Cienie jej byłych… ex wg Drwala

14

Jej ex, jej byli faceci, to myśl, która do faceta w związku powraca równie często, co do kobiety. Zaczyna się czasami niewinnie w rozmowie, a kończy całkiem poważnymi emocjami… Zmierzymy się dziś z trudniejszym tematem, cieniami jej byłych – wg Drwala.

Zanim jednak przejdziemy do sedna, muszę opowiedzieć kilka słów o facetach. Są dwie szkoły tego, jak Panowie podchodzą do Pań. Jedni gustują w byciu pierwszymi… inni marzą o doświadczonych kobietach i ich celem jest bycie ostatnim, na wspomnienie, którego traci zmysły… z rozkoszy oczywiście ;)

Ci pierwsi to z mojego doświadczenia tak zwane (już widzę te oburzone miny i trzaskające okna przeglądarek) „miękkie fiutki”… spokojnie – nikogo nie obrażam. Po prostu ten typ facetów, mówię zwłaszcza o tych „polujących”, nie wymaga wiele od kobiety, a i sam też niewiele daje. Oczywiście nie chcę generalizować, ale trudno być długo nauczycielem w „pierwszej klasie” (nie chodzi oczywiście o wersję premium, a o początek edukacji) i nie chcieć się rozwijać, dlatego nie będziemy się zajmować tym specyficznym rodzajem facetów. W końcu niewielu Drwali tu znajdziemy…

Skupimy się na facetach, którzy preferują doświadczone kobiety, takie, które wiedzą czego chcą. Nie chodzi o jakieś mega doświadczenie, raczej chęć zobaczenia czegoś co jest dalej, ciekawości, wspólnego testowania, wzajemnych możliwości i ograniczeń.

http://bezfartuszka.pl/cienie-jego-bylych/

Niestety oznacza to też że raz na jakiś czas facet musi zmierzyć się z cieniami jej byłych. Chodzi na przykład o pytanie: „Czy ktoś może już wylizał Ci tyłek?” albo „Czy byłaś już przywiązywana do łóżka/koła/krzyża?”… i tutaj zaczyna się pole minowe. Jednak uważam też, że jeżeli związek jest poważny, im szybciej poznacie takie obszary, im szybciej to zrobicie, tym lepiej dla Was.

Legendy mówią, że gdy kobieta wspomina o byłych partnerach, to trzeba tą liczbę pomnożyć przez trzy, a gdy facet mówi o byłych, to należy tę liczbę podzielić przez trzy… – no dobrze, przestajemy liczyć w pamięci. Skupmy się na tekście. Nie mówcie też głośno tych liczb… jeszcze ktoś usłyszy i będzie kolejna afera ;) A poważnie. Podobno faceci mniej się angażują, dlatego dla nich myśl o seksie z byłymi bardziej po nich „spływa”. Panie natomiast są często dużo bardziej zaangażowane, przez to nawet wiele lat później rozpatrują sprawy byłych związków i pamiętają więcej szczegółów. Nie są to moje słowa… a jakiegoś mądrego amerykańskiego naukowca. Na pewno znajdziecie, jak poszukacie ;)

Wracając do tematu, przede wszystkim, jeżeli pytasz o byłych, pytaj wprost, ale nie oczekuj wyczerpującej odpowiedzi. I nie jest to złośliwa albo cyniczna podpowiedź. To trudne tak przypomnieć sobie wszystkich wstecz… tak przynajmniej twierdzą Panie (amerykańscy naukowcy, jak już ustaliliśmy, twierdzą inaczej). W obronie Pań proponuję zrobić małe ćwiczenie – spróbuj sobie przypomnieć imiona wszystkich swoich byłych (trudne?)… to teraz zrób to w kolejności ;)

Dlatego też jeżeli chcesz, pozwól jej opowiadać tak jak chce i to co chce, bez wtrącania się… Jeżeli potrzebujesz, weź wcześniej dużo magnezu (to redukuje stres pourazowy), zapal 10 fajek, kup sobie dobrą whisky i poproś o opowieść… Możesz też wziąć potas i cynk – to pomoże Ci potem przetrwać długą i upojną noc, w końcu gdzieś będziesz musiał skanalizować ten wybuch energii…

Pod żadnym pozorem nie pytaj też o szczegóły techniczne, o ile nie jesteś na to gotowy.

Nie traktuj też zbyt poważnie słów, że jakiś były był niesamowity, albo coś takiego… to ocena w czasie gdy Cię nie znała. Ale z drugiej strony bardzo na tego faceta uważaj. Jeżeli Twoja Pani mówi o innym gościu że był w czymś zajebisty i ma z nim kontakt… hmm… pomyśl o tym dwa razy, albo nawet sto. Może warto to jakoś wyjaśnić? Nie szukaj jednak na siłę. Nie prowokuj. Nie żądaj dodatkowych wyjaśnień, jeżeli nie rozumiesz kontekstu. To może być ważne dla Ciebie, a zupełnie nieważne dla niej.

Po rozmowie nie pytaj dlaczego jest z Tobą… jest bo jesteś prawdopodobnie najlepszym wariantem. Skoro rozmawia o tym z Tobą, prawdopodobnie pobiłeś konkurentów na głowę. Dajesz jej więcej, dajesz jej coś, czego poprzedni nie byli w stanie skoro nie szuka i jest z Tobą. Ty też nie szukaj… Nie w jej przeszłości. I najważniejsze… skoro mówi o byłych i nie mówi tego żeby zrobić Ci przykrość, raczej nie mówi też tego dla przyjemności, tylko dlatego że Ci na tym zależy, a ona Cię kocha. To naiwne? Niekoniecznie… ale sam oceń.

I najważniejsze, podobnie jak w tekście o Twoich byłych pisała Alicja z radami do kobiet. Nie porównuj się do tego, co słyszysz. Zmierz się z tym, ale nie porównuj się. To Ty jesteś tu Drwalem. Jeżeli poczujesz. że Twoja Pani mówi zbyt często o jakimś piątym czy siódmym, nie daj jej skończyć, rzuć ją na łóżko, zerwij z niej małe co nie co,  pokaż co potrafisz – tak żeby następnego dnia nie mogła chodzić i wróć do tej rozmowy gdy się wykuruje. Uwierz mi że po 2-3 razie nie będzie już pamiętała jego imienia ;)

Podsumowując to co przeczytałeś – zobacz jak wiele razy pojawia się tutaj słowo „nie”. Taka rozmowa jest naprawdę tylko dla tych bardzo stabilnych emocjonalnie i pewnych siebie facetów. I mimo wszystko… przygotuj się, że będzie trudniej niż Ci się wydaje.

I coś na koniec dla początkujących Drwali. Pamiętaj, że prawdziwy Drwal nie musi być koneserem z 3 cyfrową liczbą kartotek byłych. Nie musi być smakoszem jedzącym chleb z każdego pieca. Prawdziwy Drwal to ten gość, który słucha, rozumie i z jednej strony robi swoje, a z drugiej bardzo szanuje swoją Panią. Prawdziwy Drwal też czasami nie słucha ale i tak rozumie… że za niesłuchanie oberwie, chyba że jest szybki, zna kung-fu albo ma w pobliżu porządną ścianę, na której i tak na koniec dnia wyląduje jego Pani. Bo nikt mi nie wmówi, że problemów nie da się rozwiązać porządnym… zmęczeniem.

Dlaczego o tym piszę? To proste… po rozmowie o byłych czeka Was bardzo długa noc, podczas której Panie stają się bardziej uległe, a Panowie jakoś bardzo się starają. Wiadomo, wszyscy chcą żyć w zgodzie ;)

Komentarze14 komentarzy

  1. Cieszę się, że trafiłam na ten artykuł. przez pewien czas zastanawialam się czy aby na pewno wszystko ze mna w porzadku… przez ten ‚ból’ z powodu ex dziewczyn. jakas taka glupia zazdrosc

  2. A jeśli mój Drwal jest moim pierwszym partnerem seksualnym (byłam strasznie delikatnym i przestraszonym dziewczątkiem), jesteśmy już ze sobą wiele lat i planujemy dalej być razem, to czy przez ten mój brak doświadczenia z innymi jestem mniej ciekawa jako partnerka do seksu?

  3. Ogólnie to co napisane było na początku to jest dla mnie śmieszne… Ja przeżywam(czasami) że nie byłem pierwszy mojej partnerki i nie uważam że jestem ” miękkim fiutkiem” bo moje życie seksualne jest bardzo kolorowe a męskości mi pod żadnym względem nie brakuje… Może przeżywam bo to jest jedna z najważniejszych rzeczy w życiu kobiety i to ja bym chciał być na 1 miejscu a nie jakiś palant… Także radze się wam na przyszłość trochę zastanowić nad niektórymi wypowiedziami bo możecie się trochę mylić i lekko zdenerwować druga osobę

    • Krzysztof, bycie pierwszym dla swojej jedynej to zupełnie inna sprawa, niż bycie pierwszym dla każdej. Nie da się cofnąć czasu i napisałem to bardzo wprost – ważniejsze jest to, że jesteś ze swoją Panią teraz, bo to że jest z Tobą oznacza że jesteś dla niej tym najlepszą wersją, niż to co działo się kiedyś. To skomplikowane, ale ona taka jest dla Ciebie bo wybrała Ciebie… a nie kogoś ze swojej przeszłości. I oczywiście, też chciałbym być pierwszy i jedynym dla mojej Alicji… ale nie jestem. I wiem też, że mimo że to może być bolesne, jeżeli nie masz do tego dystansu, to co było kiedyś kształtuje nas teraz, również ten pierwszy raz… Może Twoja Pani nie byłaby tym kim jest teraz, gdyby nie to co zdarzyło się kiedyś… Podsumowując, dam Ci jedną radę – nie warto grzebać w przeszłości, łatwo potknąć się o teraźniejszość i całkowicie rozwalić przyszłość… Opiekuj się i bądź z nią tak jakby była pierwsza i jedyna. Polecam, to dużo lepsze niż smutki o których piszesz…

  4. Witam Drwalu, rozwiąż taki problem: gadam z laska o byłych (w sumie ona zaczęła) i dowiadujesz się że jak była w Tunezji to brał ją taki fajny podobny do Ronaldo typ. Nie żebym był rasistą, ale jak wiadomo Tunezja to Afryka a tam prawdopodobieństwo zarażenia HIV jest duże. Twierdziła że wszystko było zgodnie z bezpieczeństwem, ale jak wiadomo różnie bywa. Po powrocie nie badała się. Ja na razie też bo skoro jestem z nią, a dowiedziałem się o tym już po fakcie, więc i tak wóz albo przewóz. Natomiast sama myśl dręczy mnie czy iść się zbadać profilaktycznie? Ale jeżeli pozytyw co potem? Rozstanie, oskarżenie o bezmyślne postąpienie partnerki, załamka? Proszę o jakąś sensowną wypowiedź :) Pozdrawiam

    • James, pisząc o braniu, mówisz o braniu za rękę? Od tego się raczej nie da zarazić… Ale jeżeli chcesz powiedzieć o seksie, to właściwie sam sobie odpowiedziałeś. Martwisz się, obawiasz się co z Twoim zdrowiem. Jeżeli masz wątpliwości – idziesz się przebadać i wiesz wszystko. W najgorszym wypadku lepiej wiedzieć wcześniej niż później – taka jest niestety brutalna prawda.

  5. Jeśli w związku druga osoba zastanawia się nad przeszłością swojej/swojego partnera to chyba jest to dobry objaw zaangażowania się w relacje między sobą. Sam temat byłych partnerów jest dość trudny i wymagający jak to Drwal opisał, jednak szczera rozmowa o tym jest kolejnym etapem związku mającego przyszłość. Buduje to zaufanie, uczy zrozumienia i otwarcia się na partnera. Sam seks to połowa drogi do udanego związku. Bez wsparcia i akceptacji osoby którą się kocha nie ma przyszłości na przetrwanie takiego TWORU. Jeśli nie jest się w stanie przyjąć do wiadomości szczerej wypowiedzi swojej Pani lub Pana to lepiej szukać dalej swojego miejsca na ziemi. Lecz gdy przebrnie się ten temat jest się bliżej otwartego i prawdziwego związku. Tak naprawdę nie ważne co się robi w łóżku i czy to jest stosunek analny bez zapowiedzi czy coś jeszcze bardziej ekstremalnego. Najbardziej zostają w pamięci emocje, a nie chwile. O chwili można zapomnieć, a emocji tak łatwo nie da się pozbyć. To one ciągną się przez całe życie i jeśli ma się plany dłuuuuuuuugo terminowe to w tym temacie możesz się określić czy to połączenie jest realne czy „krótkie spięcie” o którym się zapomni

    • Bardzo dobry wniosek! Dodałbym tylko to, aby nikogo nie zmuszać a zwyczajnie poczekać… takie rozmowy mogą być trudne nie tylko dla słuchacza.

  6. O przepraszam bardzo, mój Drwal jest moim pierwszym, sam jest doświadczony przez wcześniejsze związki i był moim nauczycielem od początku, baaaardzo wymagającym i za każdym razem daje z siebie wszystko (oczywiście na początku delikatnie, a z czasem wynosząc mnie na kolejne levele). Więc z tym ‚miękkim fiutkiem’ to stereotyp i nie powinno się wszystkim takich chłopaków generalizować, bo każdy jest inny i na swój sposób wprowadza w świat seksu niedoświadczone niewiasty :)
    Tak, jak to kobieta zarzuciłam focha na Ciebie, ale, że uwielbiam wasz blog to do jutra mi przejdzie :D

    • Ależ Karolino, takich facetów, jak Twój Drwal podziwiam i ten epitet nie dotyczy kogoś takiego. Mówiąc o miękkich, miałem na myśli panów, którzy po tym pierwszym razie tracą zainteresowanie dziewczyną i szukają następnej… Takie było przesłanie tego zdania.

      • Takie” miękkie fiutki” to nie mężczyźni to zwykłe dno… jak można być człowiekiem „urabiać” pannę a potem dostać co się chciało i olać? Zaufanie zdobyte i poszło… doświadczyłam tego i później panowie się dziwią czemu fajna dziewczyna staje się zimną s*ką… Później są komentarze na internecie i w środowisku znajomych, że singielka bo albo ładna i głupia albo z głową ma coś nie tak… Mam teraz narzeczonego, ale musiał być bardzo cierpliwy i wyrozumiały, bo myśl, że możesz być komuś zabawką pozostaje w głowie na baaardzo długo… Tak więc Panowie Drwal ma rację ” miękkie fiutki” to nie chęć bycia pierwszym i jedynym, brak doświadczenia.. to po prostu FUJARY, które traktują zdobyte zaufanie aby je tylko wykorzystać.

    • W sumie u mnie jest trochę inaczej… mimo licznych „podbojów” mojego kochanego, to ja jestem tą, która prowadzi w łóżku xD
      Mamy trochę inne zapatrywanie na te sprawy. Dla niego to jest po prostu przyjemne, a ja chciałabym eksperymentować! ;_;
      A co do samego tematu – mój Kochany jest moim pierwszym, a ja jego pierwszą miłością, więc nie mamy problemu z „byłymi”… bardziej potrafię być zazdrosna o koleżanki, których nie lubię, a on tak xD

  7. Ja tak troszkę odbiegam od dzisiejszego głównego wątku, ale… bardzo spodobał mi się pomysł na to, aby ona przestała już mówić i wspominać swoich byłych to, to żeby się na nią rzucić :) Wiadomo, że my – kobiety lubimy prowokować i często takie rozmowy ‚niby przypadkiem’ o naszych byłych są w pełni złożonym planem, aby wzbudzić zazdrość i gdyby mój Drwal przerwał mi w taki sposób, że zamknąłby mi usta swoimi ustami czy też inny równie lubieżny sposób, to na pewno nie miałabym mu tego za złe :) ostatnio nawet rozmawiałam o tym z moim Drwalem, że facetom ciężko czytać nam w myślach, żeby zrobić w danym momencie to czy tamo, złapać tu czy tam, podczas gdy my czekamy, aż w końcu chwyci mocniej za udo czy biodro. Ale wszystko jest do przegadania i do nauczenia :)

    Drwalu, jak najbardziej, czytasz mi w myślach! Oby więcej tak inteligentnych Drwali :) pozdrawiam :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter