Ciemna strona seksu prawie tantrycznego

6

Seks to uczta dla wszystkich zmysłów. Zapach, dotyk, namiętne migawki pełne delikatnych przezroczystości, sugestywnych cieni, obietnic i westchnień… a gdyby tak nagle wyłączyć światło?

Znacie już nasze pierwsze przygody z seksem tantrycznym. Nie jestem w tym najlepszy, staram się, uczę się, moja Alicja otacza mnie opieką, prowadzi za rękę (strzelając mnie po łapach, gdy moje chcą za dużo…), wykazuje się ogromną cierpliwością… za co ją uwielbiam. Czy jestem pojętnym uczniem, niech ona to oceni. Uważam, że warto wszystkiego spróbować, ale nie można być we wszystkim ekspertem. Mam za to własną wizję seksu tantrycznego, dużo bardziej namiętnego i bliskiego… a na pewno konkretniejszego.

Dlaczego? Odpowiem wam jak facet. Mimo usilnych starań, wielu godzin medytacji… seks tantryczny nie jest dziedziną, w której się odnajduję. A medytacja, mimo, że fantastycznie podniecająca, jest tak naprawdę ciężką sztuką. Medytacja, gdy przede mną siedzi najpiękniejsza kobieta… moja Alicja, patrzy na mnie namiętnie i stara się tylko… czuć i oddychać. Ja też się staram, nadal jednak bardziej cenię dotyk jej skóry nad dotykiem jej aury… mimo, że podejrzewam, że jest śliczna, jak wszystko Alicji. Człowiek tak siedząc i patrząc robi się głodny, naprawdę głodny… dotyku, zapachu, braku tchu… a przede wszystkim tego, żeby trochę pozbawić się świadomości czując ją fizycznie zmysłami, a nie tylko wyobrażając sobie ich istnienie.

Dotyk, zapach, smak… bo o nich mówię, są równie interesującą alternatywą jak tylko sam wzrok i wspólne oddychanie. Dlatego, gdy już pewnie wiecie co kombinuję, zadam to pytanie raz jeszcze: a co gdyby tak pozbawić miłośników tantry, zmysłu wzroku, a pozwolić na inne? Za chwilę odpowiecie sobie sami ;)

Ciemna strona seksu prawie tantrycznego

Czas zatem wyłączyć zmysł wzroku, niech inne zmysły ucztują. Poczekajcie do późnego wieczora lub nocy. Pani jeżeli chce, może wskoczyć w seksowną bieliznę, aby Pan mógł ją rozpakować szukając zakamarków, haczyków i wstążeczek i powolnie dobierając się tylko dotykiem i językiem. Pan… cóż facet jak to facet, może postarać się o dodatkowe zabawki, może jakieś tradycyjne kajdanki, sznur, oczywiście lubrykant, olejek? ;) W mojej wersji tego festiwalu zmysłów to Drwal nadaje rytm i zmienia płyty… aurę wypracujemy zmęczeniem i zapachem skończenia – prawdziwa zwierzęca tantra ;)

Do dzieła. Zasłoń szczelnie żaluzje, wyłącz wszystkie źródła światła, zasłoń okna i wszystko co może dawać niepotrzebną poświatę… niech będzie zupełnie ciemno…

Gdy Twoje oczy przestaną widzieć, a poznasz to po soczystym „sacrébleu!” w rodzimej odmianie, które nieoczekiwanie wyrwie się ze spragnionych miłości ust Twoich lub Twojej Pani, gdy jedno z was kopnie małym palcem stopy róg łóżka… ale nie martwcie się – to znak, że robota nie poszła na marne i naprawdę jest ciemno jak… w kopalni – gdy padnie oświetlenie… (boli? ;) upss ;)

Gdy jednego boli, drugie powinno się nim zaopiekować, ale najpierw przecież trzeba się znaleźć…

Poszukiwanie

Nie spieszcie się z tym za bardzo, możecie nawet się przed sobą lekko schować. Gdy nie widzicie nic, pozostaje wam tylko słuch, oszukujcie się trochę, sprzedawajcie czułe słówka blisko, by po chwili uciec. Nie spieszcie się też z łapaniem. Spróbujcie powoli się znaleźć, nie dłońmi, a samymi ustami… przecież uprawiamy tantrę.

Oddech

Gdy już traficie na swoje usta, nie całujcie się… no dobrze, raz na dzień dobry, ale nie za długo, pozostawcie przed sobą milimetr odległości i spróbujcie całować się samym oddechem. Przecież synchronizacja oddechów jest taka ważna…

Jako facet pokaż jej jak synchronizować oddech. Łap jej oddech i oddawaj swój. Powoli poznawaj jej zapach, oddychaj z nią. Ona szybko złapie co chcesz, nie całuj jej tylko lekko muskaj, drażnij i oddychaj z nią. Spróbuj oddychać głębiej i lekko zmieniać rytm… Ale nie przesadzaj z tym, od czego masz ręce?

Dotyk

Wcześniej zakazany, teraz gdy nic nie widzisz, staje się podstawą. A dotyk to nie tylko dłonie, to całe ciało, a także język… i wiesz, podpowiem – jest ciemno, a jak jest ciemno to nikt nie widzi… a jak nikt nie widzi, to Twój język może być naprawdę odważny ;)

Dotykając ją powoli ją rozpakowuj, nie spiesz się. Poznaj jej kształt, zliż każdy kawałek odsłoniętej skóry i powoli trochę palcami, trochę językiem , trochę zębami zdejmuj z niej koroneczkę za koroneczką. Ona ma tylko dotyk, zapach… tyle samo co Ty. Nie spiesz się… bądź niezdarny, ale delikatny.

Powolność i przyjemność

Bo tantra to nie wyścig. Tutaj przecież chodzi o wydłużenie przyjemności, zatem wydłużaj ją maksymalnie, nie zdejmuj jej stanika, wyliż sobie drogę do jej piersi. Jeżeli Twoja Pani założyła delikatna bieliznę to prawdopodobnie dziękuje sobie teraz w myślach wychwalając swoją przezorność…
Gdy jej brodawki staną się twarde, gdy na każde dotknięcie języka czy zębów będzie reagowała wstrzymanym oddechem oznacza to, że robisz to dobrze, a przecież jeszcze nawet nie zdjąłeś jej stanika… prawdziwa tantra – prawda? … czysty zmysł ;)

To samo z jej majteczkami, nie spiesz się, nie musisz być łapczywy, powoli wyliż sobie do nich drogę, a gdy będziesz w okolicy nadal ją czaruj, zostaw jej majtki na miejscu, zacznij ją lizać przez nie, niech czuje mniej, ale więcej, niech sama zacznie Cię błagać, abyś zdjął jej majtki… a jak nie zacznie… cóż, Ty masz czas ;)

Dotykaj ją cały czas. Niech Twoje dłonie będą wszędzie… nie daj jej zapomnieć o sobie, niech czuje to wszystkimi zmysłami…

Oraz… dodatki

Które są ważne. Gdy pozbawisz swoją Panią opakowania, resztek niezlizanej bielizny, sięgnij po olejek i nadal nie spiesząc się, zrób jej delikatny masaż. Bądź delikatny, pomagaj sobie językiem, a Twoje dłonie… cóż, czasami mogą się gdzieś ześlizgnąć, zupełnie jak pewnie całkiem gotowy toporek. Nadal nie spiesz się. Rób to wszystko powoli, ale stanowczo.

Po masażu może przyjść czas na małe tantryczne zniewolenie, z pomocą może przyjść nawet pasek, czy krawat, a jeszcze lepiej – sznury do wiązania. Tutaj włącz wyobraźnię, pomyśl co można zrobić, gdy nic nie widzisz… a tak dużo czujesz?

PS. Jeżeli uważacie, że to nie ma nic wspólnego z tantrą, pewnie macie rację… ale zdradzę wam sekret: prawdziwy facet też ma z nią niewiele wspólnego… no chyba, że jest po ostrym kilkunastokrotnym skończeniu swojej Pani i kilku siebie. Wtedy faktycznie jest czas, aby posiedzieć i na siebie popatrzeć ;) – Przepraszam Alicjo wiem, że miałem tego nie pisać, ale taka prawda ;) Seks to seks, a popatrzeć możemy na siebie dokładniej też potem ;)

Komentarze6 komentarzy

  1. Śledzę Was od jakiegoś czasu, trafiacie w samo sedno przyjemności- za każdym razem!
    Jesteście jak nie z tej ziemi, związek marzenie, na szczęście jestem na etapie ponownego poszukiwania, bardziej świadoma tego, czego tak naprawdę potrzebuje, więc kiedy już znajdę, obydwoje będziemy czerpać u Was inspiracje ;)
    Ps. Seks tantryczny w opisie Drwala to wisienka na torcie ;)
    Pozdrawiam i na pewno przeczytam kolejny wpis.

    • Uwielbiam Wasze wpisy.. za każdym razem jest ujęte SEDNO!:)

      Tylko gdzie tu dzisiaj takiego faceta szukać :(

      Poki co zostaje mi tylko czytać i marzyć że gdzieś na świecie chodzi moj ‚Drwal’ ;)

  2. Uważam te to coś w moim stylu …. To jak zaostrzenie apetytu podjudzanie do działania, bliskość na która nieliczni mają odwagę spojrzeć głębiej w siebie poczuć czego tak naprawdę nam brakuje to coś pięknego gdy druga osoba jest w stanie nam to dac . A z drugiej strony gdy jest to zakazane jest jeszcze piękniejsze.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter