Cienie jego byłych

67

Niemal każda kobieta – choć nie każda się do tego przyzna – chciałaby być pierwszą dziewczyną swojego faceta. To pragnienie jest dość irracjonalne, bo doskonale wiemy, że to, co minęło jest historią, że jego doświadczenie w wielu kwestiach działa na Waszą korzyść i że skoro jest z Tobą, to żadna poprzednia nie była tą jedyną. Wiemy to wszystko – a i tak boli. Co zatem zrobić, by w łóżku być tylko z Nim – a nie z Nim oraz cieniami Marty, Agnieszki, Zosi…?

Cienie jego byłych

Najwięcej zależy od Twojego faceta. Jeśli w jakikolwiek sposób daje Ci odczuwać, że porównuje Cię do swojej pierwszej, trzeciej czy siódmej dziewczyny – masz prawo do trzydniowego focha – i niech wraca na kolanach z diamentowym pierścionkiem. Jeśli w tych porównaniach wypadasz gorzej od nich – zastanów się, czy przypadkiem on nie powinien zostać Twoim byłym.

Co innego, gdy to Ty wypytujesz go o wszystko dokładnie, a potem płaczesz po nocach – lub przeszukujesz internet, by dołować się zdjęciami tych lasek. Takie pytania zadaje się na własną odpowiedzialność – i uwierz mi – im mniej wiesz, tym spokojniej śpisz;)

Czasem zdarza się jednak tak, że pomimo Twojej racjonalności i pomimo jego oddania, dopadnie Cię nagle duch jego byłej. I co wtedy?

Jeśli Ci na nim zależy… to po prostu się postaraj. W sypialni też. Wyobraź sobie, że to Wasza ostatnia wspólna noc (bo przecież tamta małpa na niego ciągle czyha) – i zadbaj, by miał fantastyczne wspomnienia;) Ta noc oczywiście wcale nie będzie ostatnią – ale nic tak nie odpędza duchów byłych dziewczyn jak porządny orgazm i… Jego zakochane oczy. Nie musisz być jego pierwszą – za to możesz być ostatnią. A tamte i tak na pewno były brzydsze;)

Komentarze67 komentarzy

  1. jak zaczynałam podróż z moim facetem i dowiedziałam się, że nie jestem jego pierwsza, to wpadłam w rozpacz. długa :) niby to przeszłość, ale zawsze z tyłu głowy jest ta myśl że on jest pierwszym a ty – niestety nie.

  2. Ja na szczescie nie mam tego problemu. Moj maz z poprzednia partnerka nie uprwaial seksu, bo ona chciala czekac z tym do slubu. Potem poznal mnie… no i juz nigdzie dalej nie poszedl :D Jestem jego pierwsza kobieta :D Jednak czasem nurtuje mnie, czy nie zastanawial sie kiedyc jak byloby z inn kobieta w lozku… Ale zaraz potem dwoje sie i troje, zeby w ogole takie mysli go nie nachodzily :D

  3. A co jeśli to jego była uczyła go wszystkich sztuczek w łóżku? I czujesz ze i tak jej nie dorownasz. Dziewica kontra 35 letnia nimfomanka. .. mam kompleks jego byłej. …😕

    • Alicja

      Blondix – przecież Ty jesteś dla niego jak prezent! Nie widzisz tego?
      Czy nie chciałabyś mieć faceta, który wszystkiego uczył się z Tobą i był od zawsze tylko Twój? Bo właśnie taka jesteś dla niego. Przestań myśleć o jego przeszłości, nie porównuj się do innych, po prostu ciesz się waszym „razem”. Warto :*

  4. Ja mam ten przewilej, że jestem tą pierwszą poznaliśmy się kupę lat temu jako dzieciaki i wbrew pozorom zamiast dopaść nas nuda chcemy więcej i wiecej i coraz bardziej jesteśmy sobą spragnieni.

    • Alicja

      To taki wymarzony związek, normalnie jak z filmów :) Czasem myślę, że też bym tak chciała. I nie chodzi mi nawet o przywilej bycia pierwszą na każdym polu, tylko o czas – bo żal mi tych wszystkich lat, w których jeszcze nie znałam Drwala.

      • Mam to samo Alicji…a nawet mamy. Często On mi powtarza ile cudownych chwil, orgazmów nas ominęło…ale lepiej późno niż 😊Pozdrawiam

  5. Ja z kolei mam ten problem, że niby wiem, że mój facet mnie kocha… Ale z drugiej strony zawsze jest z nami jego była… Poprzez zdjęcia i listy, które zachował, poprzez to, że się dogadują… Rozmowa niewiele daje a i chyba ze mną jest coś nie tak, jeżeli już w tym momencie na każde odkrycie reaguję gwałtownym seksem… Byleby odrzucić myśli o tym, co zostawił, od siebie, na pocieszenie.

    • Alicja

      NZ – to może on specjalnie te zdjęcia wyciąga ;)) a zupełnie poważnie – przeszłość to przeszłość, przecież on wybrał Ciebie! :*

      • Alicjo, staram się mimo wszystko w ciemności nocy myśleć tak, jak Ty mówisz, co jest przeszłością a co teraźniejszością. :)

  6. Ja raz tylko zapytałam o Jego byłe. Zawsze wiedziałam że jest ich dużo. Ciekawość niestety była silniejsza od wszystkiego. Usłyszałam o jednej ze była prawdziwą wariatką. Seks w szkolnej toalecie, zarwana deska. „Ja się pewnie nie mogę z nią równać?” – „Musisz trochę poćwiczyć jeszcze”. Jak zobaczył, że sprawił mi tym przykrość to tłumaczył”ale z Tobą jest o wiele lepiej, bo z nią była tylko przygoda, sam seks a z Tobą jest miłość i uczucia i nigdy Ci nie dorówna”. I wiecie co drogie Panie? Wcześniej mógł mieć każdą, a teraz ma mnie. Nie roztrząsajcie przeszłości, bo to niepotrzebny ból. Jesli teraz jest dobrze to niech tak będzie. To co bylo zostawcie za plecami. Ja tak robię. A tamta i tak na pewno była brzydsza :D pozdrawiam

  7. Nie rozumiem po co o nich myśleć i się nakręcać to my teraz z nim jesteśmy i nas wybrał albo my jego najważniejsze zaufanie bo każdy człowiek ma swoją historię i tego nie zmienimy nigdy.
    Zaufanie to podstawa:)

    • Alicja

      Aniu, czasem po prostu te cienie nas same gonią! Przypadkowe spotkania, jakieś zdjęcia, jedno złe skojarzenie… Wiesz jak to w życiu :)

  8. Po co rozpamietywać przeszłość, liczy się to,że teraz jest mój i żadna wcześniej nie miała tyle z niego co mam ją :) nigdy nie miałam z tym problemu

  9. A ja nie lubię być pierwszą ani on dla mnie wole jak facet ma za sobą jakieś doświadczenia wie co robić a ja nie muszę mu pokazywać palcem co ma robić :D

  10. A co jak on nadal utrzymuje z była kontakt? Nie bylybyscie zazdrosne? Nie rozwazalybyscie opcji ze pewnego dnia wróci do niej? Choć teraz jest z Wami i mimo iz wam się dobrze wiedzie coś dalej go ciągnie by utrzymywać z nią kontakt? I nie mówię tu o wiadomościach raz na jakiś czas „hej jak leci?” Tylko pisanie regularnie „dzień dobry”, „dobranoc”, „buziaki” …

    • Za takie pogawędki zabiłabym, poćwiartowała i podrzuciła tej jego eks ;) jeśli ja mam traktować ją jakby jej nie było i nie być o nią zazdrosna to ma jej faktycznie nie być.

      • Alicja

        Pragnę tylko zauważyć, że ćwiartowanie jest dość kłopotliwe i wcale nie ułatwia transportu ;) A zupełnie serio – podoba mi się drugie zdanie: jeśli ja mam traktować ją jakby jej nie było i nie być o nią zazdrosna to ma jej faktycznie nie być.

        • hahaha, no tak, nie pomyślałam o tym :D
          Cóż, tak mnie nauczyło moje, niewielkie co prawda, doświadczenie. Była jest byłą, nie ma dla niej miejsca w kolejnych związkach faceta. A przyjaźnie i „dobre stosunki” między byłymi partnerami nie istnieją, chyba że do czegoś ma to jeszcze doprowadzić. Już parę razy dałam się nabrać na gadki w stylu „kiedyś byliśmy razem, teraz się tylko przyjaźnimy, nie masz o co być zazdrosna, kochanie”, potem był tylko płacz i krzyki. Więc teraz sprawę stawiam jasno, od razu, żeby nie było niedopowiedzeń. I oczywiście, to wszystko działa w drugą stronę ;)

    • Po prostu nie wierzę w to co czytam… jakie utrzymywanie kontaktu z byłą ?! Nigdy za nic bym na to nie przystała :/ na samą myśl przeszły mnie ciarki grr.. Nie wiem jak jesteś w stanie to znosić bardzo Ci współczuję kochana. Mam nadzieję że to ukrócisz ;) pozdrawiam :*

    • Klaudia, mam dokładnie ten sam problem. Mój facet również ciągle utrzymuje kontakt ze swoją byłą, piszą ze sobą prawie codziennie. Nie pomaga też fakt, że była to jego pierwsza wielka miłość, mimo iż łączył ich raczej tylko romans, gdyż ona była już wtedy w związku. Codziennie po tysiąc razy powtarza mi, że mnie kocha, tylko mnie, i że żadna inna nie jest w stanie mi dorównać, a tym bardziej ona, ale ja oczywiście „wiem swoje”. Nie chcę bronić mu rozmawiać z nią. Mam wgląd w to o czym piszą i zauważyłam, że forma ich rozmowy się zmieniła wraz z rokwitem naszego związku i ostatnio jest to raczej zwykłe podtrzymywanie kontaktu. Ale ponieważ sama mam pełno kompleksów i nie należę do atrakcyjnych kobiet, a ona jest śliczną, szczupłą dziewczyną to dlaczego on miałby być akurat ze mną? Wiem, że to nie jego wina, tylko moje kompleksy i ciekawość są moim utrapieniem i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Minęło już sporo czasu, czy udało ci się wypędzić to uczucie?

      • Alicja

        Angela, to nie do końca jest Twoja wina. Po co w ogóle on pisze do niej codziennie? Po co pisać codziennie do jakby nie było obcej baby?
        Podtrzymanie kontaktu to złożenie sobie życzeń raz w roku, wysłanie kartki z wakacji i sporadyczne wiadomości, a nie codzienna wymiana zdań. Nie wiem jak reszta dziewczyn, ale ja nawet z przyjaciółkami swoimi nie kontaktuję się dzień w dzień, bo każda ma po prostu mnóstwo swoich spraw.
        Wiesz, nie odbierz tego negatywnie, ale te zapewnienia Twojego faceta i pisanie do byłej wygląda na żerowanie na Twoich kompleksach. On wie, że czujesz się gorsza od tamtej, ale robi sobie bezpieczną pozycję – Tobie sypnie komplement, z nią poflirtuje, więc w razie czego sam nie zostanie. Moim zdaniem pora najwyższa postawić sprawę jasno i to ukrócić. Masz prawo oczekiwać wyboru – albo Ty, albo inne.

        • Alicjo, czytam nie tylko Twoje notatki, ale też Twoje komentarze. Jesteś bardzo mądrą, autentycznie poprawiającą samopoczucie, kobietą :)
          i odpisujesz na komentarze, nie przestawaj tgo robić, bo ostatnio mówiłam, że te blogerki to wszystkie na jedno kopyto a potem natrafiłam na Ciebie :)
          Pozdrawiam! Miło się Ciebie czyta!!!

          • Alicja

            Marysiu, dziękuję, że chciało Ci się napisać! :)
            Jak widać staramy się odpisywać , choć ostatnio trochę toniemy w wiadomościach i komentarzach od was :D
            Pozdrawiam namiętnie! :*

  11. Kiedyś już czytałam ten tekst i trafiłam na niego akurat gdy rozpaczałam nad jedną z byłych mojego obecnego faceta. Dużo otuchy dodało :-) mimo to jakoś codziennie o niej myślę. Byli przyjaciółmi kilka lat zanim zaczęli ze sobą być. Później też byli ze sobą kilka lat. Nawet zdążył ja przedstawiać jako swoją przyszła żonę. Do tego podkreślał, że taka ładna jest i zawsze wszystkim się podobała. To jest okropne uczucie. On nie jest z nią już kilka lat. Ze mną jest rok i niby jak pierwszy raz mnie zobaczył to o mnie marzył. Dużo później poznaliśmy się osobiście, bo wcześniej mnie tylko zobaczył w mojej pracy i nie zagadal :-) i mimo że mówi, że ze mną jest inaczej. Że nigdy nikogo tak nie kochał to ja jakoś nie mogę pozbyć się tych myśli o jego byłej. Codziennie. Co też wpływa źle na nasz związek, bo swoją zazdrość przelewam w nienawiść do niego. Chyba jakaś niezrównowamżona jestem :-o

    • Alicja

      Roksano, przelewanie zazdrości w nienawiść znam z autopsji, więc szczerze Ci radzę – odpuść mu. Jak chcesz pogadać o jego byłej, to wygadaj się przyjaciółce albo nagraj się np na telefon. Potem odsłuchaj sobie jak krzywdzące rzeczy prawdopodobnie kierujesz pod adresem swojego faceta. Zazdrość jest złym doradcą. Pozdrawiam mocno! :)

      • Haha. Alicjo jesteś cudowną kobietą :-) dziękuję za odpowiedź. Masz rację. Jednak to jakoś samo się dzieje. Nie chodzi o to, że mówię dokładnie o jego byłej. Tylko w jakimś stopniu prowadzę do kłótni, żeby sprawdzić czy mu zależy. Sądząc po tym, że wytrzymał to jego uczucia zapewne są szczere. Pozdrawiam :-)

        • Jakbym czytała o sobie….
          mam ten sam problem. I zaręczam Wam ze ona NAPRAWDĘ była brzydka i aseksualna.
          To jednak mnie nie przekonuje.
          Ciągle myślę „Co ona takiego w sobie miała bo urody na pewno nie!? To cooo!?”

  12. A co w sytuacji kiedy facet mówi że zawsze będzie ją w jakiś sposób kochać…że wszystkiego go nauczyła…że była jego żoną…miloscią od pierwszego wejrzenia…był z nią bardzo krótko,związek trwał raptem 8 miesięcy,potem ona wyjechała i go zdradziła…i mimo tego dalej ma z nią kontakt…ze mną jest 3 lata i jest cudownie tylko czasem jej cień gdzieś wypełza…ja też mam przeszłość za sobą ale jest tak jakby to co było nigdy nie istniało…po prostu przy nim cała reszta nie ma znaczenia…

    • Alicja

      To zależy, czy on sam Ci o niej tak mówi, czy zmuszasz go do tego pytaniami oraz jaki mają kontakt. Co innego sporadyczne, zdawkowe „co u Ciebie”, a co innego codzienne telefony… Ja nie chciałabym być nigdy „tą drugą” – i nie chodzi o bycie drugą żoną, czy drugą dziewczyną tylko o zajmowanie miejsca w tle w jego sercu. Wiem jednak, że czasem same się o takie zdania aż prosimy, dopytujemy o te byłe aż facet w złości albo w przypływie nieroztropności powie coś takiego… Zresztą to działa w dwie strony.

      Napisałaś, że jesteście szczęśliwi i to jest przecież najważniejsze. Nie zadręczaj się na zapas, nie warto.

      • Dziękuję za cenną radę😊 będę o niej myśleć kiedy najdą mnie czarne myśli .Ona jest daleko,a co najważniejsze on nie chciał do niej wrócić kiedy o to zabiegała , zresztą to było jeszcze zanim mnie poznał…wolałabym żeby nie czuł do niej tego sentymentu…Ale nie można mieć wszystkiego 😃Pozdrawiam serdecznie i dziękuje zarówno za pomoc jak i za Wasze artykuły ! Zawsze czytam je z wielką przyjemnością 😉

  13. A u nas stała się magiczna klamra ;)
    To znaczy – byliśmy swoimi pierwszymi, później przez długi okres popełniliśmy kilka błędów i.. w zupełnie nieoczekiwany sposób (po 3 latach z zerowym kontaktem) okazuje się, że będziemy swoimi ostatnimi! Wiemy to! Miłość to piękne uczucie, i nieważne co było pomiędzy, ważni jesteśmy My. <3

  14. A mnie była motywuje 😀Super laska, nie ze ja nie, ale trochę się zapuściłam po 3 dzieci. Teraz rozkwitam 😊 Robiłam porządki w papierach i natknęłam sie na ich zdjecia. Wtedy zrobilam pierwszy trening hahaha, milosc do sportu i do swojego męża została. W łóżku i nie tylko w łóżku jest petarda 😀10 lat a nie mozemy przejsc obok siebie obojętnie. Mialam ochotę przypiąć zdjecie na lodówkę, ale juz nie będę przesadzać 😂

  15. Świetny tekst! Nie jestem tu z Wami od początku (niestety), ale dzięki Waszemu fb trafiam raz po raz na prawdziwe perełki! Chyba kiedyś się zmobilizuje i przeczytam tekst po tekście od początku :D
    A co do tematu byłych.. I w moim, i w jego przypadku jakieś tam cienie są, na szczęście nie jeśli chodzi o sypialnię. Znamy się z moim mężem od dziecka, wspólna szkoła, potem różne kierunki życiowe, ale kontakt zawsze był bliski. Byliśmy swoimi pierwszymi łóżkowymi lokatorami, no i ostatnimi. :)

  16. A co jeśli jak to on nazywal „byl w zwiazku na zakladke” od trzech lat z 13lat starsza kobieta i ze mna 6lat mlodsza z ktora jest pol roku i nie raz nakrylam jak pisala do niego rano na pobudke, pisal do niej o wspolnych kapielach itd. Po namowach aby zerwali kontakt, powiedzial ze tego nie zrobi bo swietnie sie dogaduja, wiele dzieki niej zawdziecza. A na pytanie z kim mial najlepszy seks-uslyszalam ze z nia. Nie moge sie rownac kobiecie ktora ma dwojke dzieci i duzo wieksze doswiadczenie niz ja… jak poradzic sobie z zazdroscia, wiecznymi podejrzeniami ze woli byc z nia, pomimo iz jak twierdzi ten zwiazek nie ma sensu.. jak odpedzic mysli ze z nia mu bylo/jest/bedzie lepiej, a mnie wykorzystuje bo jestem pod reka i ja w odroznieniu do niej chce zalozyc z nim rodzine .

    • Dlaczego jeszcze nie kopnelas go w cztery litery?? Wyraźnie widać że jest z Tobą ale nadal czuje coś do swojej ex. Ja też jestem nastepczynia dojrzałej kobiety z dwójka dzieci i z wielkim doświadczeniem w łóżku. Mogę Cię zrozumieć bo też byłam zakompleksiona na tym punkcie. Nigdy nie czułam się zbyt dobra dla niego. Co mnie zapewniło, że jednak jestem na wygranej pozycji? Postawa mojego faceta. Nie utrzymuje z była kontaktu (tylko by spróbował 😁) i za każdym razem upewnia , że to ja jestem najwazniejsza. Nie żadna inna. Pomimo wielu cudownych wspomnień. A co do doświadczenia w łóżku? Teraz mam dobrego nauczyciela 😉

    • Obawiam się, że te myśli są prawdziwe… Ten facet naprawdę nie jest Ciebie wart! To jakiś za przeproszeniem skończony palant! Jakby mój tak robił, od razu bym zerwała. Też miał wiele lat temu starszą kobietę i czasem o tym myślę, miała dzieci, wprowadziła dużo młodszego chłopaka w świat seksu. Ale nawet nie pamięta jej imienia i teraz jestem JA, mieszkamy razem, planujemy rodzinę, umiera z zachwytu gdy widzi mnie nago, każdego dnia seks jest fascynujący i buduje mnie widok gdy z podniecenia przygryza wargi. Teraz jestem tylko ja. Długo chodziły za mną cienie jego byłych bo on był moim pierwszym. Ale wiem, że gdyby mógł cofnąć czas, poczekałby na mnie. Skoro Twój facet pisze codziennie z byłą, fantazjują o kąpielach, w dodatku obraża Cię że seks z nią jest lepszy, niech WYPIERD!!!!! On naprawdę Cię wykorzystuje, gdyby Cię kochał, nie widziałby świata poza Tobą. Ty byś mu wystarczała. To zawdzięczanie wielu rzeczy tamtej jest po prostu głupią wymówką. Dziewczyno otwórz oczy!! zasługujesz na księcia, który będzie Cię nosił na rękach, z Tobą pisał smsy a nie z jakąś starą babą. Skoro seks z nią tak mu się podobał to niech do niej idzie!!! Smsy na dzień dobry to się pisze ze swoją obecną dziewczyną a nie byłą :/

  17. W końcu coś o czym głowie się od pół roku…wiedziałam że mogę na Ciebie liczyć :) Jestem strasznie zakompleksiona na punkcie swoich piersi, a miłość mojego życia potrafiła czasem wyskoczyć ze słowami „a K**** to miała niezłe piersi…” i po tym przeszłam załamanie nerwowe kolosalnych rozmiarów. Nie radzę sobie z tym, ale postaram odnieść się do Twoich słów :)

    • Alicja

      Jak jeszcze raz mu się wyrwie coś takiego, to powiedz mu może: „Uwielbiam seks z Tobą. Mój były miał taki topór, że bałam się za każdym razem, czy mnie nie rozerwie, no mówię Ci – GIGANT. Na szczęście Twój maluszek mi krzywdy nie zrobi” :P MOŻE ZAŁAPIE.

      A na serio – nie płacz, bo Twoim problemem nie są duże piersi byłej, tylko mały mózg Twojego faceta. Czy on nie widzi, jak rani Cię swoim szczeniackim zachowaniem?

  18. Jestem jego pierwszą, on jest moim pierwszym i po tylu latach razem, żałuję że nie spróbowałam w młodości seksu z kimś innym…i on też, bo wtedy miałby to tzw. doświadczenie, bo ja jestem nieśmiała. Jak by trafił przede mną na ostrą laskę, to być może byłoby nam hartcorowo… to taka refleksja i gdybanie…

  19. Może jestem dziwną kobietą, ale mnie nie przeszkadzają byłe mojego faceta. W poprzednim związku byłam tą „pierwszą” (on zresztą moim też) i… nie byłam zadowolona łóżkowo. Nie mieliśmy podobnych temperamentów, a on nie chciał się ode mnie uczyć. Teraz wiem, co to jest seks z trzęsieniem ziemi, męska dominacja i orgazm. I jestem najszczęśliwsza na ziemi, mimo że wiem, że to w dużej mierze dzięki jego doświadczeniom. Zresztą gdyby byłe były takie cudowne… to nie byłyby przeszłością :)

    • Dobrze mówisz… Ja się po ślubie dowiedziałam, że jestem jego pierwszą. Może niektóre skakałyby z zachwytu, ale szczerze mówiąc jest ciężko. Sądziłam (po części słusznie), że ilość i jakość idzie w parze z brakiem prywatności – mieszkaliśmy z rodzicami. Było coraz lepiej, bo poznawaliśmy lepiej siebie, ale po ślubie się okazało, że wszystkiego, co potrafi, nauczył się ode mnie. Fajnie, bo pokazałam mu co lubię, a on nie ma głupich przyzwyczajeń, ale najnormalniej na świecie chciałabym poeksperymentować i żeby on czasem mnie zaskoczył (poczytał coś, czy nawet podglądnął w porno – tak, wiem, co mówię). Zawsze kończy się tak samo: kupiłam seksowną koszulkę – popatrzył, stwierdził że ładnie, zdjął ją ze mnie i do łóżka; dostałam grę dla kochanków- wykorzystał tylko załączoną prezerwatywę, nie chciał się bawić, bo w łóżku kostki się nie turlają. Spytacie czemu ciągle w łóżku? Bo jak siadam mu na kolanach na krześle i zaczynam się do niego dobierać, to mnie spycha i ciągnie za rękę… tak, do łóżka. Raz go namówiłam na seks w schowku na korytarzu – zamknęliśmy się od środka, więc spoko… No nie tego się spodziewałam…

  20. Ostatnio odkryłam, że mój facet komplementuje publicznie swoje byłe, typu „Czy Ty kiedykolwiek przestaniesz pięknieć? ;*”. Czy to jest normalne? Czy tylko ja jestem przewrazliwiona?

  21. O rany! Jak Ty to napisałaś! Serio, potrzebowałam tego… czytając to czułam jak mówisz to właśnie do mnie, jak dobra Przyjaciółka, wiedząca czego właśnie potrzebuję. Dziękuję:)

  22. Pamiętam jak powiedziałam mojemu chłopakowi, że jestem dziewica. Waliło mi serce ale jak usłyszałam, że on także nie uprawiał jeszcze sexu ulżyło mi :) To wszystko chyba zależy od charakteru kobiety ja potrzebowałam, żeby przy tym 1 razie był przy mnie ktoś kto tak samo będzie się stresował i nie będzie miał doświadczenia i tak było :)

  23. Ja mam niestety podobny problem. Tyle tylko ze mój partner z poprzedniego związku ma dziecko. Przez 12 lat był tyranizowany, nieraz opowiadał mi przez co przechodził. Nie tylko on, jego rodzina i znajomi tez. Kiedy poznał swoją była dziewczynę miał 18 lat a ona 6miesieczna córkę (ta sama która około 7 lat później uderzyła go łańcuchem w głowę…). Potem „jakimś cudem” urodziła im się córka. Pisze „jakimś cudem” ponieważ z tego co on opowiada zachowywali się bardziej jak współlokatorzy niż jak para. Było dobrze jak miał pieniądze, w dniu wypłaty zabierała mu jego kartę do bankomatu itd. Imprezowała, nie wracała na noc i tym podobne. Do sedna, wiedziałam od początku, ze ma córkę i wydawało mi się, ze jestem w stanie to zaakceptować. Niestety nie zdarzyłam jej jeszcze poznać ponieważ jego była partnerka uniemożliwiła mu kontakt z nią całkowicie. Pominę telefony z pogróżkami pod moim adresem, głupie i dziecinne wiadomości na Facebooku, oskarżenie jego brata które doprowadziło do jego aresztowania itd. Na początku byłam pełna wiary i entuzjazmu ze razem przez to przejdziemy, ze będę go wspierać i jakoś sobie poradzimy, odzyska kontakt z córka i wszystko się ułoży. Niestety nie mam już siły na to. Cień jego byłej nie pojawia się w sytuacjach łóżkowych, chociaż i z tym u nas coraz gorzej. Pojawia się codziennie w wezwaniach do zapłaty bo ona miga się od wszystkiego, strachu, czy dostanę kolejny telefon, procesie który ma udowodnić niewinność jego brata. Nie porównuje się do niej, bo nie ma do czego. Dodam tylko, ze chwilowo mieszkamy u jego matki, która ma różne problemy, głównie ze sobą i ktora pare lat temu doprowadziła do tego, ze to ona na mocy prawnej opiekowała się jego córka. Ma obsesje na jej punkcie, nie było jej tutaj 1,5 roku a mimo tego w domu wszędzie pełno jej zabawek i rzeczy. Nie możemy nawet pokłócić się z moim partnerem albo porozmawiać, musimy zawsze wychodzić na spacer, żeby nikt nie słyszał. Płakałam nie raz, ze choć jest ze mną cały czas strasznie za nim tęsknie, ze jest nieobecny. Obiecywał, ze postara się zmienić, ze nie chciał mnie ranić, ze dużo się dzieje itd. Aż w końcu kilka dni temu w nocy znowu nie wytrzymałam i znowu musieliśmy w środku nocy wyjść porozmawiać, on powiedział ze w obecnej sytuacji nie może być sobą i ze muszę mu dać czas. Nie mam siły już na dawanie czasu, na czucie się niepewnie. Na robienie wszystkiego co mogłabym dla niego zrobić, włącznie z seksem na zawołanie, bo „wolna chata” nie zdarza się zbyt często. Znoszę fochy jego matki, próbuje go wspierać w załatwianiu wszystkich spraw związanych z jego dzieckiem i była dziewczyna, ale jej cień pojawia się coraz częściej i częściej. To ja musiałam zatrzymać jego brata kiedy wypuścili go z aresztu, to ja musiałam uspokoić ich matkę, zająć się całym domem kiedy obydwoje odmawiali picia, jedzenia i jakiegokolwiek funkcjonowania. Wszystko to przez ten jeden cień, który nie wyglada jakby miał zamiar odpuścić…
    Przepraszam, gdzieś musiałam się wygadać, a ze czytam Wasze wpisy zawsze, ten dzisiejszy jakoś wybitnie mnie wybudził z milczenia…

  24. A u nas było tak, że to ja byłam jego pierwszą, ale on pierwszy nie był. .. ale nie mamy z tym problemu ani ja ani on ☺

  25. Niestety cień Jego byłej prześladuje mnie cały czas. Mam kompleksy na jej punkcie. Ona- zrobiona od stop do głów, bogini seksu, atrakcyjna. Ja- zwykła dziewczyna z sąsiedztwa w trampkach. Pojawiła się w naszym życiu kilka dni temu, wykorzystała moment kiedy między mną a Nim było gorzej. Spotkali się, On twierdzi że nic nie było, ze chciał jej powiedzieć ze ma mnie i nie chce mieć z nią żadnego kontaktu. Potem ona wysłała mu seksowne fotki i prowokujacy filmik. Pisał z nią, ze ma ochotę na seks. Nie wiem co myśleć, wiem ze On mnie kocha, ale pożądanie też jest ważne :(

    • To może zrób coś, żeby to pożądanie w Nim wzbudzić :) może sprowokuj Go w inny niż dotychczas sposób? :) oczywiście sprowokuj do zbliżenia :D daj mu do zrozumienia, że to właśnie z Tobą inteligentną dziewczyną z sąsiedztwa osiągnie wszystko, a nie z laską zrobioną od stóp do głów. Zaznacz swój teren :) i porozmawiajcie o tym otwarcie, że Tobie się to nie podoba. Ja bym właśnie tak zrobiła. A jeśli wybrałby tamtą? Nie był Ciebie wart!

  26. A co w sytuacji kiedy nie jesteśmy para ale jestem w nim mega zakochana a on jedzie ze swoją byłą na wakacje?walczyć dalej czy odpuścić?

  27. Właśnie dzisiaj miałam rozmowe że swoim jak to było z tamtymi, z którą najlepiej, jak doszło do rozstania…. i wiecie ? Chociaż to moja pierwsza prawdziwa miłość i po paru miesiącach bycia razem w liceum wróciliśmy do sb po jednym spotkaniu po 4 latach zostawiając swoich obecnych na tamtą chwilę partnerów (to był mój pierwszy partner od rozstania z tamtym, a związek ten trwał że 4 miesiące dopiero) bo doszliśmy do wniosku że nie damy rady dłużej się oszukiwać i oboje wiemy czego tam naprawdę chcemy… mimo iż wiem jakk mnie kocha to jednak nawet bajjkową miłość przyćmią czasem takowe cienie. Pisanie pisaniem moje drogie, wiecie ? Miałam inny problem. Otóż ta ostatnia kobieta mojego faceta przyjaźni się z obecną żona jego brata. To małżeństwo świeże mieszka z rodzicami Mojego. A ona? Za każdym razem gdy tylko przychodził weekend czy grill czy coś to była -niby u nich, ale wzrokiem ja zjadala siejąc głupie podtekstu. I chociaż rozmawialiśmy normalnie -bylysmt zmuszone na kawalerskim to i tak głupia świadomość że spie podd jednym dachem z jego byłą mnie rozpierdzielala. To było okropne. . Na szczęście sprawa sie. Rozwiązała i wszyscy usłyszeli od mojego faceta, że ma to gdzieś że się koleguja ale jakk on wrqca czasem na weekend do domu to chce żeby i on i jego kobieta czuła się tam db i ma tej byłej tam wtedy nie być. Brawo on, bo dłużej chyba bym nie zniosła tej chorej sytuacji

  28. A u mnie sytuacja taka… „Mężczyzna mojego życia” jest ode mnie 11 lat starszy. Po 15 letnim związku… Oboje mamy dzieci z poprzednich związków. Wszystko jest piękne dopóki jego byla nie zaczyna „układać” nam planów… Ostatnio przez przypadek natknęłam się u niego na jej zdjęcia, jedne zwykłe, przyzwoite ale tez takie zupełnie intymne (z przeszłości)… Kilka tygodni temu on pisał do niej zupełnie bez potrzeby „wiadomości dziwnej treści” m.in. „kiciuś” – to zabolało mnie, ale wymowka mojego faceta jest taka ” znamy się tyle lat, to czesc mojego zycia, nie mam zamiaru usuwać wspomnień, to matka mojego dziecka itd itp… Co zrobić?

  29. W moim przypadku raz byłam zazdrosna o JEGO byłe dziewczyny ale mi przeszło. Tylko że nigdy nie zapytałam się Ci on czuję w związku z moim byłym mężem, z którym mam troje dzieci. Mój Drwal nie pyta ale wie dlaczego jestem po rozwodzie. Ja doszłam do wniosku że skoro jest za mną to tak ma być i tyle a to co było nie ma już dla mnie żadnego znaczenia bo dzięki naszym wspólnym doświadczeniom uczymy się od siebie nawzajem już od 5 lat i ciągle jest nam mało siebie. I wiecie co wam wszystkim jeszcze powiem? Wygląd zewnętrzny nie jest aż tak ważny. Ja to wiem z własnego doświadczenia ☺

  30. Powiem szczerze, że podziwiam kobiety, które są w związku z mężczyzną, który był wcześniej w długim związku albo nawet związku małżeńskim. Na pewno jest to możliwe, ale ja bym się przy tym pewnie mocno stresowała, bo wydaje mi się, że jeśli było się z kimś tak blisko i kogoś się naprawdę kochało, to nie da się tego tak po prostu na zawsze zapomnieć (pewnie się da, ale ja mówię o moich osobistych odczuciach i lękach). Mam to szczęście, że mój Drwal, co prawda był wcześniej w związkach, ale zawsze były to związki przelotne i mało poważne. Jestem pierwszą osobą, z którą związał się na poważnie, pierwszą, którą przedstawił rodzinie itp. Pamiętam, że na początku byłam mocno zazdrosna o byłe dziewczyny mojego Drwala, ale nawet jego bliscy dawali mu do zrozumienia, że muszę być wyjątkowym, jeśli mnie tak traktuje i to mnie bardzo podbudowało.

  31. Ja jestem w trochę innej sytuacji… byli ze sobą blisko, ona była jego pierwszą, a ja znałam ją bardzo dobrze iii nadal ją widujemy. Nie rozmawiamy i nie mam na myśli spotkań towarzyskich. Sama jej obecność jest strasznie irytująca i aż przykra momentami. Gdybym tylko mogła, to z wielką ulgą bym to zmieniła…

    Chyba najgorsze jest to, że bez rozmowy i pytań wiem na temat ich związku więcej, niż chciałabym wiedzieć. Wszystko sobie tłumaczę, ale te kilka chwil, kiedy mój mózg przywołuje jakieś obrazy, słowa…
    To nie on mnie porównywał do niej. To ja się porównywałam do niej. Do tego stopnia, że kontrolowałam to co robię, żeby nie popełnić jej błędów.

    Najbardziej pomaga mi jego postawa. Nie wracam do tego, bo wiem, że dla niego to już nie ma znaczenia, a i dla mnie coraz mniejsze (po co sobie i jemu psuć humor? ;), ale niezależnie od tego co się akurat dzieje, każdego dnia od kiedy jesteśmy razem słyszę, że mnie kocha, czuję to i udowadnia mi to. Najbardziej wartościowe wyznanie uczuć jest niewymuszone i to na tym się skupiam, szczególnie w kryzysowym momencie.

    Jesteśmy szczęśliwi i mam nadzieję, że dalej będzie między nami tak… idealnie. :)
    Ściskam!

  32. Alicjo z początkiem Twojego tekstu niestety się nie zgodzę ;)
    Dokładnie z tym zdaniem: „Niemal każda kobieta – choć nie każda się do tego przyzna – chciałaby być pierwszą dziewczyną swojego faceta.”
    Nigdy nie chciałam być pierwszą… z jednego prostego powodu, kiedyś mogłaby dopaść go myśl, żeby może spróbować, zobaczyć jak jest z inną. Chciałabym być ostatnią to fakt ;)

    Reszta artykułu jak zawsze świetna, mądra i jak zawsze podbudowująca :)

    Dziękuję, że jesteście ;)

    • Alicja

      Nie czytaj tego zdania dosłownie, tu nie chodzi o kolejność liczbową tylko o „brak byłych”, czyli taki psychiczny spokój ;)
      Dziękuję za komentarz! :)

  33. Byłe mojego ukochanego są, nie wiem, dziwne. Do tej pory mnie zastanawia jego dobór ekspartnerek, szczególnie, że ani one za ładne (takie odrobinę wiejskie dziewczyny rodem z prześmiewczych stron), ani za mądre, ani zbyt ciekawe. Takie trochę dziewczyny na chwilę, co z resztą sam mi przyznał i widać to po długości ich związków. Na szczęście zakończył te relacje (bliższe, witanie się nie zaliczam do kontaktu) zaraz po wejściu w związek ze mną, mimo tego, że dziewczątka są zapatrzone w niego, jak mój kot w tuńczyka na swojej miseczce.

    Co nie zmienia faktu, że nie byłabym sobą, gdybym od czasu do czasu nie złapała się na tym, że zastanawiam się czy przypadkiem on za nimi nie tęskni, czy któraś z nich nie była ode mnie lepsza (mimo że wiem, że nie była…:)) i czy nie brakuje mu kontaktu z którąś z nich. Jak mam gorszy dzień (PMS np.) to nawet ich nieładne twarze nie pomagają. Ale aż mi lżej, jak sobie w spokoju napisałam, że jestem od nich pod każdym względem lepsza i choćby stawały na rzęsach, to i tak mi nie dorównają. Motywuje mnie odrobinę fakt, jak mnie widzą na żywo, to im szczęka opada. :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter