Dotyk Crossa

8

Pocałował mój pępek i zaczął sunąć niżej, łaskocząc mnie włosami po brzuchu, aż zatrzymał się między udami. Rozchylił mnie drżącymi rękoma, muskając językiem łechtaczkę. Delikatne drażniące liźnięcia wzdłuż mojej szparki oraz trzepoczące ruchy języka zanurzającego się głębiej we mnie doprowadzały mnie na krawędź szaleństwa. Podrygiwałam niespokojnie, a z gardła wyrywały mi się zachrypnięte błagania. Napięcie rozprzestrzeniło się po całym moim ciele, naprężając mnie tak bardzo, że miałam wrażenie, iż zaraz trzasnę jak gałązka pod presją jego pieszczot. I właśnie wtedy wywołał we mnie orgazm najłagodniejszym muśnięciem samego czubka języka. Z moich ust wydostał się okrzyk ulgi, rozpływającej się pulsująco po całym moim wijącym się w ekstazie ciele.
– Nie mogę cię stracić, Eva. – Gideon uniósł się nade mną, kiedy ja drżałam z rozkoszy.
– Nie mogę.

Sylvia June Day, Dotyk Crossa

Wielokrotnie polecaliście mi tę lekturę, więc zachęcona komentarzami – uległam. I wyjątkowo przejdę od razu do konkretów, bo szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem… dosadności tej książki.

Dotyk Crossa

O czym jest ta książka?

Niestety o tym samym, co 50 twarzy Greya. Napisałam „niestety”, bo na litość boską! – czy naprawdę tak trudno wymyślić coś innego niż fabułę opartą na seksie, bogactwie, mrocznej przeszłości i dominacji? Podobieństwo do Greya jest wręcz nieznośne. Bohater tytułowy jest młodym, piekielnie przystojnym biznesmenem, na widok którego laskom spadają majtki. Jest niedostępny i nie wiąże się „na stałe z kobietami”, bo ma tajemnice z przeszłości, czyli jak się domyślacie ktoś go skrzywdził, gdy był całkiem mały. Brzmi znajomo? Tenże bohater przez zupełny przypadek poznaje Evę, która – w odróżnieniu od Anastastii Greya – też jest całkiem bogata, ma fajne mieszkanie w centrum Nowego Jorku, mieszka z biseksualnym przyjacielem, który robi jej fajne fryzury i też ma „okaleczoną przeszłością duszę”. Ciało poniekąd też. Para bohaterów oczywiście pała do siebie pożądaniem od pierwszego wejrzenia, a ich codzienność można opisać następującym ciągiem wydarzeń: poznają się, uprawiają seks, kłócą, uprawiają seks, kłócą, uprawiają seks, kłócą, uprawiają seks… – a potem powieść się kończy.

Co jest największą zaletą tej książki?

Długo zastanawiałam się nad odpowiedzią, bo ciężko doszukać mi się mocnych stron Crossa. Jeśli ktoś lubi erotyki zakrawające na pornole, to będzie zachwycony, bo język powieści daleki jest od wysublimowanego. Autorka dwoi się i troi, żeby napisać coś podniecającego, ale po pewnym czasie zaczęłam ziewać – bo tak jak w Greyu każda kolejna scena przypominała właściwie poprzednią.

No dobra, miało być o zaletach ;) No więc zupełnie poważnie: umiejętności warsztatowe pani Day są nieporównywalnie większe od warsztatu pani James, w związku z czym Dotyk Crossa czyta się przyjemniej od 50 twarzy Greya. Językowo – pomijając wulgaryzmy i obowiązkową w tym gatunku siatkę irytujących banałów – jest całkiem przyzwoicie, więc jeśli lubisz lekkie, pikantne powieści, to będziesz zadowolona. Poza tym Eva jest dużo lepiej skonstruowana, pewniejsza siebie i interesująca niż Anastasia i jej wewnętrzne boginie ;)

I teraz zupełnie szczerze: to, co podobało mi się naprawdę – piszę to bez żadnej ironii – to zaciętość, z jaką nasza para walczyła o swój związek. Wiem, że to było przesłodzone i momentami niemożliwie sztuczne, ale chciałabym mieć czasem w sobie siłę Evy, która po trudnej nocy przytula Gideona i mówi: „wszystko będzie dobrze”.

Co jest jej największą wadą?

To samo co wszędzie – dobry seks przytłacza niemrawą fabułę, przez co w końcu zaczynamy się nudzić nawet tym seksem. Cross jest dość wulgarny, co niektórym może przeszkadzać, a niektórych totalnie jarać – więc nawet nie wiem, czy to do końca wada :) Wadą jest z pewnością konstrukcja głównych bohaterów z płaskim wątkiem ich problemów z przeszłości. Ja rozumiem, że autorka chciała jakoś pogłębić psychologię bohaterów, ale to jest po pierwsze mega nudne (w każdym erotyku z ostatnich lat mamy te same motywy!), a po drugie pani Day zrobiła to strasznie niedbale. No i oczywista oczywistość: podobieństwo do Greya, co jest moim zdaniem wadą totalną. Nie chcę spoilerować, więc nie mogę zagłębiać się w szczegóły – chyba, że bardzo poprosicie :)

Ile seksu jest w tej książce?

Mnóstwo – i jest to bardzo konkretny seks, choć momentami miałam wrażenie czytania 50 twarzy. Zresztą, porównajcie sami:

Wciągał mnie w pułapkę orgazmu rytmicznymi ruchami bioder, poruszając się we mnie zapalczywie. Moja cipka zacisnęła się, próbując go wchłonąć, zatrzymać głęboko w sobie.
– Dojdź, Eva – wydyszał tuż przy mojej szyi. Walczyłam o to, starałam się zapomnieć o przejmującym lęku, który pojawił się, gdy poczułam go na górze. Niepokój mieszał się z pożądaniem, sprawiając, że chwiałam się na krawędzi orgazmu. Wydał z siebie zachrypnięty dźwięk przepełniony cierpieniem i żalem.
– Musisz dojść, Eva… muszę cię poczuć… Proszę… Łapiąc mnie za pośladki, podniósł i nakierował moje biodra tak, by raz za razem trafiać w ten najwrażliwszy punkt. Był niestrudzony, niepohamowany, pieprząc mnie tak długo i mocno, aż mój umysł utracił kontrolę nad ciałem i zaczęłam gwałtownie szczytować. Ugryzłam go w ramię, by zatamować krzyk, kiedy wiłam się pod nim, a każdy mięsień drgał we mnie w kaskadach ekstazy. Z głębi jego piersi wyrwał się pomruk, przepełniony udręczoną satysfakcją.
– Więcej – rozkazał. Jego pchnięcia stały się jeszcze głębsze, ofiarując mi to upragnione ukąszenie bólu. Ten niewielki okruch fizycznego cierpienia, świadczący o jego wierze w nasz związek, rozwiał resztę wątpliwości czających się w zakamarkach mojej świadomości.
Nie tylko ufaliśmy sobie, ale uczyliśmy się również ufać naszym instynktom.

I na koniec subtelna rada dla Panów. W jednej ze scen Gideon stawia przed Evą pudełko z pierścionkiem… – nie zaręczynowym, takim pierścionkiem bez okazji, którego kształt przypomina Evę w objęciach Gideona (mówię o sposobie osadzania brylantów teraz :P). Nie to, żebym się czegoś domagała mój Drwalu, ale takie pudełeczko bez okazji to milutki pomysł, prawda? :P

Komentarze8 komentarzy

  1. Witaj.
    Crossa nie czytałam, Greja owszem. Jedną część zmogłam, drugiej nie dałam rady.
    Co do erotyki, to sama ją piszę i ponoć nie jest aż taka mdła. Może dlatego, że nie sam seks opisuję, a i bohaterowie są zwykłymi ludźmi :D
    Może napiszesz coś o blogach z opowiadaniami erotycznymi Jest ich trochę i duża różnorodność erotyki na nich.
    Pozdrawiam
    mikakamaka.pl

  2. Książka jak już zostało napisane wyżej przypomina Greya ale ma pewien plus. Bohaterowie drugoplanowi. To po części oni sprawiają że książka nie jest monotonna (sex,sex,kłótnia itd) . Jest łatwa,lekka i co jak co ale może pobudzić. Hmm…i jeszcze jedno może zmienić monotonie w łóżku… W sumie czytając Greya też.

  3. Mi się Greye podobały bardzo, ale to serią Crossa byłam naprawdę zachwycona. Poprostu lubię takie książki i bardzo mi sie fabuła podobała, mimo że zanim je przeczytałam, czytałam opinie ze ksiązki są podobne do Greyów. Jednak dla mnie Crossy były jeszcze lepsze i dlatego wylądowały w mojej biblioteczce. Jedynie co mnie rozczarowało to pojawienie się czwartej częsci Crossa, byłam pewna że skończy się na 3 i to mi się podobało. W czwartej nie było już niestety nic nowego, ciągle powielany wątek z poprzednich części. a podobno ma być i piąta część, więc trochę już jestem tym niepocieszona, bo co za dużo to nie zdrowo:) ale może jednak ostatnia część nas zaskoczy i wprawi w taki zachwyt jak pierwsze części. :)

  4. czytałam Greya chyba jak połowa kobiet na tym świecie i dzięki Tobie zainteresowałam się Dotykiem Crossa, książka tak przypadła mi do gustu, że przeczytałam ją w jeden dzień i byłam strasznie zawiedziona gdy to doszłam do ostatniej strony, ta książka podoba mi się o wiele bardziej niż wszystkie częśći Greya, może ten seks i kłótnie są monotonne ale postacie są tak charyzmatyczne, że nie można się z nimi rozstać i strasznie podoba mi się to, że choć każdy ma swoje problemy one nie są tak rozdmuchiwane jak np. historia Christiana.. jestem zły, nie bawię się w związki, nie możesz ze mną być itd. Dotyk Crossa choć jest podobny to dla mnie wygrywa

  5. Bez cukierków..ciasteczek i wiekszości tego ogłupiajacego nas cukru…”Na krawędzi rozkoszy” …polecam….p s. ..to nie Grey dla niegrzecznych kopciuszków:)

  6. Czy ktoś może wie gdzie można przeczytać crossa za darmo? Szczególnie dalsze niż pierwsza część?

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter