Aktywny odpoczynek, czyli powolne lizanie

1

Niezależnie od tego czy jest to początek czy koniec tygodnia, zwany po staropolsku weekendem, człowiek potrzebuje chwili na wyciszenie i odpoczynek. A relaks nie musi się sprowadzać tylko do leżenia i patrzenia w sufit, można też odpoczywać aktywnie… nadal leżąc.

Jako że ostatnio jakoś tak bardzo poniosło nas i bez opamiętania rzuciliśmy się w stronę spraw związkowych, problemów czy porad, czas trochę odpocząć od kłopotów. Położyć się, zrelaksować, nie myśleć o niczym ważnym. Taki był przynajmniej plan tego dnia, gdy znużony ciągnąłem za sobą torbę na pasku niczym dobrze utuczonego rasowego mopsa (to taki pies, podobno popularny wśród blogerek – tak mówiła Alicja), bo niestety musiałem przynieść trochę makulatury z pracy do pracy. Padałem jednak na nos i wiedziałem, że muszę chwilkę odpocząć zanim znowu usiądę do biurka…

Wracając do historii: bez zbędnej romantyki jakimś cudem dotarłem do łóżka i pozwoliłem sobie na chwilkę położyć. Zanim jednak tam dotarłem, odnalazłem Alicję, która siedziała w fotelu i rozmawiała z kimś przez telefon. Podszedłem i delikatnie pocałowałem ją w szyję i lekko przytuliłem, odwzajemniła się lekkim muśnięciem ust i mnie lekko odepchnęła uśmiechając się. Nie chciałem przeszkadzać, poszedłem do swoich spraw… a po niedługim czasie leżałem już w łóżku.

Aktywny odpoczynek, czyli powolne lizanie

Miała to być krótka drzemka, chwila relaksu, coś co spowoduje, że po wyjątkowo ciężkim dniu w kilka minut wrócę do siebie.. Słyszałem Alicję, która nadal prowadziła swoją rozmowę. W tle delikatnie plumkało radio, przymknąłem oczy tylko na chwilę…

Gdy je otworzyłem nade mną stała Alicja, z książką pod pachą i szeptała, abym się lekko przesunął. Pomyślałem o niej ciepło, że chce się położyć obok i wtulić, tak abyśmy razem chwilkę sobie poleżeli. Nie odrywając się od łóżka położyłem się trochę dalej od jego krawędzi. Popchnęła mnie jeszcze bardziej tak, że wylądowałem na plecach.

Położyłem się wygodniej, lekko przeciągnąłem, Alicja w tym czasie przycupnęła na brzegu łóżka i gdy myślałem, że się położy, założyła mi na jedną rękę pętlę i ściągnęła. Zanim zorientowałem się o co chodzi druga ręka była też już przywiązana. Leżałem na wznak na łóżku, początek lub koniec snu jeszcze majaczył mi przed oczami, a nade mną stała Alicja z anielskim uśmiechem i diabelskim planem w głowie, co zdradzały jej oczy.

Przeszła powoli w stronę moich nóg i nie spiesząc się założyła pętle, związując obie razem i przywiązując do ramy naszego łóżka. Nie protestowałem, zapowiadało się ciekawie… tak szczerze to nawet myślałem, że to cały czas sen, ale bardzo rzeczywisty.

Popatrzyłem na nią lekko podnosząc głowę, patrzyła mi spokojnie w oczy, nadal delikatnie się uśmiechając. „Co teraz?” zapytałem – „Nic, ja poczytam, a Ty trochę odpocznij” – opowiedziała i zaczęła rozwiązywać szlafrok. Nie pytałem o nic, w sumie niewiele miałem do gadania, wolałem patrzeć niż gadać. Alicja pod spodem miała swoją ulubiona bieliznę, idealnie dopasowaną… Widok, na który nie mogłem być obojętny, co natychmiast można było zauważyć na wysokości moich bioder. Byłem w kompletnym ubraniu, w końcu położyłem się tylko na chwilkę.

Alicja chwilkę postała nade mną, taka pauza dla fotografa, abym mógł nacieszyć się tym widokiem. Potem patrząc mi w oczy sięgnęła do swoich majteczek i powoli, wypinając lekko tyłek zsunęła je, prowadząc delikatnie do wysokości kolan, a tam i tak urywał mi się obraz ze względu na brzeg łóżka. Wyprostowała się i spojrzała na mnie tym razem już z bardziej diabelskim uśmiechem i wspięła się na łóżko. Powoli, metodycznie rozpoczęła marsz w górę, a drogę wyznaczały moje nogi. Gdy dotarła do moich bioder zatrzymała się. Oderwała ode mnie oczy, spojrzała w dół. Położyła rękę na toporku i zaczęła masować… jestem w stanie przysiąc, że uśmiechnęła się ze złośliwą satysfakcją, pogładziła go przez spodnie.

Miałem nadzieję, że je rozepnie i zajmie się nim, usiądzie i jak obiecała, a moim zadaniem będzie tylko kontrola tempa i jej wygody… Pogładziła go raz jeszcze, lekko ścisnęła jajka przez spodnie i ruszyła powoli do góry, by po kilku krokach usiąść mi na piersi.

Rozchyliła poły szlafroka, spojrzała na mnie i zsunęła dłonie na swoje uda, a potem na moje piersi. Pogładziła je, wbiła lekko paznokcie, przesunęła je w górę i bardzo delikatnie pogładziła po policzku. „Nie mów nic, chcę poczytać w spokoju” wyszeptała i sięgnęła po książkę odłożoną wcześniej na stolik obok łóżka.

Popatrzyłem na nią zdziwiony i naprawdę zacząłem się zastanawiać czy to nie jest kolejny abstrakcyjny sen, który za chwilę będę opowiadał Alicji, gdy tylko skończy swoją rozmowę telefoniczną.

Gdy wzięła książkę, przesunęła się wyżej, powoli, usiadła opierając nogi na moich ramionach, jej cipka była coraz bliżej moich ust… to miała być tortura? Taki relaks abym mógł patrzeć, abym ją czuł, ale abym nie mógł dotykać ani polizać.

Szarpnąłem się lekko, obsuwając się na łóżku i starając się dosięgnąć językiem. Udało mi się lekko dotknąć, cofnęła biodra, książka znowu wysunęła się jej z ręki… , spojrzała na mnie wzrokiem srogiej nauczycielki i powiedziała – „nie słyszałeś? Ty odpoczywasz, ja czytam”… „czytaj na głos” opowiedziałem i szarpnąłem się raz jeszcze. Tym razem mój język osiągnął cel i udało mi się posmakować ją.

Zadrżała, poparzyła na mnie gęstym spojrzeniem. Podniosła książkę, otworzyła ją w miejscu w którym była zakładka. Była to gruba dość ciężka książka jaką ostatnio męczyliśmy oboje. Trzymała ją przed sobą, tak że nie widziała mojej twarzy, ale… ale przysunęła się mocniej, przysunęła swoją soczystą cipkę pod moje usta. Natychmiast mój język zaczął ja lizać…. „powoli”… szepnęła, a potem dodała groźbę, której nie musiała werbalizować, że jak będzie jej za dobrze ta książka na pewno wysunie się jej z dłoni i wyląduje na mojej twarzy… a to była dość ciężka książka…

Zabrałem się do pracy delikatnie. Alicja czytała na głos lekko łamiącym głosem, ale po tonie widziałem kiedy mam zwolnić. Nie spieszyłem się. Lizałem delikatnie starając się jednie muskać łechtaczkę, bardziej koncentrując się na całej cipce.

Powoli rozlizywałem ją po całej szerokości, gdy słyszałem syknięcia i gdy jej głos zbyt zwalniał lekko podgryzałem udo na wysokości cipki, do którego miałem też dostęp. Czasami przyspieszałem, wtedy przestawała czytać… aby zapobiec wypadkowi kładłem język na całej szerokości na cipce niczym kompres i nie ruszałem nim. Gdy się uspokajała, przypadkiem zahaczałem o łechtaczkę…

Trwało to przynajmniej 2 rozdziały a może więcej, z których ja niewiele pamiętam, ale przypuszczam że i tak więcej niż Alicja, jednak muszę jedno przyznać – to był bardzo udany relaks. I w końcu wiem nawet czym smakuje aktywny odpoczynek… ;)

White Rvbbit – Mad Cat No. 1

Komentarze1 komentarz

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter