Dlaczego musimy się przez was ciągle kochać?

23

Nasze drogie, kochane, bezapelacyjnie najlepsze Bezfartuszki! Wróciliśmy z Drwalem wczoraj z pracy, zjedliśmy po dwie kanapki, bo nie chciało nam się robić obiadu, po czym usiadłam Drwalowi na kolana i włączyliśmy jego laptopa. Zerknęliśmy jak zawsze na wasze komentarze na facebooku i… nie wierzyliśmy własnym oczom! Cóż się z wami dzieje, ludzie kochani! Hejt na hejcie hejta pogania – i to w dodatku obrzucacie się nim wzajemnie. Musicie wiedzieć, że mamy taką zasadę, że nadmiar agresji rozładowujemy ostrym seksem, zgodnie z czym wczoraj PRZEZ WAS nie mogliśmy w ogóle wyjść z łóżka! Co się ubraliśmy, to kilkoro z was postanowiło wypluć z siebie trochę jadu – więc cóż począć, trzeba było wracać. Do sypialni oczywiście ;)

Gdy już Drwal nie miał czym tryskać, a ja chodziłam cała w otarciach, otworzyliśmy dwie butelki wina i czytaliśmy dyskusję od początku – bo na trzeźwo trudno było się zmierzyć. I mamy dla was kilka istotnych faktów:

Nie znosimy hejtu, agresji, przemocy, obrażania i tym podobnych atrakcji. Stworzyliśmy tego bloga z miłości i nie pozwolimy, by ta miłość ginęła pod czymkolwiek negatywnym. Obrażanie drugiej osoby nie jest sexy. My naprawdę jesteśmy wyluzowani i czasem przymykamy oko na takie wybryki, jednak sami rozumiecie – nawet wino się kiedyś kończy ;) Gdybyśmy chcieli uczyć godzinami kultury, zatrudnilibyśmy się w przedszkolu, a przecież wszyscy tutaj jesteśmy pełnoletni. Nie stać nas na to, by każde wasze sprzeczki rozładowywać seksem, winem lub podróżami, więc prosimy was o trzymanie pewnych standardów. Przecież wiemy, że potraficie!

Dlaczego musimy się przez was ciągle kochać

Nie mamy misji społecznej ratowania świata. Dajemy wam dużo naszej pozytywnej energii, mając nadzieję, że komuś to pomoże. Robimy to dla własnej satysfakcji i przyjemności i nie oczekujemy niczego w zamian, ale każde baterie trzeba przecież ładować! I czym my mamy naładować swoje na koniec bezfartuszkowego dnia, jeśli kilka osób akurat postanawia się ze sobą kłócić? :)

Na tego bloga zagląda kilkaset tysięcy osób miesięcznie. Nasz facebook ma miesięcznie milionowy zasięg. To znaczy, że jest nas dużo – i że wspólnie tworzymy to miejsce. Prosimy was więc o zwykłą kulturę, zwłaszcza w stosunku do siebie. Gdy ktoś was u nas obrazi, zaczepi, wulgarnie coś skomentuje – napiszcie nam wiadomość na facebooku, a my od razu zrobimy z tym porządek.

Wczoraj trzykrotnie prosiłam o ostudzenie emocji w jednej z dyskusji i kilka osób zwyczajnie to zlało. Ja nie jestem wyrozumiałą mamą, która będzie do znudzenia błagać niesforne dzieciątka o atencję :) Nie. Mamy swoje żółte kartki, ale mamy też czerwone i będziemy je wlepiać za to, o czym mówimy od początku:
– agresję, wulgaryzmy i hejt w jakiejkolwiek postaci,
– żenujące próby szukania partnerek do seksu – czyli wszelkie niemoralne propozycje, bo to nie jest portal randkowy.

Większość z was zostawia tu tak piękne, mądre, ważne i potrzebne komentarze, że nieraz zarywamy całe noce, by doczytać każdy do końca. Jesteśmy cholernie dumni z tego, że wspólnie stworzyliśmy miejsce, w którym można normalnie porozmawiać bez żadnego tabu, wspierać się, inspirować, motywować do pozytywnych zmian. Dziękujemy wam za każdy mail, wiadomość, za wszystkie komentarze, które codziennie pomagają setkom osób – i to dla was będziemy dbać o jakość bezfartuszkowych dyskusji. My też moglibyśmy brać przykład z innych blogerów i w każdym wpisie rzucać „kurwami” i „pizdami”. To jest łatwe, to się klika, to robi dużo szumu. Nie robimy tego nie dlatego, że nie znamy słówek na k. czy p. Znamy. Ale mamy ogromny szacunek do każdej z osób, która czyta nasze teksty i wpisy. Wiemy, że nie potrzebujecie wyzwisk, by zrozumieć o czym rozmawiamy. Teraz czas zrozumieć, że inne osoby wokół też ich nie potrzebują.

I żeby nie było smutno i patetycznie, zerknijcie do tekstu o porannych minetkach. W końcu przed nami weekend! ;)

Komentarze23 komentarze

  1. Jak zawsze popieram każde napisane tutaj słowo i szczerze powiedziawszy przy końcówce nawet się wzruszyłam :) przykro jest rzeczywiście czytać wypowiedzi poniżej poziomu i nie rozumiem jakim trzeba być człowiekiem, żeby nie potrafić zachować podstawowych zasad kultury.

    Otwieram piwo no i cóż-Wasze zdrowie Alicjo i Drwalu! :)

  2. Dziękujemy za Wasz blog! Inspirujecie nas do podejmowania nowych wyzwań, spojrzenie na siebie i partnera z innej strony. Dajecie wiele pozytywnej energii, pomysłów i sądzę, że nie jeden związek uratowaliście.

  3. No wlasnie!
    Przychodze tu milo spedzic czas i do tej pory wiedzialam ze nie spotka mnie tu nic przykrego.
    Teraz mam nadzieje ze nie pozwolicie Alicjo i Drwalu zeby pseudofani niszczyli ta stronę i sprowadzali ja na zła droge.
    Wychodze z założenia ze nie ma glupich pytań. Jezeli ktos czegos nie wie i szuka odpowiedzi to nie wolno go od razu „napadac i atakowac”. Nie ma ludzi wszechwiedzacych.
    Dziekuje ze trzymacie wysoki poziom kultury!
    Buziaki :-)

  4. Jak ktoś jest nieszczęśliwy i źle mu ze sobą, to lubi psuć dobre rzeczy, które udało się stworzyć innym. Nawet w najbardziej pozytywnych wpisach (a takie przecież są Wasze) znajdzie coś, czego może się przyczepić. Wiem, że ciężko to ogarnąć i ciężko nie zareagować, ale nie przejmujcie się i róbcie dalej swoje, bo robicie to świetnie :)

    • Alicja

      Babydoll, ale nie chodzi o to, że ktoś się nas czepia – to by po nas delikatnie mówiąc spłynęło :D
      Chodzi o to, że np wczoraj na facebooku dziewczyny wyzywały się wzajemnie, bo jedna się z drugą nie zgadzała!! Obce sobie kobiety wyzywały się nie przebierając w słowach. Nie do pomyślenia dla nas ;/ I za takie akcje będziemy po prostu banować, bo wiesz dobrze jaką to atmosferę wprowadza…

  5. My was kochamy, już od dawna i na zawsze :* jesteście moją inspiracją, kozetką u terapeuty, motywacją do działania. Dzięki Wam stałam się świadomą, pewną siebie kobietą a mój mężczyzna zmienił się i spróbował nowych rzeczy. KOCHAMY WAS!!!! :* Czytam Cię już od dawna i nawet na naszym wspólnym mieszkaniu mam książkę kucharską w której większość przepisów jest Twojego autorstwa ;)

  6. Powinniście liczyć się z tym, że są ludzie, którzy mają inne zdanie od was bardzo dany temat i mają prawo o tym napisać.

    • Alicja

      Paulino, liczymy. Liczymy też z tym, że są tacy jak Ty, którzy nie chcą nawet zrozumieć o czym jest dany tekst i jakie przyświecają mu intencje. Bo nam nie chodzi o odmienność opinii, tylko o wulgaryzmy i wzajemne obrzucanie się błotem. Nie, nie nas – innych komentujących.
      Chciałabyś, żeby w tym momencie ktoś zaczął wyzywać Cię od „gówniar”, „idiotek” itd? Albo żeby jakiś pan napisał: „Paulina, chodź cie bzyknę to ci się humor poprawi”? Z takimi tekstami też „powinniśmy się liczyć, bo ludzie mają prawo”?

      • Bardzo się cieszę że poruszyliście ten temat. Straszne jest takie obrażanie publiczne osób których się w ogóle nie zna, tylko dlatego że mają inne zdanie na dany temat. Jakiś czas temu też miałam przykrą sytuację związaną z waszym blogiem, za to że coś polubiłam I skentowałam dostałam bardzo niemoralną i wulgarną propozycję od faceta w prywatnej wiadomości łącznie ze zdjęciem penisa to chore.

        • Alicja

          Moniko i nam właśnie o takie sytuacje chodzi! Od początku banujemy wszystkich za tego typu wulgarne zaczepki. Jeśli masz jeszcze tę wiadomość to podaj nam proszę namiary tego „pana” – zobaczymy przynajmniej czy on wciąż widzi nasze posty. Zastanawialiśmy się z Drwalem nawet czy nie upubliczniać takich „propozycji”, może wtedy panowie by się zreflektowali – bo żeby było śmiesznej większość z nich ma żony, dzieci i zdjęcia z niedzielnej mszy w tle.

          I zanim ktoś tu znowu będzie oburzony, że generalizuję – kobiety też zaczepiają, ale nieporównywalnie rzadziej i mniej chamsko. Choć zdarza nam się otrzymać wiadomość prywatną od napalonych lasek typu „botoks w ustach, włos rozjaśniony wybielaczem, oko malowane smołą, biust przypadkowo nagi” gdzie wprost piszą: Kochany Drwalu, mam z moim mężem takie smutne życie, a ja jestem uzależniona od połykania spermy – może byś mi pomógł rozładować stres”. No litości.

          • Nie mam już tej wiadomości skasowałam ją i chce o niej zapomnieć. Byłam w takim szoku że nawet na myśl mi nie przyszło żeby odwiedzić jego profil. I współczuję Drwalowi za takie propozycje.

          • Też miałam z mężem taką akcję. Kobieta była bardzo nachalna, nawet wysłała mężowi swoje nagie zdjęcie, twierdząc, że ma lepsze ciało ode mnie. No cóż jednak mąż woli mnie :-)

          • Alicja

            Szczyt klasy i elegancji, prawda? ale żeby nie było: ja też mam co drugi dzień jakichś napaleńców na skrzynce, więc siedzimy w tym razem ;)

          • „Każdy orze, jak może…” ;)) Ale tak całkiem na poważnie, to żal mi niektórych ludzi… Czasami też komentuję wpisy na Fb. Zdarzyło mi się dostawać jakieś „samcze wiadomości”. Usuwam i już. Nie ma sensu się zagłębiać i wkurzać.
            Miałam też taką sytuację, że z twórcami pewnego bloga podzieliłam się swoją „złotą myślą” (miewam też takie ;P). Wywiązała się luźna dyskusja i w konsekwencji zapytali, czy mogą udostępnić te kilka zdań na swojej tablicy, oczywiście anonimowo. Boziuuu, co się działo… Lincz za linczem… A to wszystko było pisane z przymrużeniem oka ;) Morał z tego taki: ludzie powinni mieć więcej samokrytycyzmu i dystansu do siebie. Wtedy wszystkim będzie się żyło o niebo lepiej… :)

            P.S. No właśnie, co z Waszym urlopem? Robak podjął decyzję co do kierunku? ;) :*

          • Alicja

            Asiu, urlop się przesuwa, a my już na skraju wytrzymałości :D
            A Robak ma bunt, normalnie foch za fochem – a to spacer mu nie pasuje, a to naleśniki za bardzo wysmażone, to z torebki potrafi mi na chodnik wyskoczyć… I tylko „Grecja i Grecja”;) Może jak wyskoczymy na Mykonos, to nam znormalnieje :D

          • Naprawdę nie rozumiem, co się dzieje z tym światem.. ludzie nie potrafią już rozmawiać bez użycia wulgaryzmów, niektórzy nawet nie potrafią dwóch zdań zamienić bez podnoszenia głosu. Bardzo wielu ludzi bardziej interesuje się cudzym życiem niż własnym („widzą drzazgę w oku bliźniego, a w swoim oku belki nie zauważą”), podkładają kłody spokojnym, nie wyróżniającym się ludziom..

            Mieszkam na wsi. ludzie znają Cię jak własną kieszeń, sąsiedzi dzwonią na policję z byle pierdołą (np. nie zrobisz ogniska, bo myślą że śmieci palisz), „przecinki” co drugie słowo w każdym zdaniu i obrażanie/plotkowanie na temat każdego sąsiada..

            Przykre to jest niestety…

        • Kasiu, niestety w miastach jest podobnie. Na różnych sąsiadów się trafia. Ale moim zdaniem to wszystko zależy od ludzi, a nie od miejsca zamieszkania.

  7. Nie przejmujcie się negatywnymi komentarzami. To piszą zazdrosni samotni ludzie którym brak dobrego porzadnego sexu. Jesteście cudowni i inspirujecie mustwo ludzi
    Kto wie może dzięki wam ktoś uratował swój związek. Dla mnie jesteście inspiracją na pewno wiele A żeby nie powiedzieć wszystkie wasze rady będę stosować w zwiazku jak już to będę miała. kochamy was i życzymy mnustwo milosci i jeszcze leprzego sexu.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter