Duże piersi

81

Tekst o małych piersiach bije rekordy Waszych wyświetleń, a ja dostaje coraz więcej próśb o odwrócenie sytuacji – czyli stworzenie szybkiego szkicu o biustach dużych. Tak więc dziś, po całym dniu patrzenia na piękne, pełne biusty moich koleżanek (a także obcych pań na ulicy), jestem gotowa zmierzyć się z tematem! ;)

Duże piersi

Na początek najważniejsze. Ideą obu tych tekstów nie jest ani szukanie rozmiaru idealnego, ani tym bardziej udowadnianie, że małe jest lepsze od dużego, a duże sprawia więcej radości. Nic z tych rzeczy. Chciałabym po prostu obudzić się kiedyś w świecie, w którym kobiety są dla siebie zwyczajne dobre, wspierają się i solidarnie mierzą z wszystkimi nieistotnymi kompleksami. Tymczasem my jesteśmy wredne dla siebie, dziewczyny. Zamiast szczerze komplementować nasze koleżanki, choćby najbardziej niewinnymi uprzejmościami, to na dzień dobry startujemy z tekstem: „oo, masz nowy kolor włosów – reklamowałaś go już?/ pięknie Ci w tej sukience! a nie myślałaś, żeby cycki sobie zrobić, bo trochę tak jednak wiszą w tym kroju../ zazdroszczę Ci cery, jak tak patrzę jaka jest gładka, to też bym chciała być gruba” oraz moje ulubione: „TY SIĘ NIE OBRAŹ, ale chyba Ci się przytyło”.

I WŁAŚNIE TAK SAMO JEST Z CYCKAMI.

To my stworzyłyśmy sobie mit idealnych piersi, i to my zbieramy teraz żniwo naszych własnych projekcji. Bo wiecznie jesteśmy niezadowolone. Bo nasze piersi są albo za małe, albo za duże. Bo modelki są płaskie, ale piękne, a gwiazdy porno biuściaste i takie beztroskie. Bo zamiast pracować nad swoim ciałem w racjonalnych ramach, dbać o radosny seks dający mega akceptację i po prostu patrzeć z miłością na samą siebie – to wolimy się umartwiać, choć od tego umartwiania to tylko robią nam się zmarszczki. Dlatego po raz kolejny proszę – zmieniajmy w sobie to, co możemy zmienić, a to, czego nie możemy, po prostu pokochajmy. Tak samo, jak kochają nas (i wszystkie nasze niedoskonałości!) nasi faceci.

A teraz przejdźmy do biustów ;)

Czego zazdrościłam dziewczynom z dużymi piersiami?

#1. Tego, że są takie apetyczne – bo kobietka z soczystymi krągłościami jest po prostu jak truskawka w bitej śmietanie: nie wiesz czy tylko patrzeć, czy od razu polizać :)) Duże piersi są po prostu fajne i mi, jako lasce z raczej małym biustem, nieraz przechodzą przez głowę myśli: „fajnie byłoby tak mieć czasem dwa rozmiary więcej…” – co tłumaczę sobie potem tym, że babie po prostu nie dogodzisz ;)

#2. Pozycji, w której toporek znajduje się między piersiami… Och! Ja nawet próbowałam to udawać :D efekt był raczej mizerny, bo żeby Drwal mógł swobodnie zabawiać się ze mną w ten sposób, musiałam po prostu ściskać swoje cycki (mówimy o sytuacji bezstanikowej).  W końcu dałam sobie z tym spokój, ale mam chytry plan, że jeśli kiedyś biust mi cudownie urośnie, to będziemy się tak bawić aż do znudzenia ;))

#3. Możliwości przebieranek, w których bardzo eksponujemy biust. Gdy jesteś laską taką jak ja, to raczej nie zamącisz w głowie facetowi swoim dekoltem – chyba, że masz pod spodem porządny gorset. Mogę kombinować z nogami, głębokim dekoltem na plecach czy bardzo podkreślonym tyłkiem, ale cyckami to raczej Drwala nie rozproszę :D tzn wiecie, mój Drwal jest kochany i absolutnie umacnia we mnie poczucie atrakcyjności, no ale nie czarujmy się – wszystkie wiemy jak w głębokich dekoltach wygląda Salma Hayek ;)

Czego nie zazdrościłam dziewczynom z dużymi piersiami?

#1. Tego, że każda, która ze mną biegała, wściekała się na „podskakujące cycki” :)) Może to kwestia źle dobranego stanika, a może po prostu siły fizyki – bieganie z biuściastymi laskami na zawsze odbijać mi się będzie echem ich narzekania na za duże piersi.

#2. Problemu z ubraniami, które są projektowane na przysłowiowe wieszaczki. Dotyczy to zwłaszcza drobnych dziewczyn z dużym biustem – jak sukienka leży dobrze w biuście, to jest za luźna w talii i biodrach, jak dobrze leży w talii, to jest za mała w biuście, jak fajnie wygląda na wieszaku, to na nas dodaje 5 kg… – i tak dalej ;)

#3. Tego, że o ile ładnie wyglądają w staniku, to o wiele szybciej tracą na jędrności… – i po prostu trzeba poświęcać im dużo więcej uwagi, niż małym biustom. Osobiście nie znam dziewczyny, która ma duże piersi i chętnie chodzi bez stanika – a niektóre z Was pisały nam nawet w komentarzach i wiadomościach, że nawet w łóżku lepiej czują się w staniku lub gorsecie. Cóż, mój drobny biust pod tym względem przysparza mi mniej zmartwień ;)

A jak jest u Was? Może znów pocieszymy się tu wszystkie wzajemnie – i dojdziemy do wniosku, że każda z nas jest piękna? ♥

Avatar

Komentarze81 komentarzy

      • Avatar

        Dziewczyno,
        jesteś szczęściarą. Wielu mężczyzn lubi małe piersi… a nawet same sutki, które wystają poza obrys ciała.
        Po co chcesz to zmieniać?
        Żeby nieustannie czuć wzrok płci słabej skupiony na Twoich piersiach, w taki sposób, że poczujesz się zażenowana?
        Żeby czuć jak obijają się o Twoje ciało, gdy biegniesz do tramwaju?
        Żeby co jakiś czas sprawdzać czy masz rozstępy na skórze?

        Uwierz mi, mężczyźnie, że rozmiar biustu nie ma znaczenia dla tego właściwego!
        Tak samo w drugą stronę, jeśli mężczyzna będzie właściwy dla kobiety, to nie będzie się liczył rozmiar jego penisa!

        Pozdrawiam Ciebie i Twoje maleństwa. :)

      • Avatar

        oddam moje F (uwierzcie, to nie z bycia grubą, geny po prostu), za jakieś D albo nawet DD, na razie mam 19 lat i póki co mam jędrne piersi, ale co będzie potem to nawet nie myślę :P

        • Avatar

          Poznałem kiedyś dziewczynę która tak samo podchodziła do swoich atrybutów kobiecości.
          Dopiero gdy porozmawiałem sobie z nią szczerze tete’a’tete, to zrozumiałem jej i Twój punkt widzenia.
          Napiszę tylko, że jesteś jeszcze młodziutka i jest ogromna szansa, że z wiekiem zaakceptujesz swoje krągłości. :)

          Pozdrawiam Ciebie serdecznie

    • Avatar

      Od kad pamietam moje piersi były rozmiaru E. Po utracie wagi (spowodowanej chorobą)miałam okazje doświadczyć rozmiaru B. Przez pierwsze tygodnie byłam zachwycona swoboda oraz nauką nowej kokieterii. Moj partner natomiast stracił przez to zainteresowanie moim ciałem a co za tym idzie seksem. Mimo to wciąż byłam zadowolona ze swojego odbicia. Po pewnym czasie jednak zauważyłam, że mija figura stała sie nieproporcjonalna. Ze zgrabnej KOBIETY zmieniłam sie w niewinna dziewczynkę. Odebrało mi to pewność siebie( brak zainteresowania ze strony partnera tylko pogłębił depresje). Wracając do zdrowia odzyskałam rownież biust ! Znów jest w rozmiarze E i mimo gwałtownych zmian jest w bardzo dobrej kondycji. Nigdy zbytnio nie zwracałam uwagi na jego atrakcyjność ( dla swojego oka ) teraz sama nie moge sie na niego napatrzeć ! Cieszę się, że wrócił i znów moge oglądać w lustrze apetyczna kobietę 😍

      • Avatar

        Ja mam 22 lata i rozmiar 90 E/F (zależy od stanika) i 156 cm wzrostu. Jeszcze na początku ubiegłego roku miałam D! Dla mnie to przekleństwo. Problemy z kręgosłupem, problem z ubraniami, ciągłe komentarze na ulicach i w sklepach, mężczyźni mówiący do mojego biustu zamiast do mnie. Mój narzeczony lubi mój biust (słyszałam wiele komentarzy że to właśnie dlatego mój luby mnie zechiał ;-) obawiam się, że nigdy nie potraktuje mojego biustu jako zalety…

    • Avatar

      To tak jak ja….. 70 E teraz, po dwójce dzieci, masakra. Bez stanika się nie widzę. Kiedyś mnie drażniły i przeszkadzały, a dałabym wszystko żeby odzyskać tą jędrność.

  1. Avatar

    Ja mam rozmiar 75 K/J i jeżeli któraś chcę, mogę połowę oddać. No tak zawsze jest. Ta co ma małe chce większe, a ta co ma duże chce mniejsze. Trzeba pokochać swoje ciało. Mnie niestety jeszcze daleeeeeko do samoakceptacji.
    Ja bym chciała bardzo przeczytać coś w temacie: kobiety z kraglosciami i grupsze. Wiecie o co mi chodzi. Chciałabym się wreszcie wyzbyć moich kompleksów by móc normalnie i porządnie kochać się z mym lubym.
    Chciałabym uświadomić sobie wreszcie, że moja trzesaca się oponka, biust wielkości dwóch arbuzow i uda ze znakiem celulitu są w stanie zakręcić komuś w głowie :)
    Pozdrawiam wszystkich
    Ola z duuuza dawka pozytywnej energii :*

    • Avatar

      Ja mam 75 JJ lub K… Swoich piersi nienawidziłam jako nastolatka… kochałam jak zaczęłam seksowne przygody… znowu nienawidziłam w ciąży i jak karmiłam… potem nienawidziłam jeszcze bardziej… plecy bolą, bluzkę ciężko kupić, sporty z takim cycem to też dramat. Oczywiście tragedią przez wiele lat były też stanikowe zakupy. Duże rozmiary to były babcine kroje. Staniki były brzydkie z ograniczoną rozmiarówką – jak duża miska to duży obwód…. Ale!!! Kilka lat temu trafiłam do dobrego sklepu!!! Kobitka dobrała mi profesjonalnie stanik i świat się zmienił :) Ładnie wyeksponowane piersi w wygodnym seksownym staniku i żyje się łatwiej ;) Porządny sportowy stanik i trampolina czy bungee nie straszne :) Mało tego! jak chodzisz w dobrym biustonoszu cycki wracają na miejsce… mają ładniejszy kształt. No i przede wszystkim w seksownej koronce czujesz się seksowna ;) A kompleksy bez stanika to krótki temat – odpowiedni Mężczyzna i nie wiesz co to kompleksy :) (nie tylko stanikowe ;) )
      Ps. jak wspomniała Alicja możemy też to czego z nawet niesamowicie seksownymi ale małymi cycuszkami się po prostu nie da ;P

      Pozdrawiam :)

  2. Avatar

    A ja pomimo rozmiaru 70 H nie zamieniłabym sie na mniejsze piersi. Pomimo tego, ze biust jest mniej jędrny niż przy mniejszych rozmiarach (a akurat jędrnych biustów strasznie zazdroszczę) i ze strasznie niewygodnie sie biega ;) to wzrok mojego męża wpatrujacego sie mi w dekolt wynagradza te niedoskonałości. Najważniejsze to we wszystkim widzieć pozytywy. Pozdrawiam :)

  3. Avatar

    No pewnie, że każda z nas jest piękna :) Ja osobiście noszę rozmiar A i bardzo go lubię, ale większe rozmiary też są przecież piękne! Świat byłby nudny, gdyby każda z nas była taka sama. Najważniejsze, żeby się dobrze czuć z samą sobą, no i żeby Drwal był zadowolony. A na pewno wśród Drwali znajdą się amatorzy wszystkich rozmiarów ;)

  4. Avatar

    Mam duuży biust i do tej pory albo go nie zauważałam (tak, da się to zrobić, po prostu zapominasz, że masz biust) albo nienawidziłam…. obecnie zaczyna kwitnąć we mnie przeświadczenie, że dzięki dużemu biustowi jestem proporcjonalna i jakoś tak w miarę wyglądam :)
    Staram się również wierzyć, że gdzieś tam istnieje facet, który pokocha mnie taką jaką jestem, będzie doceniał moje wnętrze i potrafił zająć się moimi piersiami :D
    (czy inne panie też tak mają, że ich faceci nie za bardzo wiedzą co zrobić z biustem??
    Alicjo, jak z tym sobie radzić? )

    • Avatar
      Alicja

      Patko, myślę, że dobrze wiesz, że jak kogoś kochasz to w całości, a nie na zasadzie „no niby go kocham, ale mógłby mieć mniejszy nos…”;) tak więc głowa do góry, pierś do przodu i biegnij podbijać świat :*
      A o zajmowaniu się piersiami napisze… Drwal – bo to rzeczywiście ciekawy temat.

  5. Avatar

    95E i choc biust jest duży to ja mała tez nie jestem. lubię go bo nadaje mi kobiecych ksztatów ale troszke zazadroszcze panią z małym biustem np. w takie dni jak dzis…

  6. Avatar

    u brafiterki wyszwdl rozmiar 65g…. masakra spodnie nosze rozmiar 34 no a gora hymmm 100 cm w biuscie, ale pocieszam sie siostra ma rozmiar 65m haha polka za darmoszke butelka piwa sama sie trzyma ;-)

  7. Avatar

    W latach młodości mój biust to był największy mój kompleks (90. DD) Teraz kiedy jestem dużo starsza i biust jeszcze większy, jestem zachwycona, uwielbiam go eksponować i mam niezły ubaw kiedy facet nie może się opanować aby się na moje ” drugie oczy ” nie patrzeć. Więc dziewczyny wyprostować się i bez względu czy macie małe czy duże piersi, bądźcie z nich dumne,faceci i tak nam ich zazdroszczą ;-)

  8. Avatar

    A ja jestem wlasnie w trakcie metamorfozy [planuje zrzucic 35kg], co ze wzgledow zdrowotnych bardzo mnie cieszy, a z drugiej strony bardzo martwi, bo miska E, ktora mialam ostatnie kilka lat i tak wydawala mi sie zdecydowanie za mala. Mam tylko nadzieje, ze jakims cudem uda mi sie schudnac z kazdej czesci ciala, poza cyckami, a jak nie, to i tak juz odkladam pieniazki na operacyjne powiekszenie piersi. Nawet nie wiecie jakie to wywoluje u mnie emocje, juz teraz spadlam na DD i nigdy nie mialam kompleksow na punkcie swojego wygladu, a juz teraz nie wyobrazam sobie rozebrac sie przed jakimkolwiek mezczyzna [nawet moim], bo wydaje mi sie ze to widac od razu ze utracilam pewnosc siebie, i ze on zauwazy ta „kolosalna” roznice w wygladzie moich piersi.

    Zawsze bede za duzymi piersiami, nie widzialam jeszcze na zywo takich piersi naturalnych, ktore bym stwierdzila ze sa za duze. I z nikim bym sie nigdy nie zamienila na mniejsze piersi. Na wieksze- chetnie ;)

    • Avatar
      Alicja

      Moniko, a ta metamorfoza to także ćwiczenia? Znam dużo dziewczyn po duuuuzej utracie wagi i właśnie przez to, że ćwiczyły praktycznie nie straciły nic z piersi – no może poza tym, że teraz mają jędrniejsze :) więc głowa do góry, trzymam mocno kciuki za efekty :*

      • Avatar

        Zgadzam sie. Po drugiej ciazy stracilam niecale 20kg cwiczenia pomogly ze biust nie zmalal tylko ujedrnil sie. Jesli facet kocha, to kocha cie ze wszystkimi kraglosciami i naszymi w glowie rodzacymi sie niedociagnieciami. Moj Drwal zawsze robi tak zebym czula sie najpiekniejsza na swiecie mimo ze moj brzuch po ciazy nie zmienil sie, nawet utrata wagi nie pomogla. Przeciez wszystkie jestesmy piekne:-)

    • Avatar

      Ja schudłam ponad 40 i tęsknię za moimi piersiami. Są proporcjonalne (oczywiście w staniku) ale marzę o zabiegu… Małe piersi są fajne ale duże to nawet mój fetysz, nie wspominając o mężu. Trzymam kciuki za metamorfozę! I żeby w cycki poszło ;-)

  9. Avatar

    Alicjo świetnie ujelaś temat :) ja mam rozmiar 65i więc wiem jak to jest ;) lubie swoj biust i czuje sie bardzo kobieco :) a i przy mojej sylwetce (szczupla i duży biust) jest trudno kupić stanik :/ i co mnie denewuje (a mój drwal uwielbia) jak w trakcie seksu się o siebie odbijają ;)

    • Avatar
      Alicja

      Małe piersi się nie odbijają, ale za to śmiesznie podskakują – i jestem pewna, że to odbijanie bardzo często wygląda seksowniej :D

  10. Avatar

    Ja nosze 65f lub 70e.
    Nie narzekam, biust jeszcze jest jedrny wiec moge chodzic bez stanika, ale tylko wieczorami :) jedyne co mnie denerwuje to moje duze sutki… wstydze sie ich :) czasem kregoslup boli, ale to chyba normalne przy takich rozmiarach :) pozdrawiam kochane :*

    • Avatar
      Alicja

      Natalko, a używałaś ozdobnych naklejek lub nakładek na sutki? Duże wyglądają
      w nich obłędnie! Pozdrawiam mocno :*

  11. Avatar

    Moja bratowa ma piersi chyba największe na świecie! Fakt, że brat zadowolony :), ale ona niestety strasznie ubolewa nad dużym biustem. Boli ją kręgosłup od dźwigania takich ciężarów, bielizny w normalnym sklepie nie kupi, najcześciej musi zamawiać stanik dla swojego rozmiaru za który płaci nie małe pieniądze… (Ostatni biustonosz kosztował ją jakieś 300zł). Z ubraniami to tak jak mówisz Alicjo, jak w biuście 'jakimś cudem' znajdzie coś idelanego to w talii nie jest dobrze. Często mówi, że chciałaby sobie tak pochodzić bez stanika, ale po prostu nie może, bo piersi by miała chyba do kolan. Mówi mi, że gdyby miała taki biust jak ja (czyli maluuuuuuuuuuuutkii) to bez wahania chodziłaby bez stanika (to był jedyny moment kiedy byłam zadowolona z mojego małego biustu). :)
    Tak więc jak widać dziewczyny – i tak źle i tak nie dobrze :))

  12. Avatar

    Ja przede wszystkim zazdroszczę kobietom z niewielkim biustem, że mogą nosić staniki dla ozdoby, a nie ze względów praktycznych (te piękne koronkowe bez żadnych usztywnień! <3). Ostatni zakup dwóch ładnych staników w swoim rozmiarze świętowałam butelką wina, oczywiście siedząc w nowej bieliźnie. ;)

    • Avatar
      Alicja

      Uwielbiam takie święta :D na mnie zakup pięknej bielizny działa jak dobra terapia – od razu wszystko staje się piękniejsze :))

    • Avatar

      Dokładnie – jest tyle pięknych staników dla mniejszych piersi, a odpowiednio dobrane staniki dla dużych biustów to jakaś masakra. Odkąd postanowiłam za wszelką cenę kupować profesjonalnie dobrane biustonosze w pracowni braffitingu – mój portfel woła o pomstę do nieba… Za to wzrok mojego Drwala, kiedy zobaczył te piękne koronki wart jest wszystkich wydanych pieniędzy! Teraz nie mogę doczekać się, kiedy znowu pójdę kupić coś specjalnego i będę mogła się przed nim pochwalić. Coś w rodzaju nowego hobby, z korzyściami dla obojga ;)
      Tak więc drogie panie – polecam serdecznie wizyty w takich miejscach. Dzięki temu dowiedziałam się, że mój rozmiar to nie 75D jak wcześniej myślałam, ale 65G/70H :D No i w końcu pokochałam swoje piersi, teraz wiem jak WIELKIM są atutem. Kręgosłup przestał prawie zupełnie boleć. A sex – mój facet czasami nawet nie chce mnie dokładnie ze wszystkiego rozebrać, tak bardzo podoba mu się to co widzi :)

  13. Avatar

    Taaaak,duży biust-duży problem.
    Posłuchałam Twojej rady Alicjo i przede wszystkim zaczęłam spać w samych majteczkach,już bez stanika i koszulki-pogoda temu sprzyja więc mogę powiedzieć,że jestem podwójnie zadowolona :)
    Dziewczyny,coś dla nas wszystkich:
    Kochajmy swoje niedoskonałości…bo to one czynią nas doskonałymi! :)

  14. Avatar

    Ja mam b i uważam że pięknie one podskakuja,mój D uwielbia go wkładać między piersi i wcale mu to nie przeszkadza ze muszę je do niego ” przykleić” :)

  15. Avatar

    Ja ze swoim 80e zamieniłabym się na dd byłoby mi wygodniej :D ale pewno jakby zmalał to zaburzyłaby się moja proporcja ciała :(

  16. Avatar
    Czerwony Kapturek

    Ja swoje piersi (70f) uważałam za przeciętne, dopóki mój pierwszy facet nie zwrócił uwagi, że są spore i piękne :D
    ogólnie je uwielbiam, oprócz wf w szkole (na szczęście to już za mną) i momentu, gdy widzę jakąś piękną sukienkę, która do 34 w biodrach nijak nie pasuje :D chociaż na to drugie jest sposób, sukienki meeega rozszerzane poniżej talii, które wprost uwielbiam ;) coś jak ta: http://stylistki.pl/sukienka-lata-50-i244066.png

  17. Avatar

    bolą plecy :( mam rozmiar 65 E w porywach do G, zależy, ale nie zamieniła bym swoich piersi na mniejsze :) chociaż czasami zazdraszczam dziewczynom z mniejszymi piersiami, bo dobranie koszuli to koszmar ! co do noszenia stanika po domu – nie preferuje, jest mi po prostu nie wygodnie i unikam go jak ognia :) mojemu facetowi się jak najbardziej podobają. małe czy duże, nasi faceci i tak je uwielbiają :))

    w gimnazjum nasmiewali sie ze mnie bo wszystkie koleżanki miały mały biust, a ja, no cóż, szał. dzisiaj widzę jak cieknie im ślinka :)

  18. Avatar

    W opcji bez stanika przy dużym naturalnym biuście też trzeba rękami sobie pomagać, bo się cycki na boki rozpłaszczają ;)
    Dziewczynom z mniejszym biustem zazdroszczę, że na fitness nie muszą zakładać zbroi (czytaj: stanika sportowego po szyję), bieliznę kupią w każdym sklepie, w koszulach nie muszą się zastanawiać czy ich stanik nie macha na powitanie przechodniom lub współpracownikom, a w wieku 50 nago będą wyglądać jednak lepiej. Do przerabiania sukienek/bluzek u krawcowej już się przyzwyczaiłam :)

    • Avatar
      Alicja

      „W opcji bez stanika przy dużym naturalnym biuście też trzeba rękami sobie pomagać, bo się cycki na boki rozpłaszczają ;)” — pocieszyłaś mnie! :))

  19. Avatar

    a ja przy moich 70F/70G zaluje, ze nie moge nosic nieusztywnianych stanikow, chodzenie bez stanika mi nie przeszkadza ;) ale kregoslup nieraz daje o sobie znac..

    • Avatar
      Alicja

      Bliska mojemu sercu dziewczyna ma taki rozmiar i nosi z powodzeniem nieusztywniane staniki. Tylko nie te szyte teraz masowo, tylko porządnie skonstruowane pod biustem. Poszukać Ci takich? ;))

  20. Avatar

    Duże nie znaczy złe :) Mój biust jest (co wynika z Waszych komentarzy) w czołówce jeśli chodzi o wielkość :) Kłopot mam tylko jeden, znalezienie hot bielizny :) Jeśli więc macie jakieś namiary na fajne sklepy to się dzielić :) Faceci uwielbiają duże biusty! Uwielbiają też małe! :) Dziewczyny oni po prostu lubią nasze piersi i rozmiar nie ma dla nich znaczenia pod warunkiem, że pozwolimy im dotykać….całować… A pomysłów na wykorzystanie dużego biustu jest wiele :)

    • Avatar
      Alicja

      Biuściasta wytrzymaj jeszcze chwilkę, szykujemy dla Was bieliźnianą niespodziankę. I zapewniam, że będzie HOT! ;)

      • Avatar

        Mam 20 lat, a moj rozmiar to 65i. Choć talię mam wąską, jak na moja figurę, to biust wolałabym mniejszy. To chyba ze względu na to, że mojemu drwalowi nie miesci się w dłoniach, choć one także są duże i meskie..

  21. Avatar

    Kochane, 26 lat, rozmiar 75K :) Dla mnie są najlepsze :) Jasne czasami na nie narzekam, że ciężkie, że nie mogę spać na brzuchu, że każdy poznaje najpierw moje piersi ( ;) ), że problem z zakupem biustonosza, koszuli, marynarki etc…, że nie wyglądają już najlepiej, zwłaszcza jak mój Drwa rzuci mnie na łóżko ;) nie oszukujmy się uciekają wtedy za bardzo na boki, wizja ich za 10 lat mnie po prostu przeraża :D ale są moje! Więc są kochane i nie zamieniłabym ich na żadne inne! To tak jakby nie chcieć bym tym kim się jest :) Drwalom tak na prawdę bez różnicy jaki jest rozmiar, byle były ;) Dziewczyny Kochajcie swoje piersi, nie ważne w jakim rozmiarze :) !

    • Avatar

      No więc tak: czytam i czytam i myślę sobie, że dziewczyny z dużym biustem, są niedowartościowane niestety… Dziewczyny więcej wiary … w swój biust. Jeżeli same nie będziecie uważały, że jest on najfajniejszy na świecie to … lipa. Mój „SKARB” to 95 ee , w porywach więcej…. jest piękny . To nic, że może teraz w wieku moich 50 lat nie jest taki jędrny i taki jak z obrazka ale dzięki niemu przeżywałam i przeżywam najwspanialsze momenty w swoim życiu. Mój obecny partner uwielbia go i umie się nim zajmować jak mało który facet. Ta więc powtórzę za poprzedniczką: Dziewczyny kochajcie swoje piersi!
      No i czekamy z moim facetem na tekst Drwala o tym jak się nimi zajmować. Pozdrawiamy

  22. Avatar

    Ja też jestem posiadaczką dużego biustu…..i wcale nie jest mi z tym dobrze :( do niedawna byłam w stanie jakoś to akceptować (ale i tak żałowałam że nie jest on mniejszy), odkąd jestem w ciąży a biust przybrał na wielkości czuję się strasznie…..zaczęłam wstydzić się swoich piersi, są one dla mnie wielkie, brzydkie i obwisłe. Unikam sytuacji w których mój mąż mógłby je zobaczyć w pełnej okazałości, nie lubię zainteresowania męża i zaglądania w te rewiry, nie wspomnę już o seksie od którego zaczęłam stronić (bo w ciąży za wiele pozycji do dyspozycji nie ma) właśnie przez myśl o pokazaniu mojego wielkiego biustu :(
    Pozdrawiam wszystkie biuściaste i te mniej biuściaste – chociaż te drugie z lekką dozą zazdrości.

  23. Avatar

    A ja mam 75DD i jestem z nich dumna… Choć o ile w staniku wydają się być bardzo jędrne (niemal jak silikony😂😈) to mogły by być jędrniejsze. A jak Wy dbacie o swoje duże cycuszki żeby jak najdłużej zostawały jędrne?

  24. Avatar

    ja mam 75D – bieganie zero problemu – wystarczy dobry stanik:) Gorzej z niektórymi ciuchami: gdy pasują w cyckach wiszą gdzie indziej, gdy pasują np. w pasie trzeba uważać na strzelające guziki;)

  25. Avatar

    ja jestem piękna.
    Moje piersi są idealne – mieszczą się w dłoni ukochanego Drwala.
    Po prostu.

    I tak, uwielbiam kobiece biusty. Wszystkie ;) to dzieła sztuki

  26. Avatar

    Alicjo, nie widziałam gdzie zadać Ci to pytanie: Czy poświęcasz sporo uwagi i pieszczot sutkom Drwala,czy raczej nie skupiasz się szczególnie w tym miejscu?

  27. Avatar

    Jeszcze niedawno nosiłam D i byłam z nich dumna.
    Były nawet jędrne jak na swój rozmiar, choć po szybkim wzroście mam rozstępy.
    Teraz w ciąży biust urósł mi o jakieś dwa rozmiary (kupiłam stanik rozm. E i jest za mały)
    i uważam że są za duże..
    mam nadzieję że przy zrzucaniu wagi po ciąży uda mi się wrócić do mojego ukochanego rozmiaru D.

  28. Avatar

    Twój sposób pisania, Alicjo jakoś do mnie przemawia :)
    Myślałam, że klikając wpis o moim największym kompleksie przestanie mi on przeszkadzać chociaż odrobinkę. Samo 60H nie jest już aż takim problemem, ale niestety z utratą 15 kg z biustu nie ubyło absolutnie nic… łącznie z nadmiarem skóry. Grawitacja pokazała pazury i w wieku 20 lat to trochę boli..

  29. Avatar

    Zawsze kupowałam stanik 85E poszłam do brafiterki a tam nagle 85K. Mimo że niby rozmiar większy to cycuszki wydają się na mniejsze i w końcu mogę przeżyć dzień bez bólu. Polecam wam dziewczyny abyście udały się do specjalisty. Ulga odczuwalna od razu Moim marzeniem jest rozmiar D ewentualnie C.

  30. Avatar

    Jestem już dawno po 40-tce ale tylko ja jedna spośród moich biuściastych koleżanek do dziś chodze bez stanika jak mam ochotę, mam 70B no i regularnie ćwiczę . Kiedyś miałam kompleksy, że mam taki mały biust no i to koleżanki miały powodzenie u facetów. Teraz jest odwrotnie….

  31. Avatar

    ach dziewczyny… ja zawsze myślałam, że mam takie skromne 75B. poszłam do brafitterki i zdziwienie, po dokładnym zmierzeniu przez fachowca wychodzi… 70E! najszybszy sposób na powiększenie biustu o 3 rozmiary;) a tak serio polecam się dokładnie zmierzyć lub udać do profesjonalistki, bo rozmiarówka proponowana przez sieciówki to totalna żenada i szkoda upychać swoje skarby w coś co z grawitacja o nie nie zawalczy;), więc podkreślę: nic tak pięknie nie wyeksponuje naszych bąbelków jak dobrze dobrany biustonosz we właściwym rozmiarze. kochajmy nasze biusty i biuściki i dbajmy o nie, to w końcu bezcenny spadek po naszych przodkiniach;)

  32. Avatar

    Ja ma 70F i lubie to jak wyglądam. Minisami jest faktycznie bieganie i to, że czesciej mężczyźni mówią do mojego biustu niż do mnie. Ostatnio nawet miałam zabawną sytuację z nim związaną. Mimo dużego biustu jestem dość szczupła i wzrostem też nie grzeszę:) (160cm i 52kg) Klientka, która do mnie przyszła zapytała mnie gdzie robiłam biust bo w sumie to ona też się zastanawia nad powiększeniem a ja mam taki fajny naturalnie wyglądający ;)

  33. Avatar

    Tekst jakby o mnie 😊 Mam miseczkę A i od zawsze kompleks zbyt małego biustu. No może teraz ten kompleks jest mniejszy, ale jest. Wiem, że mój Ukochany uwielbia moje cycuszki, ale nawet mu nie proponuję pieszczot między moimi cytrynkami bo też musiałabym je ściskać i nie wiem czy nawet to by coś pomogło…. więc odpuszczam sobie te igraszki 😉 Zazdroszczę kobietom, które mogą pokazywać swój piękny dekolt. Ile jest możliwości w ubiorze nie mówiąc o sexsownej bieliźnie…. ech. Nawet zastanawiałam się kiedyś nad korekcją plastyczną, ale chyba za bardzo się boję. Ja nadrabiam (na szczęście matka natura zadbała o równowagę) tyłkiem. Podobno jest niezły 😉 Reasumując wolę mieć piersi mniejsze niż za duże, ale nadal czekam na cud… byłoby cudownie mieć C 😉
    Ps. Uwielbiam Wasze teksty 😚

  34. Avatar

    Super Alicjo :-) jestem akurat posiadaczka duzego biustu ale to też wynika z tego że drobna nie jestem i te duże piersi po prostu mi pasują ;-) Ale zazdroszczę bardzo kobietom z mniejszym biustem tego pięknego doboru pięknej bielizny w każdym sklepie bo niestety dla mnie nie są tak dostępne..w swoim życiu trafiłam na facetów którzy uwielbiali duże piersi ale chyba dlatego że po prostu woleli kręgle kobiety bo drobna nie jestem :-) miałam z tego tytułu dużo kompleksów bo zawsze gdzieś w środku chciałam być mała drobna kobietka a jestem wysoka dobrze zbudowana kobieta która pomimo że nie jest XL to przez duży biust czasem się tak czuję bo rozmiary mamy iście chińskie ;-) ale uważam osobiście że wszystkie jesteśmy piękne i zasługujemy na absolutne uwielbienie od naszych mężczyzn i tak o ile przyjemność sprawia mojemu mężczyznie być pomiędzy moimi piersiami tyle utrzymanie tego biustu już niestety mi przyjemności nie sprawia..wspierajmy się kobietki bo nic tak nie dodaje skrzydeł jak komplement od kobiety ;-)

  35. Avatar

    Mam rozmiar D. Lubię chodzić bez stanika ;), uważam że co ma wisieć i tak wisieć będzie. No i mój brodacz ma radoche jak widzi mnie bez biustonosza, a ino w samej koszulce i spodenkach

Napisz komentarz