Drwal dżentelmen

22

Nawet największy Drwal z najdłuższą brodą powinien być dżentelmen. A bycie dżentelmenem to taki stan, w którym kobieta czuje się przy Tobie kobieco, mimo że nadal jest w ubraniu.

Drwal dżentelmen

Co zrobić, aby kobieta czuła się kobieco? Musisz wiedzieć, że kobiecość zależy od stanu ducha i faceta obok kobiety. Kobiecość nie jest nieodłącznym elementem charakteru. Niektóre kobiety są po prostu kobiece, jednak nadal potrzebują świadomości, że są przez mężczyznę docenione, zauważone. Kobieta musi czuć się przy Tobie pewnie i bezpiecznie,… a w każdym razie nie odczuwać zbyt blisko bezpośrednich wrogów jej szczęścia i stabilności związku – czyli mówiąc wprost – rywalek i kobiet, które potencjalnie mogą Cię zainteresować, nawet jeżeli o tym nie wiesz (ona wie).

Dżentelmen adoruje nieustannie, nawet swoim bezruchem i nieobecnym spojrzeniem… no dobrze, przesadzam. Adoruje aktywnie, ale nie polega to na ciągłych komplementach, a bardziej na byciu sobą, obecnym, tuż obok.

Rozpieszczaj i kochaj… to brzmi słodko? Cóż, chcesz czy nie, musisz być czasami słodkim misiem, nawet jeżeli właśnie sprzątnąłeś 100 złoczyńców na PlayStation bez mrugnięcia powieką… Rozpieszczaj ją delikatnie, niech się nie przyzwyczaja. Uwierz mi – rozpieszczana i kochana kobieta, to kobieta szczęśliwa.

Jak często zdarzyło Ci się pocałować ją na ulicy? Zatrzymując i przyciągając mocno do siebie, bez zwracania uwagi na to co i kto patrzy? Okazywanie uczuć publicznie nie jest męskie?… Mało wiesz. Jest bardzo męskie. Pokaż jaki jesteś, jak stanowczy jesteś. Nie daj się ponieść rutynie. Żadne buziaczki. Zrób to jak facet…. będzie Cię za to uwielbiać.

Musisz też pamiętać, że Twoja kobieta będzie chciała podkreślać status i bliskość z Tobą w każdej sytuacji. Najlepiej tak, żeby wszyscy wiedzieli… zwłaszcza wszystkie. Dla niej jest ważne podkreślanie waszego związku, jeżeli traktuje was poważnie. Nie lubisz? Trudno… będziesz musiał polubić.

Opinia głosi, że dżentelmen ma pamięć jak słoń… tzn nie zapomina. Aby sprostać tej legendzie postaraj się pamiętać o ważnych datach, drobnych prezentach, telefonach i SMS-ach. Dotrzymuj obietnic i pamiętaj o niej. Jeżeli jest dla Ciebie ważna nie powinno stanowić to większego problemu… w ostateczności możesz skorzystać z Kalendarza Google i funkcji przypominania ;) .

Pamiętaj o śniadaniach, a gdy już pójdziecie coś zjeść mów, jaka jest cudowna i piękna, nawet jeśli jest cała w papilotach albo kiedy wyskoczy jej jakaś niespodziewana krostka. To akurat powinno być dla Ciebie łatwe, w końcu ją kochasz Drwalu – czyż nie?

Teraz przechodzimy do trudniejszej części. Słuchaj jej, kiedy mówi… a zwłaszcza kiedy jej smutno, jest zdenerwowana lub płacze. Przytulaj ją bez powodu. Czasami udawaj, że rozumiesz, nawet jeśli mówi o takich rzeczach, o których nie masz pojęcia, a nawet masz wrażenie, że nawija w całkiem obcym języku. Jedz to, co Ci ugotuje, a jeśli jest ohydne, niech ona o tym nie wie. Zawsze znajdzie się jakaś spragniona paprotka lub może jakieś wygłodniałe zwierzątko? ;)

Na koniec… kochaj się z nią, często i wszędzie. Nie tylko wieczorem. Kochaj się tak, żeby wypraszano was z przymierzalni lub żebyście mieli zakaz wstępu do kina… warto. Uwierz mi… wszystkich kin przed wami nie zamkną.

Komentarze22 komentarze

    • Cytat:”Jak często zdarzyło Ci się pocałować ją na ulicy? Zatrzymując i przyciągając mocno do siebie, bez zwracania uwagi na to co i kto patrzy? Okazywanie uczuć publicznie nie jest męskie?… Mało wiesz. Jest bardzo męskie. Pokaż jaki jesteś, jak stanowczy jesteś. Nie daj się ponieść rutynie. Żadne buziaczki. Zrób to jak facet…. będzie Cię za to uwielbiać.”
      A potem w pysk za chwilę na ulicy i tekst ala : Co ty …bip… robisz? Ale fakt faktem, artykuł ciekawy. Tylko mało kobiet jest kobiet, które to docenią o czym mówisz. Dżentelmen to dla nich chory gatunek. Wymarły gatunek.

      • Nie wiem ile jest takich kobiet,ale nie ma co sie zalamywac, ze nie ma szans takiej spotkac. Moze szybciej niz myslisz trafisz na taka Jedna Na Milion. Jestem pewna,ze to nie jest wymarly gatunek :)

      • Tak jak mówisz, wymarły gatunek i zastanawiam się ile jeszcze żab, ropuch, baranów i buraków muszę się nacałować aby znaleźć tego księcia-gentlemana.

      • Wiesz, masz dużo racji. Kobiety (baby) nie doceniają prawdziwej meskosci, tak jak i wielu mężczyzn (cipeuszy) nie docenia kobiet…. Tu chodzi o to, by spotkały się 2 osoby o takim samym poziomie inteligencji emocjonalnej, wokół której oscylują wszystkie myśli, sposób zachowania, reakcje, gesty… To, na co właśnie składa owa ultra- męskość i ultra- kobiecość, których efektem jest właśnie umiejętność docenienia starań partnera, uwaznosc, a także osobiste afiszowanie się swoją płcią emocjonalną. Dwie osoby muszą żyć na takim samym poziomie egzaltacji, świadomości siebie, by mogły się wzajemnie doceniać, byśmy mogli obserwować tak piękne zjawisko jak pomiędzy Alicją i Drwalem :).
        Osobiście, długo byłam sama, choć faceci słali mi sie gęsto pod stopami. Ale żaden nie był na takim etapie emocjonalnym, bym mogła sie nim bezczelnie i lapczywie zachwycać i dostawać to samo w zamian. Aż w końcu zdarzyło się coś, co logicznie zdarzyć się nie miało prawa, w 12mln aglomeracji obcego kraju spotkałam swojego Wikinga ❤ I teraz jestem obrzydliwie szczęśliwa ☺

  1. Drwalu Ty naprawdę istniejesz? Niemożliwe! A ja myślałam, że tacy faceci to tylko w książkach występują :)

      • Fajnie wiedzieć, że jednak zajebiści faceci istnieją ;) a tak przy okazji to macie oboje fajny język pisania – taki z pazurem i bez zbędnych grzeczności żeby nikogo nie urazić, tak trzymajcie. Świetnie się Was czyta, tylko nie wpadnijcie w samozachwyt i nie przestańcie ;)

    • Są i istnieją, potwierdzam :)
      Jednak dodałabym warunek, że musi być Twoją połową soczystej pomarańczy. Wówczas jaki pisze Drwal, wszystko będzie przychodziło samo :) I nie ma, że po kilku latach nie trzeba się starać, cały czas trzeba pracować na związek :)

  2. Alanamnie mowia

    Popieram wypowiedź `Dlaczegonie` Gdzież Ty się uchował ? ;) Czemu tak proste z pozoru rzeczy są tak trudne dla statystycznego mężczyzny.. oni w ogóle o tym nie myślą. Jednak racja, ich trzeba uświadamiać bo jak sami nie wpadną to cóż innego począć.

  3. Drwalu zgadzam się z Tobą w 100% ;-)
    Dżentelmeni istnieją i wbrew pozorom wcale nie są gatunkiem zagrożonym wyginięciem :-P
    Pozdrawiam was gorąco ;-)

  4. „Nie lubisz? Trudno… będziesz musiał polubić.” – błąd.

    W związku dwojga dorosłych ludzi jest takie miejsce zarezerwowane na coś czego się nie lubi, czego nie lubię ja bądź ona. Ktoś kiedyś powiedział, że kocha się zalety i wady – to bardzo dobrze tutaj pasuje. Sądzisz, że XXI-wieczna kobieta w sytuacji analogicznej zmusi się by coś polubić ? Jeżeli ktokolwiek tak robi według mnie popełnia błąd i przypomina „związki” nastolatków które wcześniej czy później rozpadają się przez brak szczerości chociażby w tej materii co lubię a czego nie (wiem wiem, bardzo ogólnie ale można sobie podstawić podobne zachowania do wymienionego w tekście)

    „Jedz to, co Ci ugotuje, a jeśli jest ohydne, niech ona o tym nie wie” – błąd.

    Tą metodą zakochana kobieta poda Tobie niedługo takie samo danie – przecież tak jemu smakowało ! Wyobrażasz sobie ten czas, kiedy już nie będziesz dał rady jeść czegoś co Ci nie smakuje, wszystkie kwiatki dawno uschną, a bezdomne zwierzęta zmienią osiedle ? Wyobrażasz sobie minę tej promieniującej empatią kobiety kiedy w końcu dowie się, że danie X nie smakowało Tobie od początku ? Ja sobie wyobrażam i nie chciałbym tego widzieć. Według mnie lepiej delikatnie zasugerować, że jest w porządku ale następnym razem pomożesz jej przyprawić, albo zrobimy to od początku razem – w kuchni. To nic złego że ludzie nie trafiają od razu w swoje gusta lub kubki smakowe tak dobrze jak grają w lotki, tego trzeba się nauczyć – nauczyć drugiego człowieka.

    • To może jeszcze:
      „Dotrzymuj obietnic i pamiętaj o niej.” – błąd. Przecież ona się do tego przyzwyczai! a może Ty nie lubisz dotrzymywać obietnic? wyobrażasz sobie minę tej promieniującej empatią kobiety kiedy w końcu dowie się, że nie dotrzymywałeś obietnicy od początku? Ja sobie wyobrażam i nie chciałbym tego widzieć. Według mnie lepiej od razu jasno powiedzieć, że nie masz zamiaru dotrzymywać żadnych obietnic.

      „Dżentelmen adoruje nieustannie” – błąd. I jeszcze wspomniałeś o komplementach…W związku dwojga dorosłych ludzi jest takie miejsce zarezerwowane na coś czego się nie lubi, czego nie lubię ja bądź ona. Na przykład Ty możesz nie lubić jej grubych nóg. Ktoś kiedyś powiedział, że kocha się zalety i wady – to bardzo dobrze tutaj pasuje. Sądzisz, że XXI-wieczna kobieta w sytuacji analogicznej zmusi się by coś polubić ? Na przykład Twoje grube uda? Jeżeli ktokolwiek tak robi według mnie popełnia błąd i przypomina „związki” nastolatków które wcześniej czy później rozpadają się przez brak szczerości chociażby w tej materii co lubię a czego nie. Od początku mów jej, że jest gruba. Niech wie. Niech się nie łudzi, jak te nastolatki.

      I w ogóle Drwalu – co to za wymysły. Życie jest ciężkie, niech każda kobieta o tym wie. Bo tak jak pisał Paweł, Ty czarująco udajesz, że Ci smakuje, ona w duchu wie, że tylko udajesz, ale bezdomne psy przez to zdychają, a ona się ma dobrą kucharkę. Niech wie, że Ci nie smakuje. I niech wie, że jest gruba.

      Sorry, ale takich głupot Paweł to ja dawno nie czytałam. Nie chcesz być dżentelmenem to nie bądź, ale nie wypisuj, że adorowanie kobiety to nastoletni związek. My nie jesteśmy tak głupie jak Ci się wydaje. Jak mój mąż się krzywi na obiad, to choć robi to z uśmiechem ja wiem, ze coś schrzaniłam i następnym razem robię coś innego.

      • Napisałem w dwóch pkt to z czym się nie zgadzam (mam takie prawo). Z resztą jak najbardziej więc przypisywanie moich słów lekkiej krytyki do tego z czym się zgadzam jest trochę śmieszne nie sądzisz ? Tym bardziej mieszać moje słowa w kwestiach gotowania i adoracji ? Czy ja gdzieś napisałem, że nie zgadzam się z autorem w kwestii adoracji ?

        Kto powiedział, że nie chcę być dżentelmenem ? Gdzie napisałem, że adorowanie kobiety to nastoletni związek ? Porównałem zmuszanie się lub ukrywanie faktu co się lubi a czego nie do nastoletniego związku, a to różnica.

        Ostatnie Twoje zdanie ma sens, i właśnie o tym pisałem bo według autora tego krzywienia się nie powinno być. Sugeruję przeczytać moją wypowiedź jeszcze raz i trochę się zastanowić, poczytać między wersami (chyba tego nas uczą kobiety i zarzucają brak takiej cechy).

        Trochę skrajnie odebrałaś to co napisałem. Co zrobi kobieta gdy jej facet wręcza bluzkę w kolorze którego nie lubi, perfumy o zapachu za którym nie przepada, jak poda danie które nie do końca smakuje ? Czy nie powie delikatnie, że nie trafił i zaproponuje pomoc następnym razem ? Czy może właśnie jak autor podpowiada – ma się zmusić albo co gorsza pożywić kwiatki w przenośni ? To tak się pary uczą siebie i docierają się ? O to mi chodziło.

  5. Jakże przyjemnie się to czyta! Pff,zresztą jak zawsze :D
    Otóż,oby takich drwali jak najwiecej,a kazda z Nas niech ma przede wszystkim tego swojego ;)

  6. Ceniłam sobie szczerość dopuki się nie dowiedziałam, że znowu przytyłam, znowu się źle ubrałam, źle umalowałam, źle odezwałam, źle prowadziłam auto, źle posprzątałam, źle uprałam, źle zachowałam i już nawet nie pamiętam co dalej źle zrobiłam, to sobie pomyślałam, ale ja chu…owa jestem, jak mi się udało tyle lat przeżyć taki tuman:) więc myślę, że szczerość powinno się dozować bo naprawdę komuś można zrobić kuku w głowie.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter