Brutalna gra wstępna

15

Pierwsza zasada brutalnej gry wstępnej brzmi „nie bierz jeńców”. Druga zasada brzmi, „bądź jak żółw… duży żółw i nie bierz jeńców”. Brzmi interesująco? To dobrze, bo to nie opowieść o szybkim numerku…

Brutalna gra wstępna
Brutalność gry nie polega na zniszczeniu, tylko na nieustępliwym i pewnym siebie działaniu. Bez patrzenia na rosnący rachunek i pękające staniki. Co ważne, o tej grze nie decyduje ten, kto ma więcej siły… Drwalu, ale to czy Pani ma ochotę na pozbycie się zewnętrznego stroju, włączając w to natychmiastową utylizację i recykling.

Od czego zacząć? Od miejsca, albo od początku…

Znajdź miejsce, może to być przymierzalnia, winda lub inne miejsce publiczne, ale wiedz, że tutaj nie poszalejesz, Pani raczej nie pozwoli Ci na zniszczenie totalne… Lepiej może pomyśleć o „ataku” zaraz po powrocie do domu, na drzwiach wejściowych?

Jeżeli jest to miejsce publiczne, musicie być ostrożni, nie można pozostawić za dużo śladów. Chyba że jesteście akurat w sklepie z ubraniami i możecie kupić coś „na wynos”. Jeżeli nie, to ratunkiem po wszystkim są długie płaszcze…

Jeżeli jesteś w domu… nie masz ograniczeń.

Po pierwsze – bądź nieustępliwy, żadnych jeńców. Rzut na ścianę i mocne do niej dociśniecie powinno być rzutem na ścianę, a nie prośbą „kochanie, może trochę bardziej w prawo”. Jesteś Drwalem, wiesz co robisz ;)

Zacznijmy od pozbycia się bluzek i koszul. Sprawę powinno załatwić jedno szybkie mocne szarpnięcie. Uważajcie jednak na strzelające guziki. Lepiej zamknąć oczy przed, bo oberwanie guzikiem skutecznie ostudzi wszelkie ogniste zamiary. Koszulkę zwyczajnie rozrywamy. Nie masz wprawy? Potrenuj. Najłatwiej idzie na szwie ;)

Bądź jak żółw, żadnego wycofywania się. Powiedziałeś A… więc musisz powiedzieć Z (albo lepiej Ż jak żółw). Porwałeś jej bluzkę, porwij wszystko. Tylko ostrożnie. Pod tymi ubraniami jest Twoja kobieta, nie uszkodź jej. Kochasz ją i nie chcesz przecież zrobić jej krzywdy… Żółw nie ma pazurów. Jak trzeba jest szybki (patrz żółwie Ninja), a przy tym dość delikatny.

Dalej biustonosz…. Ten lepiej rozpiąć, bo oczywiście rozerwanie jest proste, ale możesz zrobić swojej partnerce krzywdę – zwłaszcza, gdy spotkasz jakąś wzmacnianą wersję, biustonosza oczywiście. Potem jest już łatwiej.

Jeżeli Twoja Pani nosi rajstopki… cóż, może będziesz musiał użyć zębów? Staraj się przy tym za mocno jej nie uszczypnąć. Majtki? Jedno mocne szarpnięcie… jesteś dużym chłopcem, poradzisz sobie. A jeżeli Pani zarobi kilka siniaków przy okazji… nic się jej nie stanie, poza tym, że pokocha Cię mocniej ;)

Bez względu na metodę, liczy się zawsze pomysł. Absolutnie nie zachęcam do budowania scenariuszy – znacznie lepiej zaufać intuicji i dać się ponieść, spontanicznie wykorzystać wspólną energię. Brutalna gra wstępna może pozytywnie wpłynąć na Wasze relacje. I gorąco polecam, nie zwracać uwagi na ubrania, a zwłaszcza na ich ceny ;)

Podsumowując – nie bądź jak niedźwiedź… bądź jak żółw:) Żółwie nie mają pazurów i są wbrew pozorom całkiem delikatne, powolne, a przy tym nieustępliwe. Nie możesz jednak zapominać, że „dobry wieczór” zaczyna się rano przy śniadaniu. Napięcie budowane przez cały dzień działa cuda, gdy wieczorem znajdziecie chwilę dla siebie… i przypadkiem jest coś do porwania.

Komentarze15 komentarzy

  1. Kopnijsięwczoło

    Jakby mi chłop ulubioną koszulkę podarł albo stanik za 150zł zniszczył, to ktoś inny by się zrobił brutany.

  2. Ciekawe co by sobie ludzie pomyśleli w sklepie koło przymierzalni słysząc odgłos rozdzierającej odzieży partnerki :).

    • Drwal

      Olo, nie wiem co myślą ale wychodząc zauważyliśmy nie raz, że panie przed przymierzalnią rumienią się a panowie gorączkowo sprawdzają coś w swoich telefonach ;)

  3. ja jestem zwolenniczką przyciskania do ściany itp, ale wolę szybkie ściąganie ubrań niż ich niszczenie. nie mam po kilka sztuk jednej rzeczy i często jest tak, ze drugi raz się czegoś nie kupi. Jakby mi mąż rozerwał bluzkę czy biustonosz czy cokolwiek chyba by oberwał sierpowym ;P nie brać jeńców ale też i nie robić strat w ludziach :P ale wiadomo każdy ma swoje sposoby na grę wstępną i na różne jej typy:) ja tam się cieszę, że garderobę mam nie w strzępach, ale za to czerwony tyłek ;)

  4. I co cały dzień prowadziłam grę wstępna z mężem wrócił z pracy poszedł spać a mi pozostał krzyk dzieci i butelka wina

  5. A mój Pan mimo mojego proszenia nie chce zerwać ze mnie chociażby majteczek… mówi, że szkoda mu niszczyć. Hmm…

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter