Bądź zazdrosny

25

Bo zazdrość jest dobra… Z pełną świadomością wchodzę w tę jaskinie potwora o zielonych oczach (podobno takie ma zazdrość), aczkolwiek w moim wypadku zazdrość ma inny kolor.

Jestem zazdrosny o Alicję, często już to podkreślałem. Gdybym zatrzymał się tutaj, brzmiałoby to całkiem romantycznie. Ufam Alicji bezgranicznie, ale mały potworek uwalnia demony, uruchamia wyobraźnię i czasami jest trudno… Mimo to uważam, że zazdrość jest dobra.

Dlaczego zazdrość jest dobra?

Bo uświadamia nam, jacy jesteśmy. Zazdrość to dość nietypowe uczucie, wkazuje, że nie jesteśmy doskonali. Nie jesteśmy cały czas naszym ślicznym zdjęciem. Mamy swoje wady i problemy, z którymi mimo naszych najszczerszych chęci nasz partner musi się zetknąć. Zazdrość zmusza nas do tego, aby dbać o siebie i cały czas walczyć o tę drugą osobę. Zazdrość to taki system wczesnego ostrzegania. Warto słuchać swoich odczuć i je artykułować, gdy jest to możliwe.

Patrząc na to w pozytywny sposób – „dobra” zazdrość wynika najczęściej z… tego co czujesz do tej drugiej osoby. Przypuszczam, że czujesz zazdrość, gdy pomyślisz, że z Twoim partnerem jest ktoś inny, że go absorbuje, że śmieje się z nim, że może dawać mu takie małe drobinki szczęścia, jeść z nim, patrzeć jak czyta, myśli, śpi… Mało przyjemna wizja i jednocześnie lekki brak poczucia bezpieczeństwa, świadomość, że nic nie jest na zawsze. Ale z drugiej strony uświadamiasz sobie to, że, mimo iż w swojej ocenie nie jesteś najsprytniejszy, najbardziej zabawny, najprzystojniejszy, najmądrzejszy, itd…. to masz pewność, że też nikt nie będzie kochał tej drugiej osoby tak jak Ty… a Ona to czuje. I wtedy, tylko wtedy wasze niemożliwe na zawsze trwa dłużej niż bajkowa wieczność.

Zazdrość pokazuje, że komuś bardzo zależy…

Bądź zazdrosny

Dlaczego zazdrość jest też zła?

Zazdrość niestety może też przekraczać granice zdrowego rozsądku. Masz ten problem, gdy w każdym zachowaniu partnera widzisz coś podejrzanego. Zaczyna się od pytań, potem sprawdzasz komórki, maile. Szukasz…

Jeszcze gorzej jest, gdy czujesz przy tym, że Twój partner nie jest o Ciebie wcale zazdrosny. Czujesz się nieważny. Usychasz. Nie śpisz po nocach, robisz dzikie awantury obwiniając siebie i partnera o wszystkie niepowodzenia. Częściej rozmawiacie o kimś z otoczenia, przypadkowej sytuacji, trudnych słowach niż o was… Spalasz się i spalasz wasz gang.

Taka zazdrość to bardzo trudna próba dla partnera. Zaczyna się pilnować, obwiniać o wszystko siebie, że coś źle robi. Ogranicza się, a jednocześnie czujesz, że się zmienia… wbrew sobie. Nie żeby być lepszym dla swojego partnera, ale żeby go nie prowokować. Ale to równie trudne dla zazdrośnika. Zatruwa myśli, utrudnia racjonalne podejmowanie decyzji. Często zazdrośnik przestaje dbać o siebie, bo ma poczucie, że już przegrał. Nie dba o relację, a o kontrolę…

I niestety okrutna prawda jest taka, że obsesyjna zazdrość to rzecz, która wynika bezpośrednio z samego zazdrośnika. Z jego poczucia bezpieczeństwa (o czym pisałem już wcześniej), zbyt mocno zachwianego. To efekt jego kompleksów, lęków i potrzeby kontroli… płeć tutaj nie ma znaczenia.

Jak sobie z tym radzić?

Na zazdrość nie ma lekarstwa. Zazdrość jest jak lekki wiaterek, który jest miły w lato, lekko irytuje w czasie deszczu i jest nieznośny zimą. A jednocześnie niekontrolowany przeradza się w huragan. I właśnie kontrola… ale kontrola zazdrości, a nie kontrola w związku może Cię uratować. Możesz zareagować wcześniej, gdy czujesz, że zbliża się deszcz… nie czekaj na zimę. Przede wszystkim mów otwarcie i licz na zrozumienie. Nie rób wyrzutów. Określ powód swojej zazdrości, ale nie analizuj niczego. Powiedz i zamknij temat. Szanuj inteligencję drugiej strony.
Jeżeli nie potrafisz nad tym zapanować, poproś o pomoc – poproś o pomoc swojego partnera. Przyznaj, że masz z tym problem.

I najtrudniejsze – ZAUFAJ… tylko w jeden sposób BEZGRANICZNIE.

Lepiej jest zaufać i zostać zdradzonym, niż nie dowierzać nikomu i niczemu. A zazdrość wysysa wszystko, działa jak miłość, tylko na innym biegunie. Jeżeli się jej poddasz, zmieciesz swój gang… i zostaniesz sam.

Na koniec dwa drwalowe słowa – nie marnuj życia na zazdrość. Tak zupełnie szczerze –  jedynym Twoim konkurentem jesteś Ty sam. Zadbaj o swoją panią, nie pozwól, aby była zazdrosna o inne… Niech inne będą zazdrosne o Twoją Dziewczynę. To samo dotyczy was, drogie Panie – dbajcie swoich Drwali.

I nie pozbywajcie się zupełnie zazdrości, ona jest podobno po to, aby ludzi nie mdliło od nadmiaru miłości. ;)

Komentarze25 komentarzy

  1. „Zadbaj o swoją panią, nie pozwól, aby była zazdrosna o inne… Niech inne będą zazdrosne o Twoją Dziewczynę.” – takie właśnie słowa opisują prawdziwego mężczyznę…

  2. Bardzo fajny tekst, fajnie opisane plusy i minusy zazdrości ;) a ja mam właśnie problem z nadmierną zazdrością o swojego partnera i staram się z tym walczyć ;)

  3. Bardzo fajny tekst. Ja mam jeden problem mój partner nie jest w ogóle o mnie zazdrosny a może i jest ale chociaz na chwilę nie okazuje tego przez to staje się bardziej niedowartosciowana … Może jest na to sposób ?:p

    • Jak dla mnie są dwie opcje – albo już mu nie zależy, albo jest Ciebie na 100% pewien… Też kiedyś nie wiedziałem z czym się to je i popełniłem przy tym błąd, który teraz prawdopodobnie popełnia twój facet. W moim odczuciu takie 100% to największe możliwe dowartościowanie, ale jak widać może to zostać inaczej odebrane… W każdym razie nie skocz w bok, bo się później chłopina może nie pozbierać.

      • Oj ale jak z nim o tym rozmawiać skoro miałeś taką sytuację to proszę doradz coś bo ja sama nie wiem co robić skok w bok nie zamierzam ale jak tak dalej pójdzie to bez sensu to ciągnąć

    • Właśnie fajnie by było, żeby taki tekst się pojawił… Bo jak ja okazuje zazdrość w stosunku do swojego partnera to On mi mówi, że nie ma czegoś takiego jak zazdrość tylko, że ja mam niby brak zaufania do niego.

  4. Tekst idealnoe trafiony. Wspaniale że właśnie ten temat został poruszony i opisany. Czytałam i analizowalam swoją zazdrość…
    Jednym słowem DZIĘKUJĘ
    Teraz wiem co i jak….

  5. Napiszcie też proszę o złej, chorobliwej zazdrości. Niszczącej, o której wspomina ten tekst. Dziękuję!!

    ps – Prowadzicie świetnego bloga!

  6. Super wpis! Również mam problem z nadmierną zazdrością, mam tego świadomość i próbuję z tym walczyć. Momentami jest naprawdę ciężko. Sięgam po jego telefon bo „a może z kimś pisał… tylko zerknę” zaciskam zęby i myślę „NIE”, odkładam telefon na miejsce i wiem, że to moje małe zwycięstwo.
    Masz absolutną rację, w miłości trzeba zaufać bezgranicznie… dzięki za te słowa, miałam potrzebę przeczytania czegoś takiego żeby zdać sobie sprawę, że to zaufanie jest podstawą, a podejrzenia trzeba odstawić w kąt.
    Pozdrawiam Was kochani i czekam na kolejny wpis!

  7. Byłam kiedyś w takim związku mój partner był chorobliwie zazdrosny nawet o własnego brata! Skończyłam to bo byłam wykończona psychicznie…. na każdym kroku widział zdrady kłamstwa itp… rozumiem zazdrość bo wtedy widać że partnerowi zależy ale są granice 😊

  8. Dla mnie zazdrosc, to zwyczajnie strata czasu. Jestem w zwiazku od 12 pieknych lat. Moj maz jest tym jedynym i wielokrotnie pokazywal mi, ze zasluguje na 100% zaufania. Ma je, ale nie zawsze tak bylo. Na poczatku bylam zazdrosna jak szalona! Doslownie szalona! Nie wynikalo to z jego zachowan, a moich komleksow. Porownywalam sie do jego znajomych i ciagle wydawalo mi sie, ze jestem w czyms gorsza, ze on w koncu odejdzie. Maz nauczyl mnie patrzec na siebie przez pryzmat jego oceny i cala zazdrosc gdzies sie ulotnila :) Jestesmy dosyc otwartym zwiazkiem, mamy przyjaciol przeciwnej plci, z ktorymi widujemy sie sam na sam. Dajemy sobie duzo swobody, ale tez duzo szacunku i taki wzykly wglad w kontakty z innymi. Zadne nie ma hasla na telefonie, jak napisze do mnie kolega, to maz o tym wie i nie ma nic przeciwko, zebym wymienila z nim kilka wiadomosci albo poszla na kawe. Caly czas zostawiamy swoje facebooki zalogowane na komputerze tego drugiego :) jak mam rozladowany telefon, a wychodze ze znajomymi wieczorem, to moj zostaje w domu, a zabieram telefon meza. Mysle, ze to doskonala relacja. Tam, gdzie nie ma tajemnic, mozna pozwolic sobie na duza swobode bez zazdrosci. Zaczelabym sie niepokoic, gdyby np. maz nagle zaczal kryc telefon albo oklamywac mnie na temat kolezanek. Moim zdaniem dorosla kobieta musi zaakceptowac fakt, ze nie jest jedyna kobieta na swiecie. Powinna byc jedyna w sercu i lozku partnera, ale jesli maz ma z kims wspolne tematy, pasje, ktos jest inteligentny, zabawny i kulturalny, to ja na pewno nie zabronie sie mezowi z taka osoba przyjaznic, bez wzgledu na plec :) tak samo ja, nie skreslam materialu na swietnego przyjaciela tylko dlatego, ze jest mezczyzna. Moj zwiazek opiera sie na dojrzalej, swiadomej i ufnej milosci. Musze powiedziec, ze jestem bardzo szczesliwa. Nie narzucalabym nikomu moich zasad gry, bo ludzie sa rozni, ale z obserwacji oceniam, ze lwia czesc zazdrosnikow szczesliwa nie jest. Zyczylabym wszystkim znalezienia sie w takiej relacji, w ktorej nie musza zazdroscic i nie sa obiektem zazdrosci. Znacznie lepiej pragnac i adorowac i byc obiektem fantazji i adoracji :)

  9. Ja mialem tak ze moja byla dziewczyna lubila uwage i atencje innych facetow odkad byla nastolatka. Ja tez ja poznalem jak byla w starym zwiazku z bylym chlopakiem i dalem jej jeszcze jako wspolpracownik uwage i poczucie ze ktos na nia leci i jej porzada.Po prostu byla niedojrzala i czula sie patalogicznie nieatrakcyjna (mimo ze byla bardzo ladna i wielokrotnie odemnie slyszala i odczuwala to ze mi sie podoba).
    Kazda interakcja z innym facetem z ktorym cos by moglo byc (gdyby nie nasz zwiazek) byl dla niej jak lajk na fejsbuku – podbudowanie ego i samooceny.
    Strasznie mnie to irytowalo i bylem bardzo zazdrosny. Wiedzialem ze mnie zdradzi zeby podbudowac swoja samoocene i nawet wiedzialem juz mniej wiecej z kim, ale nie moglem nic zrobic. Koncowka naszego zwiazku to bylo jak patrzenie na wykolejanie sie pociagu w zwolnionym tepie. Na koncu nienawidzilem jej i siebie.

  10. Choć wiem, że mój chłopak kocha mnie bezgranicznie to jestem o niego zazdrosna. W niektórych momentach sama się śmieję z mojej zazdrości, np. gdy nasza sąsiadka pożera wzrokiem tyłek mojego lubego. Ale zaraz przychodzi rozsądek i to zwycięskie uczucie, że wszystkie kobiety mogą się za nim oglądać, ale to ja jestem tą jedyną, która może klepnąć go w tyłek :)

    Alicji, Drwalu, mam pytanie. Czy jest możliwe abyście zrobili jakiś wpis o seksie w ciąży? O pozycjach i innych mniej oczywistych aspektach?
    Pozdrawiam

  11. A jak odróżnić zazdrosc od terytorializmu? Skoro moj FF skrywa pozory ze niby nic nie czuje a jest zazdrosny o kazdego kto do mnie pisze, o kazdego adoratora i o kazdego z kim moglabym cos zrobic. Mimo ze, twierdzi ze przeciez moge i mi nie zabroni.

  12. „masz pewność, że też nikt nie będzie kochał tej drugiej osoby tak jak Ty”- nienawidzę tego określenia i to jak ludzie potrafią takim tekstem podbudować swojego ego. Nie jest to prawda, że nikt inny nie będzie tak kochał naszej połówki jak my. Może odkryć w niej to samo co my i kochać ją za to samo co my bądź jeszcze za dużo więcej. Pamiętajcie o tym i nie skrywajcie się za taką kłamliwą opinią.

    • Bez przesady, przecież to zdanie dla każdego znaczy coś innego. Naprawdę warto sięgać aż po nienawiść z powodu własnej interpretacji jednego zdania? ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter