Jaka bielizna podnieca faceta?

14

Odwieczny dylemat kobiety – jaką bieliznę mam kupić, żeby mój facet zwrócił na mnie uwagę. Albo bardziej wprost – jaka bielizna podnieca faceta? – takie pytania pojawiają się chyba od zawsze w naszej skrzynce. Odpowiadamy na to pytanie codziennie, więc aby Alicja mogła posadzić swoje kwiatki  w końcu zmotywowałem się, żeby napisać ten tekst.

Moje drogie Panie, odpowiedź na to egzystencjalne pytanie jest prostsze niż myślicie. Każdy facet odpowie: wybierz taką, która jest ładna, przezroczystą i szybko się zdejmuje. Ale, że jest to pytanie egzystencjalne podejdę do tego z należytą uwagą, szczegółami i przede wszystkim namaszczeniem Alicji, która pozwoliła mi o tym napisać… (no dobra nie pytałem, sam sobie pozwoliłem, a potem wykombinuję co z tym zrobić… ;) – w końcu zdradzam tajną wiedzę jak uwieść faceta.

Żeby wprost odpowiedzieć na to pytanie muszę znów posłużyć się Alicją… a raczej jej bielizną. Nie martwcie się jednak, nie zamierzam jej testować, zakładać itd. Tak szczerze to mam wprawę w jej zdejmowaniu, zlizywaniu albo rwaniu… w tę drugą stronę obawiam się, że mógłbym nie wypaść już tak… namiętnie ;)

„Po co Ci ta bielizna?”

Czyli kluczowe pytanie, z którym kobieta musi się zmierzyć. Pytanie pada w spojrzeniu, czasami pada na głos, czasami nawet facet pozwoli sobie je zwerbalizować i zależnie od temperatury związku i jego stażu, albo udaje, że nic się nie stało albo potem bardzo cierpi… i jako facet powiem – słusznie. Ale gdy już pocierpi przede wszystkim należy takiemu Panu wybaczyć, zwłaszcza jeżeli nie był do tej pory zbyt rozpieszczany – prawdopodobnie nie ma pojęcia jaką krzywdę właśnie robi… sobie.

Bieliznę wybierasz dla siebie… a facetowi spodoba się na pewno. Tak szczerze, nie pytaj go o opinię. I tutaj jest miejsce na bieliznę Alicji. Otóż wyobraźcie sobie, że Alicja nigdy nie pytała mnie wprost czy podoba mi się jakaś bielizna do czasu, gdy nie miała jej na sobie albo częściej – gdy już jej nie miała. Tak naprawdę dopiero wtedy facet jest w stanie ocenić czy ta bielizna jest ok, gdy zobaczy ją na swojej partnerce lub gdy Pani pozwoli mu sprawdzić, czy oby wszystko leży jak powinno. Może czasami poprawić, czasami nawet trochę bardziej, by finalnie podziwiać ją z perspektywy zmęczenia i skończenia.

Jaka bielizna podnieca faceta

Bielizna jest dla Ciebie…

Piszę to jako facet, który obserwuje każdego dnia Alicję i widzę jak Ona potrafi się zmienić, gdy nałoży na siebie bieliznę. Dopasowana i perfekcyjnie założona bielizna zmienia Alicję w pewna siebie kobietę, czasami wulgarnego wampa, czasami (niezbyt)grzeczną, ale miłą dziewczynkę… I nie mówię tylko o tym, gdy pozwolą się z niej rozpakować.

Ale żeby nie było, że piszę tylko o tym jak nie potrafię odkleić oczu a potem rąk od jej koronek, czy bardziej tego co w nie zapakowała – widzę też, jak seksowna i kobieca staje się, gdy tylko gdzieś wychodzimy i ma chwilkę aby zadbać o taki drobiazg jak bielizna… Mogę przypuszczać tylko, jak ona wtedy się czuje, ale przysięgam, że z mojej Alicji wtedy wychodzi Pani Alicja, której ciężko się nie ukłonić… Bielizna to część układanki, ale ważny… bo to fundament. Poza tym nic tak nie podnosi temperatury i nie daje niezapomnianych wrażeń po jak zabawa podwiązką Alicji w czasie oficjalnego obiadu, gdy ona właśnie dzielnie walczy z jakimś wykwintnym daniem lub próbuje w dystyngowany sposób sięgnąć po kieliszek wina ;)

Bielizna nie jest tylko dla Ciebie…

Czyli to Ty pierwsza widzisz się w lustrze. Widzisz jak wyglądasz, nabierasz pewności siebie… stajesz się seksowną wersją siebie. Dziwicie się, że pisze to facet? Powiem wam coś, niejeden raz ukradkowo podglądałem Alicję, gdy coś przymierzała. Jak oglądała się w lutrze… Widziałem jak się uśmiecha, jakie przybiera pozy, niektóre grzeczne, inne bardzo niegrzeczne. Jak ją lekko zdejmuje, jak uchyla czasami fragment koronki i przygląda się lustrze. Jak poprawia przy tym włosy. Jak wygląda sama dla siebie jak milion dolarów.

I możecie się zarzekać drogie Panie, możecie pisać, że to bzdury… nie uwierzę, że kupujecie super seksowną bieliznę tylko po to, żeby działała na faceta ;)

Pozwól sobie kupić bieliznę…

No właśnie, bo skoro jesteśmy przy kupowaniu bielizny, to warto pomyśleć o tym co myśli facet – a dokładniej o tym czego nie wie, a co bardzo by mu się przydało, aby mógł myśleć częściej o Twojej bieliźnie ;) Niestety ten punkt wymaga odwagi samej Pani. Po pierwsze trzeba swojemu facetowi podać rozmiar… a do tego właściwy rozmiar ;) Trudna sprawa… bo może się zorientuje, że jednak to nie 90 / 60 / 90 tylko coś z lekką tolerancją… może +/- ale nie dokładnie… Ale wiecie co? To nie ma znaczenia.

Wiesz jaki rozmiar dla Twojego faceta jest idealny? TWÓJ!

Pozostaje jednak druga kwestia – jak podać mu te wymiary, żeby wiedział? Tutaj musisz polegać na swojej kreatywności. Możesz np. wymyślić rozmowę z przyjaciółką, której przekazujesz swoje idealne rozmiary bo właśnie rozpoczynasz ćwiczenia i chcecie się wzajemnie motywować. Przypadkowo Twoje wymiary, ślicznie opisane, mogą znaleźć się na środku waszego stolika, bo jesteś „taka roztargniona”, że zapomniałaś ich zabrać… Możesz też np. zostawić jakąś metkę z dopisaną  karteczką ze swoimi wymiarami w szufladzie z bielizną (jeżeli będzie chciał Ci kupić bieliznę, to właśnie tam pewnie zacznie poszukiwania, jeżeli przeoczy kartkę na stole…). Możesz też pomylić się i wysłać mu swoje wymiary mailem, zaczynając mail „Moja Droga…” – wiesz – „ach te komputery…” – każdy może się pomylić ;) Sposobów  jest wiele.

I wiesz, co jest w tym najlepsze? Gdy już Ci ją kupi, będzie trochę jego… zobaczysz z jaką troską i delikatnością będzie się z nią obchodził … ;)

A teraz do rzeczy, skoro wyjaśniłem arkana tego trudnego wyboru jakim jest bielizna, czas odpowiedzieć na tytułowe pytanie jak facet – jaka bielizna podnieca faceta?

Uwaga odpowiadam: „ładna, przezroczystą i najlepiej taka, którą szybko się zdejmuje”. I przepraszam za ten przydługi wstęp…;)

 

White Rvbbit – Mad Cat No. 1

Komentarze14 komentarzy

    • Trzeba :D
      Wiem, że dla niektórych osób takie teksty będą oczywistościami, ale pisze do nas dużo bardzo nieśmiałych osób, zaczynających odkrywać zmysłowe przyjemności. I wiesz pewnie jak to wtedy jest – czasem wystarczy wtedy upewnienie, że dobrze się kombinowało :)

    • Drwalu, dziękuję za ten tekst – to ja między innymi męczyłam Wam tym pytaniem :) może i dla niektórych to takie oczywiste ale ja przez większość zycia nie kupowałam ładnej bielizny, nawet nie myslalam ze ona tyle zmienia w kwestii pewności siebie. Mój mąż jest moim pierwszym „prawdziwym” chłopakiem, znamy się od dziecka i może przez to tak po kumpelsku się traktowaliśmy. Dopiero jak trafilam do was, potem jak mi odpisaliście na maile, to zamarzyło mi się takie życie „z ogniem” w sypialni. I w końcu mam :)
      I ja pamiętam jak odpisaliście mi z pol roku temu zebym kupila koronki i zaskoczyła Męża. Pamietam jego minę jak mnie zobaczyl… on chyba nigdy nie podejrzewal ze ja mogę tak wyglądać :) Wiem ze nie ja jedna mam takie problemy i że może dla innych one są blahe, ale czasem wystarczy ze ktoś powie wprost: idź, kup, on padnie z wrażenia. Ja nie mam nikogo kto by mi dodał takiej odwagi, wiec po rady przychodzę tutaj.
      Dziekuje że jesteście :***

  1. Niestety jedyną fajną bieliznę jaką ma moja żona to ta ode mnie, a reszta to takie „szare” standardy, które skutecznie potrafią zgasić żar, przypominając bieliznę używana w Te dni. Wiem jak seksowna bielizna, lepszy ciuch i odpowiedni makijaż wpływa na nią i dodaje pewności siebie, ale żałuję, że jest tak tylko od wielkiego dzwonu.

    • Wiesz… może twoja żona ma jak ja że wie że dobrze się czuje w czymś seksi ale mi tak społeczeństwo dało do głowy że to niemoralne czuć się dobrze w takim czymś, a że maż mój myśli że jak rzuci byle jak zdanie że w sumie to powinnam się tak ubierać i myśli że tym mnie przekona… to no cóż…. Niestety ale żeby się wyzbyć takich rzeczy w głowie to trzeba nam kogoś by nad nami pracował…
      Może chaotyczny komentarz. Bo ja często czytając wpisy tutaj się utozsamiam z autorami tych tekstów(a to bardziej moje wyobrażenia) a czasami patrząc na to jak żyje z moim mężem to jestem daleko..
      Więc przekaz mój jest taki o ile wytrwales do końca: więcej szczerych komplementy dotyczących – Twoja zona + seksowna bielizna :)

  2. to mój facet chyba należy do tych z rodzaju opornych. Koronkowe, przezroczyste stringi były, pas do pończoch był, wyzywające pończochy były, staniczek był- a mój facet zareagował na to, że mu się to nie podoba i woli mnie bez. Nie wiem, czy to miało być pocieszenie, czy po prostu mam się załamać.

  3. Jak najbardziej zgadzam się z tekstem… Uwielbiam bieliznę. Śmieje się zawsze, że jakbym wygrała dużą kasę, to na pewno wydałabym ją właśnie na to. Dopasowane majtki do stanika, to dla mnie podstawa i w innym zestawieniu można mnie przyłapac około 10 razy w roku (bo wtedy nie mam albo majtek, albo stanika). No ale dążę do tego drogie Panie, że to Wy musicie się czuć dobrze ze sobą… Musicie się czuć sexy, a wtedy cały świat Was będzie tak odbierał. Mój mężczyzna wie, że komplet to dla mnie codzienność… więc dla niego chodzę do sex shopu i wybieram coś fantazyjnego. Na szczególne okazje- czyli jakąkolwiek chwilę, którą z nim spędzam. Wiecie jakie to cudowne uczucie, kiedy podczas spaceru, kina czy oglądania meczu ze znajomymi odkryje co mam na sobie, a w jednej sekundzie w jego oczach – i nie tylko;) – już widzę co chciałby w tej chwili ze mną zrobić… Panie przebierajcie się dla swoich panów i pozwólcie im się czuć prawdziwymi mężczyznami – serio nie kastrujcie ich w żadnej z życiowych sytuacji. Zobaczycie jak Was same to podkręca i pobudza wyobraźnie, oraz jak wasze związki na nowo zaczną kwitnąć… Drodzy Panowie… hmmm jeśli zadajecie sobie pytanie : Dlaczego moja żona tego nie robi? – odpowiedzi może być wiele… ale jedno zapamiętajcie! Mój mężczyzna nigdy nie dał mi odczuć, że jakaś inna kobieta mogłaby być dla niego piękniejsza niż ja.

  4. Droga Alicjoo !
    Wiem , że może pytanie nie w temacie ale z jakiej firmy zamówić pończochy , aby były z mega połyskiem ? kompletnie nie umiem wynaleźć takich a mój Drwal w tym temacie ma po prostu obsesje !

    • Ja niemal zawsze proszę o matowe, więc nie mam pojęcia. Strasznie nie lubię takiego świecenia pończoch/ rajstop. Myślę, że w każdym sklepie dostaniesz z dużym połyskiem, łatwiej je kupić niż matowe ;)

  5. Znowu musiałem wyjechać. Nie lubię tego, ale takie życie wybrałem – zawód pilota nieodzownie wiąże się z podróżowaniem.

    Nad ranem się wyściskaliśmy, wycałowaliśmy, wyprzytulaliśmy. Padło nieodłączne „kocham Cię” i równie nieodłączne „Ja Ciebie też”.

    A potem w drogę. Trochę smutno, zobaczymy się dopiero za tydzień.

    W drodze do pracy sięgam po coś do do torby. Ręką natrafiam na… majteczki…

    ???

    Że jak…?! Majteczki w mojej torbie? :)

    A to szelma, wrzuciła mi je ukradkiem do mojego bagażu, podejrzewam, że wybrała chwilę, gdy brałem poranny prysznic :). Niestety, nie byłem sam, nie bardzo miałem możliwość obejrzeć, ale już z niecierpliwością wyczekiwałem okazji, kiedy będę mógł to zrobić.

    W końcu nadeszła ta chwila. Piękne, przezroczyste czarne stringi, wiązane białymi sznureczkami na biodrach. Na stringach czerwoną szminką napisane: „Kocham Cię”. I pięknie pachną jej perfumami.

    I wtedy potwierdziło się twierdzenie, po co człowiekowi uszy. Otóż, uszy są po to, by się nie śmiać dookoła głowy ;)

    Uśmiecham się cały czas. :)

    Drogie Panie… Jeśli mogę coś doradzić: bierzcie przykład. Takich niespodzianek się nie zapomina! :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter