Antykoncepcja mężczyzn: wazektomia

11

Gdy rozpoczęliśmy cykl na temat antykoncepcji obiecaliśmy wam, że każdą metodę postaramy się opisać oddzielnie, by razem z wami stworzyć tu mały podręcznik zabezpieczeń. Zaczęliśmy od męskich prezerwatyw, potem pisaliśmy o kobiecych tabletkach dwuskładnikowych, zatem teraz znowu kolej na Panów. Przechodzimy zatem na wyższy poziom wtajemniczenia i przyjrzymy się tajemniczemu słowu na w. W jak wazektomia.

Jak być może pamiętacie kiedyś napisałam, że poszukiwania najlepszej metody dla siebie dobrze jest zacząć od czterech prostych kryteriów: skuteczności, przyjemności, wpływu na zdrowie i wpływu na płodność – i właśnie w takim porządku spróbuję omówić wazektomię.

Antykoncepcja mężczyzn wazektomia

Czym jest wazektomia i jaką ma skuteczność?

Wazektomia należy do trwałych metod antykoncepcji i jest po prostu zabiegiem chirurgicznym. Małym, bo małym – ale nadal chirurgicznym. W dużym skrócie polega na podwiązaniu, a następnie wycięciu malutkiego fragmentu nasieniowodu, by plemniki nie były w stanie wydostać się na zewnątrz penisa. Zakładam, że wszyscy uważaliśmy na biologii i wiemy, czym są nasieniowody. Nie? W taki razie: przez nasieniowód nasienie, czyli sperma, wędruje od jąder do główki toporka. Dokładnie tak jak z tunelami łączącymi dwa punkty na mapie. Jak tunel się zawali, to nie przejedziesz, tylko utkniesz w punkcie startowym. Biedne plemniki. Będą siedzieć w Twoich jajkach jak w więzieniu, aż zostaną wchłonięte przez zachłanny organizm ;)

Skoro zatem skazaliśmy plemniki na dożywocie, to nie mogą one już nikogo zapłodnić. W związku z tym skuteczność wazektomii jest bardzo wysoka i wynosi  mniej niż 0,2 według wskaźnika Pearla (wskaźnik Pearla to wartość, która mówi, ile kobiet na 100 zaszło w ciążę stosując daną metodę. Im wskaźnik jest niższy, tym metoda jest bardziej skuteczna).

Czy wpływa na jakość seksu?

Jako że wazektomię znamy tylko z mądrych książek, opinii zaprzyjaźnionego lekarza i waszych wyczerpujących maili, odniosę się do tego punktu z pozycji zaciekawionej teorią dziewczyny ;) A pytanie, wbrew pozorom, nie jest takie łatwe.

Jeśli chodzi o fizyczny aspekt zdolności seksualnej, to nie zmienia się oczywiście nic – nadal uprawiasz seks, nadal tryskasz, tyle, że nie musisz martwić się o ciążę. Żaden z wypytanych przez nas Panów nie skarżył się na jakiekolwiek problemy ze spadkiem podniecenia… poza jednym szczegółem. Tym szczegółem jest aspekt psychiczny – i tu pozwolę sobie zacytować fragment maila od jednego z was: Pytaliście o seks, czy coś się zmieniło. Niby nic tylko czasami mam wrażenie że strzelanie ślepakami jest bez sensu i wtedy przez jakiś czas nie chce mi się w ogóle. Problemem może być więc utożsamianie męskości z płodnością, ale to oczywiście indywidualna sprawa, wymagająca rozpracowania tematu z partnerką – bo wydaje mi się, że postawa kobiety ma ogromny wpływ na to, jak się potem z wazektomią czujemy.

Wpływ na zdrowie

Wazektomia jest zabiegiem medycznym, a zabiegi zawsze wiążą się z ryzykiem powikłań. Nie chcę nikogo zniechęcać, ani demonizować, tym bardziej, że nowoczesne metody wazektomii nie wymagają nawet użycia skalpela, a znieczulenie robi się miejscowo, bez konieczności kłucia biednego toporka i okolic – po prostu warto sobie uzmysłowić, że to nie jest masaż w SPA, tylko rzecz wymagająca interwencji w nasz organizm. Najlepsze, co można zatem zrobić, to wybrać najlepszą klinikę jaką znajdziemy – i nie oszczędzać. Tu chodzi o zdrowie, bezpieczeństwo i komfort. Niech przemówi do was fakt, że przy dobrze zrobionej wazektomii nie widać w zasadzie blizny, a ból mija bardzo szybko, a po rzemieślnikach pracujących maczetami – obrzęki, ból i inne efekty specjalne potrafią uprzykrzyć życie na długo.

A skoro jesteśmy przy bólu… Panowie zwykle przekłamują tę kwestię, wstydząc się przyznać, jak bardzo bolesny jest dla nich jakikolwiek zabieg. Tym bardziej dziękujemy tym, którzy wprost napisali, że choć wazektomia trwała 15 minut i nie bolała, to uczucie „ciągnięcia” towarzyszyło im przez kilka dni i że w sumie ich klejnoty były trochę obolałe – nie był to jednak ból dezorganizujący życie, raczej dyskomfort. Podobno nieocenione okazują się wówczas obcisłe bokserki i czuła partnerka w seksownej bieliźnie ;)

Wpływ na płodność

Choć na pewno w wielu miejscach przeczytacie, że wazektomia jest odwracalną metodą, traktujcie ją jak metodę nieodwracalną. Tak jest po prostu rozsądniej. Zresztą, nie bez powodu reklamy odwracalności mają napisane drobnym druczkiem „możesz odwrócić skutki wazektomii wybierając in vitro lub na przykład adopcję”. Serio? Adopcja w ramach odwracania zabiegu?

Wazektomia jest zabiegiem dla tych, którzy nie chcą mieć dzieci. Nie chcą w ogóle lub na przykład mają już w domu komplet :) Jeśli nie jesteś pewny tego, czy w przyszłości zechcesz mieć bobaska, a przy tym chciałbyś go zmajstrować w naturalny sposób – poszukaj innej metody, bo choć teoretycznie można próbować chirurgicznie naprawiać nasieniowód, to nie ma gwarancji, że to się w ogóle uda.

Plusy, minusy i ciekawostki

Największym plusem wazektomii jest jej bardzo wysoka skuteczność. Zabieg wykonujesz raz – potem przez ok. 2 cykle stosujesz jeszcze zwykłą antykoncepcję, w międzyczasie badając czy na pewno nie tryskasz plemnikami – a potem masz już dożywotni spokój. Spontaniczny seks, powietrze wolne od zapachu lateksu, głowa wolna od myśli o ciąży – nic tylko korzystać ;) Plusem z perspektywy kobiety jest też to, że to Ty bierzesz odpowiedzialność na siebie, zwalniając ją tym samym z konieczności przyjmowania hormonów lub innych zabezpieczeń. Wazektomia – w perspektywie czasu – jest też dość tania. Wprawdzie w miejscach, które sprawdzałam zabieg kosztuje ok. 2000 zł, ale jest to wydatek jednorazowy – im częściej uprawiasz seks, tym szybciej się zatem zwróci ;)

Największym minusem – nie licząc ryzyka powikłań, które w zasadzie jest stałą cechą zabiegów chirurgicznych – jest potencjalny problem z poczuciem własnej wartości, o którym pisałam wcześniej. I wiem, że grono naszych stałych samców Alfa podniesie zaraz krzyk, że oczywiście czują się stuprocentowymi facetami – ale spójrzmy prawdzie w oczy. Sytuacja „po zabiegu” to coś innego niż obawy „przed zabiegiem” – warto więc rozważyć wszystkie teoretyczne zagrożenia. Celowo nie piszę o medycznych minusach takich jak zmiany w obrębie prostaty, bo się na tym po prostu nie znam, a każdy organizm inaczej radzi sobie z ingerencjami.

Ciekawostką, która mnie rozbroiła jest natomiast to, że w Szwajcarii istnieje podobno zwyczaj, że to kobieta płaci za wazektomię swojego faceta – a po zabiegu zabiera go nawet na kolację. To oczywiście forma nagrody za to, że dzielnie zniósł widmo skalpela, by ona nie musiała połykać tabletek ;)

No dobrze, tyle na dziś! Następnym razem opiszemy jak przygotować się do zabiegu, czy warto wziąć partnerkę i jak wygląda gojenie – bo temat jest zbyt obszerny na jeden wpis. A teraz czekamy na wasze opinie o wazektomii – warto, czy nie warto? ;)

 

Komentarze11 komentarzy

  1. Hmm… Many dwojke dzieci wiecej nie chcemy po 1. Po 2 wiecej w ciaze zajsc nie moge zadnych hormonow przyjnowac takze dla nas to najlepsze co mozna bylo wymyslic.
    Moj maz nie ma problemu ze strzela slepakami. Mamy komfort psychiczny ze nie zajde w ciaze i seks jest najlepszy z mozliwych. Zero stresu, pelny komfort :-)
    Byla to nasza wspolna decyzja ale inicjatywa meza.

  2. Nigdy w życiu nie zdecydowałbym się na wazektomię ani wg mnie inna kastracje żadnych zabiegów chirurgicznych żadnych popraw na „lepsze” mojej męskości typu wydłużanie, pogrubianie, wycinanie, podwiązywanie czegokolwiek ;)

    • A gdyby dla Twojej partnerki posiadanie dziecka (lub kolejnego, przyjmując, że już jakieś macie) okazałoby się niebezpieczne? Wiadomo, że najpopularniejsze metody czasem zawodzą, więc pozwoliłbyś na to ryzyko? Dla swojego widzimisię i bronienia tej czułej męskości?

  3. Ja jako kobieta jednak nie jestem do tego przekonana. Teraz mam synka chce miec jeszcze dzieci moze jeszcze jedno a jak sie uda to jeszcze dwojke. A wiadomo co mi jeszcze „odwali” na starosc? :-) moj maz tez nie jest zwolennikiem. Chyba od nastoletnich lat bylismy przyzwyczajeni do lateksu i przy tyn zostajemy.

  4. Mam dwójkę dzieci oboje CC. Nie mogę miec więcej cięć. Mam ćwierć wieku ;) mój facet +6 więcej. Ze względu na moje problemy zdrowotne tj. Przebyty nowotwór piersi i te CC sam zdecydował ze podejmie sie wazektomii. Decyzja na całe zycie ale moje zdrowie/zycie jest ważniejsze dla niego niz kolejne dziecko. Proszę o nie generalizowanie i wrzucanie do jednego worka ze kastrat itd. Jak ktos ma dziecinne pobudki to jego sprawa u nas to była dojrzała przemyślana decyzja. Myśle czasem czy bym nie chciała jeszcze jednego dziecka, wiadomo zakazany owoc kusi najbardziej, tak to można najkrócej ująć. Ale mam juz dwójkę która muszę odchować i nie ma tu miejsca na eksperymenty. A seks z „kastratem”? Najlepszy na świecie. Człowiek po 2-3 miesiącach przyzwyczaja sie ze może wszystko i używa do woli. Może ktos ma problemy z głowa ze nie czuje sie w pełni mężczyzna i nie ma pociągu. Pewnie to sie zdarza ale to wina bardziej nieprzemyślanej decyzji niz wazektomii. Mój zapomniał po pol roku o wszystkim kompletnie dochodził do siebie po zabiegu 6 dni tj nie mógł dźwigać córki itd. Nie demonizujcie to jedna z lepszych form antykoncepcji. Ja mam czysty organizm wolny od piguł z wątpliwym składem a on spokój po każdym razie;)

    • Alicja

      Nie wiem do kogo jest Twój komentarz, bo chyba raczej nie do nas, ale wazektomia i kastracja to dwie kompletnie różne rzeczy ;)

  5. Wszystko, o czym warto wspomnieć, zostało już powiedziane. Powiem więc krótko – polecam. A „samcom Alfa” rzeknę: niech to będzie ukłon w stronę zdrowia, bezpieczeństwa i komfortu Waszej Pani, nie kaprys. Pozdrawiam

  6. Nikt z nas nie zna przyszlosci. Co wtedy gdy z jakis powodow stracimy partnerke a my zakochamy sie na nowo i bedziemy chcieli zalozyc rodzine.

  7. Namawiam męża. Ale ciagle nie chce się zgodzić. Mamy 3 dzieci. Nie chcemy kolejnych. Miałam 4 cesarki. Na kolejną na pewno się nie piszę że względu zdrowotnych. Nie mogę przyjmowac pigułek jedno skladnikowych, spirala odpada. Na dłuższą metę tabletki to nie sposób. Może jeszcze zmieni zdanie…

  8. Zaluje ze nie wyslalam meza na wazektomie wczesniej. Nie chcial pojsc, ja nie chcialam sobie rozwalac zdrowia hormonami, a na prezerwatywy juz nie moglam patrzec.. mamy 2 dzieci, 2 cesarki z druga problem, kazda moja ciaza to horror. Prosilam go co miesiac zeby poszedl bo inaczej mi zafunduje tortury- nastepna ciaze. Nie poszedl, ja jestem teraz w ciazy, rzygam od 4 tygodni. Zaluje ze w ogole nie odmowilam seksu az pojdzie na zabieg. Mamy dobry seks, wiec nie chcialam tez sobie odbierac.. Faceci sie troche sa bardzo o siebie boja, a pozniej kobiety za to placa.. teraz juz idzie na zabieg bez gadania.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter