzą sobie pierwszy raz w oczy dosłownie czuć skaczące między nimi iskry, tak elektryzujące, że przeszywają przez ekran. John wie, jak obezwładnić kobietę, jak sprawić, by oddała się bez reszty. Pojawia się tam, gdzie akurat znajduje się Elisabeth, zaskakuje ją na każdym kroku, ale przy tym dawkuje swoją obecność. Zasypuje ją prezentami, ale robi to w nonszalancki, niewymuszony sposób, który wyłącza czujność bohaterki. Na początku wszystko wygląda więc niewinnie i naturalnie, taki spełniający się sen Kopciuszka, wyłowionego z tłumu przez ideał z Wall Street.

Razem są idealni. Gdy patrzyłam na Eli i Johna momentami widziałam siebie i Drwala. Ten sam ogień, ta sama obezwładniająca namiętność. Seks w ciemnych zaułkach, zabawa w prawdziwy gang (choć ja jeszcze nigdy nie wbiłam nikomu nic w tyłek – mówię o niecnych chuliganach oczywiście), spełnianie najskrytszych fantazji. Wreszcie jedzenie, które zdominowało tak wiele erotycznych scen. Seks i jedzenie, czyż to nie jest to, o czym tu ciągle piszemy? :) Nasze dwie niezaspokojone namiętności.

Jeśli widzieliście ten film, to doskonale wiecie, że nie jest to historia z happy endem. I na tym przestanę, by nie psuć niektórym z was seansu. Powiem wam  za to coś innego:

Dlaczego polecam wam ten film?

Bo wbrew jednoznacznej etykietki zawiera w sobie tak wiele głębi.

Bo pokazuje jak niewiele nam, kobietom, potrzeba by oddać się bez reszty. John zaskakiwał Elisabeth, adorował ją, dawał jej poczucie bezpieczeństwa, wyjątkowości i absolutnego zaopiekowania. Sprawiał, że czuła się pożądana. Całował ją nie patrząc na to, kto akurat patrzy, a ona rozkwitała. Pamiętacie scenę, gdy przebrana za mężczyznę Eli była przez moment speszona, a John zdjął jej kapelusz i zaczął namiętnie całować? Albo tę, w której postanowił zgorszyć właścicielkę sklepu z łóżkami? Uwielbiam te sceny, ich bezkompromisową namiętność. I choć przeżyłam z Drwalem milion takich scen, to patrząc na Eli i Johna czułam taką nutkę zazdrości ;)

Bo doskonale widać, że zakochanym nie potrzeba wiele. Uwodzenie kostką lodu, obłędne karmienie kochanki, striptiz w „zwykłych” ubraniach. Gdy się chce, to można wszystko.

Bo mimo całej zmysłowości i ognia nagle okazuje się, że seks to nie wszystko. Że zabawa w uległość i dominację ma sens tylko wtedy, gdy obie strony akceptują zasady gry. Że zaspokajanie potrzeb nie może odbywać się kosztem drugiej osoby, bo jeśli zaczniesz przekraczać granice to nie pomoże Ci ani uroda boga seksu, ani apartament na Manhattanie. Że „kocham cię” wyszeptane po zamknięciu drzwi to trochę za mało.

Na deser mam dla was dwie kultowe sceny – striptiz i jedzenie, czyli to, co kochamy najbardziej ;)


Jestem bardzo ciekawa jak wy oceniacie ten film – nas inspiruje on za każdym razem. Inspiruje bardzo niegrzecznie ;)

 

Komentarze9 komentarzy

  1. Film swietny,gra aktorow rowniez.Dziwi mnie tylko ze o tym by wzajemnie sie uwodzic,wspierac,troszczyc trzeba niektorym tyle mowic by zrozumieli na czym polega udany zwiazek.To powinno byc tak naturalne jak oddychanie czy mruganie oczami :) Wracajac do filmu,scena striptizu choc nie idealna,z malymi podknieciami to mimo wszystko ma cos w sobie :) Nie trzeba udawac Boginie by by sprawic aby nasz ukochany nie mogl oderwac od nas wzroku.Scena z jedzeniem…mrrrr :) kto nie probowal nigdy niech sprubuje nakarmic partnera/partnerke,usmiecham sie na samo wspomnienie swoich takich momentow, :) A co do Was Alicjo i Drwalu,milo widziec pare ktora razem tworzy duet przez duze D,Gdzie nie ma Ty,On ale jestescie Wy.Razem,zawsze i wszedzie,na dobre i na zle.Kazdemu zycze by znalazl taka polowke z ktora bedzie mogl stworzyc zwiazek pelen ciepla,milosci,szacunku.Pozdrawiam Was serdecznie :)

    • Alicja

      „Dziwi mnie tylko ze o tym by wzajemnie sie uwodzic,wspierac,troszczyc trzeba niektorym tyle mowic by zrozumieli na czym polega udany zwiazek.To powinno byc tak naturalne jak oddychanie czy mruganie oczami :)” – Anno, ja to wiem, Ty to wiesz, ale obie wiemy, że nie wszyscy wiedzą ;) Wiem, że powtarzamy takie zdania bardzo często, jednak szczerze wierzę, że to powtarzanie ma sens:)

      Lubię Twój komentarz i bardzo za niego dziękuję. Pozdrawiamy Cię oboje!

  2. Ten film to klasyka. Jako małolata, kiedy po raz pierwszy go zobaczyłam, nie rozumiałam nic. Zresztą co dziecko rozumie;-) dziś uwielbiam ten film. A scena jedzenia… już od oglądania ma się ochotę nakarmić lub karmioną w ten sposób;-) a ten striptiz i do tego głos Joe Cockera…
    Sama lubię niegrzeczne zabawy, pełne pasji, namiętności, bez względu na miejsce i czas, uwodzenie, pełne zaufanie i oddanie się bez reszty. Po prostu brak moralności;-) Nawet jeżeli jest to film o toksycznej relacji, wypalającej, ale świetny do inspiracji.
    A Was podziwiam za Wasze niezwykłe uczucie, które chyba w dzisiejszych czasach rzadko się zdarza. Za to jak jesteście w związku całym sobą i nie boicie się mówić, ale wręcz przeciwnie inspirujecie innych do dbania, walczenia o swoje relacje. I nie tylko seks jest ważny. Mam nadzieję, że mój związek, a jest dość świeży, również będzie tak samo trwały jak Wasz <3 pozdrowienia

  3. Obejrzeliśmy sobie ten film wspólnie z moim Drwalem w ramach wieczoru walentynkowego :) film nam się spodobał i można powiedzieć, że zachęcił moją drugą połówkę do igraszek :) Teraz jest tylko „problem” bo Drwal teraz ma fantazję, żebym mu zrobiła striptiz, a ja mam stres :D

  4. Oglądaliśmy z Myszą ze 2 razy i mimo że ani raz nie obejrzeliśmy do końca to śmiało powiem że 50 razy lepsze od „50 twarzy…”

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter