Chwytamy za pióro

11

Wracamy! „Który to już raz” – zapytacie? I będziecie mieć trochę racji. Musimy się jednak wytłumaczyć z naszej „małej” nieobecności.

Nie będziemy ukrywać, że trochę musieliśmy odpocząć, a w tym samym czasie w naszym prywatnym życiu pojawiło się trochę wyzwań. Alicja rozpoczęła intensywne wspinanie się po swojej drabinie kariery. Mnie z kolei wysłano na drugi koniec świata, gdzie musiałem poprzebywać obserwując z bliska, to co lepiej wygląda z daleka. Ze względu na różne podróże i przeciwne ich kierunki, nie mieliśmy wystarczająco czasu, aby cieszyć się sobą i z racji tego samolubnie nawet nie myśleliśmy aby cieszyć się sobą z innymi.

Nie zapomnieliśmy jednak o naszym ulubionym portalu i wszystkich czytelnikach. Nasze wspólne chwile, gdy już nasze namiętności zostały nasycone, rany opatrzone, wytuleni i wygłaskani rozmawialiśmy nie rzadko do rana o sprawach ważnych i ważniejszych, gdzie jednym z tematów było to miejsce.  Namiętność i zmęczenie nie poszły na marne i mamy kilka pomysłów, które w najbliższym czasie spróbujemy wam przedstawić, zaskoczyć lub potajemnie uruchomić. Nie odkrywamy kart, bo jak to mówią licho nie śpi i nie chcemy obiecywać czegoś, co na ostatniej prostej okaże się potknięciem (chociaż porażki witamy z otwartymi ramionami, bo z jednej strony potwierdzają, że próbowaliśmy a z drugiej,… z drugiej czasami się o nie sprzeczamy, a potem bardzo długo i namiętnie przekonujemy kto miał rację, na co już teraz się cieszę ;))

Wracając do tematu, mamy nad czym pracować i możemy wam obiecać, że warto poczekać, zgodnie z maksymą,  że na dobre czekać warto (a skoro się czeka to na pewno będzie dobre :P).

Chwytamy za pióro

Odpowiemy też na odwieczne (bo trwa to już na pewno z wiek lub dłużej, tak przynajmniej wydaje nam się z Alicją gdy sięgniemy pamięcią do pierwszych pomysłów, o które też całkiem owocnie się ścieraliśmy) pytanie „co z waszą książką?”. Otóż z naszą książką jest całkiem dobrze! Gdyby ktoś bardzo chciał to właściwie mógłby zagłębiać się w jej lekturze… tyle, że my nie jesteśmy z niej dumni i jej poprawianie trwa conajmniej pół wieku. A ostatnio z oczywistych względów lekko się zakurzyło. Nie martwcie się jednak, nie zapomnieliśmy.

Do rzeczy zatem, chwytamy za pióro, na początek bardzo delikatnie. Zaczynamy od lekkiego głaskania, a gdy pióro zacznie odpowiadać, a niewątpliwie zacznie, chwycimy je lekko mocniej jeszcze nie ściskając, ale już czując w pełni jego twardość. Alicja w takim momencie zazwyczaj zaczyna zaglądać mi głęboko w oczy, a potem z lekko zadziornym uśmiechem dotyka językiem, przesuwając lekko dłonią wzdłuż…  wróć! Przecież piszemy i pisaniu ;)

A co do pisania, to wbrew sugestiom, nie wyczerpały nam się tematy, a wyczerpał nam się czas w ciągu doby. Spróbujemy jednak to naprawić. Już niebawem i to bardzo… soczyście ;)

Komentarze11 komentarzy

  1. Alicjo, Drwalu tak przy okazji wiosny natchnelo mnie jeszcze na pytanie 😉 czy Wasz styl życia jest raczej taki zdrowy czy jecie co popadnie? 😄

  2. Witajcie z powrotem!:) Czasami są rzeczy ważne i ważniejsze. Trzeba wszystko zrozumieć. Czekamy na kolejne teksty :) Wszystkiego Dobrego!

  3. W końcu będę miała przyjemną lekturę na nieprzyjemnych zajęciach na studiach :)
    Swoją drogą świetnie się czyta Wasze artykuły z wypiekami na twarzy, gdy dookoła tłum umierających ze znudzenia ludzi… :D

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter