Alicja i… 6/9

33

Dawno mnie tu nie było moje Panie.. tęskniłyście? Wiem, że za Drwalem tęsknicie zwykle bardziej, ale cóż – dziś znowu dostaniecie mnie – znowu w wersji ssąco-liżącej… bo gdy mnie nie było, zbierałam dla Was materiały na temat jednej z najsłynniejszej pozycji ;)

Alicja i... 69

Eksperymenty już za mną, pora podzielić się wynikami badań!

Na początek trochę suchych faktów – choć akurat w tej pozycji wszystko jest raczej mokre ;) 6/9 to bez wątpienia jedna z najbardziej znanych pozycji łóżkowych – jej nazwa wywołuje rumieniec wstydliwych dziewcząt, chichoty w damskich przebieralniach i głośny ryk gimnazjalistów, o czym zapewne każda z nas zdążyła się wielokrotnie przekonać. 6/9 to także jeden wielki mit, który właśnie zamierzam obalić. Dlaczego? Bo to, co w teorii zapowiada się kosmicznie, najczęściej kończy się wielkim rozczarowaniem.

Teoria 6/9 jest przecież zajebista – Ty robisz dobrze jemu, on robi dobrze Tobie, a przy okazji smyracie się po pleckach. Czułość, rozkosz i obustronny orgazm. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie kilka konkretnych rozpraszaczy. Poniżej te, które wydają mi się najgorsze:

1. Niedopasowanie

… czyli zwykła różnica wzrostu, która akurat w tej pozycji ma dość istotne znaczenie. Jeśli jesteś drobną kobietką, a Twój facet rasowym koszykarzem, to nagle okazuje się, że tylko jedno z Was może dopasować usta do właściwego miejsca ;) Jeśli jego penis trafia idealnie w Twoje usta, to jego usta mogą pieścić Twoje kolana – bo po prostu Wasze długości utrudniają synchronizację. Oczywiście jest na to rada – spróbujcie 6/9 na boku, bo wtedy Twój koszykarz może się trochę wygiąć – i wszystko cudownie trafi na swoje miejsce. Tylko pamiętaj – jeśli coś nie wychodzi, nie ma się co stresować – pogadaj ze swoim facetem i znajdźcie rozwiązanie, bo najgorszą rzeczą w seksie jest udawanie przyjemności, gdy wcale przyjemnie nie jest.

2. Dyskomfort

– lub brak akceptacji, czyli leżysz wygodnie na plecach delektując się smakiem jego pięknego penisa, on klęczy nad Tobą i nagle zrywa się z wrzaskiem: O BOŻE PRZECIEŻ TY MASZ MÓJ TYŁEK POD SAMYM NOSEM!!! Taaaaak, takie rzeczy się zdarzają nawet w wykonaniu Drwala ;) Osobiście lizanie tyłka Drwala jest dla mnie perwersyjną przyjemnością i absolutnie nie mam z tym żadnego problemu, ale mimo wszystko sugeruję, by myśli typu „czy dobrze wyglądam z jajami na jej nosie” przerobić zanim zdecydujecie się wejść do łóżka ;) 6/9 wymaga pełnej akceptacji, ale to tylko seks – więc na litość boską zapomnijcie o wszelkich kompleksach. Jesteście w łóżku, a nie na wybiegu – tu nikt Was nie ocenia i liczy się tylko wspólna przyjemność.

3. Koncentracja

… czyli to, z czym mam największy problem. Drwal jest mistrzem w lizaniu… więc po kilku minutach zwyczajnie zapominam, że mój język też powinien pracować. Gdy chcę sprawić przyjemność jemu – a uwierzcie mi, że chcę – blokuję własny orgazm, bo po prostu nie mogę się skoncentrować na doznaniach. Gdy chcę skończyć – automatycznie przestaję kręcić własnym językiem… – i tak źle, i tak niedobrze :) To właśnie ten punkt sprawia, że lubię 6/9, ale jako element całonocnej zabawy, ale nie wyłączną atrakcję – o wiele bardziej wolę, gdy każde z nas ma „czas tylko dla siebie” ;)

A jak jest u Was? Wolicie być na górze czy na dole? I przede wszystkim – wolicie 6/9 czy tradycyjne lody? ;)

Komentarze33 komentarze

  1. a ja sie własnie boje tej pozycji bo prawdopodobnie będę na górze i to on”będzie miał mój tyłek przed swoim nosem”

    • Alicja

      Ale Ty jesteś dziewczyną, więc Twój tyłek z założenia jest fajny! ;) nic się nie martw i koniecznie spróbuj – lepiej zrobić i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło! :)) POWODZENIA :)

        • Ale Twoja dupeczka na jego ustach/nosie/twarzy w ogóle nie będzie mu przeszkadzać ;) – zaufaj facetowi :) . Rękami prawdopodobnie będzie pieścił pośladki, lub zrobi Ci palcóweczkę :D , a później wkroczy do akcji jego zwinny język 3:) . Nie będziesz żałować, ani Ty, ani drwal 3:) . I właśnie Najlepiej jest jak kobieta jest na górze :) 3:) :D , jeszcze można spróbować jak oboje leżycie na boku i wtedy jeśli nie chcesz być na górze możecie się swobodnie zamienić miejscami ;) .

  2. Za taki orgazm nawet jajka na nosie mi nie przeszkadzaja, tym bardziej ze nosem tez je mogę posmyrac:p na mojego pana i wladcae działa :)

  3. Ja to uwielbiam :D
    Jestem sobie na dole nad sobą mam brzoskwinkę partnerki :) , a ona ma przed sobą mojego wariata ;) .
    W chwilach, gdy któreś z nas chwilowo ‚ nie kontaktuje z wrażenia ‚ :P , drugie to rozumie i nie przerywa ;) , ponieważ za chwilkę ze zdwojoną siłą, szybkością i częstotliwością powraca z swym sprawnym językiem 3:) i rolę w chwilowym niekontaktowaniu potrafią się odwrócić :D . A poza tym uwielbiam też tę pozycję ze względu ma kobiecą dupeczkę :D , którą uwielbiam się zajmować na wszelaki sposób 3:) .

  4. Nie przepadam za tą pozycją… niestety już nie raz wyszło na to, że facet miał przyjemność na maksa… a ja rozgrzana i rozochocona zostałam już tylko ze swoimi rączkami sama, bo on poprostu odpadł i zasną. Nie wiem, może za bardzo angażuje się i za bardzo skupiam na partnerze… albo poprostu robię coś źle??? Nie potrafię docenić tej pozycji, po swoich doświadczeniach.

    • Alicja

      Kamilo, no właśnie robisz to wręcz za dobrze! ;) po prostu następnym razem wprowadź zasadę: Pani kończy pierwsza. Ja w sumie jestem trochę jak Twój facet, czyli opadam pierwsza w takim orgazmie, że nie mam siły dokończyć Drwala… – i dlatego własnie wolę, jak zajmujemy się sobą na zmianę.

  5. Nie wpadła bym na pomysł żeby te pozycje zrobić na boku Wypróbuję koniecznie Natomiast my pozycją 69 po prostu się bawimy Jest jednym z elementów fajnego zbliżenia i świetnie nas zagrzewa do dalszych igraszek

  6. Nie cierpię 69, zupełnie nie mam podzielnosci uwagi, nie moge skupić się na robieniu dobrze jemu i odczuwaniu swojej przyjemnosci. Aczkolwiek fajne jest to,że będąc na górze mam idealny dostęp do jego tylka, mogę jednocześnie ssac godz ustami i pieścić palcem tylek lub najzwyczajniej w świecie lizać jego tylek i robic hand made ;-)

  7. Nigdy nie byłam przekonana do tej pozycji ale dziś po raz pierwszy spróbowałam i było całkiem fajnie :) na szczęście jesteśmy tego samego wzrostu i się dopasowaliśmy, ja na górze on na dole. Dzięki temu nie było stresu związanego z tym, że jego jajeczka będą wisiały nad moją twarzą. Ale szybko chcieliśmy już „normalnej” pozycji ;) to miłe odczucie dawać i dostawać przyjemność oralną. Jednak jest trochę niekomfortowa świadomość „a jak puszczę bączka mu na twarz???” ;)

  8. Alicja! Super artykuł, szczególnie, że dzięki temu wpadło mi do głowy by spróbować 6/9 na boku, mimo iż jesteśmy wzrostowo dopasowani :) U nas 6/9 to gra wstępna, bo po kilku ruchach mój Drwal rzuca komendę „wskakuj maleńka” :D

  9. Czytam sobie co jakiś czas te Wasze teksty i myślę sobie… Kurcze, Oni sa tacy fajni… Z jednej strony ta wiedza i doświadczenie, potem otwartość, a na koniec? Ludzkość i normalność. Znów winszuję!

    Droga Alicjo :-) Twoje zdanie „Boze, Ty masz moj tyłek pod samym nosem” skwitowało moje podejście do tej pozycji… To jakaś bariera, pewnie nie tylko dla mnie. Oczywiście w związku dwojga kochających się ludzi i podczas seksu nie powinny mieć miejsca obawy, a zaufanie niech króluje, ale… Jeśli mamy robić coś na siłę, to lepiej sobie darujmy :-)

    Pozdrawiam i życzę erotycznych snów :-)

  10. Bardzo lubię tą pozycję, choć właśnie nie najlepiej jest dopasowaniem ,mój Drwal jest ode mnie 30 cm wyższy i jakieś 35 kg cięższy więc raczej ja jestem na górze a dopasować pomagają nam trzy poduszki pod jego głową wtedy on jest w pozycji półsiedzącej a ja jak odpowiednio się wypnę to trafiamy tam gdzie trzeba.

  11. Ja uwielbiam te pozycję jako jeden z elementów zabawy… najpierw trochę pieszczenia indywidualnego…potem 69 … potem …to już zależy od dnia… mój Miś tak lubi mój tyłek, i tak cudnie się nim przy okazji zajmuje, że nawet nie wpadło mi do głowy by odwrócić pozycje… koniecznie muszę to nadrobić…
    No i tu moje panie w 100% możecie wierzyć Flinstonowi… Wasz tyłek, to coś o czym zapewne wasz facet marzy… więc bez obaw możecie wypiąć się mu przed nosem.

  12. Jakoś nigdy nie wpadłam na to, żeby krępować się tego, że mój tyłek jest przed jego nosem…serio, trochę nieswojo poczułam się to czytając, ale w trakcie jakoś nie jestem w stanie o tym myśleć. ;) nie korzystamy z tego zbyt często, bo to faktycznie rozprasza, zwłaszcza, że mój Drwal z dziwnych i niezrozumiałych powodów nie może skończyć, jeśli nie czuje wbitych paznokci na swoim ciele, lub nie słyszy mojego jęku i nie widzi skurczu wszystkich mięśni mojego ciała…co w gruncie rzeczy niby jest fajne, bo widać, że nie jest egoistą i ma fetysz na punkcie moich orgazmów :) ale z drugiej strony nie jestem niewdzięcznicą i zawsze chcę się zrewanżować, a jednak…często robię to ostatkiem sił. Albo jestem zwyczajnie kiepska, albo po paru latach nadal brakuje mi kondycji, mimo prawie codziennych ćwiczeń ;)
    p.s. bardzo lubię Was czytać w wolnych chwilach, w ciszy, lub na głos Drwalowi.

  13. Alicjo, jak zwykle wybucham śmiechem czytając Twoje komentarze wtrącane do tak poważnego tekstu ;)
    Jesteś mistrzynią.

    ps. 6/9 jest fajne, ale ja się za diabły wtedy nie mogę skupić na sobie…

  14. Hej ogólnie to wszystko ok ale zastanawia mnie początek artykułu mianowicie dlaczego skierowany jest on do pań skoro ja jestem facetem i tez czytam? pozdrawiam cieplutko ;)

    • Alicja

      Mateuszu, dlatego, bo ten tekst był odpowiedzią na maile i prośby dziewczyn :) My z założenia piszemy tak, by obie strony mogły się w tekście odnaleźć – by Panie mogły lepiej zrozumieć Panów – i odwrotnie. Czasem kierujemy teksty do jednej płci ze zwykłej wygody gramatycznej (bo pisanie na zmianę wprowadza duży chaos), a czasem po prostu mamy teksty bardziej przydatne np kobietom :)

  15. Mam podobne odczucia do niektórych pań. Nie mogę sie skupić na obu rzeczach jednocześnie. Lizanie toporka jest tak przyjemne, ze zapominam o sobie lub odwrotnie. Przyjemność z lizania jest tak duża że zapominam o toporku. Mój drwal ma podobnie. Ale czasem stosujemy klasyczne 6/9 jako grę wstępna. Idealna do tego by sie dotykać i pieścić bo wszystko ma sie jak na talerzu. Obawy o tyłek na nosie wydają mi sie troszkę śmieszne. Wybaczcie panie ale panowie wielbią wasze tyłki jak największą świętość. Dosłownie wielbią więc sam widok jest dla nich poprostu pieszczotą. Trzeba myśleć w ten sposób i starać się odblokować. Blokady w łóżku prowadzą moim zdaniem do braku przyjemności lub jej ograniczenia. A chodzi nam o to by było przyjemnie. Pozdrawiam Alicjo! Czytam Wasze teksty od jakiegoś czasu. Wszystkie są genialne. Oddają wiele moich myśli. Obecnie próbuje namówić mojego drwala do lektury.

    • Alicja

      Gosiu, dzięki za komentarz! A z tymi obawami to sama wiesz jak jest – niby wydają się śmieszne, ale gdy przychodzi co do czego… Poza tym wielu Panów zwyczajnie tworzy takie „tyłkowe blokady”, mówiąc chociażby, że seks analny ich obrzydza. I weź tu po czymś takim wypnij tyłek ;)

  16. 6/9 uwielbia mój osobisty Drwal, tyle, że właśnie problem polega na tym, że nie mam podzielnej uwagi, tak jak pisałaś. Chcę skończyć – zapominam o nim. Skupiam się na Nim – zapominam o sobie. Dlatego własnie 6/9 jest u nas elementem gry wstępnej, lekką rozgrzewką po której przechodzimy do konkretu ;)

  17. Oj punkt 3 baaardzo prawdziwy ..zatracam się w przyjemności i nie mogę się skupić na dawaniu przyjemności mojemu facetowi … a potem mam wyrzuty sumienia, że jestem taką egoistką i blokuję swoją własną przyjemność. Choć i tak lubię tę pozycję 😉 W sumie jak każdą z moim facetem, w końcu warto poeksperymentować – jak wyjdzie, jest rozkosz, jak nie wyjdzie – zawsze możemy się z tego pośmiać ☺

  18. miałam okazję poznać tę pozycję z moim kochankiem, uwielbiam w wersji ja na górze…, wolę kończyć pierwsza, bo wtedy głębokie gardło idzie mi łatwiej :) ale na ten moment gdy dochodzę przerywam, bo boję się że nadgryzę toporek :) za to po chwili kończę mojego kochanka z jeszcze większą pasją…

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter