Fantazje o gwałcie

20

Gwałt to podobno jedna z najbardziej popularnych fantazji erotycznych, o której marzą (znów: podobno!) wszystkie panie, ale mało która ma ochotę się do tego przyznać. W sumie nic dziwnego – żyjemy w tak przedziwnym społeczeństwie, że otwarte mówienie o radości czerpanej z seksu urasta do rangi tabu, za to jawne poniżanie kobiet, często przez ich własnych partnerów, jest na porządku dziennym. Fantazjowanie o gwałcie wydaje się być o tyle kłopotliwe do zwierzeń, bo jakby nie patrzeć gwałt to… gwałt – a zatem lepiej nie przyznawać się do TAKICH fantazji.

Fantazje o gwałcie

Ja mimo wszystko się przyznaję, zastrzegając jednak, że…

1. Fantazja jest fantazją

– co w praktyce oznacza, że absolutnie nie chodzi o prawdziwy gwałt. Nie wierzę, że jakakolwiek dziewczyna na ziemi chciałaby zostać wzięta siłą wbrew swojej woli. Fantazje o gwałcie opierają się na tym, że robi to ktoś, komu – mówiąc zupełnie szczerze – oddałybyśmy się dobrowolnie, ale raz na jakiś czas wolałybyśmy zrezygnować z czułych pocałunków na rzecz stanowczości, władczości, kontrolowanej brutalności. Kontrolowanej, bo przecież w takim „gwałcie” kobieta musi mieć poczucie, że w każdej chwili może przerwać tę grę, że nie ma tu miejsca na prawdziwe poniżenie, że jest absolutnie bezpieczna i nie stanie się jej żadna krzywda.

2. Jak wyglądałoby to w praktyce?

W moim wypadku rolę brutalnego samca odegrałby oczywiście Drwal, a rolę biednego niewiniątka, które zupełnie przypadkiem założyło pas i pończochy – oczywiście ja;) Poza tym – choć w teorii gwałt polega na zaskoczeniu (cały czas mówię o fantazjach!), to w praktyce lepiej się umówić. Nie tyle nawet umówić, co podsycać wyobraźnię pikantnymi wiadomościami i obietnicą, że od razu po powrocie do domu nasz facet zedrze z nas ciuchy… – ten ruch leży oczywiście po stronie panów. Po co się „umawiać”? – po to, że każda z nas czuje się sto razy bardziej komfortowo wtedy, gdy weźmie prysznic i założy superseksowną bieliznę.

Wracając do praktyki. W mojej głowie wygląda to tak, że bez względu na czas i miejsce najseksowniejszy facet na świecie (tak Drwalu, to wciąż o Tobie), po prostu zerwałby ze mnie ubranie (ale pozostawił jego strzępki na mnie), przycisnął do ściany lub jeszcze lepiej – związał lub spiął kajdankami, pocałował tak, że dławiłabym się jego językiem i… wszedł we mnie bez żadnej gry wstępnej. Szczerze mówiąc jeśli o Drwalu mowa, to jedno zaciśnięcie jego palców wystarcza mi, bym była cała… mokra, więc nawet w przypadku takiego „gwałtu” wiedziałabym, że nie zrobi mi krzywdy. Jeśli jednak, drodzy Panowie, obawiacie się, że wasze Panie skończą z bolesnymi otarciami, nawilżcie je żelem lub własnym językiem – pamiętając jednak o tym, że ma być szybko, konkretnie, stanowczo.

3. Czy jest tu miejsce na czułość?

W miłości zawsze jest, choć w tym wypadku wystarcza czuły pocałunek PO. PRZED skup się na kokieteryjnej obronie swoich majtek i niewinnym, powtarzanym bez przekonania „nie” (jeśli jesteś kobietą) lub mocnym przyciśnięciu do ściany i maksymalnie szybkim podnieceniu swojej Pani (jeśli jesteś facetem). A gdy już skończycie i będziecie wyczerpani, wtedy zadbajcie o czułe przytulanki.

4. Masz prawo fantazjować o wszystkim

– co oznacza, że nie ma się czego wstydzić. Żaden normalny człowiek nie pomyśli, że skoro marzysz o udawanym gwałcie, to masz problemy psychiczne i aż się prosisz o kłopoty. Tu nie ma miejsca na prowokowanie przypadkowych nieznajomych, jakiekolwiek poniżenie kobiety czy realizację popularnego hasła „bo sama się prosiła”, które jest dla mnie zwykłym skurw*syństwem. Nie chodzi o choćby minimalne zbliżenie się do definicji normalnego gwałtu – chodzi o seks i jego nieograniczoną przestrzeń.

Jeśli jesteś w fajnym związku, czujesz się w nim akceptowana, bezpieczna, kochana – korzystaj z tego. Nie odmawiaj sobie przyjemności tylko dlatego, że pruderyjne koleżanki uznają Cię za ladacznicę ;) Marzysz o brutalnym seksie, to zacznij się nim cieszyć, marzysz o kajdankach i pejczu – to sama zaaranżuj własny pokój zabaw. W najgorszym wypadku Twój facet uzna, że Ci odbiło, w najlepszym – przeniesiesz wasz seks na nowy, zupełnie kosmiczny poziom. W fantazjach nie ma niczego złego, w ich realizacji – dopóki oboje czuje się komfortowo i bezpiecznie – też nie, więc nie ma sensu żyć samymi marzeniami. Uwolnij swoje własne demony. Nie bój się przyjemności, którą oboje nosicie pod skórą. Baw się fantazją. Baw się seksem. Poznawaj, przekraczaj, odkrywaj… bo warto ;)

 

Od Alicji - 50 twarzy Greya

Komentarze20 komentarzy

  1. a propos różnych fantazji i „zboczeń” to myślę, że może Ci się Alicjo spodobać film „To właśnie seks”. Skojarzył mi się z tym wpisem, ze względu na to, że tam babka miała właśnie fantazję na temat gwałtu ;)

  2. Trochę to dla mnie nie pojęte…..gwałt to gwałt, brutalny, poniżający kobietę, wpływające na jej psychikę.
    Niewyobrażam sobie fantazjowac o gwalcie.
    I jeszcze to że gwałt = ukochany mężczyzna, no dla mnie coś tu nie gra.
    Rozumiem mega pikantne fantazje, ostry seks…..Ale nie fantazje o gwalcie….dla nie na nie.
    Pozdrawiam :-)

    • Alicja

      Mirabelko, tu przecież nie chodzi o gwałt! Ten tekst jest omówieniem fantazji nazywanej umownie „gwałtem”. Przeczytaj ten tekst raz jeszcze, z niego wyraźnie wynika, ze chodzi o akceptowalną przez obie strony grę, opartą na dominacji faceta. Czytałaś w ogóle pierwszy akapit? Lub początek czwartego, gdzie wyraźnie odnoszę się do normalnego gwałtu?

    • A ja się trochę muszę zgodzić z Mirabelką. Rozumiem, że w tym wpisie nie chodzi o prawdziwy gwałt. Doskonale wiem, co macie na myśli i rozumiem takie fantazje – są bardzo fajne i cały Wasz artykuł dobrze to opisuje. Oczywiście taka zabawa nie ma nic wspólnego z prawdziwym gwałtem, a wręcz przeciwnie. Ale rozumiem, dlaczego tak wiele osób negatywnie reaguje na słowo „gwałt” i też mam mieszane odczucia. Gwałt to naprawdę ogromna trauma dla kobiety i jeśli przeczyta to kobieta, która została zgwałcona to nie będzie jej do śmiechu i może poczuć się urażona. I absolutnie nie możemy jej wtedy zarzucić braku dystansu czy pruderyjności.

  3. Nie potrafiłabym powiedzieć mojemu Drwalowi, że chcę zostać przez niego „zgwałcona”. Mamy problem z formułowaniem naszych pragnień na głos. Jak w takim razie dać mu to do zrozumienia?

  4. Cudowne ze potraficie opisać gwałt jako fantazje ze smakiem. Bo przecież o to chodzi gdybyśmy w swoich związkach akceptowali się w pełni i tak naprawdę kochali się bez granic to nie byłoby tabu. Rozmawialibysmy o wszystkich najskrytszych pragnieniach :) wspaniałe ze jesteście! I jak zawsze tekst na najwyższym poziomie ❤

  5. Jeżeli ktoś miał w życiu takiego partnera z którym mógł uprawiać taki sex, wie o czym jest mowa w tekscie i tak to właśnie słowo gwałt sie z tym kojarzy choć wiadomo, że nie o gwałt tak naprawdę tu chodzi. Są to niesamowite emocje i mnóstwo rozkoszy :)

    • Uwielbiam Wasze artykuły :) też nie raz myślałam jakby to było gdyby mój drwal zgwałcił mnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu :p ale nie powiem myślałam także jakby to było gdyby ktoś z ukrycia podglądał nasze zabawy powiedzmy np na polanie czy łące…mmm… ach ta wyobraznia :)

  6. Mój wiedział o mojej fantazji i w zasadzie zrealizował ją wykorzystując awanturę. Byłam na niego wściekła, talerze prawie latały, a temperament to ja mam. Próbował mnie uspokoić, a ja go sprowokowałam. Jak usłyszał „nie ośmielisz się”, to się ośmielił :) Nie byłam pobudzona, ale to co działo się później szybko mnie rozpaliło, a tego ukryć się nie da więc się nie cofnął. Gwałt przestał być gwałtem bardzo szybko bo nie potrafiłam ukryć tego jak strasznie mnie to kręci i jak wiele satysfakcji mam z tego seksu. :)

  7. Miałam taki okres w życiu kiedy chwilami pojawiała mi się w głowie taka fantazja i nie mam pojęcia z czego ona wynika. Teraz już rzadko, ale powiedzcie szczerze dziewczyny czy to normalne, czy jest coś ze mną nie tak? Wasi faceci akceptowali takie wyobrażenia?

    • Alicja

      Izo, już Ci pisałam pod Twoim innym komentarzem – nie wiem jak inne dziewczyny, ale w moim przypadku wszystkie fantazje mają jednego bohatera – Drwala. I chyba właśnie dlatego mój Drwal te fantazje akceptuje :))

  8. Radzę ustalić hasło bezpieczeństwa, skoro „nie” nie będzie działało ;)
    I z niektórymi mężczyznami się tak nie bawimy, bo oni nie umieją się bawić, dlatego ja nie wiem czy się ponownie zdecyduję. :)

  9. Uwielbiam takie „scenki”!!! W naszym przypadku wyglada to tak, że ja ” całkiem nieświadoma” tego że wgladam jakbym chciała być ostro …. podaję mojemu drwalowi kolację rzucając przy tym ” życzę Panu smacznego” A kiedy facet klepie mnie w tyłek „jestem potwornie oburzona” a on bierze się do rzeczy i bierze mnie pod ścianą, na stole albo na blacie w kuchni…. oczywiście pomimo mojego „oporu”…. ehh rozmarzyłam się… czuję że wieczór będzie gorący.😈😈😈

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter