Cnotki, dziwki, nimfomanki

28

Jeśli jesteś kobietą i powiesz facetowi: „och nie patrz na mnie tym wzrokiem, bo jestem nimfomanką”, to szybciej niż na terapię (bo przecież nimfomania jakby nie patrzeć jest uzależnieniem!) zaprosi Cię na kawę. U niego. Najlepiej podaną po śniadaniu następnego poranka;) Nie będę jednak teraz analizować przyczyn nimfomanii, ani tym bardziej jej oceniać – opowiem o czymś, co od dawna doprowadza mnie do pasji. Na początek kilka retorycznych pytań.

Czy kiedykolwiek słyszałaś, że mogłabyś być w łóżku bardziej odważna? Że miałaś zbyt wielu partnerów? Że nosisz za krótkie sukienki albo ubierasz się jak katechetka z poprzedniego wieku? Że jesteś za doświadczona albo za sztywna, za często boli Cię głowa albo chcesz się tylko kochać, za dużo flirtujesz albo zachowujesz się jak mnich po ślubach milczenia? No właśnie. Bo jeśli jesteś kobietą, to nadrzędna zasada Twoich wyznań okołoseksualnych brzmi: cokolwiek robisz, robisz źle.

Cnotki, dziwki, nimfomanki

Jeśli jesteś zachowawcza, trochę nieśmiała lub po prostu nie lubisz opowiadać o tym, co dzieje się w Twojej sypialni, to z pewnością trafi się jakiś głąb, który nazwie Cię kiedyś cnotką. Jeśli jesteś pewną siebie laską i operujesz niewybrednym językiem, to na jakimś etapie życia otrzymasz etykietkę – powiem to najłagodniej jak umiem – nimfomanki. I jeśli jesteś choć trochę wrażliwa, to z pewnością będzie Ci przykro. Niestety, to co facetom uchodzi na sucho, my musimy przypłacać szarpaniem nerwów (czujesz tę niesprawiedliwość? okres, PMS i jeszcze to). Nieśmiały facet byłby dżentelmenem lub romantykiem, a rasowy playboy – atrakcyjnym łamaczem serc. My natomiast, mówiąc językiem Bukowskiego, mamy przesrane – i to po całości.

Pół biedy, jeśli takie etykietki przypinają nam zazdrosne koleżanki z pracy (będące często znudzonymi własnym życiem niedowartościowanymi babami) lub faceci, którzy nas znają albo tylko mijają na ulicy (bo wielu ludzi na tym świecie nie ma komórek odpowiadających za minimalną kulturę). Gorzej, jeśli pretensje o Twoją seksualną przeszłość funduje Ci Twój własny facet – to się zdarza częściej niż często, a przecież nie można strzelić focha na zawsze.

I co wtedy robić? Tuszować niewygodne epizody? Udawać bardziej wyzwoloną niż się jest? Pozować na nimfomankę, gdy bardziej niż orgazm interesuje Cię kąpiel i długi sen? Hamować się w łóżku, bo „co on sobie pomyśli? – weźmie mnie za niewyżytą, perwersyjną zdzirę”?

Bądź sobą – to najprostsza i najrozsądniejsza rada, która sprawdza się w większości sytuacji. Zmienianie się na siłę, dla Niego, nie ma sensu, bo w końcu nie wytrzymasz i albo zamęczysz siebie, albo jego. Bądź z nim szczera, nie okłamuj go, odpowiadaj, gdy pyta o byłych – ale nie daj sobie wmówić, że liczba Twoich partnerów jest jedynym wyznacznikiem tego, kim dzisiaj jesteś. Jeśli Twój facet ma mózg, to chyba wiedział, z kim się wiąże. A jeśli wiedział, to nie powinien Cię oceniać. Nie on. On jest od tego, żeby Cię wspierać i chronić przed całym światem. Nie każda z nas musi uwielbiać seks, ale też nie każda musi mieć max pięciu partnerów w życiu. Każda natomiast powinna mieć szansę czuć się dobrze w swojej własnej skórze, ze swoją przeszłością, ze swoim doświadczeniem.

Więc, moje Drogie Panie – bądźmy bardziej wyrozumiałe – dla siebie i dla innych dziewczyn wokół nas. To, czy moja koleżanka z pracy była dziewicą aż do ślubu czy zaliczyła wszystkich piłkarzy w promieniu dwustu kilometrów nie powinno być moim zmartwieniem. Nie mówię o radykalnych przypadkach, mówię o normalności – normalnym życiu, normalnych kobietach, normalnych zachowaniach. Wyjątek zrobię oczywiście dla każdej, która zbliży się do Drwala – już dziś zapewniam Cię, że prześwietlę Twoją przeszłość do trzech pokoleń wstecz ;)

A Wy, Drodzy Panowie – poszukajcie w sobie szacunku, przede wszystkim do swoich partnerek. Jeśli już ją wybrałeś, to spraw, by czuła się przy Tobie wyjątkowa, kochana i akceptowana. Co to za różnica co robiła z pierwszym chłopakiem dziesięć lat temu? Najważniejsze jest przecież to, co może teraz robić z Tobą… ;)

Komentarze28 komentarzy

  1. Ja a propo Moich byłym i potencjalnej przyszłej partnerki wyznaje zasadę ” co było a nie jest, nie pisze się w rejestr ” . Nie obchodzi Mnie co było wcześniej i z kim chadzała do alkowy, lub innych miejsc 3:) . Ważne jest to, by podczas związku ze Mną była wierna i oddana, a Ja w zamian, oferuje/gwarantuje to samo :) .

  2. Dziwi mnie jednak jedna rzecz, gdy facet miał wiele partnerek, albo zalicza co kilka dni inną, to nazywany jest casanową.
    Ale gdy kobieta często zmienia partnerów to nazywana jest dziwką, lub puszczalską. Dlaczego tak się dzieje???

    • Alicja

      Pokłosie patriarchatu, nierównego traktowania płci oraz tak przyziemnych rzeczy jak społecznego chamstwa, obłudy, zazdrości i braku szacunku do kobiet. Chyba nie muszę tego rozwijać, wystarczy się rozejrzeć.

    • Różnica jest np. od strony czysto technicznej: facet wpycha a kobieta ma wpychane. On jest zdobywcą a Ona daje się zdobywać. ..

      • Alicja

        To chyba nie tyle różnice techniczne, ile seksizm zakorzeniony w języku. Bo z technicznego punktu widzenia kobieta też może być zdobywcą – i wpychać też może ;)

  3. Zaluje, ze ten tekst nie ukazal sie jakies 2 miesiace wczesniej. Na pewno pokazalabym go mojemu juz ex facetowi. Moze wzialby sobie do serca, ze najwazniejsze jest tu i teraz, i ze kobieta powinna byc soba. Moze nadal bylby moim facetem, a nie exfacetem?

  4. Możesz nie być jej pierwszym, jej ostatnim, lub jedynym. Kochała wcześniej, może kochać ponownie. Jeżeli teraz kocha Ciebie, to co innego się liczy? Nie jest perfekcyjna, ty też nie jesteś, razem też możecie nigdy nie być doskonali, ale jeżeli potrafi cię rozśmieszyć, skłonić do myślenia, i przyznania, że jesteś człowiekiem i popełniasz pomyłki, zostań z nią, i daj jej jak najwięcej. Może nie myśleć o tobie w każdej sekundzie dnia, ale da ci cząstkę siebie o której wie, że mógłbyś nią złamać jej serce. Więc nie rań jej, nie zmieniaj jej, nie analizuj jej, i nie oczekuj od niej więcej niż może dać. Uśmiechaj się kiedy cię uszczęśliwia, daj jej znać kiedy cię denerwuje, i tęsknij kiedy jej nie ma obok. -Bob Marley

  5. To jaka dziewczyna jest w łóżku, to się zgodzę, że powinna być sobą, ale jak jest zamknięta, to chociaż trochę się starać otwierać, jak już będzie ufać partnerowi.

    Jedyne co mnie uderzyło, to,,czy zaliczyła wszystkich piłkarzy w promieniu dwustu kilometrów”. Jednak myślę, że to się liczy. Jeżeli powiedzmy dziewczyna ma….25 lat i zaliczyła 100 facetów w swoim życiu, to jeżeli ten 101 chciałby być tym ostatnim i się dowie, że jest 101, to na pewno da mu to do myślenia…czy nie ma choroby, ile razy mogła wpaść, etc.

    I to nie prawda, że gość, który miał 100 lasek to Casanova, w moich oczach to ,,dziwkarz” i z tego co gadałem z koleżankami, to one nie chciałyby się z takim spotykać. :D

    • Alicja

      Przemek, przecież tekst o piłkarzach dotyczy koleżanek, a nie ukochanego. Nadal uważam, że nic mi do tego, czy jakaś dziewczyna z mojej pracy spała z takimi piłkarzami, czy nie. To jej sprawa, a nie moja ;)

      • No dobra. :D Ja to odebrałem nie w oderwaniu od całości, ale jako pewną ciągłość po tym fragmencie, w którym była mowa co facet mówi o swojej kobiecie. Jakby to oderwać od reszty, to dla prawda, że bez różnicy jest czy pracuję z dziwkarzem czy ze starym prawiczkiem. Chociaż prawiczek mógłby być trochę zgorzkniały. ;)

        • Przemku, tak to jest jak się szuka głodnych kawałków przeskakując istotne pozornie nudne zdania… Szukaj, szukaj… ciekawe co znajdziesz ;)

  6. Mam szacunek do kobiet. Traktuję je jako kogoś, kim TRZEBA się opiekować. I co? Miałem w życiu kilka partnerek, trochę dobrego seksu, gdzie to jej orgazm był dla mnie priorytetem.
    Teraz mam prawie 40 lat, wygląd dwudziestopięciolatka bagaż doświadczeń i niespełnionych marzeń, w tym o założeniu rodziny.
    Trochę mi przykro, jak patrzę na kumpli jak debilnie traktują swoje żony… ale dochodzi do mnie, że Wy, drogie Panie, podświadomie lubicie, kiedy facet ma na was wyj…ane.
    Ja tak nie potrafię, dlatego jestem sam. Przynajmniej mogę robić w życiu to, co lubię.

    • Alicja

      Nie, nie lubimy. I zamiast zwalać winę na kobiety (którym wystawiasz generalizującą, krzywdzącą opinię), weź się w garść, bo 40 lat to nie koniec życia ;)

    • Boogie, może źle wybierasz?
      Może dajesz za dużo, a tu chodzi o „handel wymienny” ;)
      Ja całe życie wybierałam facetów, których w jakiś sposób trzeba naprawić, wierzyłam, że mi się uda…
      Miłość życia przegrałam, chcąc korzystać z innych możliwości dookoła, zamiast wprost porozmawiać o potrzebach i priorytetach. Będę żałować całe życie, w głębi serca, ale szkoda czasu na roztrząsanie skąd, po co i dlaczego. Mam 30tkę i całe życie przed sobą ;)
      Może to też Twój czas na ustalenie priorytetów i nieszablonowego poszukiwania tej jedynej?
      Pozdrawiam ;)

  7. Mój obecny facet nazywa mnie nimfomanką ponieważ ja miałam już dwóch partnerów przed nim, a ja jestem jego pierwszą. Nie rozumiem go, z jednej strony się cieszy, że nigdy mu nie odmówiłam (bo naprawdę lubię seks), z drugiej przy wielu okazjach wypomina mi poprzednich partnerów i robi z tego powodu problemy i żale. Co zrobić żeby zrozumiał, że wiedział co bierze i to nie moja wina że on nie ma doświadczenia i mimo, że mówi, że jest mu ze mną naprawdę dobrze to nie ma „porównania”? :(

    • Nika a czy musi mieć porównanie? Wiedział że nie jesteś dziewica tak? I był tak samo świadom jak teraz, że Ty będziesz ta pierwszą! A gdybyś Ty też była dziewica? Czy też potrzebowałby porównania? Sądzę że nie, dlatego odnoszę wrażenie, że czuję się w pewien sposób ” gorszy” bo Ty masz porównanie a on nie… To na prawdę bezsensowne myślenie… Skoro Cię kocha jest mu z Tobą dobrze na codzień i w łóżku czy na prawdę potrzebuje mieć doświadczenia łóżkowe? Wszystko może doświadczyć z Tobą i to będzie jedyne i cudowne bo myślę że każdą kobietę uskrzydlaja te momenty pierwszych razow. Spróbuj mu to wytłumaczyć że szanujesz to i cenisz że jesteś tą jedyną :) powodzenia :*

  8. Pracuje w meskim towarzystwie i w sumie traktuja mnie jak kumpla, co jest fajne, bo moge uczestniczyc we wszystkich rozmowach i opowiesciach z mniejszym filtrem niz zazwyczaj w mieszanym towarzystwie. No i jak oni sie zala, ze te kobiety „nie daja” (przepraszam z gory za wyrazenie), ze takie malo kobiece i malo otwarte itp. itd. Pewnego dnia kolega opowiadal, jak to jedna z poznanych dziewczyn, bedac przekonana, ze on jest VIP-em od razu przystala na kolacje i spotkanie, no i oczywiscie posypalo sie wartosciowanie. No i im wygarnelam, zeby sie zdecydowali o co im w zyciu chodzi, bo jak spotykaja kobiety, ktore lubia seks i erotyzm to od razu dziwki i niedobrze. A my musimy udawac, ze seks nas nie interesuje, bo inaczej dostaniemy latke, wiec malo z nas sie obnosi z wlasna otwartoscia. A oni potem wybieraja „porzadne” kobiety do seksu i zycia, ktore czesto nie maja odwagi sie przyznac do tego, jak pojmuja seksualnosc, w obawie przed krytyka albo kompleksami swego lubego.
    Zamilkli wszyscy … patrzac na mnie przerazonym wzrokiem. Apeluje wiec, ogarnijcie sie panowie, jesli wam zalezy na wspanialym erotyzmie i na madrych, pewnych siebie kobietach albo na tych, ktore z wami w koncu beda mialy odwage byc soba i sie beda rozwijaly, rowniez w sypialni. Obopolne korzysci.

    • Dlaczego macie „udawać że seks Was nie interesuje, bo łatka…”??? Bardzo podoba mi się ten blog, bo kobieta opowiada jak i co z jej strony i doświadczenia. I to jest piękne. A ocenianie porównywanie i wszelki osąd prowadzą donikąd. I tyle

      • Bo zadnej z nas nie zalezy na tym, zeby byc wytykana palcami jako latwa czy szmata, wysmiewana za plecami. To moze zniszczyc komus zycie. Nie mozemy liczyc na to, ze wszyscy panowie sa na naszym poziomie, zeby to pozytywnie odebrac. Tzn. sadze, ze prawie kazdy pan w duchu marzy o takiej partnerce, a rechocze i wytyka dla towarzystwa i z frustracji. Z tego powodu dzielimy sie ta informacja z reguly z ludzmi zaufanymi i niewiele z nas ma odwage, zeby sie przyznawac publicznie, ze lubimy seks, ze sie nim interesujemy i szukamy inspiracji. Super panie Tomku, ze pan tak mysli i promuje normalna i pozytywna postawe wobec wolnosci seksualnej kobiet. Wiekszosc spoleczenstwa, w tym rowniez sporo kobiet (co jest dramatyczne) uwielbia sprawowac kontrole nad zyciem seksualnym innych, przyszywajac latki, obrazajac, narzucajac jedyne „normalne” reguly, wartosciowujac.

  9. Myślę,że każda z nas jest troszkę nimfomanką…jeżeli trafimy na odpowiedniego mężczyznę , który nas rozbudzi lub rozbudzimy się wzajemni z partnerem to taki związek to sama radość. Dochodzimy do wniosku,że seks jest wspaniałym przeżyciem,który doskonale cementuje związek.
    Kobiety , które szukają nowych doświadczeń nie trafiły jeszcze na odpowiedniego faceta.
    A z drugiej strony osoba, która ocenia innych penie sama ma braki i kompleksy, czasem stara się odwrócić uwagę od siebie…Trzeba nabrać dystansu i unikać kontaktu z toksycznymi znajomymi. Takie osoby nie płacą nam rachunków i nie kupują chleba,żeby mogły mówić jak mamy żyć….

  10. Ja mam inny problem. Mialam 2 partnerow a moj chlopak 9 dziewczyn tyle ze mimo jego niby doswiadczenia czuje ze moi inni partnerzy byli znacznie lepszymi kochankami I nie wiem co z Tym zrobic by nie urazic mojego chlopaka ego ale za to poprawic jego techniki milosne heh.

  11. A dlaczego faceci nie chcą opowiadać o swoich byłych??? Tzn. wiem tyle,że mój facet miał przede mną 2 partnerki seksualne… i nie dalej jak wczoraj skomentował moje sutki tzn. porównał je do skutków jednej z ex.ale jak zapytałam która z nich takie miała to temat się urwał… powiedział że nie pamięta… skoro pamięta ich wygląd to pamięta która to była…? Boli mnie to,że on mnie porównuje do swoich ex… a zapytany o szczegóły zbywa mnie… O czym to świadczy? Nie może o tamtych zapomnieć??? Myśli o nich? Niby twierdzi,że ze mną mu najlepiej… Ale czy aby na pewno?

Napisz komentarz