Jak często trzeba uprawiać seks?

45

Uwielbiam bliskość, rodzącą się w trakcie seksu. Uwielbiam moment, gdy Drwal patrzy mi w oczy i wiem, że nasze żyły za chwilę zawiążą się na supełki, a serca znowu zsynchronizują rytm. Uwielbiam te kilka pierwszych muśnięć, gdy On wchodzi w moje ciepło, w moje ciało, w moje pragnienie zatarcia granic między nami. Uwielbiam delikatne skurcze i przyspieszone tętna, mówiące mi, że za chwilę połączy nas prawdziwa eksplozja. Uwielbiam leżeć potem w jego ramionach – półprzytomna, spełniona, z ciałem pulsującym od palców po końcówki rzęs.

To wszystko jednak nie znaczy, że cenimy ilość, nad jakość.

Jak często trzeba uprawiać seks?

Jeśli czytasz nas wystarczająco długo to wiesz, że dla nas życie to nie tylko seks – i że sam seks nie wystarczy, by kochać się przez lata, wierząc w prawdziwe na zawsze. Że seks jest ważny, scalający i piękny, ale tylko pod warunkiem, że masz właściwego partnera.

I to jest właśnie klucz dla tego tekstu: właściwy partner i związek, który jest wspaniały. W którym kobieta czuje się bezpieczna, kochana, pożądana. W którym tak samo czuje się jej mężczyzna. W którym fundamentami są zaufanie, szacunek oraz seks, wspólne pasje i patrzenie w tym samym kierunku. I jeśli w takim związku seks zdarza się raz na tydzień, to nie ma w tym nic złego czy dziwnego, przecież nie każdy musi kochać się kochać. Najważniejsze, że obie strony czują się z tym dobrze.

No dobrze, dość tych romantyzmów! Przejdźmy do sedna wywodu:

W corocznych badaniach na temat seksu Polaków – tych, w których chyba wszyscy kłamią, świadomie zawyżając wyniki – wychodzi na to, że naszym standardem jest seks co drugi dzień, a więc co najmniej 3-4 razy w tygodniu. Cóż, śmiem wątpić. Nie zawsze mamy przecież nastrój, ochotę, warunki fizyczne, dobre samopoczucie czy na przykład: ogolone nogi, by wyrobić tę piękną statystykę. Co więcej: nie zawsze czujemy potrzebę. Znam pary, które mogą nie wychodzić z łóżka i znam takie, które nie uprawiają seksu od lat. Tak: od lat. Mieszkają ze sobą, dzielą obowiązki, ale kwestię bliskości zamykają na poziomie przytuleń – i jest im z tym dobrze. Znam także takie pary, które potrafią miesiącami żyć w zupełnej abstynencji, potem miesiącami nie mogą się od siebie odkleić, a potem wracają do rytmu: seks co kilka dni. I choć prawdopodobnie każdy z nas ma takie pary w swojej okolicy, to i tak dajemy się dołować naciąganym wynikom sondaży.

Jedna z moich koleżanek powiedziała ostatnio, że znowu musi odbębnić seks z mężem, choć najchętniej nie szłaby z nim do łóżka wcale. Nie dlatego, że go nie kocha – dlatego, że seks wystarczyłby jej w dawce: raz na trzy miesiące. Powiedziała to w zasadzie przypadkiem i od razu ugryzła się w język, zawstydzając się tym, jak bardzo odstaje od statystyk. Skąd wiem, że się zawstydziła? Bo siedziałyśmy wówczas w babskim gronie, temat został szybko podłapany i nagle posypały się wyznania o treści: Ty też tak masz? jak dobrze! już myślałam, że jestem nienormalna.

Chcę Ci więc powiedzieć wyraźnie: jesteś całkowicie normalna. I jeśli kiedykolwiek poczujesz się źle z powodu tego, jak często uprawiasz seks, przypomnij sobie kilka ważnych faktów:

Po pierwsze: statystyki kłamią ;) jeśli czytasz w sondażu, że wszyscy kochają się cztery razy dziennie, to podziel to co najmniej przez osiem – dopiero wtedy otrzymasz prawdopodobny wynik ankiety.

Po drugie: masz prawo być sobą. Każdy z nas ma w życiu etapy, w których nie może nasycić się seksem i w których seks mógłby kompletnie nie istnieć. To, że ja z Drwalem przerabiamy namiętnie etap pierwszy, nie znaczy, że wszyscy wokół mają się dostosować do naszego tempa ;)

Po trzecie i najważniejsze: seks ma być zawsze przyjemnością. Nie obowiązkiem, nie koniecznością, nie zawodami, w których trzeba porównywać wyniki. Nawet jeśli teraz nie po drodze Ci z łóżkowymi igraszkami, to nie ma co się poddawać i stawiać na sobie krzyżyk. Może to po prostu nie Twój czas, a może właśnie… niewłaściwy partner?

 

Komentarze45 komentarzy

  1. Lubie seks…nawet bardzo….ALE ostatnimi czasy.mimo tego ze jestesmy ze sobą 2 lata krótko po ślubie ciagle mijamy sie w domu.
    Wiadomo zmeczenie stres i brak czasu.działają na niekorzyść. Średnio?raz na 2 tyg czasami 2 razy w tyg.

  2. 60 razy na minutę to za dużo.. Bo dało by to 1440 razy na dobę..
    Ale raz na godzinę – owszem.. Istny maraton dzienny, który jest ponad przeciętny.. Chciałabym..
    Jednak patrząc realnie raz dziennie, a porządnie.. Winszuję;)

  3. Hm właśnie myślałam, że jestem dziwna. Tyle że u mnie wygląda to trochę inaczej, niby seksu na ogół nie potrzebuje, ale gdy zadziała na mnie bodziec w postaci mojego faceta, jak widzę jak się stara by do tego seksu właśnie doszło to nabieram ochoty :-P

    • oooo ja mam podobnie :) po całym dniu gdy nasz 5,5 msc synek zaśnie i psiak pójdzie na swoje legowisko ja mażę tylko o tym by zasnąć i odpocząć a mąż gdy ma ochotę na sex pyta mnie czy i ja mam ochotę. Gdy mówię, że nie to rozumie moje zdanie i nie ma. Ale czasem się zdarza, że gdy ja już usypiam on zaczyna mnie delikatnie pieścić … i gdy już mam ochotę go opierdzielić, że nie daje mi spać ten zaczyna jeszcze bardziej pieścić i całować aż nabieram ochoty na sex. I dzieje się :)
      I jest pięknie.

  4. Jest jedna, jedyna właściwa odpowiedź (przynajmniej dla mnie) – odpowiedni partner. Bo kiedy spotkamy w końcu swój ideał, będziemy przez cały czas czuć niedosyt. I nie chodzi tu o seks sam w sobie tylko o bliskość i chemię, która napędza całą resztę. Wiem, bo sama to przeżyłam… I nie mówcie mi, że to mija, bo to nie jest prawda. Jedynym warunkiem jest stworzenie własnej enklawy, która będzie chronić ten wasz wyjątkowy sekret. I to da się zrobic, tylko trzeba tego bardzo, bardzo chcieć. Obie strony muszą tego chcieć a niestety nie zawsze tak to działa…

    • Tak-zgadzam się z Tobą właściwy partner to jest podstawą…tylko co zrobić gdy okazuje się ze kurtyna opadła i dalej nie da się ukryć ze mamy różne temperamenty..jestem z mężem od 15 lat…6 lat w małżeństwie. .do tej pory jakoś to tolerowalam..mąż ma mniejszy temperament niestety…wiele razy próbowałam to zmienić bezskutecznie…I teraz cóż…jest jak jest…A chciałabym żeby było inaczej jednak mój mąż chyba się nie zmieni…przykre

  5. Najchętniej w ogóle nie kochała bym się z moim mężem. No niestety…. Ale totalnie się wypaliło. Nie nawidze jak mnie dotyka, jak wiem że się nie wykręce. Czysty obowiązek. Przestał mnie zupełnie pociągac jako mężczyzna. Dba o mnie i dzieci ale sfera damsko-meska zupełnie nie iskrzy.

    • Współczuje :( nie chcesz tego zmienić ? Jakoś powalczyć ? Przecież to brzmi jakby za każdym razem Cie gwałcił, skoro „nie mozesz sie wykrecic” i „nienawodzisz jak Cie dotyka” :(

      • Bardzo bym chciała ale nie wiem co mogła bym zrobić. Próbuję się czasem przełamać ale zwyczajnie mąż mnie nie pociąga. Wrecz przeciwnie. Myślałam o jakiejś terapii ale mąż nie chce o tym słyszeć.

  6. Ja poznałam osobę.. A raczej zdanie bliskiej mi osoby.
    Seks nie sprawia jej przyjemności zawsze,ale robi to bo twierdzi że „jeśli mu nie dam,poleci do innej..” Tragedia…

  7. Trzeba uprawiać seks tak często jak się chce :) Ważne, żeby partnerzy byli zadowoleni, to prywatna sprawa. Nikt inny nie powinien ingerować i krytykować.

  8. Ja najchętniej codziennie, najlepiej i rano i wieczorem, a w wolny dzień, rano i wieczorem i w południe, i jeszcze gdzieś tam w międzyczasie 😉 niestety mój facet ma o wiele mniejsze potrzeby, jemu w zupełności wystarczy raz na 2 tygodnie, wiec znaleźliśmy kompromis i jest 1-2 razy w tygodniu. Nie nazwę tego kompromisem satysfakcjonujacym, ale lepsze to niż nic.

      • :( A sprawdzaliscie czy wszystko ok ze strony zdrowia? Fizycznego i psychicznego? Z moim jak to będzie dalej tak wyglądało to udamy się do seksuologa, bo dla mnie to się wydaje anomalią. Mam nadzieję, ze jakoś się uda zadziałać . To jest takie przykre, bo niby nie jest to najważniejsza sfera życia, ale jednoczesnie jest tak ważna, ze bez tego wali się wszystko inne :(

    • Mam tak samo! Moje libido szaleje (szczególnie w niektórych fazach cyklu), a mój facet… no cóż: „boli mnie głowa”, ” jestem zmęczony/padnięty” itp. Widzę, że mu się podobam, czuję to kiedy mnie dotyka i na mnie patrzy, a jednak seks wystarczyłby mu chyba raz na tydzień czy dwa :/
      O spontaniczności też za bardzo nie ma mowy. Nawet jeśli wyraźnie czuję, że on ma ochotę na seks i ja też ją mam i myślę, że fajnie byłoby to zrobić po prostu TERAZ, to on woli najpierw np. obejrzeć do końca film czy serial który np. oglądamy itp.
      Ja w kwestii seksu jestem dość dynamiczna, a on dość statyczny. Tasiemki kupione do wiązania od miesięcy leżą w szufladzie. Ani razu nie użyte, chociaż jak je kupiłam jego reakcja była pozytywna.
      Cóż, nie mam póki co na ten temat żadnych wniosków. Narazie obserwuję jak to w naszym związku wygląda, a gdy już nie mogę wytrzymać – zaspokajam się sama ;) (u mnie faktycznie sprawdza się powiedzonko że baba bez bolca dostaje pierdolca ;) jeśli on mnie nie zaspokoi lub nie zrobię tego sama robię się okropna ;) )

      • J.
        U nas jest tak samo w życiu. Ja jestem dynamiczna, spontaniczna, a on statyczny, mało zorganizowany i pomarzyć przy nim można o spontaniczności lub niespodziance.
        Też się produkuję, kupuję seksowną bieliznę, zainwestowałam w gorset!!
        czasem próbuję przejąć inicjatywę, ale jak go próbuję zaprosić na wspólne wyjście to pada hasło ” zawsze musisz mnie uprzedzić „(1,5 roku razem , trzeci raz przejmuję pałeczkę i ani jednej randki w gruncie rzeczy nie było) a jak próbuję zainicjować seks, to słyszę „głowa mnie boli” (częściej go boli ode mnie) albo „jestem zmęczony „…

  9. nie zawsze tak jest. czasem kobieta nie chce a partner0d by chciał ciągle. jeśli nie ma to obraza. albo myśli ze poleci do innej,? co w tym przypadku? gdy nam się po prostu nie chce

    • Nieważne, czy kobieta czy mężczyzna ma ochotę na więcej – każdy partner musi rozumieć potrzeby drugiej osoby. Trzeba po prostu porozmawiać o tym i ewentualnie dojść do jakiegoś kompromisu. Obrażanie się albo grożenie, że poleci się do innej jest bardzo dziecinne moim zdaniem…

      • Jednak odmawianie przez cały czas też krzywdzi partnera,który chce. Niektórzy uprawiają seks raz na rok info w takim wypadku, facet nawet bardzo kochając kobiete może się wkurzyć

    • Dokładnie jak maj mąż. Nie dostanie to wielka obraza majestatu. I niby ” o nic mu nie chodzi” ale wyczuwa się bardzo napięta atmosferę i trzeba po prostu ” dać dla świętego spokoju ” Straszne to jest i przykre :-(

  10. Jesteśmy ze sobą prawie 14 lat w tym 10 po ślubie i oboje uwielbiamy sex . Nasza średnia co drugi dzień czyli 4 razy w tyg . A czasem zdarza się i tak ze codziennie . Tylko wtedy jesteśmy razem i blisko siebie .

  11. Każda para jest inna, i najważniejsze, żeby obu stronom odpowiadała częstotliwość. Alicjo podsumowałaś to idealnie-odpowiedni partner to klucz do tematu. Dobrze, że też mam to szczęście trafić na swojego Drwala,jest jak uzupełniający mnie puzzel :) i nawet chętnie Was czytuje, nie raz czytamy razem ;) nie raz przez zbytnią bliskość przy kompie nie doczytujemy do końca … ;)

  12. hmmm moja druga połówka pożera mnie wzrokiem, ale jeśli chodzi o łózko to „niestety” (niestety dla mnie, bo uwielbiam te chwile z NIM i tylko z NIM) raz na 3 tygodnie nie wiem z czego to wynika, ale rozumiem go trochę i nie naciskam, jednak gdy już się „dopadniemy” jest cudownie. Chociaż nie ukrywam, że chciałabym aby zdarzały się momenty gdzie robilibyśmy to „statystycznie” oczywiście nie całe życie, bo zapewne nie czerpałabym z tego tyle przyjemności ;)

  13. Cały problem polega na tym jak spowodować żeby to się nie wypaliło? A właściwie jak to zrobić żeby związek z partnerem nie okazał się po raz kolejny niewypałem. Czy tylko „nowe” jest takie podniecające? Im dalej w las tym ciemniej i… nudnej. To co przez pierwsze parę miesięcy wydawało się marzeniem z czasem przeistacza się w nudną rutynę. Facet pomimo obiecywania złotych gór okazuje się najzwyczajniej przeciętny i to nie tylko w sferze erotycznej. Obietnice pozostają na zawsze w sferze obietnic a rzeczywistość pozostawia wiele do życzenia. Pomimo całkowicie szczerej miłości z jego strony, chęci i oddania Ne czuję się usatysfakcjonowana. Może zbyt wiele wymagam od życia…

  14. Z moim byłym partnerem uprawialiśmy seks zdecydowanie za często. Tak, tak. Za często. W końcu doszło do tego, że tylko to nas przy sobie trzymało. Uwielbialiśmy się kochać. Od tego zaczynaliśmy i kończyliśmy każdy dzień. I to był błąd, bo doszło do tego, że nic innego nas już nie łączyło. Niestety. A może i dobrze, że tak się okazało – lepiej prędzej, niż później ;)

  15. Uważam, że każdy związek ewoluuje, zmieniają się potrzeby i pojawiają się sytuacje na które nie mamy wpływu. Nasz związek rozpoczął się intensywnie, kochaliśmy się praktycznie codziennie. Po wspólnym zamieszaniu zaczęliśmy doceniać inne uroki związku, wspólne śniadania, które wciąż celebrujemy, leniwe niedziele.. seks czasem 5 razy w tygodniu, nawet po kilka razy dziennie, ale czasem i 3 razy w miesiącu.. choć wydawało mi się zawsze, że mógłby być codziennie, gdyby nie zmęczenie i częste przepracowanie. Ale do czasu ! Okazało się, że moje dotychczasowe libido i dość duże potrzeby pod wpływem hormonów ciążowych zmieniły się o 180 stopni.. I tu pojawia się problem.. wiem, że mój mąż ma wciąż potrzeby.. uwielbiam go zaspokajać, lecz teraz muszę się zbierać do tego 3 dni. Wciąż mnie pociąga, najchętniej ujeździłabym go, wyssała do cna po czym dała się ostro zerżnąć… a jednak…to wszystko pozostaje w głowie.. poza tym, że nie bardzo się da z rosnącym brzuszkiem szaleć, dochodzi poczucie bycia niezdarną kulką pozbawioną seksapilu..:( kiedy dochodzi jednak do seksu jest cudowna bliskość i delikatność, coś totalnie innego i pięknego..
    Już niedługo urodzi się nasze małe wyczekane szczęście.. i tu pojawiają się nowe obawy.. zarwane noce, pieluchy, karmienie..łóżeczko obok małżeńskiego łoża.. jak w tym wszystkim znaleźć siłę i czas na pielęgnowanie intymności? Jak pokochać swoje ciało na nowo.. jak wyzwolić znów pożądanie.. jak typowa kobieta gnębię się pytaniami..

  16. My z moim Drwalem uprawiany sex raz w tygodniu z tym ze często jest tak ze lubimy powtoreczki ;) tej samej nocy więc jest raz w tyg razy 2 on mówi ze go zaspokajam a i ja jestem zaspokojona przez Niego :)
    Myślę ze to zależy od pary każdy ma swoje potrzeby ważne żeby je zaspokajać obustronnie i czerpać przyjemność z bliskości jaką daje sex ;)oczywiście poprzedzony rozmową z partnerem

  17. Ok a jak sprawić żeby facetowi się chciało ? Jesteśmy 6 lat po ślubie i jeszcze przed 30 a jemu się nie chce i ciągle się wykręca 😢

  18. Widzę dużo wypowiedzi kobiet o tym, że facetowi się nie chce. Że boli głowa, że się wykręca.
    To może opowiem, jak to wygląda u mnie.

    7 lat razem, od 6 mieszkamy, mamy 3.5 letnią córkę. Ja 33 ona 30 lat.
    Pierwsze trzy lata ogień. W domu, w aucie, w bramie, w sklepie, lody, minety, 6/9, eksperymenty. 7 razy w tygodniu.
    Wtedy jeszcze nie znaliśmy tego bloga, a większość rzeczy spróbowaliśmy. Seks był spontaniczny, zabawny.

    Poźniej ciąża, poród i koniec.

    Obecnie, może może raz w miesiącu/raz na dwa coś się dzieje. Po ciemku, pod kołdrą… A ostatnio śpimy już prawie osobno. Ja w salonie, ona w sypialni.
    Nie wiem co się stało, ale kompletnie przestało jej zależeć… Przestała o siebie dbać, tyje, piżama, kapcie… Bielizna – gdzie tam.

    Mimo tego, że jestem w stanie ją wylizać od stóp do głów, zalecenia Drwala działają, to z jej strony kompletne drewno. Seks jest totalnie jednostronny. Zero zaangażowania. A jak już, to od niechcenia.

    Zmęczeniem nie jest to raczej spowodowane, bo młoda w przedszkolu 8h, ona nie pracuje, ja siedzę w biurze 8h, poźniej często jeszcze robię projekty po godzinach, weekendami. I jak to jest, że ja siłę mam, a ona nie? Czy to możliwe, że w 7 lat się wszystko wypaliło?

    Próbowałem rozmów, które kończyły się odwracaniem kota ogonem, zmianą tematu… nawet płaczem. Powoli tracę cierpliwość i kończą mi się opcje. Mam 33 lata i moim partnerem seksualnym ma być Pornhub?

    Cos mi się wydaje, że mimo starań skończy się impreza…

    To na tyle. Ponarzekałem. Czas odpalić serial.

    • Dwie sprawy mi przyszły do głowy – to że siedzi w domu i nie pracuje zawodowo, nie znaczy, że nic nie robi. Może zajmuje się domem, gotuje, sprząta – to nie jest takie proste. Druga sprawa – może po ciąży jej ciało się zmieniło i ma jakieś kompleksy. A może to nawet poważniejszy problem – jakaś niewyleczona depresja poporodowa itp. Może ma jakieś problemy i potrzebuje pomocy specjalisty?

      • 1-sza sprawa. Nie pisałem, że nic nie robi. To by było nie fair. Bo po urodzeniu dziecka, dla mnie biuro to był relaks. Opieka nad dzieckiem to praca na 2 etaty.
        Druga, owszem zmieniło się. Moje też. Nie jest tragicznie, ale na pewno przydałoby się nam popracować trochę nad sobą.
        Pomoc specjalisty… No nie wiem… Może jakieś wakacje najpierw. Od 4 lat nigdzie nie byliśmy.

        • No widzisz, teraz zaczynasz iść w dobrym kierunku. Kobiety często same się nakręcają (na pewno go już nie pociągam, na pewno kochając się ze mną wyobraża sobie te laski z pornosów itp). Twoja żona musi POCZUĆ, że naprawdę jej pragniesz. Relaks na wakacjach po 4 (!) latach to świetny pomysł. Tylko wy dwoje. Możesz przygotować album ze zdjęciami z początku Waszej znajomości – na pewno łezka jej się w oku zakręci,

    • G. Powiem Ci jak matka dwójki dzieci 4 lata a droga 4 miesiace….. to ze jest w domu to wlasnie moze byc problem, ja wiem to po sobie. To wypala kobietę bo my potrzebujemy wyjsć, byc piękne dla swoich mężczyzn ale i dla innych ludzi pogadać o czymś innym niz dzieci w piaskownicy z koleżankami ktore tez dzielą nasz padół ;) postaraj sie zeby wychodziła do ludzi :) bez dziecka tez.
      Tak czy inaczej. Kobiety to tak proste stworzenia…. jesli nie wiesz czego potrzebuje to po prostu badz….. popatrz na nia jak na najpiękniejsza na świecie chwyć jej twarz w swoje dłonie i pocałuj, wyszeptaj cos pięknego. Całuj codziennie rano przed wyjściem do pracy i po powrocie, dziękuj za to co robi każdego wieczoru stwórz rytuały, szczerze porozmawiaj ale nie o tym co ci nie pasuje ale o tym co w niej lubisz ,powspominaj co było miedzy wami ( ciiii!!!! Nic nie mow ze teraz jakas kicha jest sama sie domyśli tylko łagodniej, jest duże prawdopodobieństwo ze wtedy przeżyjesz) Kup seksowna bieliznę jej a gdy juz ja ubierze powiedz ze nie widziałeś nigdy nikogo piękniejszego. Zabieraj do kina ,na kolacje , ewakuuj dziecko z domu ;) i sam taka kolacje zrob, zapal świeczki… zagadaj do dziadków czy mogą wziasc dziecko na weekend albo stwórzcie sąsiedzka pomoc i raz jedni raz „wyjątkowi szczęśliwcy” opiekują sie maluchami a wy macie wychodne ( wazne by w komitywie były rodziny mało patologiczne i zdrowe umysłowo bez tendencji do porywania dzieci) Odwzdzieczy sie miłością tylko nie odpuszczaj nawet jesli początkowo to bedzie orka na ugorze. Cos czyje ze warto żebyście o siebie zawalczyli :) powodzenia!
      (Koniecznie spal kanapę w salonie )

  19. Ja zauważyłam zależność taką, że im częściej się kocham tym więcej seksu potrzebuję i tym seksowniej się czuję. Zauważyłam również, że tak prozaiczna rzecz jak gładkie nogi sprawiają, że czuję się znacznie atrakcyjniej.

  20. Najgorsze jak ludzie w samotnosci cierpia i nie powiedza drugiej osobie o co chodzi…
    Mysle ze kobiety po ciąży maja naprawde problem i się tego boje (nie, nie bylam jeszcze).

    Zreszta psychika kazdego z nas jest mega zawiła – mowi sie czasami jedno, a czuje drugie -> nie mowi sie o tym, jak sie czuje w danej sytuacji.
    Moze to dziecinne, ale zakladam ze kazdemu sie to zdarza, w roznych proporcjach.

    Plus, kobiety mają tendencję do nakrecania sie negatywnego, i mysle ze trzeba by do oporu żonę pomęczyć, żeby powiedizala: jak sie czuje, co ją martwi. I potem wspolnie wymyslec/postestowac rozwiązania.

    Zresztą INTYMNA ATMOSFERA to klucz – bez świętego spokoju naprawdę ludziom zapracowanym jest trudno się otworzyć.

    I wakacje bez dzieci to ponoc mega luksus i super sprawa :P

    Czasami 1 tydzien spokoju i romantyzmu (a nie biegania po muzeach) moze uczynic cuda! :)

    Takze panu mężowi tutaj życzę zgłebienia tematu, intymnych rozmów i cierpliwości zeby do nich doprowadzic.
    Naprawa dobrego samopoczucia, otwarcie, czy usuniecie kompleksow czy stresu nie jest takie szybkie – ale mozliwe! :)

    Załozę się ze zona CHCE, tylko sama nie wie co ma zrobic (wiele kobiet tak ma) :)
    Jesli sie rozplakala, to DOBRY ZNAK! To znaczy ze chciałaby się otworzyć.
    Że np. czeka zamknięta w wieży, az z niej w końcu wydobedziesz problem za któryms razem i się zaopiekujesz :)

    Czasami tez warto pojsc do psychologa (ona sama, lub wy razem), nie ma sie czego wstydzic – na Zachodzie masowo chodza do psychologow i sa z tego dumni :)

    Także jeszcze raz życzę pozytywnych mysli i mam nadzieję, że moje kobiece przyblizenie niektorych obszarow psychiki kobiet, się przyda :)

  21. Bardzo ciekawi mnie już od jakiegoś czasu ile Alicjo i Drwalu jesteście już razem ? :) Bardzo lubię czytać Waszą stronę. Pozdrawiam ;)

  22. jeżeli jesteś facetem to zadaj sobie pytanie: co robiłeś w ciągu dnia dla swojej kobiety żeby był seks ?
    Jestem mamą dwuletniej dziewczynki, która bardzo często płacze i niestety bardzo często jak mała zaśnie trudno mi się nagle przestawić na tryb w którym będę gotowa na kochanie się. Niestety mam wiele obowiązków w ciągu dnia i na wieczór jestem zmęczona i marzę tylko o spaniu. Może gdyby mój facet bardziej mi pomagał, może gdybym mogła wyjść na jakieś zajęcia fitness i bym się zrelaksowała to byłoby inaczej. Panowie tak naprawdę możecie od rana starać się … nawet jak Was nie ma w domu a kobieta jest w domu z dzieckiem warto napisać jej sms ” Cześć Piękna ” …

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter