Jak boginię życia zmienić w szarą mysz?

41

Tak, dobrze czytacie! Dziś nie będzie o tym, jak stać się pewną siebie kobietą, uwodzić samym spojrzeniem czy urządzić najwspanialszy pokaz tylko dla Niego. Dziś będę znowu tą podłą Alicją, która czepia się niewinnych mężczyzn i wylewa na nich wiadra zimnej wody. Cóż moi Panowie – widocznie niektórzy z was wciąż tego potrzebują – i nie jest to – niestety – żart.

Jak boginię życia zmienić w szarą mysz

Nieustannie napotykam na swej drodze mężczyzn, którzy sypią seksistowskie żarty, gwiżdżą za przechodzącymi obok nich kobietami, a gdy nie wiedzą, co powiedzieć, nazywają kobietę „ku*wą” – co jest podłe, a przy tym bardzo sprytne, bo przecież z takim argumentem nie da się dyskutować. Z drugiej strony czytam maile o facetach, którzy ograniczają swoje partnerki, wyśmiewają ich starania i szczycą się tym, że mają władzę w związku. Czarę mojej goryczy przelał dziś komentarz jednego z was, w którym to przeczytałam, że jakby moja gruba żona zaczęła mi robić pokaz, to bym skonał ze śmiechu, he he he. I właśnie dla obu tych grup jest poniższy poradnik – Jak boginię życia zmienić w szarą mysz? – czyli co zrobić, by TWOJA kobieta była z dnia na dzień coraz słabsza, smutniejsza i pozbawiona dawnego blasku.

1. Pokaż swoją schizofrenię

Niby uwielbiasz kobiety w pończochach, niby zakochałeś się w jej czarnych podwiązkach, ale dajesz jej jawny zakaz zakładania ich poza waszym mieszkaniem, którego złamanie grozi przykrymi epitetami i karczemną awanturą. Przecież gdy ona nałoży pończochy, to zapewne idzie na łowy, prawda? Porządne kobiety nie noszą takich rzeczy. A nie, poczekaj… – lepiej byłoby napisać: porządni mężczyźni nie wypuszczają tak swoich kobiet z domu, po co mają robić konkurencję wszystkim pozostałym ;)

2. Wyśmiewaj jej starania

Jakby moja gruba żona zaczęła mi robić pokaz, to bym skonał ze śmiechu, he he he. No właśnie! Na każdym kroku publicznie podkreślaj, że nieudolne pląsy Twojej kobiety są żałosne, jej figura odstaje od kanonów, a gdy próbuje Ciebie dosiadać nie możesz przestać krztusić się ze śmiechu. Nie żałuj sobie, w końcu śmiech to zdrowie, a wspólne żarty bardzo scalają związek ;)

3. Porównuj ją do koleżanek

Swoich koleżanek oczywiście. Obgaduj swoją Panią z obcymi kobietami, żartuj sobie z niej w ich obecności, a gdy zobaczysz, że jest jej przykro, nazwij ją sztywniaczką bez dystansu. Najlepiej słowami: nawet moje koleżanki dziwią się, dlaczego ożeniłem się z taką sztywniarą. 

4. Karz ją brakiem seksu

Demonstracyjnie obnoś się ze swoją masturbacją, przeglądaniem pornoli lub wzdychaniem do nagich lasek z internetu, a przy tym pokaż swojej kobiecie, że ona Ciebie nie pociąga. Niech wie, jak beznadziejną jest kochanką i jak trudno utrzymać przy niej pełną erekcję. Może wspomnij o tym, że gdy ją bzykasz, wyobrażasz sobie obce kobiety (to cytat z maila, jaki trafił na naszą skrzynkę…).

5. Stosuj seksistowskie chwyty

Już tłumaczę jak zrobić to najlepiej. Twoja dziewczyna jest o coś na Ciebie zła? Zarzuć jej, że to pewnie PMS (przecież baby nie mają mózgów ani racji, tylko hormony). Masz zły humor i chcesz się na niej wyżyć? Zrób jej przegląd tego, co robiła z byłymi i pofantazjuj o tym, że na pewno zostawi Cię kiedyś dla kogoś z wielkim fiutem (bo przecież co innego kobietom do szczęścia potrzebne). A gdy już stracisz wszelkie argumenty, niech Ci się wymsknie zdanie ze słowem szmata, na przykład: zamknij się szmato. To takie słowo-wytrych, wobec którego jesteśmy totalnie bezradne, bo przecież trudno jest udowodnić komuś, że się szmatą nie jest.

6. Graj niewidomego

Byłaś na plaży w tak krótkiej sukience? Miałaś w pracy takie obcasy? Siedziałaś w taksówce w sukience z rozcięciem? Po co mówić dziewczynie, że jest się o nią zazdrosnym z miłości. Lepiej patrzeć jak stoi w niebieskiej sukience na piasku i upewniać się, że to w niebieskiej sukience stoi właśnie na piasku. Logiczne, prawda? Ps. Spróbuj zapytać swojego kolegę z pracy, ubranego w białą koszulę i czarny krawat, czy ma na sobie białą koszulę i czarny krawat – i obserwuj reakcję.

7. Oglądaj się za innymi kobietami

Ostentacyjnie, ocierając przy tym kapiącą ślinę. Rób to wtedy, gdy jesteś ze swoja partnerką, niech ona wie, że Ty widzisz obce kobiety, że masz na nie ochotę i że jak się nie postara, to polecisz za mijaną nieznajomą, aż się będzie kurzyło.

8. Komentuj wady swojej Pani

Tylko pamiętaj, by mówić negatywne rzeczy! Wykorzystuj publiczne okazje, by przypomnieć jej, że przytyła, że jest trochę głupia i że nie umie zrobić porządnego loda. Jeśli to za Ciebie za duży kaliber, powiedz przynajmniej, że z niej potulne ciele, że mogłaby coś zrobić ze swoim marnym życiem albo że siedzi w domu z dziećmi bo tylko do tego się nadaje. Niech płacze, w końcu zasłużyła.

9. Stosuj bezwzględną „szczerość”

Lubisz tajemnicze kobiety, prawda? To się świetnie składa! Wymagaj od swojej Pani spowiedzi absolutnej, odpowiadania na każde pytanie po sto razy i wysłuchiwania najgorszych rzeczy o sobie. Szczerość w końcu pozwala Ci na codzienne przypominanie jej, że siedem lat temu nazwała Cię brzydkim wyrazem (no bo przecież nazwała), że to przez nią nie poszedłeś na studia (no bo przecież nie poszedłeś) i że jest winna wszystkiemu, co złe w waszym burzliwym związku. Szczerość to szczerość, masz prawo.

10. Wymyślaj definicje szacunku

Spodziewam się, że gdy zafundujesz jej wszystkie powyższe zasady, to ona może palnąć coś o Twoim braku szacunku. I tu ją mamy! Przecież Ty masz własną definicję szacunku! Przecież to ona nie szanuje Ciebie! Powtarzaj to jej tak długo, aż skapituluje – w końcu nawet kłamstwo powtórzone tysiąc razy, staje się w końcu prawdą.

 

Komentarze41 komentarzy

  1. strasznie przykre. obawiam się jednak, że ktoś, kto pisze wymienione w tekście komentarze w ogóle nie zrozumie tego wpisu, ponieważ jest tępym burakiem.

    :)

  2. Poważnie jakiś „facet” napisał naki komentarz PUBLICZNIE? To już jest szczyt wszystkiego… Mogliście zostawić te wypociny, chętnie pokomentiwałabym wygląd tego pana :)

    • Alicja

      Dario, poważnie napisał… Bardzo często panowie próbują być tacy „zabawni”, że aż musimy nagradzać ich banem.

      • Aż się przykro człowiekowi robi :(
        Każda z nas jest piękna!
        W takich momentach jeszcze bardziej doceniam mojego Męża.. Chyba zrobię mu dzisiaj niespodziankę ;)

  3. 11. Podcinaj skrzydła. Gdy Twoja kobieta osiągnie sukces powiedz „głupi ma zawsze szczęście”. Jak dostanie awans w pracy to przecież tylko dlatego, że szef chce ją przelecieć. Zapisała się na fitness? „No teraz to się już w ogóle nie będziemy widywać” – koniecznie pretensjonalnym tonem. Lubi komiksy? Zbiera znaczki? Suszy kwiaty? Zajęcie dla bezmózgich kur domowych – nie zapomnij jej tego uświadomić.

    12. Obrażaj się. Bez powodu, bez ostrzeżenia. Na pytanie „co Cię ugryzło?” koniecznie odpowiedz siarczyście „Ch*uj Ci do tego”.

    P.S.
    Niestety z życia wzięte.
    Pozdrawiam

  4. Na szczęście żadna z tych rzeczy mi się nie przydarzyła. Chociaż wiem ze mój pan wolałby mnie szczuplejszą o czym mówił kilka razy. Z taktem, w rozmowie i choć nie obyło się bez emocji ( bo jak to ktoś mi idealnej będzie mówił nooo ;) ) to jednak nadal z dużą dozą szacunku i miłości, i pytaniem jak może mi pomóc ( jestem z tych co całe życie się odchudzaja). Ale ja nie o tym. Kiedyś gdy pracowałam w dużej firmie obok mnie pracował facet, mąż i świeżo upieczony ojciec. Bardzo usilnie polowała na niego koleżanka siedząca obok. Kiedy usłyszałam ich żarty na temat tego ze jego żona nadal jest gruba (niedługo po porodzie) i ze do niczego się nie nadaje to ręce mi opadły. Co prawda ta żona tego nie wie co jej kochający mąż wygaduję Ale może dla niej lepiej byłoby wiedzieć :( Skad sie biora tacy podli ludzie?

    • Nazwałbym wolną przemianę materii jako predyspozycję do przybierania na wadze. Połączona z mało aktywnym trybem życia przyczynia się do „odchudzania przez całe życie”. Bez odpowiedniej dawki ruchu i zbilansowanej diety, efekty będą słabe :)

      Opisany przez Ciebie mężczyzna może być najsympatyczniejszym człowiekiem na ziemi, a mimo to nie szanuje swojej kobiety. Marnując w ten sposób życie swojej żony, jeszcze bardziej marnuje swoje. Opiera związek na przywiązaniu, przyzwyczajeniu. Moim zdaniem lepiej dla niej i dla niego byłoby zapoznać się z tą stroną/blogiem. Takie wtrącanie się jest dla mnie w pełni akceptowalne :)

      Jeżeli wpis zmieni nastawienie choć jednego opisanego mężczyzny, to warto było wylać zimną wodę w inteligentny sposób.

  5. Większość tych punktów odczułam na własnej skórze..
    Ale w końcu powiedziałam „dosc” i w październiku mam rozprawę rozwodowa. .
    To przykre jest, że ktoś komu oddało się swoje serce i uczucia coś najcenniejszego czyli cząstkę samej siebie potrafi „z milosci” ( bo tak zawsze się tlumaczyl) potrafi zniszczyć człowieka..

    • Kochana! Trzymaj się, teraz najważniejsza jesteś Ty. Bardzo dobrze, że udało Ci się podjąć ten krok. Wiele kobiet się boi… Nie wolno się bać, teraz będzie tylko lepiej.

      • Dzięki :)
        Długo się zbieralam do tego by od niego odejść.. popadlam w depresję przez którą schudłam ponad 14 kg..
        Byłam pewna że nie dam sobie rady..
        Byłam pewna że już nikogo nie znajdę, że nikogo nie zainteresuje swoją osobą (w końcu tyle czasu slyszalam ze jestem brzydka i do niczego).. a teraz? Nic nie powiem,żeby nie zapeszyc :D powiem tyle ze czuje się jak prawdziwa kobieta..
        Także każdej dziewczynie która jest w takiej sytuacji mowie „zostaw go! To palant! Nie jest wart nawet Twojego spojrzenia! Gdzieś czeka na Ciebie ten który będzie widzieć w Tobie to co najpiękniejsze! „

  6. Niestety, bez jajowe dupki istnieją i zapewne bez Kobiet, które są przy nich zdechli by w swoim szambie. Wielu z nich sądzi że, są maczo i bardzo zabawni, znam paru takich idiotów. Aż się zagotowałem. Pozdrawiam i przepraszam za emocje. Uff Dobra noc :)

  7. Gorzej jak facet nie rozumie hormonów i wydaje mu się, że tak łatwo to opanować. Bo on wtedy taki biedny jest i ja mam się zmienić. Na szczęście nie mam do czynienia z takim typem, który opisujesz, ale trochę odwrotnie.. Chociaż nie wiem czy na szczęście;) Pozdrawiam Was :*

  8. Zniszczyć kobietę można na wiele sposobów..
    dzieciństwo nie miałam cukierkowe..zostałam „sprzedana”za mąż mając 19 lat, mój mąż /na szczęście ex/ był moim pierwszym, tydzień po ślubie usłyszałam jak chwalił się do kolegi cyt.” jak ją du*****m, to miałem ochotę ją gazetą nakryć żeby się nie zżygać”.. Po urodzeniu córki, wyzwiska od grubych macior, świń, szmat… Nie muszę mówić jakim piętnem się to we mnie wypaliło, było znęcanie fizyczne które mniej bolało niż psychiczne, gwałty, koszmar trwający 8 lat, gdy zmarł mój ojciec, wniosłam o rozwód po którym zastanawiałam się, czy jestem nawet nie kobietą, tylko czy jestem jeszcze człowiekiem..Nigdy nie stworzyłam już trwałej relacji z nikim, mimo terapii i innych prób walki o siebie..może przez to że nie spotkałam nikogo kto bardzo by pokochał i zrozumiał, zaakceptował.. Takiego Mojego Drwala :)
    Kochane dbajcie o siebie i walczcie o swoją godność i nie dajcie się obrażać i niszczyć..
    Uwielbia Was czytać Pani Alicjo i Drwalu.. Życzę, Wam obojgu Dużo Dobrego i Szczęścia :)
    Nina

    • Nino, to straszne co piszesz, popłakałam się. dobrze, że już z nim nie jesteś i że walczysz o siebie, pozdrawiam ciepło.

    • Słońce, znajdziesz jeszcze tego jedynego, tak przypadkiem, po prostu sam któregoś dnia na Ciebie wpadnie i to będzie właśnie TO. Moja matka też była w patologicznym małżeństwie z moim ojcem, męczyła się 7 lat. To był koszmar… teraz jest szczęśliwa i w wieku 56 lat znalazła miłość swojego życia, niedługo będę na ich ślubie :). Wszystko jest możliwe i to złe i to bardzo dobre też, więc trzymam za Ciebie kciuki i dbaj o siebie tak jak na to naprawdę zasługujesz ;).

  9. Ja to przeżyłam.
    Pewna siebie->kobieta z jajami->twardy charakter.
    I NIEODPOWIEDNI CZLOWIEK NA MOJEJ DRODZE, KTORY ZNISZCZYL MI ZYCIE.
    Dziś nie ufam żadnemu przez tego jednego. Dobrze mi samej i raczej tego nie zmienie.

  10. Dziekuje. Po raz kolejny utwierdzilam sie w przekonaniu ze zakonczenie poprzedniego zwiazku bylo najlepsza decyzja mojego zycia.

    • Mam tak samo. Przez trzy lata codzienniepprzeżywałakkażdyz tych ppunktów a i tak jeszcze kilkam mogłabym dopisać. Ale to już na szczęście za mna, najważniejsze to uuświadomić sobie ze taki facet na ciebie nie zzasługuje

  11. Mocny tekst. Jako facet mogę powiedzieć , że nie wszyscy tacy są . Każdy w zwiazku ma wzniesienia i upadki . Gość co źle mówi o swej kobiecie poprostu na nią nie zasluguje . Teraz jest gruba ale zawsze może schudnąć a jak ktoś jest chamem i prostakiem to takim pozostanie. To co napisałaś o relacjach damsko męskich i o tym co mogliby myśleć faceci wydaje się niestety potwierdzać. Znam gosci co tak myślą . Jako facet nie powiem ,że jestem święty ale nie ublizylem swojej żonie nawet kiedy bylem nawalony . Co do pracy i tamtejszych koleżanek to kobitki same wiecie jak jest . Są takie dziewczyny którym nie zależy że gosc ma żonę , dzieci. Są tez i przyjaciółki które wysluchaja coś tam powiedzą a i tak chodzi o jedno . Jeżeli chodzi o mnie to szanuję i kocham swoją żonę taką jaką jest choć nie tanczyla dla mnie a wręcz odwrotnie to czasmi jestem wściekły że ją glowa boli . I co z tego powodu mam zrobić ?

  12. To jest okropne… Współczuję kobietom, które z jakichś powodów są z takimi palantami. Nie mogę uwierzyć, że marnują sobie życie. Każda kobieta jest piękna! Nie każda potrafi do pokazać, a nie każdy „mężczyzna” to docenić.
    Życzę wszystkim tym kobietom, aby się spróbowały uratować. Nie musicie tak żyć… Są prawdziwi mężczyźni na świecie, nie ma sensu tkwić i dać się wyniszczać przez takiego imbecyla.

    Współczuję też tym prawdziwym mężczyznom, którzy przez takie zachowanie są szufladkowani i istnieje przekonanie, że już takich nie ma.
    Istnieją, po prostu tkwisz w związku z idiotą, który musi się dowartościować.

  13. To przykre ale w wielu kwstiach (co najmniej 4) widze mojego meza. Na szczescie juz sie nieco stalam glucha na niektore jego slowa albo gasze je szybko tym,ze sila go nie trzymam..tylko kto by go chcial i ktora by z nim wytrzymala.. ale fakt czasem mam dosc jego inwigilacyjnych pytan.

  14. Nienawidzę takich facetów, nie wiem jak można komukolwiek sprawiać taką przykrość. Tym bardziej osobie którą się rzekomo kocha.
    Niestety kobiety, które stawały na mojej drodze ostatecznie narzekały na brak emocji. Niestety, u mnie z byciem dobrym dla innych łączy się chyba bycie bez wyrazu.

  15. Jak z szarej myszki stać się kobietą a później Królową Lodu? ,bardzo prosto i szybko. Wystarczy wyjść za mąż za tego jedynego urodzić mu dziecko . Przez lata znosić psychiczne udręki , rozwieść się i myśleć , że teraz będzie już dobrze. Bardzo mylne to zwłaszcza , że co po nie którzy” pacjenci ” mężczyzną nie nazwę bo do tej kategorii nie należą , myślą , że gdy już zdobędą to właściwie nie muszą pielęgnować ani małżeństwa ani uczucia . Bo mają to na czym im zależało czyli formalny związek . Parę lat walczyłam o małżeństwo , które już nie istniało , próbując wszystkiego . Byłam zbyt słaba by w pewnym momencie przeciwstawić się przed znęcaniem psychicznym, uległam dla dobra rodziny . Poniżana , psychicznie zmaltretowana uciekłam . Trwało jakiś czas , zanim zrozumiałam , że ze mną jest wszystko w porządku i to on powinien się leczyć. Poznałam kogoś takiego jak Twój Drwal Alicjo :) Kogoś dla kogo się zmieniłam , z szarej myszki w Kobietę . Dla niego i z nim chciałam żyć i czar prysł jak w bajce . Odszedł bez słowa , bez zwykłego cześć czy Do widzenia tak po prostu żadnego sygnału tak jakbym dla niego nic nie znaczyła jak zwykła przygoda :( i z tą sytuacją musiałam sobie poradzić , bogatsza w doświadczenia ale zimna jak lód . Zero emocji chociaż kipię nimi. Z podkopanym zaufaniem do płci przeciwnej , jak Królowa lodu , siedzę i czekam , może gdzieś jest ktoś dla kogo nie będę przygodą , jakąś opcją tylko kimś ważnym . Trzeba w życiu mieć marzenia :)

  16. Obawiam się, że mogą znaleźć się tacy mężczyźni, którzy serio potraktują wszystkie punkty jako instrukcję postępowania. To taki sarkazm ;) Szacunek – słowo klucz. Miłość – drugi klucz. A jeśli tego nie ma to precz z mojego życia. Panom życzę zrozumienia tekstu a Paniom siły bo nawet jesli ten pseudo macho krzyknie „ty szmato”, to szmata może być jedwabna…

  17. Serio są tacy faceci? Ja wiem, że każdy ma swoje za uszami i ja nie jestem święty, ale… istnieją takie bezczelne bezmózgi? 1. sam zachęcam moją ukochaną do ubierania seksownej bielizny po za domem, sam wybrałem i kupiłem taką która będzie na nią pasowała i będzie wygodna i faktycznie trochę zadziałało – doszła do wniosku, że pas do pończoch jest wygodniejszy od tych samonośnych i że całkiem nieźle w tym wygląda. Sukces! 2. starania zawsze są nagradzane, nawet jak coś nie do końca wyjdzie, bo przecież moja najukochańsza chciała jak najlepiej. To ONA jest najpiękniejsza, nie, nie ma figury modelki – ciężko podważyć jej argument, że właśnie zmieniła rozmiar na większy – ale to ONA podoba mi się najbardziej na świecie, bez względu na sytuację, nawet jak leży chora, rozczochrana w łóżku to jest dla mnie zawsze Najpiękniejszą Boginią. 3. Nie ma sensu jej porównywać do innych, bo przecież jest najpiękniejsza na świecie! 4. Odkąd ją poznałem masturbacja straciła sens. To ONA jest Boginią Seksu, Władczynią Mojego Pożądania i z nikim nie będzie mi tak dobrze jak z Nią. 5. Brak komentarza, to chwyt poniżej pasa i używając go tracisz miano mężczyzny, stajesz się niegodną szacunku zakompleksioną „piz.ą” (bez urazy i skojarzeń, po prostu nie znajduję lepszego określenia) 6. To Ona jest najpiękniejsza i nie należy o tym zapominać, ba, trzeba jej ciągle o tym przypominać, i mówić jak ślicznie wygląda, bo przecież ładnemu we wszystkim ładnie 7. Po co oglądać się za innymi skoro Ona jest najpiękniejsza? Zresztą to ja ją wybrałem (znaczy wybraliśmy się wzajemnie, ale był to częściowo mój wybór), a skoro tak to był to najlepszy wybór. Tylko kretyn wybiera brzydką a potem ogląda się za innymi. Ja kretynem nie jestem. 8. Komentuj publicznie piękno Swojej Pani. To Ona jest najpiękniejsza i niech o tym pamięta i niech wszyscy inni o tym wiedzą. Czasem trzeba się tylko powstrzymać i komplementy na temat „najlepszego ujeżdżania” czy „boskiego lodzika” zostawić na sytuację w cztery oczy. Z jednej strony chciało by się, żeby wszyscy wiedzieli, że jest najlepsza, ale z drugiej – nie wszyscy muszą wiedzieć jakie szalone rzeczy wyprawiacie w sypialni – to może ją speszyć i potem w intymnych sytuacjach będzie ostrożniejsza, mniej szalona, a tego nie chcemy. 9. o rzeczach ważnych rozmawiajmy wprost, tak po prostu, bez wypominania i bez obrażania, ale pewne drobiazgi każdy może zachować dla siebie. Tak, w związku jest też miejsce na prywatność i intymność, tak zdrowo pojęte. A, no i jak tym razem zupa czy kotlet jej nie wyszła to nie musisz tego podkreślać, ona i tak już o tym wie. Szczerość ma służyć budowaniu zaufania, budowaniu związku a nie jego burzeniu. Nie po to się starałeś, żeby teraz to niszczyć. Tak postępuje jedynie kretyn. 10. Szacunek i zaufanie. Jedne z kilku filarów związku. Muszą być pełne i wzajemne. Ufam Ci więc Cię nie sprawdzam, nie wypytuję niepotrzebnie i bez sensu, jak będziesz chciała to powiesz, ale Ty wiesz, że mnie możesz wszystko powiedzieć. Szanuję Cię więc nie podważam twoich decyzji, a już na pewno nie publicznie, o pewnych rzeczach lepiej porozmawiać na spokojnie w cztery oczy. Szanuję i kocham więc nie zrobię świadomie i specjalnie niczego co mogłoby Cię skrzywdzić. Ty jesteś moim Największym Skarbem, a tylko głupiec niszczy swój skarb.

  18. Kilka punktów, to jakby wyjęte ze związku mojego i mojego głupiego ex. Aż się przykro robi, kiedy czyta się coś takiego. To głupie, gdy mężczyźni uważają się za lepszych od nas, kiedy czasem się zdarza, że są sto razy gorsi. Najlepsi są hipokryci. Facet z nadwagą, który komentuje swoją Panią, żeby schudła parę kilo… smutne…

  19. Niestety od lat przechodzę przez ten proces w dosłownym tego slowa zaczeniu. Mam nadzieje ze znajdę w sobie dość siły by skończyć z tym koszmarem. Trzymajcie za mnie kciuki.

  20. A ja postanowiłam trochę wziąć Panów w obronę. Tekst jest jednostronny (i pewnie taki miał być, żeby zadziałać), a warto czasem spojrzeć na siebie. Czy czasem Panie nie są jeszcze gorsze w tłumieniu swojego wspaniałego faceta? Czy nie powodują, że on też powoli staje się gorszy, bo nie ma kaloryfera na brzuchu („a bojler” – bardzo zabawne, ale może jednak pod tym bojlerem są jakieś uczucia,co?), albo nie wynosi śmieci, albo nie trzepie dywanów zimą (jak Pan spod piątki). Takie zachowania niestety nie są przypisane do płci. Byłoby za prosto gdyby, tylko kilku męskich buraków się tak zachowywało, podnosząc swoje ego (czy co tam właściwie podnoszą?).
    Jak jest się z drugim człowiekiem, to warto go traktować jak człowieka, a nie jak rzecz, którą ma się na własność. Zanim wylejesz wiadro pomyj na swojego buraczanego maczo, to się zastanów sama nie jesteś buraczaną królową(a może krową?).
    Oczywiście jak partner ma komplet wszystkich zachowań z powyższego artykułu, to lepiej uciekać, ale jak to tylko jedno z tych zachowań to może nie pojawiło się ono bez powodu?

    • „ale jak to tylko jedno z tych zachowań to może nie pojawiło się ono bez powodu?” – nie zgodzę się, nikt nie ma prawa mnie nie szanować, ani ja nie mam prawa okazywać braku szacunku komukolwiek bez względu na powód. Można nie kochać, można nie lubić, można się nie zgadzać, ale obustronny szacunek to podstawa każdej relacji i wyznacznik naszego człowieczeństwa.

  21. Niestety smutna prawda…buraki,chamy i prostaki..ja dorzuce haslo….kto by cie chcial,jestes do niczego,zmien sie…hm …ja mam sie zmienic?nigdy jestem zadbana,inteligentna wiedzaca czego chce kobieta ….nie umiesz rozpieszczac i dbac o kobiete kto inny to zrobi…..Panie ktore maja lepsze zdanie o panach,wejdzcie sobie na portale randkowe typu czateria,zbiornik,twoo czy badoo wtedy zobaczycie jak bardzo sa grzeczni partnerzy,mężowie itd…nie zdziwie sie jak znajdziecie swoich małżonkow..

  22. Ja doświadczyłam czegoś takiego od mojej matki,na środku sklepu potrafiła mi powiedzieć, że jestem za gruba żeby to założyć, najchętniej chyba widziała by mnie w worku bo w niczym innym nie będę dobrze wyglądać, zawsze mnie porównywała do innych a ta chudsza ma dłuższe włosy itd. Gdy wybrałam szkołę w której chciałam się uczyć i niebyła zgodna z jej oczekiwaniem jedyne co mi powiedziała to że jak się nie uda to mogę mieć pretensję tylko do siebie, gdy zdałam egzamin inżynierski, nie powiedziała, nic co wskazywała ze się chociaż trochę cieszy. Jak nie chodziłam w sobotę i niedzielę do pracy to stwierdza, że mogłam znaleźć sobie dodatkowe zajęcie żebym się nie leniła w domu, mimo że w tygodniu pracowałam po 10 – 12 h. Zawsze byłam tą gorszą chociaż bym stanęła na głowie. Dopiero gdy spotkałam obcego faceta powiedział mi, że jestem ładna że jest ze mnie dumny, i że mnie kocha. Może nie wiele ale brakowało mi tego bardzo.
    Gdy wychodziłam za mąż nie przyszła, odbierając zaproszenie powiedziała, że zemną nikt i tak długo nie wytrzyma więc nie warto.

  23. Artykuł już stary jednak aktualny. I wstyd przyznać ale dotyczy mojego życia. Chociaż jaki wstyd. To nie ja powinnam się wstydzić tylko inna osoba. Jeszcze rok temu skowo jakim mnie wszyscy opisywali to pewna siebie. Teraz mnie nie opiszą nim na pewno. Bo nie mają nawet okazji. Poznałam mężczyznę nie pił nie palił grzeczny jak nikt. Nie wiem kiedy pojawiła się jego dziwna chęć dominacji. Obnosznie z masturbacją… ” będę sobie walił trzy razy dziennie i myslał o tobie” ” i bardzo dobrze ze ci przykro ma ci być przykro” ” bardzo dobrze że plączesz”. Przemoc ponizanie. Przecież ty nie rozumiesz ze caly czas mnie prowokujesz”. ” jesteś kurwa”. Nie chce tak żyć. Z idealu zmienik się w pijącego codziennie palącego fajkę za fajka czlowieka który myśli ze musze zaslugiwac żeby z nim być. Nic mi nie brakuje . Nie musze tak żyć. Przez próbę ratowania tego straciłam siebie. Myślałam naprawdę ze to moja wina. Uświadamiam sobie tak naprwde dopiero co się wydarzylo. Nie chce nyc z kimś kto choć raz podniusł na mnie rękę tym bardziej ze to nie raz. Codziennie chce to przerwać a brakuje mi siły.

    • Alicja

      Ewo – a masz może kogoś, kto mógłby Ci pomóc? Przyjaciółkę na przykład? Potrzebujesz kogoś, kto będzie Cię dopingował, kto doda Ci sił i jak trzeba przygarnie nawet na kilka dni, byś się całkowicie odcięła od swojego partnera. Przemoc to ostateczny znak, że pora najwyższa to skończyć! Czy masz kogoś, kto Ci w tym pomoże?

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter