Analnie na stojąco

3

Seks analny to dla mnie absolutnie czuła forma zbliżenia. Brzmi zaskakująco? Zatem tłumaczę :) Klasyczny seks, a więc ten, w którym toporek ląduje w cipce, zdarza nam się uprawiać z zaskoczenia, brutalnie, z dziką pasją konając z nadmiaru nagłej rozkoszy. Gdy Drwal przyciska mnie do ściany i bierze co chce, to odpuszczamy grę wstępną, czułe słówka i pocałunki… ich miejsce zajmuje ognisty seks na krawędzi bólu. W seksie analnym jest natomiast zupełnie inaczej. On wie, że jeśli wejdzie za szybko, za mocno lub po niewłaściwym kątem, to przeszyje mnie ból, który nie ma nic wspólnego z rozkoszą. Wie też, że dobry anal wymaga czułości, powolnego rozgrzewania ciała i delikatnego wchodzenia, w dobrze przygotowaną pupę ;) 

Analnie na stojąco

Pisałam już o łyżeczkach analnych, które idealnie oddają czuły charakter takich scen, więc dziś będzie nieco ostrzej, choć nadal zmysłowo i bezpiecznie. Klasyczna pozycja z wypiętym tyłeczkiem – czyli jak się kochać analnie na stająco ;)

Jak wygląda ta pozycja?

Pani staje przy ścianie, biurku, stole, parapecie… – i wypina tyłek w stronę swojego Pana. Im bardziej wypnie i wyżej uniesie, tym mniej będzie bolało i uzyska więcej przyjemności. I tu mam dla was moje dwie ulubione wskazówki. Po pierwsze – najlepiej robić to w szpilkach, bo nie dość, że pięknie eksponują kobiece krągłości, to idealnie unoszą tyłek na optymalną wysokość (chyba, że Pan jest niziutki). Po drugie – dobrze się o coś oprzeć, więc zdecydowanie częściej wybieramy biurka niż ściany ;) Gdy masz przed sobą blat i oprzesz się choćby na łokciach, to o wiele łatwiej jest Ci znaleźć najbardziej przyjemny kąt – a w seksie analnym kąt jest naprawdę ważny.

Pan z kolei ma zadanie dość proste: trzeba stanąć za Panią i nie pomylić dziurek ;) a na serio: musisz być delikatny słuchać, nie pchać się na siłę, wchodzić powoli lecz stanowczo i przestrzegać starej jak świat zasady: to, co było w tyłku, nie powinno trafić do cipki. Inaczej infekcja murowana.

Jakie zalety ma ta pozycja?

Po pierwsze – Pan ma rewelacyjne widoki. Wypięta Pani, która pozwala wbić się w swój śliczny tyłek to obrazek, który niejednego faceta doprowadza do erekcji przez samym zbliżeniem, dlatego drogie Panie – warto ten fakt wykorzystać. W końcu nasza wspaniałomyślna postawa daje nam władzę, a kto ma władzę, ten po wszystkim zostaje porządnie wylizany… Przynajmniej tak mi mówi moje doświadczenie z Drwalem ;)

Po drugie – jeśli założysz szpilki i dobrze się wypniesz, to naprawdę nie będzie bolało. Pozycja na stojąco ułatwia rozluźnienie mięśni i – że tak powiem – dobre rozciągniecie otworka. Co więcej, tyłek jest tak dobrze wyeksponowany, że Pan może go dokładnie wylizać, pomasować palcami lub przygotować zatyczką analną – czyli zrobić wszystko, by podczas wbijania toporka nie było mowy o żadnym stresie czy bólu.

Po trzecie – gdy stoisz przed swoim facetem, on może złapać Cię za biodra i maksymalnie w Ciebie wchodzić (w tej właściwej fazie seksu analnego, gdy sama prosisz, aby pokazał co potrafi), ale może też sięgnąć do Twojej łechtaczki lub sterczących z rozkoszy sutków…

Po czwarte – możesz poćwiczyć swoje mięśnie Kegla! Jak? Otóż Pan powinien włożyć w Twoją cipkę kulki albo nawet wibrator i zafundować Ci orgazm na maksymalnym wypełnieniu… To jest tak doskonałe, że na samą myśl miękną mi kolana… – a skoro miękną, to przejdźmy do wad:

Jakie wady ma seks analny na stojąco?

Miękkie kolana! :) Gdy Drwal skończył mnie w takiej pozycji, to wisiałam bezwładna na skraju naszego stołu, a On musiał mnie podtrzymywać. O ile bowiem w łóżku można sobie spokojnie poumierać w komfortowej pozycji, o tyle pozycje stojące grożą bolesnym potłuczeniem kolan.

Wadą jest również to, co w każdym seksie od tyłu: będziesz ociekać sokiem z podniecenia, ale nie popatrzysz raczej w oczy swojego faceta. Można to jednak potraktować jak szansę na wyzwolenie pełni swojej dzikości – w końcu gdy nie widzisz, że on patrzy, możesz zmienić się w prawdziwą bestię ;)

I ostatnia wada: rozmiary, a raczej dysproporcje wzrostu. By ten rodzaj seksu nie przynosił frustracji, Pan musi mieć toporek na wysokości pupy swojej Pani – inaczej będzie musiał się garbić albo jeszcze gorzej: skakać. Pamiętajcie jednak, że to się da zniwelować – odpowiednią wysokością obcasa albo na przykład wykorzystaniem schodów. W końcu życie jest za krótkie, by sobie odmawiać przyjemności, prawda? ;)

 

Od Alicji - Zatyczki analne

Komentarze3 komentarze

  1. nie czesto tutaj pisze, prawie wcale, ale czytam wszystkie wpisy no i nadszedl czas podziekowania wam :* tak wyszlo, ze mialam okazje doświadczenia tej czulej formy zblizenia. dlugo sie tego obawialam, ale to wyszło tak spontanicznie, naturalnie, ze caly czas chcialo by sie jeszcze! jeszcze raz dziekuje za wasze rady i kochajcie sie dalej! 💕

  2. Och Ala, aż mam ochotę dotrwać mojego i poprosić go żeby wszedł we mnie od tyłu, bo to takie… czułe :D
    My mamy właśnie problem z wysokością, bo on jest ode mnie o głowę wyższy. Przy biurku to nie przeszkadza, ale pod prysznicem właśnie bardzo :/ Może też macie na to jakiś patent?
    I jak ja kocham ten moment kiedy już po wszystkim, a ja osuwam się w jego ramiona!
    Pozdrawiam ! ;)

  3. Powiem tak.zawsze bolalo mnie analnie ale ostatnio sama nie wierzylam.zaczne od poczatku…kochalismy sie moment (ja na moim facecie) potem zeby go podraznic usiadlam na nom i zaczelam sie ocierac jego ku…o moja cipke.potem po tyleczku i nagle sobie wsadzilam jego ptaszka w tyleczek bez zapowiedzi,nawet bez nawilzenia…nic w tej pozycji nie bolalo.potem dalam dozo zelu ale dlugo i calkowicie bez bolu,ba..z ogromna przyjemnoscia. Super ta pozycja. Ja wybieram jak gleboko,kat,wszystko. Polecam

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter