Fiński, chiński, pończochy i seks

5

Niektóre demony można przegonić pocałunkiem, inne przytuleniem, ale są też takie, które ewidentnie wymagają specjalnych środków. Czasami jednak demony nie bardzo chcą zwracać uwagi na wszelkie poczynienia ich właścicieli i raz wypuszczone zyskują własną wolę, nie pozwalając się okiełznać…

Ten właśnie wieczór nie zapowiadał żadnych ze środków. Nasze demony żywo dyskutowały ze sobą, pokazując kto kogo bardziej ignoruje. Kto do kogo bardziej się nie odzywa. Zupełnie nie reagowały na nasze delikatne prośby i nieśmiało wyciągnięte ręce. Jakimś cudem udało nam się porozumieć na tyle, że umówiliśmy się na wspólny powrót do domu. Jednak nadal byliśmy jak sinus i cosinus, spóźnieni względem siebie o stały określony kąt, nadając niby na tych samych falach, ale zupełnie nie łapiąc amplitudy… Ja mówiłem po chińsku, Ona po fińsku, na szczęście smsy wychodziły nam w miarę po polsku, dlatego ostatecznie udało nam się znaleźć w jednym czasie i miejscu na tyle, by Alicja zamaszyście wsiadła do auta zamykając z hukiem drzwi…

„Cześć” – szepnąłem po chińsku, „Cześć” odpowiedziała po fińsku. Miała na sobie delikatną, letnią sukienkę kończąca się tuż nad kolanem, ale wsiadając zawinęła jej się troszeczkę, pokazując brzeg pończoch. Zawsze lubiłem spoglądać na jej dziewczęce roztargnienie i tę lekką nonszalancję i swobodę z jaką zachowywała się przy mnie. Lubiłem obserwować atrybuty kobiecości jakimi delikatnie mnie zawsze kusiła. To był właśnie taki mały drobiazg, który pozwoliłem sobie zachować, sporadycznie niewinnie zerkając na odsłonięty ozdobny fragment jej pończoch.

Ruszyłem delikatnie, auto potoczyło się prawie bezszelestnie. Alicja miała przeciwsłoneczne okulary i widziałem jak zerka na mnie zza lekko przydymionych szkieł. Robiła to tak jakby czekała, ja też czekałem, a nasze demony używały sobie w najlepsze kneblując nam usta i związując ręce, abyśmy przypadkiem nie wykonali zbyt przyjaznego gestu względem siebie pokazując jak bardzo tęsknimy za czymś więcej niż chińskie czy fińskie „cześć”.

Jadąc kilka razy sięgałem do jej dłoni, ale moje demony były skuteczniejsze, więc dłoń zawisała w połowie drogi, akurat w momencie, gdy Alicja spoglądała przez okno… i wracała na swoje miejsce, gdzieś na lewarku skrzyni biegów lub kierownicy, akurat w momencie, gdy spoglądała w moją stronę. Widziałem kątem oka, że jej dłoń wykonuje podobne ruchy… byliśmy niezgrani i strasznie niedopasowani. Wieczór zapowiadał się paskudnie dla nas i bajecznie dla demonów.

Z obserwacji i doświadczenia wiem, że nasze demony nie lubią wind, schodów a już wręcz nienawidzą wszelkiego rodzaju zakamarków. Nie lubią też tego momentu, gdy drzwi naszego mieszkania zamykają się za nami, zwłaszcza gdy razem przekraczamy jego próg.

Chiński, fiński, pończochy i seks

Otworzyłem drzwi i puściłem Alicję przodem szepcząc „proszę” po chińsku. Tym razem nie doczekałem się fińskiego wyrazu grzeczności. Gdy tylko drzwi się zamknęły, Alicja odstawiła torebkę, zdjęła okulary i zaczęła zdejmować swoje buty, chwyciłem ją za rękę. Spojrzała na mnie nadal po fińsku, ale na ile znam ten język był tam cień słowa na „t” – coś jakby „tęsknię”?

Nie byłem pewny, chciałem to usłyszeć, a nie tylko zobaczyć. Pociągnąłem ją lekko za rękę i lekko przytuliłem po chińsku, odwzajemniła po fińsku i w sumie w tym geście język przestał mieć znaczenie. Miał mieć za to za chwilę, gdy nasze przytulenie stało się lekko ciaśniejsze. Nie mogliśmy się od siebie oderwać i wtulaliśmy się jak dwa głąby, które nagle zrozumiały jak wiele czasu zupełnie bez sensu straciły na głupich animozjach o pierdoły o jakich wstyd pisać. Język przydał się, gdy nasze usta również zapragnęły wziąć udział w tym festiwalu wzajemnego poszukiwania i przypadkowego przepraszania się. Przepraszania się za wszystko i za nic… za każdą sekundę, gdy pozwoliliśmy naszym demonom mówić w naszym imieniu.

Pocałowałem ją. Przytuliłem mocniej, delikatnie podniosłem jej brodę i… znów pocałowałem. Odwzajemniła ten pocałunek. Pocałowałem mocniej, na co tylko czekała, zaczęliśmy się całować coraz bardziej łapczywie.

Podniosłem ją i trzymając w ramionach zaniosłem do sypialni, mimo że wcześniej rozważałem ścianę. Chciałem delikatnie położyć moją Alicję, położyć się obok i pogadać. To była ta chwila, gdy wszystko inne było mniej ważne… Ale Ona miała inne plany.

Gdy kładłem ją na łóżku, chwyciła klamrę mojego paska, sprytnym ruchem rozpięła, szarpnęła i wyciągnęła ze spodni. I nagle romantyczny nastrój stał się tylko niejasnym wspomnieniem…

Alicja spojrzała na mnie wyzywająco. Trzymała mój pasek, zrobiła pętle na klamrze i patrzyła z dziką pasją prosto w oczy. Cóż… skoro tak mamy pograć, to pograjmy…

Złożyłem ręce, tak jak więzień gotowy na wszystko. Założyła pętle na nadgarstkach i próbowała ściągnąć i związać. „Próbowała” to właściwe słowo, bo postanowiłem zupełnie przestać współpracować. Wyszarpałem z pętli jedną rękę, ale nie pozwoliła mi jej zabrać. Złapała za nadgarstek i starała się z całych sił przytrzymać. Siedziała na łóżku, ja stałem przed nią i żebym się nie oddalił oplotła moje nogi swoimi. Walczyła, abym włożył rękę z powrotem w pętle.

Pociągnęła mnie na siebie. Wylądowaliśmy w łóżku. Jakimś niewyobrażalnym sprytem Alicja nagle znalazła się nade mną. Usiadła mi na piersi i walcząc o mój nadgarstek pokazywała ząbki… jak ja lubię tę drapieżną wersję mojej dziewczyny. Nie dawałem jej satysfakcji, nie pozwalałam się związać. Nie tym razem – tym razem ktoś inny będzie tutaj nadawał ton.

Lekko się wyrwałem i złapałem ją za oba nadgarstki. Próbowała się wyrwać… Delikatnie złapałem wolną ręką obie ręce razem i wyjąłem swój pasek z jej dłoni. Oswobodziłem drugą rękę a przygotowaną przez nią pętlę założyłem na jej nadgarstki. Trzymając je razem, aby przypadkiem nie wyrwała mi się, ścisnąłem pętlę z klamrą związałem jeszcze raz dla pewności i tak zostawiłem. Patrzyła na mnie tym swoim spojrzeniem – lekkim zdziwieniem, nadzieją i pytaniem co dalej… a dalej sprawy potoczyły się już szybko…

Próbowałem się podnieść, ona cały czas walczyła, próbowała mnie docisnąć do łóżka. Cofnąłem ręce i podniosłem się na łokciach, potem odpychając się. Nie odpuszczała – założyła mi ręce na szyję i starała się utrzymać na mnie. Dobrze pomyślałem, zagrajmy po Twojemu.

Usiadłem, ona siedziała na moich biodrach, przytuliłem ją mocno do siebie i zacząłem całować. Miała związane ręce na mojej szyi, więc nie bardzo mogła się bronić. Moje ręce szybko powędrowały pod jej sukienkę, minęły majtki i zabrały się za robotę. Jedną ręką sięgnąłem do cipki, druga zajęła się tyłkiem . Całowałem ja jednocześnie najmocniej jak byłem w stanie, gdy próbowała się odsuwać, moje pocałunki zsuwały się po jej szyi. Lizałem ją po boku szybko, po szczęce i wracałem do ust.

Zaczynała odpływać… widziałem jak bardzo robi się jej przyjemnie, przestawała walczyć, poddawała się. Czułem jak zaczyna płynąć, jak bardzo gotowa się robi. Siedziała na mnie w stroju w jakim jeszcze niedawno była w pracy, w tym samym w jakim mówiła po fińsku, w tym samym, w którym tak ślicznie złościła się i była dumna, teraz zupełnie poddawała się mojemu językowi i moim palcom.

Sięgnąłem do jej cipki i delikatnie masując łechtaczkę czasami wsuwałem palec lub dwa głębiej. Kołysała się na mnie delikatnie w rytm moich palców. Druga dłoń masowała jej tyłek. Nie spieszyłem się, pozwalałem jej dojrzeć… po tych wszystkich chwilach, fochach i monologach po fińsku, jedno skończenie nie załatwia sprawy. Nie spieszyłem się bo nie miałem powodu, byłbym okrutny dla siebie –  gdybym pozwolił sobie na sprinterskie tempo teraz, gdy usidliłem w końcu moją złośnicę. Delikatnie i powoli prowadziłem swoje palce rytmicznie drażniąc jej łechtaczkę a jej delikatny ruch bioder idealnie zgrany z moimi dłoniami był doskonale podniecający.

Zamknęła oczy i mniej intensywnie odpowiadała na moje pocałunki, wtedy pozwoliłem sobie na małą zemstę… okrutną zabawę, której oficjalnie nienawidzi, a którą przecież tak uwielbia… lekko przyśpieszyłem, widziałem jak zaczyna się spinać i odpuściłem zupełnie. Otworzyła oczy, pocałowałem ją i zacząłem znowu delikatnie i rytmicznie, okrężnymi ruchami palca drażnić jej łechtaczkę… powoli zacząłem przyśpieszać, zamknęła oczy, chciała skończyć,…. Ale ja nie chciałem, aby to było już teraz. Znowu poczułem jak się spina…

Cóż, musiałem przestać, w końcu moje palce też muszą czasami odpocząć ;) Otworzyła oczy i spojrzała na mnie, a w tym spojrzeniu było ostatnie ostrzeżenie. Uśmiechnąłem się i patrząc jej w oczy, tym razem nie całując, delikatnie dotknąłem jej cipki. Dwoma palcami zacząłem masować ją całą, nie tak precyzyjnie jak wcześniej, bardziej żeby zaznaczyć swoją obecność. Odgięła głowę do tyłu i usiadła mocniej na mojej dłoni. Wręcz wbiła się w nią… lekko docisnąłem, jęknęła gdy palec drugiej ręki wsunął się w jej tyłek. Usiadła na mnie jeszcze mocniej, rozchyliłem lekko jej cipkę, jeden palec włożyłem do środka, a pozostałymi masowałem, starając się jak najczęściej zaczepiać łechtaczkę… Robiłem to powoli… zaczęła się kołysać na mnie żądając, abym przyśpieszył, a przecież damom się nie odmawia… przyspieszyłem.

Spięła się lekko mrucząc i po chwili skończyła z krzykiem… chciała odpaść, ale zapomniała, że ma związane ręce i zawisła na mojej szyi.

Może to był koniec dla niej, ale nie dla mnie. Przyciągnąłem ją do siebie półprzytomną i lekko podnosząc zacząłem rozpinać spodnie. Nie reagowała tylko ciężko oddychała uwieszona na mojej szyi. Udało mi się zsunąć spodnie. Jej kołysanie, niesamowity zapach i to jak wyglądała, siedząc na mnie zadziałało tak, że nie musiałem nic więcej robić, lekko ją uniosłem i wsunąłem się w nią bez zbędnych pytań… Powiedziała tylko „nie” (co pewnie po fińsku oznacza – „tak”) i usiadła na mnie głębiej.

A potem… a potem działo się wiele ciekawych rzeczy, które pozostaną naszą tajemnicą. Musieliśmy sobie sporo wyjaśnić i cóż, muszę przyznać, trochę mnie poniosło. Przy okazji – czy ktoś wie jak jest po chińsku „to był bardzo udany wieczór”? ;)

Komentarze5 komentarzy

  1. Świetnie opisane! Ten moment, gdy emocje opadną i jesteśmy jeszcze zbyt uparci, żeby się do siebie odezwać, ale już za sobą tęsknimy. Jak nie da się dogadać, trzeba działać w inny sposób ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter