Duża różnica wieku – poradnik dla „starszych Panów”

20

Kiedy opublikowaliśmy jeden z pierwszych tekstów tej serii – Gdy On jest sporo starszy, czyli o miłości z różnicą wieku w tle, zostaliśmy dosłownie zasypani waszymi mailami. Szczerze mówiąc zaskoczyło nas to, jak wiele osób żyje w podobnych związkach – i z jak różnymi myślami bije się każdego dnia. Kłopot z tamtym tekstem polegał bowiem na tym, że pisałam go ja – bez pamięci zakochana dziewczyna, dla której żaden problem związkowy właściwie problemem nie jest – i która reprezentuje tutaj tą młodszą stronę. Jak to jednak wygląda z drugiej strony? O czym myśli facet wiążący się ze znacznie młodszą partnerką? Czy warto angażować się w Miłość na przekór całemu światu? Spróbujmy poszukać odpowiedzi – a przy okazji obalić kilka mitów.

Co ona we mnie widzi?

Nie jestem ani najprzystojniejszy, ani najbogatszy, a ona patrzy na mnie jak na boga. Jeszcze żebym w czymkolwiek był wspaniały, a średniak ze mnie zupełnie we wszystkim. Boję się, że mi odbiło.
– to fragment długiego komentarza, jaki pojawił się u nas niedawno. Cóż, drogi Nieznajomy, nie wiem co ona w Tobie widzi. Wiem jednak, że w zakochaniu zwykle nie chodzi o szukanie perfekcji, a dostrzeżenie wszystkich małych skaz, sprawiających, że ktoś jest wyjątkowy.

Gdy poznałam Drwala nie myślałam o tym, skąd pochodzi i jakie ma mieszkanie. Nie przykładałam go też w głowie do żadnych standardów czy rankingów atrakcyjności. Do tej pory pamiętam naszą pierwszą rozmowę i to, jak byłam oczarowana. Tym, jak konkretnie ze mną rozmawia – jak z partnerem, a nie dużo młodszą dziewczyną, tym jak kojąco działa na mnie jego głos. Chciałam, żeby mówił i nie przestawał, a potem dzień w dzień szukałam tysięcy powodów, by usłyszeć go kolejny raz. Imponował mi tym, że jest starszy, bo każdy rok różnicy był bagażem nowych doświadczeń. Odkrywaliśmy się wzajemnie. Uwodziliśmy tą różnicą wieku. On mnie inspirował, ja sączyłam w niego swoją młodość – i efekt był taki, że oboje chcieliśmy więcej. I wiesz, wcale nie chodziło tu o wiek, tylko o tego jedynego mężczyznę – bez względu na to skąd pochodził i jak się ubierał. Chodziło o klucz pasujący właśnie do mojej natury. Być może to samo czuje Twoja partnerka, gdy Ty się zastanawiasz: co ona we mnie widzi?

Duża różnica wieku - poradnik dla starszych Panów

To wszystko wyłącznie dla kasy

To standardowy komentarz, jaki przeczytamy pod większością zdjęć czterdziestolatków obejmujących dwudziestoletnie partnerki. Pomijając to, jak bardzo smutne jest ocenianie ludzi, których kompletnie nie znamy i jak wiele to mówi o naszym braku kultury, wypadałoby jasno powiedzieć, że to zdanie zazwyczaj jest bzdurą. Owszem, są pary wiążące się, by coś w życiu zyskać, ale generalizowanie i wrzucanie wszystkich do jednego worka nie ma najmniejszego sensu. Jeśli jesteś facetem zamożnym i postanawiasz związać się ze znacznie młodszą kobietą, to sam najlepiej wiesz, jak naprawdę wygląda wasz związek. Jeśli natomiast do zamożności Ci daleko, to nie czuj się wcale rozgrzeszony – i tak pewnie usłyszysz od kogoś, że to dla kasy. Moja rada więc brzmi: bez względu na to, w której jesteś grupie, oddziel osiedlowe plotki od tego, co masz w sercu i głowie.

Co z tym dzieckiem?

W filmie To skomplikowane z moją ukochaną Meryl Streep grana przez nią bohaterka mówi do swojego eksmęża: młoda żona zawsze będzie chciała dziecko. I pewnie ma dużo racji (bo Meryl zawsze ma!) – zwłaszcza w sytuacji, gdy facet, którego się pokochało, jest rozwodnikiem z gromadką dzieci z pierwszego związku ;) Temat facetów z odzysku jest tak pociągający i obszerny, że być może poświęcimy mu oddzielny cykl, tu jednak chodzi mi o coś innego: pragnienie posiadania dziecka zderzające się z różnymi lękami. Bo co jeśli dziecko będzie chore? Albo jak ja nie będę w stanie go wychować? Albo jak będę dla niego dziadkiem, a nie ojcem? Choć te pytania świadczą jedynie o tym, że odpowiedzialnie podchodzisz do swojej rodziny, to nie mam dla Ciebie dobrych wieści: tu nie ma dobrej rady. Osobiście nie wyobrażam sobie rezygnowania z dziecka Drwala z powodu naszej różnicy wieku, bo myśl o doświadczaniu tego razem nawet w tej chwili mnie wzrusza. Życie jest zresztą tak nieprzewidywalne i kruche, że nie ma sensu mnożyć problemów na zapas – zaufaj swojej Partnerce, ona przecież wie, co robi.

Jak tego wszystkiego nie zepsuć?

To najtrudniejsze – i najprostsze zarazem, przynajmniej w naszym przypadku. Młodsza partnerka, o ile oczywiście nie jest wyrachowaną materialistką, oczekuje rzeczy absolutnie zwyczajnych: wsparcia, czułości, poczucia bezpieczeństwa. Lojalności i zaufania. Świadomości, że jest partnerką, a nie efektem jakiegoś kryzysu, który każe zmieniać auta na szybsze, a kobiety na coraz młodsze. Tego, byś był z niej dumny i nie bał się opinii znajomych. Tego, by miała pewność, że jest dla Ciebie najważniejsza.

Co jeszcze powinniśmy tu dodać? To powiedzcie nam wy. Czekamy, jak zawsze, w komentarzach :)

Komentarze20 komentarzy

  1. Między mną, a M. jest 23 lata różnicy. Pan po 40stce i ja 20klikulatka.
    Pociągnęła mnie siła jego spokoju, jego podejście do życia pełne zdrowego dystansu i rozsądku, urzekło mnie to, że zauważał i bardzo doceniał każdy nawet drobny gest wykonany w jego stronę i jego wrażliwość skrywana pod pancerzem siłacza walczącego ze światem, którą tylko mi pozwala oglądać.
    Bardzo mnie pociąga też fizycznie – choć to przyszło z czasem ;) W życiu bym nie pomyślała, że niewysoki pan z brzuszkiem, i bujnym owłosieniem wszędzie poza głową stanie się dla mnie najpiększniejszym mężczyzną, ale autentycznie nie mogę od niego oderwać wzroku. Ten konkretny uśmiech, ten kształt nosa, sińce pod oczami, blizna na kolanie, pieprzyk na policzku świadczą o tym, że to ten właśnie człowiek. Uwielbiam go całować w te wszystkie miejsca na ciele, które są jakoś dla niego trudne, żeby mu pokazać, że dla mnie są piękne, bo są jego. To chyba o to właśnie chodzi, że jak się kogoś kocha, to on nam pięknieje w oczach.

    • Aaaa, Karola, autentycznie zaszklily mi sie oczy jak przeczytałam twój komentarz ❤
      „To chyba o to właśnie chodzi, że jak się kogoś kocha, to on nam pięknieje w oczach.”
      Czad, jestem w podobnej sytuacji i mimo że lata spędzone razem lecą, nadal potrafie caly wieczór sie w niego wpatrywac z dzikim uśmiechem. Kocham to troskliwe spojrzenie, doswiadczone, pewne. Wielkim plusem tej różnicy wieku jest fakt że mój ukochany zdarzył juz sie „wyszaleć” , nabrał pokory, wie co sie dla nie go liczy, docenia każdy maly gest. Jednoczesnie jest dla mnie ostoją. Jest pewniakiem. Wiem że jak cos mowi to tak bedzie. 5!

  2. To na pewno nie jest łatwe dla żadnej ze stron. Ale jak spotykasz tę właściwą osobę, to nie ma znaczenia skąd pochodzi, ile ma lat. Zaczynasz rozmawiać, spędzać z nią coraz więcej czasu i nagle okazuje się, że nie potrafisz bez niej żyć. Takich rzeczy się nie planuje. To się po prostu dzieje. :-)

  3. 30 lat to szmat czasu ale dla nas nie, czasem mam wrazenie ze nie zyje w swoich czasach a tacy mężczyżni jak mój narzeczony nie rodzą się często i na pewno nie w okolicach mojego rocznika.
    Nie wiem co przyniesie czas , wiemy natomiast że jesteśmy dwójką najszczęśliwszych ludzi na tej planecie, odnalezmy siebie a raczej to ja jego znalazłam a on juz nie pozwolił mi odejsc…
    Ludzie są okrutni ale nie warto sie tym przejmowac i nie sluchac komentarzy oraz „dobrych rad” znajomych i rodziny. Paradoks polega na tym ze ci którzy pozwolili sobie na fatygę aby się nam przyjrzeć szczerze gratulują i chyba trochę zazdroszczą reszta woli ocenić z daleka.

  4. Między mną, a moim G. jest 15 lat różnicy. Jesteśmy ze sobą od ponad roku i choć nie zawsze jest kolorowo (oboje mamy dość wybuchowe temperamenty) to serio w życiu nie chciałabym już nikogo innego. Słyszałam już wielokrotnie, że pewnie jestem z nim dla kasy, bo „co taka młoda ładna robi z takim staruchem”. Na początku drażniły mnie strasznie takie komentarze albo wymowny wzrok obcych ludzi, ale teraz mam to już totalnie gdzieś. Cholernie mocno go kocham i nie jest to zwykła fascynacja… teraz gdy znam już jego wady i zalety wiem, że to jest właśnie „to” czego szukałam. Niby taki niepozorny miś po 40stce, a strasznie namieszał mi w głowie i sercu. …a o naszych zabawach w sypialni to nie wspomnę, nigdy wcześniej nie było mi z nikim tak cudownie :-) Wiek nie ma znaczenia, gdy się kogoś naprawdę kocha.

  5. U nas nie ma co prawda takiej dużej różnicy (niecałe 10 lat), ale mogę dać radę – nie analizujcie tak wszystkiego, Panowie. Skoro kobieta Was wybrała, to chciała Was wybrać. Nie szukajcie tego konkretnego czegoś, co ona w Was widzi, bo ona pewnie sama nie potrafiłaby określić dokładnie, co to jest. Zakochujemy się w osobie, nie w jakichś konkretnych cechach. Ja nigdy nie patrzyłam na mojego mężczyznę przez pryzmat wieku, wykształcenia, pochodzenia itp. Było mi po prostu dobrze z nim jako osobą, poczułam między nami jakąś chemię. I już. Nie zastanawiałam się dlaczego, jak, po co. Skoro Wam dobrze, to niech tak będzie, nie szukajcie powodu dla Waszej miłości, po prostu się kochajcie :)

  6. A może temat jeszcze z drugiej strony :)
    Między mną a moim mężczyzną jest 7 lat różnicy, niby niewiele, ale… to ja jestem starsza… 30 letnia kobieta i 23 latek. I powiem Ci, że nie wyobrażam sobie życia z innym.. Uszczypliwe uwagi, że dzieciak, że chcę się odmłodzić, że on może znaleźć młodszy model… Wielu facetów w moim wieku nie dorasta mu do pięt z dojrzałością. Kocha mnie taką jaka jestem, nie chce na siłę zmieniać pod siebie, a ja kocham jego mojego dojrzałego mężczyznę. Związki gdzie kobieta jest starszą stroną też są ciężkie, przy tak niewielkiej różnicy jak 7 lat już spotykam się z krytyką, tam gdzie różnica to naście czy 20 lat musi być na prawdę ciężko…

  7. Czytam Was już jakiś czas i jesteście Wspaniali :) ogromne uściski da Was Kochani:) Odważyłam się napisać bo strasznie nie lubię jak ludzie oceniają innych podług siebie. Od jakiegoś czasu spotykam się ze starszym cudownym mężczyzną, który swoją drogą jest zamożnym człowiekiem. Nigdy nie wzięłam od niego pieniędzy ani nie oczekuje prezentów. On sam co jakiś czas wraca do tematu że chciałby mi coś podarować, ale jak na razie udaje mi się go zbyć :) Po prostu czuła bym się niezręcznie (może to dziwne ale nie mam dobrych doświadczeń) Tłumaczę mu że wystarcza mi że jest obok, że mnie komplementuje na każdym kroku, wspiera i adoruje. Dla mnie to więcej warte niż wszystkie pieniądze świata. I to ja zadaje sobie ciągle pytanie co On we mnie widzi :) i słyszę masę pięknych słów:) Dlatego zanim kogoś ocenimy zastanówmy się chwilę czy tak jest naprawdę czy to może „ja” bym tak zrobił. Bo w miłości nie chodzi o portfel ani metrykę to jest to „coś” co ta druga osoba ma w sobie i co nas do niej ciągnie :)

  8. Czytam Was już od dłuższego czasu wasze posty są bardzo życiowe i pomocne ;P Pan A jest starszy o 20 lat ode mnie mam 22 lata jest cudownym zadbanym i najsexowniejszym mężczyzna jesteśmy ze sobą 2 lata i do tego jest mezczyzna jak to pieknie nazwalas z odzysku ;) Ale nie zamienilabym go na żadnego innego. Jego była stwierdziła ze pieniążki się skoncza to i ja tania dziwka uciekne ;) co zabawne ponieważ on wcale nie kasiasty ;) normalny mężczyzna jak każdy inny tylko ze mój wyjątkowy ! Uzekajaco męski i sensowny z figlarnym błyskiem w cudownych brązowych oczach ;) którymi zaczarowal mnie jednym spojrzeniem ♡♡♡

  9. Alicjo twoje teksty są genialne, chociaż mój Drwal jest kilka miesięcy młodszy niż ja to znalazłam, w tym tekście kilka rzeczy które związków takich jak nasz tez dotycza. I to właśnie w waszym blogu uwielbiam, nawet jeśli nie jestem grupa docelową postu zawsze znajduje coś co warto zapamiętać. Pozdrawiam

  10. Piękne komentarze. Popłakałam się. Miłości, miłości i jeszcze raz miłości Wam życzę :-)
    Singielka ;-(

  11. dla mnei nie ma opcji z duzo starszym facetem
    +/-5 lat albo inech przynajmniej na tyle WYGLADA
    ‚dojrzali’ mi sie zwyczajnie nie podobaja i nie znioslabym mysli, ze facet 40+ albo o zgrozo 50+ moglby mnie dotykac… fuj
    aczkolwiek wszystko zalezy od roznicy doswiadczen. mozna miec 30 lat i przezyc duzo, a mozna byc 40-50latkiem z odhamowanym kryzysem wieku sredniego, checia zabawy i srednia dojrzaloscia emocjonalna- by nie powiedziec zadna
    kolejnym problemem jest wychowanie. nie ludz sie, ze facet urodzony i wychowany 20 lat przed toba bedzie pdobny do rowiesnikow. najpewniej bedzie staroswiecki. pol biedy jesli zachowa to dla siebie, ale gorzej jak bedzie to rzutowal na ciebie- np. jakies patriarchalne opcje
    to jest roznica minimum 1 pokojlenia i ciezko to przeskoczyc
    poza tym- wiec to tez choroby, chcesz wyladowac jako pielegniarka i to juz niedlugo? prosze cie bardzo. ja podziekuje
    to tez mozliwosc utray partnera szybciej – kobiety zyja statystycznie dluzej, a tu faet ma na starcie te 20 lat… twojej ewentualnej pozniejszej samotnosci, bo o ile 40-50 facet moze miec latwosc w znalezieniu partnerki, to juz kobieta w podobnym wieku ma trudniej szczegolnie w dobie dzisiejszych lansowanych trendow
    ogolnie- slabo wg mnie

    • Akurat z poglądami bywa różnie. Znam kobiety w związkach z dużo starszymi mężczyznami, którzy są bardzo otwarci i nowoczesni. Czasem patrzę za to na moich rówieśników i przerażają mnie ich patriarchalne poglądy.

    • Gdybanizm, droga Basiu z konformizmem podany w sosie kłapouchowym nam tu sprzedajesz.

      Ludzie piszą O MIŁOŚCI.. o chemii..jedności dusz i ciał – BEZ WZGLĘDU na wiek.
      Ty – SAMA SOBIE kajdany i ograniczenia nakładasz -bo + – pięć lat..
      Dzięki Tobie za wspomnienie o WYCHOWANIU – wybacz, pracuję niemal 30 lat z młodzieżą i to ZGROZA jest, co sobą prezentują . Jak się trafi jeden na stu w miarę ogarnięty, to super!
      Wybacz, żeby dwudziestolatek nie wiedział o podaniu pomocnej ręki, przepuszczeniu w drzwiach, wstaniu gdy kobieta stoi, o przeklinaniu,paleniu ,pluciu czy dłubaniu w nosie przy dziewczynie – nie mówiąc?
      W sumie dzięki kindersztubie to MY mamy dużo łatwiej ! Bo to, co STAROŚWIECKOŚCIĄ nazywasz, UJMUJE KOBIETY.

      A że nie każdy sb łapie cb? to pryszcz!

      Do dziś mam bardzo dobry kontakt z moimi byłymi – dwudziestodwulatką wówczas , kolejną aktualnie trzydziestopieciolatką – teraz jako Zwierzacz/wujek Dobra Rada
      Obydwa związki były cudowne, niezwykłe, niezapomniane i WAŻNE dla nas bardzo – choć nie do grobowej deski.

      A spojrzenie i łezki w oczach przy rozstaniach mojej obecnej partnerki – dwudziestoletniej rozrywają mi serce.. Właśnie spędziliśmy cudowne cztery dni i noce nad morzem – i czytając komentarze tutaj uśmiechałem się w duszy – bo DOKŁADNIE TO SAMO słyszałem od niej … a ona ode mnie.
      Dodatkowo jeszcze wyszeptane – chyba kocham się kochać .. bo (naprawdę naprawdę..!) jeszcze dwa miesiące wstecz była dziewiczo niewinna i niedoświadczona…

      I nie demonizuj wieku kobiet i ich szans.. to ZUPEŁNIE inne czasy są niż choćby 15 lat wstecz!!
      Łatwość komunikacji – internet, komórki, portale społecznościowe, zdecydowanie prostsza mobilność i OTWARTOŚĆ kompletnie odmieniły ich losy.
      Znam mnóstwo cudownych związków „z odzysku ” w mojej grupie wiekowej ….

      Wybacz, ale TO TY jawisz się tutaj jako zakompleksiony wytwór BYŁEJ epoki..

    • barbaro, nie wiem ile masz lat i jakie doświadczenia za sobą ale Twój komentarz jest bardzo ograniczony. Życzę Ci żebyś kiedyś się przekonała na własnej skórze że w życiu nie ma ograniczeń i gotowych rozwiązań oraz że nie da się zaplanować wszystkiego. Życzę również żebyś spotykając na swojej drodze miłość życia nie wyrwała mu dowodu z portfela a zaufała sercu bo miłość nie ma metryki, koloru oczu i sylwetki… Sama twierdziłam że są jakieś granice zdrowego rozsądku jeśli chodzi o różnicę wieku w związku, dziś widząc jednego Pana 30 lat starszego serce bije szybciej. Co on ma w sobie? nie mam pojęcia ale ciągnie mnie do niego tak że nie potrafię się oprzeć a przecież spokojnie mógłby być moim ojcem…

  12. Super, że poruszacie ten temat. Ja mam za sobą sześcioletni związek z mężczyzną o 11 lat starszym. Kiedy się poznaliśmy miałam 20 lat i wtedy na początku naszej znajomości miałam trochę obaw jak to będzie i jak zareaguja moi najbliżsi. Komentarze słyszałam różne ale najczęściej jednak ludzie przyznawali, że nie widać między nami tej różnicy wieku. Mój P. Był dobrze „zakonserwowany” ;). Niestety nie przetrwaliśmy próby czasu i z różnych powodów się rozstaliśmy. Jednym z powodów naszych kłótni było wlasnie dziecko. On bardzo nalegał używając argumentu teraz albo nigdy, a ja dopiero skończylam studia i chciałam najpierw zagrzać miejsce w jakiejś stalej pracy.. niestety nie potrafiliśmy się dogadać i postanowilismy się rozstać. Z perspektywy czasu nie żałuje tych lat ponieważ wiele się nauczyłam, teraz wiem czego chcę i jakiego faceta chciałabym mieć przy swoim boku i muszę przyznać że niełatwo takiego „znalezc” wśród moich rówieśników…

  13. Różnica wieku między mną a M. to 10 lat i kilka miesięcy. On wygląda młodo, ja na kilka lat starszą, więc suma sumarum raczej tego tak nie widać :) Ale historia jest długa, a jej koniec pewnie jeszcze niejedną noc spędzi mi z powiek. Pracujemy razem, niespełna po roku spędzonym obok siebie i zupełnie nie zwracając na siebie uwagi przyszła jedna chwila, moment, i zaiskrzyło. Facet z problemami z pierwszą żoną. Ja w roli pocieszycielki, przyjaciółki, potem kochanki. Dziś przechodzimy przełom i zaczynamy od nowa, razem :) Nie jest łatwo i nie mówimy o tym co będzie. Żyjemy tu i teraz! Kocham go i coraz bardziej zaczynam czuć się kochana teraz, gdy juz nic nie staje nam na drodze. Nie wyznaliśmy sobie miłości, to chyba nie jest takie łatwe akurat z tym Mężczyzną, który dopiero przy mnie się otwiera i zmienia. Ale okazujemy yo sobie i jestem szczęśliwa. W końcu Wy, Alicjo i Drwalu pisaliscie niezwykle często o tym jak bardzo liczą się czyny, gesty, niekoniecznie słowa. Czuje się z moim M. jak gdybym stworzyła nowego, lepszego człowieka i sama staje się przy nim lepsza. Mimo, że jest starszy, nie wyobrażam sobie być teraz z kimś młodszym, kto ma cos zupełnie innego w głowie. Wszystko jest zupełnie inne, także seks i każde zbliżenie. Dziękuje Wam, A&D, że wspieracie wszystkich, którzy są w podobnej sytuacji i dodajecie ludziom odwagi, by pracowali nad swoimi związkami. Mi tez pomogliście! :) Pozdrawiam Wam gorąco :*

  14. Alicjo… Czuję jak by ten tekst był o mnie…Mój ukochany jest starszy ode mnie o 17 lat , kocham go nad życie , widzę w nim wszystko co najlepsze… A najlepsze jest to , że on właśnie traktuje mnie jak partnerkę nie jak dziecko… A mój poprzedni partner który był nie wiele starszy ode mnie , dawał mocno do zrozumienia , że dla niego jestem gowniara nic nie wartą i traktował mnie jak swoją córkę… Pięknie napisany tekst dla mnie 1oo % prawda. I mój obecny nie jest bogaty , nie ma domu , samochodu niczego… Dzieci też nie ma , zato ja mam… Ale bardzo chciałabym z nim mieć,ale on nie chce… Wiec tu też racja , że młodszą zawsze będzie chciała dziecko :(

  15. Wow, cieszę się, ze trafiłam na ten tekst – jest napisany w punkt. Jestem od półtorej roku w cudownym związku. Ja mam 24 lata, on 47. Tak dobrze się dopełniamy, ze nasi najbliżsi znajomi nie wyobrażają sobie nas oddzielnie. Nawet teściowa mimo OGROMNEJ niecheci do mnie (twierdziła, ze jestem za młoda i córkę sobie Ukochany wziął) zmieniła podejście o 180 stopni. Miłość nie liczy lat i jest od groma związków potwierdzających tę tezę. Życzę wszystkim wszystkiego dobrego i przede wszystkim wytrwałości – bo jedyny problem w takim związku to społeczeństwo, które lubi narzucać swoje standardy. A to nie inni ludzie przeżyją nasze życie, a my sami i to my decydujemy, z kim będziemy trwać.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter