Czym masturbują się kobiety?

62

O masturbacji pisaliśmy już wiele – w Baw się sama próbowałam oswoić Was z tematem, w Mitach na temat seksu zaprzeczałam, że masturbacja to wcale nie zło, a w tekście Masturbacja – czy Drwal to robi? mój Drwal wyznał Wam pewną tajemnicę… Dziś posuniemy się o krok dalej, a więc będzie o praktycznej stronie całej zabawy. 

Czym masturbują się kobiety

Czym masturbują się kobiety?

Oczywiście każda z nas jest inna i każda co innego lubi. Są jednak pewne metody masturbacji, które powtarzają się u większości znanych mi dziewczyn ;)

1. Paluszkami

To chyba najbardziej popularny, najtańszy i w wielu wypadkach najwygodniejszy sposób doprowadzenia się do orgazmu – mówię tu o orgazmie łechtaczkowym, bo to on jest celem większości samodzielnych zabaw kobiet. Wystarczy tylko wsunąć rączki pod majteczki i delikatnie nimi poruszać… jeśli kobieta zna swoje ciało, to porządny wstrząs rozkoszy jest niemal gwarantowany.

Bawienie palcami ma jeszcze jedną, trudną do przecenienia zaletę – nie ma chyba miejsca, w którym nie można zaspokoić się w ten sposób. W pracy, w kinie, w trakcie zbyt długiej podróży, a nawet wtedy, gdy Twój facet był wyjątkowo zmęczony i śpi właśnie obok Ciebie… – po prostu sięgasz paluszkami do swojej łechtaczki – i odlatujesz.

2. Prysznicem

Wiele znanych mi kobiet odkryło masturbację (i orgazmy!) właśnie w ten sposób. To bardzo, bardzo proste: odkręcasz wodę i kierujesz strumień wprost na swoją łechtaczkę – ostrzegam tylko, że przyjemność jest mega silna ;) Musisz tylko sprawdzić jak ciepła powinna być woda i jak silne ciśnienie – i jedno, i drugie możesz oczywiście zmieniać w trakcie zabawy dowolną ilość razy. Baw się tym strumieniem, testuj kierunek strumienia wody, palcami rozchyl płatki swojej cipki, a jeśli siedzisz w wannie, a nie stoisz pod prysznicem, to możesz spróbować włożyć sobie palec w tyłek.

Rada praktyczna: prysznicowy orgazm jest bardzo silny, więc uklęknij lub dosłownie się połóż, żebyś nie zrobiła sobie krzywdy upadając z wrażenia :) A przy tym doceń, że znów jest bardzo ekonomicznie, bo nie potrzebujesz dodatkowych zabawek :)

Uwaga: to uzależnia! :)

3. Wszystkim, co wibruje

To typowy etap przed wibratorem, w którym dziewczyny sięgają po wszystko, co ma wibrującą końcówkę – od trymerów do przycinania włosków (uwaga, boli!) po szczoteczki elektryczne. Nie chodzi oczywiście o to, żeby wkładać to sobie do środka! Wibrującą końcówkę po prostu przykładamy do łechtaczki, czasem nawet przez ubranie, żeby pozwolić wibracjom działać.

Tego typu „zabawki” nie są przeznaczone do niegrzecznych zabaw, więc proszę, bądźcie ostrożne. Końcówki szczoteczek i reszty są metalowe i dają bardzo silne bodźce, więc jeśli już musicie, to próbujcie ostrożnie, zaczynając od etapu „przez bieliznę”. I nie przesadzajcie, bo potem trudno zadowolić się czymkolwiek innym.

4. Wibratorem

Klasycznym, czyli takim wibrującym penisem, wibratorem łechtaczkowym, pięknym diamentem albo wibratorem do seksu oralnego. Szczerze mówiąc masturbacja nieodłącznie wiąże mi się z orgazmem łechtaczkowym, więc nawet kupując klasyczne wibratory zwracam uwagę na te, które mają dodatkowe końcówki do łechtaczki ;)

Wibratory, podobnie jak szczoteczki robią trochę szumu, więc nie polecam bawić się nimi w miejscach bardzo cichych – chyba, że mówimy o wibratorach Lelo, bo one mają mega poziom wyciszenia.

Czy coś pominęłam? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać! :)

Komentarze62 komentarze

  1. Niestety, jestem na tym etapie, gdzie tylko mocny strumień wody doprowadza mnie do orgazmu.
    Ja i mój chłopak, jesteśmy w tych sprawach „zieloni” i tak na prawdę on dopiero poznaje moje ciało.
    Czy jest jakoś sposób, żeby jednak powrócić to tych „lżejszych” zabaw, które mnie ustatysakcjonują? Tak, żeby mój chłopak nie musiał przeżywać 10 dniowej wspinaczki, abym doszła.
    Pozdrawiam

    • Ja również mam ten problem….
      Masturbacje odkryłam stosunkowo wcześnie,byłam młodą i nie rozumiejącą swojego działa dziewczynką…
      I tak zaczęłam korzystać z prysznica…
      Teraz jest to dla mnie ogromny problem,gdyż nie potrafię dochodzić.
      Drwal naprawdę sie stara,jego pocałunki i wariacje języka są niesamowite…jednak dla mojej Łechtaczki jest to chyba zbyt delikatne i nie ma szans by doprowadziło mnie to na szczyt…czy mogę to jakoś zmienić?czy już całe życie będę skazana na orgazmy spowodowane sztucznymi dodatkami?

      • ja proponuje mały resecik …..odpuścić sobie prysznicowe zabawy po pościć troszkę i zainwestować w wibrator łechtaczkowy niektóre naprawdę nieźle wibrują:-)

      • Alicja

        Nie będziesz skazana, nie martw się :) sama wiem, że gdy trzy dni bawię się prysznicem (a wiesz dobrze, jak to uzależnia), to czwartego dnia każdy dotyk czymś innym niż strumień wody mnie irytuje. Odpuść ten prysznic i staraj się po prostu o tym nie myśleć – z doświadczenia wiem, że im bardziej chcesz skończyć, tym mniejsze masz na to szanse. Może wcale nie chodzi nawet o bodźce, tylko o wewnętrzną blokadę? Na to pomaga maksymalne wyluzowanie, czas i wyrozumiały partner, który co 10 min nie pyta: „miałaś? doszłaś? dlaczego nie pulsujesz?”. Powodzenia, będzie dobrze! :)

        • Odpuściłam prysznic jakieś 2 miesiące temu,bo słyszałam o tym,że to może być powód…
          Jednak nic się nie zmieniło…
          Mam wibrator i czasem owszem potrzebuję 2 minut czasem 15 żeby się skończyć.
          Jednak gdy Drwal nim manewrował,mimo iż odczucie było tak samo silne po prostu nie potrafiłam dojść,a robił to przez jakieś 40 minut…
          Może rzeczywiście to kwestia blokady,mam taką nadzieję,nie chce skończyć jako panna której nie da się doprowadzić do finiszu…

          • Łechtaczkę da się wytrenować na różne bodźce więc głową do góry. Włącz sobie film jaki lubisz żeby poruszał zmysły i baw się paluszkiem… delikatnie powoli i przeciągaj moment skończenia… wiem bo kiedyś tylko mocne pieszczoty mnie kończyły a wymyśliłam sobie że byłoby fajnie tak uwrażliwić i przyzwyczaić Łechtaczkę do maksymalnie delikatnego dotyku, tak żebym kochający się z partnerem mogła poprzez delikatne ocieranie się dojść… więc prysznic odstawić i potrenować….
            A ja to lubię jeszcze…. pomarańczę…. z drugą kobietą…

      • Proponuję sie rozluźnić przy swoim ukochanym i dla samej siebie zrobić coś miłego.. Bez względu na finał – jaki będzie i po jakim czasie ale odlocik dla Was wspólny ;))) Nawet jeśli za pierwszym razem nie uda Ci sie odlecieć.. Weź penisa w rękę i pocieraj się nim jak lubisz .. kręć kółeczka, pocieraj z góry na dół, rób co lubisz ;) Drwal sie nie pogniewa nawet jesli będziesz potrzebowała więcej czasu ;) Jeśli i to nie pozwoli Ci się w pełni odblokować poproś by zamknął oczy i nie patrzył.. Skup się na swojej przyjemności, zapomnij że Drwal tam w ogóle jest (choć on będzie cały czas zadowolony ;) Myślę że taka wspólna zabawa pomoże Ci odlecieć.. spróbuj, polecam.. Doznania nie z tej ziemi !!

      • Ten sam problem mam ja:( nie potrafię dojść ;( kupiłam sobie mały wibratorek i raz prawie się udało ale żeby mojemu się udało oj ciężka spawa stara się jak może sprawiając przy tym masę przyjemności ale nigdy nie jestem w stanie skończyć zaraz się mi po temacie ;(

    • Alicja

      Mały resecik i duże podniecenie :) Strumień wody pod ciśnieniem to mega silny stymulator, ale pamiętaj, że łechtaczka jest strasznie wrażliwa, więc wcale nie potrzebuje mocy prysznica. Jestem pewna, że gdy odstawisz prysznic na jakiś czas (najlepiej w ogóle odłóż masturbację na bok), to po pewnym czasie wystarczy Ci sam oddech Twojego faceta TAM. Też byłam trochę uzależniona od prysznica, a teraz czasem wystarczy jedno liźnięcie Drwala i mogę kończyć :D

  2. Moja historia z masturbacją jest bardzo dziwna. Ja zaczęłam się masturbować już w podstawówce, nie wiedząc, że to robię. Po prostu sprawiało mi wielką przyjemność pocieranie pochwy o róg łóżka, czy pufy. Do dzisiaj mi tak zostało. :) Oczywiście z czasem doszło do tego oglądanie porno i wtedy wszystko mi tam pulsuje i przyjemność jest podwójna..
    Prysznic odkryłam dopiero niedawno chyba nawet po Twoim poście, w którym wspomniałaś coś o nim. Faktycznie prysznic daje dość mocne doznania i zawsze muszę kucać, żeby się nie przewrócić.. :)
    Każdy sposób masturbacji jaki wykorzystałam jak narazie spełnił moje oczekiwania, mam nadzieję, że później podczas seksu (jestem dziewicą) nie będzie mi to się „odzywało” i normalnie będę dochodzić.. Oby!
    PS. Naprawdę polecam rogi miękkich rzeczy… :)

      • Nie ma za co Alicjo :)
        Ja używam głównie tego sposobu.
        Czekam na kolejny post. Czytam je zawsze już w łóżku, przed snem i o wiele milej mi się zasypia.
        Wierna czytelniczka.
        Zawsze Bezpośrednia. :)

      • Alicjo! Spróbuj długą świeczką . Najpierw baw się łechtaczką a później wkładaj sobie ją w dziureczkę , którą tylko sobie wybierzesz :D. Oooch uwielbiam to !

        • Alicja

          Ty to na serio, czy takie #trolololo? ;)
          Bo absurd pomysłu i styl pisania szczerze mnie rozbawił ;)

    • Dzieki bezpośrednia za tego posta. Myślałam pół zycia ze ze mną cos nie tak. Podobnie jak ty jako dziecko odkryłam pluszaki pufy poduszki rogi foteli zupełnie przypadkowo. I tak zostało do dzisiaj. Nie ukrywam ze jest to dla mnie problem bo nic innego mnie nie zadowoli. Mam cudownego mężczyznę 100% drwal z wyglądu i charakteru ale tego przeskoczyć nie umiem. Ba! Nie przyznam mu sie chyba nigdy jak idiotycznie ja dochodzę wiec dla niego trzymam wersje ze palcami. Niemniej dzieki wielkie bezpośrednia, bardzo mnie to uspokoiło ze nie tylko ja tak robie

      • Kochana :-* nawet nie zauważyłam Twojego wpisu.
        Szczerze mówiąc ja też się nie przyznaje jak to robię :)
        Zawsze mam dwie opcje: wibrator i palce. Do niczego więcej się nie przyznam przed Drwalem :)
        PS. Parę dni temu znów to robiłam (masturbacja o róg kanapy, ale ciii… :)))

      • Mam tak samo jak Bezpośrednia i Ty Olu. A palcami nie umiem się zadowolić. Mój były chłopak próbował i też nie wychodziło. Troszkę się zmartwiłam…może to jakaś blokada. Nie wiem…i też jestem dziewicą.

        • Zagubiona widocznie Twój były chłopak nie umiał Cię zadowolić. :)
          Poznałam kogoś i już przy pierwszym dotknięciu palcami poczułam – to co chciałam, a nawet lepiej! :))))
          Ale to nie oznacza, że mimo to sama tego nie robię, ale to już nie jest to samo :) Już zawsze będzie brakowało mi tej „męskiej ręki” :)
          Całusy,
          Bezpośrednia :*

      • No to widzę, że mamy tak samo problem polega na tym, że mój facet to mój ideał świetnie się rozumiemy jesteśmy najlepiej dogadujaca się para jaka znam a sex jest świetny czuły, stanowczy brak tylko tego końca poza tym wszystko cudownie i zastanawiam się czy to właśnie podobnie jak u dziewczyn z prysznicem nie jedt przyzwyczajenie lechtaczki do zbyt mocnych bodźców…

    • Jakbym czytała o sobie. Tyle że ja zaczęłam się masturbować w 4 klasie szkoły podstawowej pobierając się pilotem :))

    • Cześć Bezpośrednia.

      Ja zaczelam jako mala dziewczynka używając poduszki lub róg kołdry, chociaż na samym początku była maskotka. :-) Uzywanie rogu kołdry jest do dziś moja ulubiona metoda, a jeśli chodzi os seks z partnerem, to nie mam zadnych problemów z orgazmem. Boze być stosunek, mineta, wibrator, paluszki, itd… Bardzo bym tez chciała zademonstrować mojemu mezowi jak sama sobie robie dobrze, ale strasznie się krepuje moich metod, pomimo tego ze on o nich wie i jest zafascynowany. :-)

      • Bezpośrednia

        Hej :*
        Nie jesteś sama :)
        Ja też się wstydzę pokazać masturbacji Drwalowi.. wolę jak to on robi mi dobrze.. :) :)

    • Moja przygoda z masturbowaniem zaczęła się dokładnie tak samo w tym samym wieku. Ostatnio powiedziałam o tym mojemu drwalowi (jesteśmy ze sobą 3 lata ale dopiero niedawno zeszło nam na ten temat), stwierdził że to najbardziej powalona rzecz o jakiej słyszał. Dziecko popierające się o kant łóżka lub krzesła jak pies, różniące sobie dobrze. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam Ale jak spojrzeć na to w ten sposób to faktycznie, sprawa co najmniej kontrowersyjna.😜 Nie mniej jednak mnie nie przeszkadzało. Zabawialam się tak do końca gimnazjum, wtedy odkryłam kanał z włoskimi pornosami na satelicie i w ruch poszły paluszki😄

    • O tak. Lubię zawisać na przedmotach. Najlepszy jest dla mnie róg stołu. Odkryłam to mając 6 lat. Fajne , bo można pozostać w ubraniu. Sprawdza się nawet w pracy . I 100 % skuteczność. Choć można się poobcierac boleśnie.

  3. Jestem mężczyzną,ale wypowiem się na temat waszych problemów.Tak częsta masturbacja przyzwyczaja nas do pewnych bodźców.Jeżeli będziecie robiły to bardzo często,to wasz partner może mieć problem z tym,aby was zadowolić,gdyż będziecie silnie przyzwyczajone do swojej dłoni/wibratora/przysznica/ogórka :D My również mężczyźni nie powinniśmy tego robić za często,dlaczego ?? gdyż w ten sposób osłabiamy swoje siły życiowe,jak i wyzbywamy się tej energii seksualnej.Uwierzcie,że są przypadki osób,które masturbują się kilka razy dziennie.Jedynym rozwiązaniem jest jak już,któraś z koleżanek wspomniała mały Resecik :) Nie ma to jak ciepła cipka :) a nie tam jakaś renia…ile można !!blee !! :D Pozdrawiam! Stały czytelnik ;)

  4. Ja również odkryłam magię rogów miękkich rzeczy i było to jakoś w gimnazjum ;) Wtedy miałam też swego pierwszego chłopaka, starszego o trzy lata i pierwszą miłość. Nasze zbliżenia polegały na tym, że pieścił mnie językiem i wkładał palce. Sprawiało mi to przyjemność, aczkolwiek nie doprowadził mnie nigdy do orgazmu. Dziewictwo straciłam w wieku 19 lat i to już nie z nim. Żaden mężczyzna nie potrafi doprowadzić mnie do orgazmu językiem, mogę jedynie „oszaleć” gdy dochodzi do tego petting… lecz na orgazm nie ma szans. Podczas seksu umiem dojść tylko za drugim razem (raz się kochamy, facet dochodzi, przerwa, kochamy się drugi raz) i w dodatku tylko będąc na górze w konkretnej pozie. Najlepiej, kiedy penis jest cały we mnie, a ja się poruszam. Podsumowując – jestem ciężkim materiałem dla mężczyzny, a uwielbiam seks… Da się to zmienić? Nie masturbuję się ani prysznicem, ani palcami, ani wibratorem. Nic też sobie nie wkładam.

    • Jakbyś opisała mnie z tym ze inny wiek inicjacji u mnie. Tez jestem ciekawa czy da sie to zmienić, mam olbrzymie problemy z dojściem, to nie jest łatwa sprawa ;) mój facet uwielbia rimming, zwykle minety i jest w tym świetny ale co z tego skoro ja mogę tak i godzinę leżeć i nie ma tego co przy „podusi”. Pozdrawiam cie serdecznie

    • a ja nigdy nie mialam orgazmu, sama nie mam cierpliwosci i tez mnie to nie podnieca a faceci nie daja rady… 1 tylko potrafil wprowadzic mnie w spazmy ale jakies blokady nie pozwolily mi dojsc…. ehh to nie wiem kto ma gorzej ;)

      • O kurde. Nie jestem sama… Tez nigdy nie mialam orgazmu a seks uwielbiam… Dodam że od 4 lat nie jestem dziewicą… Seksik mam regularnie . A co do miekkich rzeczy to ja z kuzynka masturbowalysmy sie jej misiem jak byłyśmy małe hehe ;P

        • To moze dziwnie zabrzmi ale ja… albo nie umiem albo po prostu nie lubie orgazmu, zwlaszcza przy masturbacji :/ co nie zmienia postaci ze raz na czas najdzie mnie ochota na cos milego i paluszki lub prysznic ida w ruch… i jest milo, milej, bardzo milo i … skurcz, spazm, uczucie ze dluzej nie moge wiec koniec…. jak bieg pod gore w ktorym w pewnym momencie odpadasz .. tylko czy to ze zmeczenia czy z rozkoszy? Chyba zawsze towarzyszy mi uczucie konsternacji :/ a nie zadowolenia czy spelnienia :( a czemuz to tak – nie wiem.

  5. Można też ujeżdżać poduszkę :) trochę czasu zajmuje żeby dojść przynajmniej mi jednak nawet gdy się uzależni to nie ma takich „skutków ubocznych” jak wcześniej pisałyście o prysznicu

  6. Witam, sama nigdy nie korzystalam z innych opcji niz te tu wspomniane. Ale prawde mowiac to ja nawet gdy jestem sama dbam o klimat: swieczki, muzyka, przyciemnione oswietlenie. Lubie bardzo dbac o detale zwlaszcza przy pieszczotach. Mezczyzni sa zwrokowcami, ale kobiety tez. Moja ulubiona zabawa jest zabawa przed lustrem. Robie pewnego rodzaju spekatkl z moim sztucznym penisem wykonujac „akrobacje” na krzesle. Dzieki takiej zabawie oszalalam na swoim punkcie. Odczuwam przyjemnosc i widze jak tej lasce w lustrze jest dobrze. Zawsze chcialam by moj facet na to patrzyl. Kilka akcji widzial, ale nie moich ulubionych wariacji :) Zrelaksujcie sie i do dziela.

  7. Witajcie, ja rowniez sama szybko zaczelam masturbacje i jak juz tutaj cos sobie polecamy to polecam stara dobra wirowke mega doznania! mialam.moment ze z bylym facetem kiedy tylko on szedl ogarnac sie po seksie ja predko dochodzilam dzieki moim umiejetnoscia reki, potrafilam wyrobic sie naprawde szybko a czestotliwosc byla duza w ciagu dnia. mile byly kocyki polarowe zwiniete w rulon , prysznic , reka a nawet reka plus zwykly tuz do zes szpiczasty … gdy poznalam swego meza poraz pierwszy z nim sie kochajac mialam orgazm pochwowy i to kiedy on byl na mnie, zabral sie za mnie bardzo delikatnie podlozyl pod tylek wielka poduszke i wio doznalam poraz pierwszy w zyciu cudownego pochwowego orgazmu. odstawilam masturbacje prysznic odszedl w niepamiec czasami z braku bliskosci mam orgazmy przez sen a czasami masturbuje sie ale zadko, z. mezem cwiczymy co rusz nowe pozycje i jest wspaniale jednak milosc tez ma duze znaczenien Drogie Panie odstawcie wszelka masturbacje i walczcie walczcie i poznawajcie sie od.nowa ale na toporkach waszych drwali. WARTO

  8. Z tego co się orientuje, to najczęściej paluszkami. Na drugiem miejscu wibrator (w sumie nie trzeba wielkiej odwagi – jak kiedyś – aby go kupić), następnie dilda wszelkiej maści. A, potem inne rzeczy (wibrujące jajka, matki itp.), przedmioty czy też np. prysznic (strumień wody).

  9. Moim „pierwszym” był pluszowy niedźwiedź z twardszym noskiem. Ocierłlam się o niego i to wystarczało. Do dziś (czyli niemal 20 lat później) nie umiem się masturbować. Zwłaszcza dłońmi, ale nawet wibratory, szczoteczki do zębów itp. nie dają rady. W życiu miałam orgazm może ze 4 razy – nigdy sama ze sobą. Raz natomiast – kiedy mój ex robił mi dobrze wibratorem po bardzo, bardzo porządnym seksie.

    Ale generalnie kochać się lubię i jest to przyjemne. Tylko nie wierzę w te „fajerwerki” na zawołanie.

  10. Mój facet tak pyta czasem co 10 minut czy już doszłam i całe podniecenie opada… Wczoraj to przebił wszystko gdy wzięłam jego rękę żeby się pouczył i pobawił moją łechtaczką to on ją wyrwał i powiedział, że „zawsze muszę zepsuć klimat” no i koniec seksu. Nie wiem dlaczego nie chce tak robić i zawsze się oburza jak go o to proszę. Tym bardziej, że on tego robić nie umie więc jak go próbuje nakierować na ruch albo mówię żeby robił to tak, a nie inaczej to się obraża i też przerywa zabawę. Wku*wia mnie to niesamowicie bo już mi się znudziło samej doprowadzać do orgazmu podczas seksu. Powiedziałam mu, że jest chyba jedynym facetem, który przy takiej okazji powiedziałby, że zepsułam klimat. Chyba każdy z zadowoleniem by to robił. Jeśli chodzi o minetkę to przez półtorej roku był duży problem ponieważ ja lodzika mu robiłam, ale on minetki nie chciał (nie chodzi tutaj o higienę bo o nią dbam).Twierdził, że nigdy tego nie robił i nie umie, ale też go to trochę brzydziło bo widziałam jego reakcje podczas oglądania filmów gdzie była robiona minetka. Po czasie się zbuntowałam i otwarcie mu mówiłam, że ja loda nie będę robić skoro on mi nie chce dogodzić ani minetką, ani zabawą łechtaczką (tylko odrazu pcha palce do środka jakby nie wiem to było mega podniecające na sucho;]) No i po długich i ciężkich zaczął robić tę minetkę. Chyba mu się spodoboało bo sam się domaga. Chociaż obawiam się, że bardziej chodzi mu o loda niż minetkę bo przeważnie kończy się to 69. Nie wiem jak to wszystko odbierać .Czy on po prostu boi się CIPKI?! Bo nigdy nie dbał o kobiety tylko zaspokajał siebie, a wydawało mu się, że samo wsadzenie i ruchanie kobiecie wystarczy. On chyba nie wie co to znaczy gra wstępna i ile ona znaczy dla kobiety! Czy może jest ukrytym gejem czy co? ;P Strasznie denerwuje mnie to, że nie da się mu nic powiedzieć w dobrej wierze, żeby po prostu się nauczył dobrych ruchów bo się od razu burzy, przerywa, obraża i kończy zabawę… Męczące to jest przez to nie chce mi się codziennie uprawiać seksu bo jak on zamiast łechtaczki próbuje mi masować wgłębienie miedzy udem a cipką i jak jeszcze mu o tym powiem, że to nie tu to od razu bierze rękę i się obraża no to proszę cie. Sam seks na sucho, od razu wsadzenie , po 5 minutach pytanie czy doszłam i jeszcze jego szok jak mówię, że jeszcze nie to mi po prostu ręcę opadają, a jak miałam dojść po 5, 10 minutach bez niczego, bez rozgrzania piekarnika. Jasne lubię czasem taki ostry, szybki seks. Podnieca mnie to, ale no bez przesady. Codziennie mnie takie coś nie rajcuje. Wręcz strasznie mnie to wszystko irytuje. Chce się tylko krzyczeć weź człowieku zajmij się mną i moją cipką, a nie od razu wkładaj tego kut*sa bez przygotowania. Uff musiałam gdzieś to napisać bo strasznie jestem poirytowana. Żeby było jasne jest on dobrym kochankiem, przy nim zaczęłam osiągać orgazmy itd. Wcześniej też miałam takiego pacjenta przez 6 lat z którym miałam parę orgazmów, więc ten seks niby był, ale dojść nie mogłam. Miałam tylko dwóch partnerów. Przy obecnym dochodzę jest fajnie no, ale już jesteśmy dwa lata ze sobą więc nie wystacza mi tylko to co na początku gdy poznawałam siebie. Lubię eksperymentować w łożku, nawet mówiłam mojemu żebyśmy porno sobie puścili, ale nie chce bu.. Alicjo czy ja jestem jakaś nie normalna i przesadzam? Czy moje zachowanie jest normalne bo już sama nie wiem?

  11. Wybacz, ale Twoje zeznania są zupełnie sprzeczne. Najpierw wypracowanie na temat jak to Twój facet nie umie, a co gorsza nie chce sprawić Ci przyjemności, a potem tekst, że jest dobrym kochankiem??!! Jak dla mnie jest niedojrzałym, egoistycznym gówniarzem. Nie dość, że jest do kitu w łóżku, to jeszcze zostawia wiele do życzenia jako partner. A Ty zastanawiasz się, czy to z Tobą coś nie tak?! Chyba masz rację, ale z zupełnie innego powodu..

  12. Masturbuję się już dosyć długo, ale masturbacja palcami to dla mnie czarna magia. Chciałabym się jej nauczyć, ale nie za bardzo wiem jak do tego podejść.

  13. Może jestem dziwna, ale masturbacja na mnie nie działa.
    Czytałam ten artykuł ze dwa, trzy razy
    (tak, niektóre z nich czytam kilka razy. niewiele z nich pominęłam)
    i ani prysznic, ani palce nie wywołują u mnie orgazmu.
    Nad wibratorem zastanawiam się już od jakiegoś czasu,
    ale zastanawiam się, czy nie jest to zbędny wydatek,
    skoro trudno u mnie o orgazm tak w ogóle
    (nawet podczas stosunku, czy pieszczot jest to trudne do osiągnięcia).

    Pozdrawiam gorąco :*

  14. Ja uwielbiam czasem założyć swoje majtki ze sznureczkiem pereł…niezastąpione we wszelkich środkach transportu, zwłaszcza publicznego- wystarczy zaciśnąć mięśnie lub mocniej wbić się w fotel…wibracje oczywiście zapewnia kierowca ;)

    Alicjo…nie mogę uwierzyć, że zapomniałaś o kulkach gejszy- toż to niezastąpione źródło rozkoszy!

  15. A ja od małego pamiętam że bawiłam się paluszkami. Misiem. Teraz jestem jestem facetem kilka lat który był moum pierwszym a ja jego i zazwyczaj jest seks kilka minut niby doprowadza mnie paluszkami ale bez szału. mam swoj wibrator i zabawki isama sie bawie oraz prysznicem. Ale szczerze jakiś czas mam drugiego partnera ktory mial kilka kobiet jest kilka lat starszy i tam potrafi i mnie zadbać wsadzic paluszki z nim odkryłam zabawę pupcia klapsy zabawy wspólne zabawkami. Kochanie się kilka godzin seks na stole pralce w wannie itd. Z nim obejrzałam filmikow. Z nim pierwszy raz kochałam się w aucie kilka razy i to nie tak na uboczu wcale. 😉 i jak mój facet tak nie umie a ja nie mam cierpliwości i chęci mu tłumaczyć….

  16. Hejka :) Ja zazwyczaj bawię się palcami. Delikatnie pocieram o łechtaczkę. Potem wsadzam sobie je do cipki i ruszam nimi po czym dalej przechodzę do łechtaczki. Orgazm z wytryskiem gwarantowany :)

  17. Hej dziewczyny :) Czytam wasze komentarze i aż gorąco mi się robi (i mokro) ;)
    U mnie z reguły są to tylko palce, ale ciekawa jestem prysznica :) No i wibratora :) Coś jeszcze fajnego możecie polecić?

  18. Gdy sama się bawię( wibrator, palce, świeczka, penis partnera) to żadnych problemów z osiągnięciem orgazmu nie mam. Ale jak wiele kobiet mam problem z dojściem gdy mój drwal się mną bawi. Ogólnie gdy się kochamy to trzeba kilku godzin z przerwami bym skończyła. Im dłuższy czas tego oczekiwania tym więcej orgazmów i większy odlot potem. Co rekompensuje mi brak dojścia wcześniej. Martwię się tym, że mój drwal ma z tym problem. On myśli że mnie nie zaspokaja, bo chcę bym zawsze kończyła z nim. Rozmawiałam z nim o tym, ale widzę że czuje się z tym źle. Nie wiem jak go uspokoić, że taka już ludzka natura. Każdy jest inny. Ogólnie seks z nim jest jak trzęsienie ziemi i burza z piorunami. Jestem mega zadowolona z tego co ze mną wyprawia i mówię mu to za każdym razem. I wystarczy ze spojrzy na mnie pożądliwym wzrokiem i juz gry wstępnej nie trzeba. Hi hi

  19. A ja mam inny sposób: Koldra miedzy nogi i leżąc na brzuchu naciskam reka pod ta koldra na lechtaczke – można dojść w ten sposób nawet w minutę ale trzeba dobrze zrolowac koldre. Jestem chora na pochwicę mam męża i jestem dziewica wiec inne sposoby u mnie odpadają ale bardzo polecam bo inaczej do konca zycia nie poznałabym co to orgazm :) mam 24 lata a stosuje ta metode juz z 14 lat :)
    Z prysznicem nie próbowałam ale nie wiem czy przy mojej chorobie sie to uda :) jednak pewnego dnia sprobuje :)

  20. Nie wiem czy któraś z Was już pisała o tym – ja prysznicem, ale to trochę nieekologiczna ;)
    Palce slaby efekt, ale polecam Wam poduszkę! :D nie taka b.miękka, raczej ciut twardsza – kladziesz się na plecach, nogi rozchylasz, poduszka na cipke i uciskasz sobie -do góry i w dół pomagasz bioderkami – na poczatku możesz potrzebować czasu a pozniej kilka minut ;) efekt nieziemski i ekologicznie ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter