Dziwne dźwięki mojej cipki

51

Dostaliśmy od was kilka maili o takim właśnie tytule :) Wiem, że ciągle mówię o tych mailach, ale po prostu chcę, żebyście wiedzieli, że my czytamy je wszystkie, razem nad nimi siedzimy i odpisujemy na tyle, na ile dajemy radę. A jeśli jakiś problem się powtarza, to po prostu będziemy go omawiać w tekstach tutaj, żeby każdy z was poczuł się dopieszczony :)

A zatem. Dostaliśmy kilka maili z pytaniem o dziwne dźwięki cipki, wydawane tuż po seksie. I wiecie co? Te maile dobitnie uświadomiły mi, że są pewne tematy, z którymi męczymy się niemal wszystkie, a o których nikt głośno nie mówi! Bo wstyd, bo to krępujące, bo nie wiadomo właściwie jak to ubrać w słowa, ani co sobie o nas pomyśli nasz rozmówca. Pora to zmienić i zacząć mówić – nawet jeśli dotyczy to dziwnych dźwięków cipki.

Dziwne dźwięki mojej cipki

Zarys problemu wygląda tak: tuż po tym, jak nasz facet wyjmuje swój toporek możemy usłyszeć dziwne odgłosy, przypominające… puszczanie bączków. A przecież wszyscy wiemy, że kobiety nie robią takich rzeczy! :D Pytacie zatem co to jest i jak z tym walczyć, bo nie trzeba być Einsteinem żeby się zorientować, że to cholernie krępujący moment. Seksowna laska w łóżku, namiętny seks w atmosferze, a tu jakieś bączki! Pół biedy, jeśli facet jest rozgarnięty i nie pogarsza sytuacji, ale nawet ci ogarnięci nie mogą czasem powstrzymać śmiechu… – i tłumacz im, że to wcale nie to, co własnie pomyśleli.

Skąd to się bierze?

Z powietrza! Te niby-bączki, które oczywiście z prawdziwymi bączkami nie mają nic wspólnego, to po prostu powietrze wtłaczane do środka. Najczęściej można to zauważyć przy pozycjach od tyłu albo gdy masz bardzo zadarte nogi (na ramionach swojego Drwala), bo właśnie wtedy cipka jest rozciągnięta pod takim kątem, że między jej ścianki, a toporek Twojego faceta dostaje się powietrze. Twój facet dosłownie pompuje w Ciebie powietrze z każdym ruchem, więc to w sumie JEGO WINA ;) Dodatkowym utrudnieniem jest to, że my w takich pozycjach często… wciągamy brzuch. Tak, wiem – niby po co, skoro takie z nas seksbomby ;) No ale nie ma co się oszukiwać, gdy klęczymy opierając się na rękach i chcemy wyglądać na jeszcze seksowniejsze niż zwykle, to ten brzuch jakoś tak mimowolnie się wciąga… zasysając przy tym powietrze.

Tu mała dygresja: jeśli nie wierzysz, to pomyśl ile razy zassałaś tak wodę z wanny, podczas długiej kąpieli ;)

I teraz dochodzimy do sedna. Gdy kończymy się kochać lub gdy facet z nas wychodzi, to to zassane powietrze po prostu musi wyjść. Cipka wraca do swojego kształtu (czyli jej ścianki się stykają) i to wychodzące powietrze po prostu uchodzi takimi mini-partiami wprowadzając w drgania ścianki i wargi. I to są te nieszczęsne bączkopodobne dźwięki.

Jak sobie z tym radzić?

Po pierwsze – to jest zupełnie normalne, więc nie ma co się tym przejmować. Idealnie byłoby, gdyby ten tekst przeczytali wszyscy faceci – to oszczędziłoby wszystkim niepotrzebnych pytań – więc drogie Panie, wysyłamy linki swoim Drwalom ;)

Po drugie – mam radę praktyczną. Gdy czujesz, że to powietrze jest w środku, po prostu włóż dwa palce w cipkę (środkowy i wskazujący), rozszerz je i wypuść powietrze. Wtedy ono zejdzie bezgłośnie. Możesz też powiedzieć o tym swojemu facetowi, w końcu on to powietrze wtłoczył, więc teraz niech je z Ciebie spuści ;) Brzmi dość zabawnie, ale pomyśl, że takie wkładanie palców może być miłym akcentem na koniec…

I jak – pomogłam? ;) Macie jeszcze jakieś krępujące pytania?

Komentarze51 komentarzy

  1. Cenna rada na przyszłość. Kiedyś myślałam, że coś ze mną nie tak… Zdarzyło się kilka razy i za każdym razem ten sam wstyd. Może następnym razem uda się bez dźwięków :)

  2. To krępująca sytuacja, ale my nauczyliśmy się z tego żartować, mówię że on puszcza zwykłe bączki a ja niezwykłe ;) z palcami fajny sposób, na pewno spróbuję :)
    a z tym wciąganiem brzucha coś jest na rzeczy… :)

  3. Doskonale rozumiem o co chodzi i znam też z doświadczenia u mnie osobiście pojawiło się to kilka miesięcy po porodzie. Wiadomo wszystko tam też doznało pewnych zmian. Dobrze wiedzieć że nie tylko ja tak mam. Mimo to w dalszym ciągu i tak za pewne będę się krępować ale może nie aż do takiego stopnia jak było :)

    • Alicja

      Edyto, no właśnie zapomniałam o porodzie! Dzięki, że to napisałaś, bo dużo dziewczyn się na to skarży. Podobno z czasem wszystko się normuje („podobni”, bo ja porody mam wciąż przed sobą :). Pozdrawiam mocno! :*

      • U mnie poród nie miał na to wpływu. Jak się zapowietrzałam przed, tak i teraz. Im bardziej wypięty tyłek i im więcej całkowitego wyciągania sprzętu, tym więcej powietrza się wtłacza. Tylko teraz po tylu latach to już nie mam z tym problemu i nawet nie zwracamy na to zbytnio uwagi.

  4. Mi też się to zdarza i to nawet często. Za pierwszym razem mój partner nie wiedział o co chodzi, ale odrazu mu wytlumaczyłam, ze wprowadza we mnie powietrze, wiec teraz nawet nie zwracamy na to uwagi :D

  5. Mi zdarza się to nawet podczas seksu, ale mój partner wie jak to działa bo osobiście mu to wytłumaczyłam ;) w prawdzie za każdym razem gdy słyszy ten dźwięk zanosi się śmiechem i oczywiście z tego żartuje, ale to powoduje że ja też zaczynam się śmiać :D

  6. Tak niezwykle mnie to krepuje za każdym razem. Jednak moj facet nie dobija mnie tym smiejac sie ze mnie ale odwraca uwage np zabierajac sie za piersi i zawsze mowie przepraszam jakos tak … :)

  7. To naprawde bardzo wstydliwy moment zawsze od razu mowie cipa mi gada a on tak patrzy hmm haha jeju serio ten tekst musze mu wyslac! Albo czasami jeszcze tak jest podczas seksu jak tak jakos mocno sie docisnie i tez wychodza jaakies dziwne dzwieki :/

  8. Ja nic nie musiałam mojemu mężowi tłumaczyć, na tyle sam wiedział co to powoduje:) ciekawostką jest to, że nigdy mnie to nie krępowało, a co lepsze… mój drwal mówi, że to uwielbia, i od razu pakuje się z powrotem, bo to powietrze wypuszczające się, wibruje na toporku i zapewnia dodatkowe odczucia:) ot taka ciekawostka :D

      • owszem:) ale nie ma się czego wstydzić:) zwłaszcza jeśli mężczyźnie to nie przeszkadza a wręcz odwrotnie. Nie mówię, że mnie to nie śmieszy, bo owszem i czasem jest ciszej, czasem głośniej:P ważne, że przyjemnie :D

  9. Mój Drwal za pierwszym razem chyba od razu ogarnął o co chodzi bo oboje zaczęliśmy się śmiać, a im bardziej się śmiałam, tym więcej „bączków” wychodziło ;)
    naprawdę nie ma się czego wstydzić, a każdą taką sytuację można obrócić w żart, to absolutnie nie jest powód do dołowania się, a jeśli facet tego nie zrozumie, cóż jego problem.

  10. zawsze możecie się odgryźć ;) ja zaobserwowałam,że odpowiednio duży toporek, nie powoduje wydostawania się powietrza po, ponieważ nie wtłacza go w trakcie….

    • wierna czytelniczka

      Myślę że odgryzanie się tekstem „puszczam niby-baczki bo masz za mały toporek i wtlaczasz we mnie powietrze, a większy toporek by tego nie robił” może się skończyć brakiem jakiegokolwiek wtlaczania… Przynajmniej na jakiś czas. Wszystkie wiemy przecież jak mocno nasi drwalowie są przewrazliwieni na punkcie wielkości swoich toporkow ;-)

  11. JAK DOBRZE wiedzieć, że nie tylko ja mam takie krępujące problemy. Prawda, nauczyłam się z tym żyć, ale to było dla mnie ogromnie trudne – bo przecież Panie nie wydają takich dźwięków.
    Kochając się pierwszy raz byłam przekonana, że wiem co i jak. A potem się okazało, że sperma wycieka po stosunku: i „o-bosze co ja mam teraz z tym zrobić?”, a cipka pierdzi: „no czy to na prawdę musi się dziać? czy potrzeba mi jeszcze więcej dokładać? czy i tak mało już mam powodów do wstydu?”. No czy ktoś widział w filmie, w pięknej romantycznej scenie, żeby się coś takiego działo? No byłam przekonana, że ja wszystko psuję!
    Od tego czasu ogromnie wiele się zmieniło – łącznie z moim podejściem do wielu rzeczy. Ale gdybym przeczytała ten post przed tym pierwszym razem ile by mi to zaoszczędziło tych przykrości, które sobie powkładałam do głowy.
    Dzięki Ci za pisanie o rzeczach takimi jakie są, bez lukru i udawania, że ciało kobiety zawsze i wszędzie pachnie fiołkami.

  12. Moj mężczyzna sam mnie prosi żebym czasem puściła takiego „bączka” bo jego to kręci i podnieca :) na początku się krępowałam ale teraz nie mam już z tym problemu ;)

  13. Mojemu Ukochanemu mówię, że zrobił ze mnie balonika :) Tak czy siak, za każdym razem oboje się śmiejemy, a ja wole zmienić pozycję :P

  14. Ja wczoraj w czasie orgazmu tak bardzo się rozuźniłam że puściłam bączka. Takiego wiesz… normalnego.
    Ale on nawet się tym nie przejął. Mówi „przecież ja wiem jak jest skonstruowane ciało i to wszystko kwestia mięśni”
    To jest miłość…

  15. Ja mojemu od razu powiedziałam.jeszcze zanim poznałam swojego gdy na ćwiczeniach unosilam nogi w powietrze do góry i jeszcze do tego biodra(tzw swieca) wchodzilo mi powietrze do cipki a jak na dół schodzilam z pozycji to był taki niby-baczek. Wtedy to dopiero wstyd gdy cała grupa się na mnie patrzy i nie może powstrzymać się od śmiechu. Hehe.

  16. Nie sądziłąm ze ktoś może się w ogóle tym przejmować. Mamy z moim facetem po 20 kilka lat i nazywamy to z uśmiechem „cipierdnięciem”. To dla nas jasne że zawsze po seksie musi nastąpić i nie robimy z tego widłów..

  17. Ehh ale się uśmiałam :D Świetne ujęcie tematu :D chociaż ja jakoś sama się domyśliłam skąd to zjawisko się bierze :D

  18. Krępująca sytuacja,ponieważ nie wszyscy faceci mają tego swiadomosc,a szkoda bo rzecz jasna to zupełnie inne dźwięki,jak myślą większości nierozeznanych w temacie facetów. 😊

  19. Mój również wie o co z tym chodzi. Zawsze kiedy usłyszy ten dzwięk mówi „srogo Cię dzisiaj PRZEDMUCHAŁEM” :D Ach ten świntuch.

  20. pannapiegusek

    gdzieś indziej wyczytałam to, że jest to również kwestia słabo wytrenowanych mięśni pochwy..
    ale ile w tym prawdy to nie wiem..

  21. A ja przeczytałam obszerny artykuł na ten temat i wiecie co? Sprawa niby prozaiczna bo ponoc powodem tego jest dość „luźna” pochwa. A wiec dziewczyny do dzieła – ćwiczymy mięśnie Kegla a jak wiecie to ma rownież inne zalety ;)))

    • Alicja

      Alicjo, ale przecież „luźna pochwa” jest tylko jedną z możliwych przyczyn. Ja wielbię swoje kulki gejszy i dzięki nim mogę orzechy mięśniami cipki zgniatać, a i tak zdarza mi się złapać nią za dużo powietrza ;)

  22. A ja w tym momencie mocno całuje moja kicie przytalam się i mówię jej do uszka: lubię jak twoja pisia do mnie gada😜 i jest wesoło a nie krepujaco.

  23. A ja dam taką dobrą radę, jak ja się z tym uporałam, a raczej jak temu zapobiegam. Wystarczy podczas momentu kiedy Drwal w ciebie wchodzi zacisnąć mięśnie kegla, tak jak byśmy chciały zatrzymać udawaną zawartość naszej cipki w środku. Wtedy podczas wejścia wargi sromowe nie są luźne i nie ma prawa dostać się jakiekolwiek powietrze. Tą samą czynność powtarzamy przy całkowitemu wyjściu toporka ;) Dodatkowym plusem są oczywiście większe doznania dla nas i naszego Drwala.
    Pozdrawiam :)

  24. A ja od jakiegoś czasu ze śmiechem mówię: Kochanie ale mnie dziś napompowałeś. Odgłosy świadczą o tym że bardzo się starałeś i oboje się śmiejemy. Na poczatku mnie to trochę krępowało, gdy jeszcze nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje.

  25. Hmmm, temat tabu …
    Mnie kiedyś to również krępowało, ale zmieniło się z chwilą gdy zauważyłam ,że mojemu ukochanemu sprawia to ogromną satysfakcję i przyjemność …
    Taki dumny z siebie jest😊
    I pomiędzy uchodzącym powietrzem wbija się we mnie jeszcze mocniej🤗
    Na co ja odpowiadam, -ale żeś mnie napompował😋
    Więc może być i całkiem przyjemnie drogie panie . Odrobina dystansu do samych siebie i problem znika
    Pozdrawiam

Napisz komentarz