Francuskie tornado, czyli minetka z Paryża

17

Jako że poprzedni tekst na temat minetki cieszy się dużą popularnością – a zaryzykowałbym nawet tezę, że jest bardzo lubiany przez Panie i trochę mniej przez Panów (cały czas zastanawiam się dlaczego? ;) ) – postanowiłem ponieść poprzeczkę i pokazać, że minetka to nie samo machanie językiem…

Do tego tekstu zainspirowała mnie nasza niedawna podróż do Paryża, dlatego pozwolę sobie wrócić do zupełnych podstaw i zacząć od znaczenia słowa Mineta. Otóż polska „minetka” pochodzi od francuskiego słowa minette, czyli kotek (tak ten mały i puchaty). A jako że francuscy faceci podobnie jak Polacy mówią do swoich Pań czasami „kotku” (np.: „Podasz mi piwo, Kotku?”), zagadką pozostaje jak to poniekąd pejoratywnie nacechowane słowo stało się substytutem czegoś… o czym Panie marzą ;)

Wracając do samej minetki – moja Alicja wie, że typów i sposobów minetki jest kilka… set. Dziś opiszę jedną z bardziej charakterystycznych i mam cichą nadzieję, że mało znanych metod doprowadzenia Pani do omdlenia. Ale wcześniej małe wyjaśnienie dlaczego akurat ten typ trafia dziś na warsztat.

Otóż, jak już wspomniałem, byliśmy całkiem niedawno w Paryżu. Osoby, które śledzą nas na naszym bezfartuszkowym Instagramie zapewne pamiętaj,ą że zdarzyło się nam zabłądzić… Podobno dlatego, że ja nie umiem po francusku ;) Owszem, popełniłem kilka faux pas, ale jako Drwal odebrałem umizgi gładkich francuzów jako obrazę honoru polskich drwali (po francusku le offense, le indignité, z pospolitym merde na początku) i chyba się nie dogadaliśmy;) . Cóż musiałem jakoś to wynagrodzić Alicji i postanowiłem wytoczyć ciężką artylerię… francuską artylerię ;)

Nie liczcie na szczegóły co do samego wynagradzania, opowiem wam za to jak możecie zrobić swojej Pani podobną rzecz, zwaną francuskim tornadem. Jak dobrze zacząć i jak dotrzeć do minetki już kiedyś pisałem, więc nie będę się powtarzał, zresztą tutaj należałoby się wykazać również kreatywnością. Bo moje teksty to tylko lekkie sugestie… z których nie musisz skorzystać jeżeli są za trudne, zawsze możesz użyć ręki i chusteczki – te Ci nie odmówią ;)

Francuskie tornado, czyli mineta prosto z Paryża

Kiedy już jesteś przy cipce swojej Pani, francuskie tornado zaczynasz tak samo. Powoli i delikatnie rozliż jej wargi. Nie spiesz się. Będziesz potrzebował dużo sił więc teraz je oszczędzaj. Następnie skoncentruj się nie na łechtaczce (do niej jeszcze wrócimy), a na samych wargach. Staraj się lizać i wkładać język naciskając na boki lub wykonując ruchy okrężne wzdłuż ścianek. Cały czas rób to powoli. Pani powinna być już bardzo mokra. Postaraj się poszukać wygodnego tempa, następnie wprowadź do akcji palce – a dokładnie: jeden palec. Wykonuj nim podobne ruchy jak wcześniej językiem, a językiem zajmij się łechtaczką. Nie wkładaj palca zbyt głęboko, Pani najwięcej przyjemności będzie sprawiało pieszczenie samego wejścia. Musisz często wracając tutaj językiem, bo Pani będzie bardzo mokra… naprawdę bardzo :)

Spokojnie. To nie koniec. Masz jeszcze do obsłużenia tyłek. Staraj się nie doprowadzać Pani zbyt blisko, a jeżeli będzie zbyt blisko – przerywaj zabawy łechtaczką (wiem drogie Panie, że to nienajlepszy pomysł, ale za to jaka czeka was nagroda!)

Staraj się nie przerywać zabaw samą cipką – cały czas niech paluszek krąży, w tym czasie zacznij podobną zabawę językiem jak wcześniej, tyle że z tyłkiem. Rozliż go trochę, rozćwicz i zajmij się nim drugim palcem. Gry zabawa palcami trwa w najlepsze, wróć do łechtaczki… i tutaj już zaczyna się freesytyle. ;) Osobiście rekomenduję kilka wycieczek tuż na skraj skończenia i małych zatrzymań…. Wiem Panie za to mordują, też wiem, że Panie potem kochają to, co się z nimi dzieje – gdy poczekają dłużej.

Gdy widzisz, że Pani już nie wytrzyma dłużej… skończ ją.

Po wszystkim może usłyszysz… (po dłuższym czasie) „Boże… co Ty mi zrobiłeś?”, w których to słowach pobrzmiewa merci beaucoup, co po francusku oznacza, że zasłużyłeś na podwójną porcję lodów ;)

PS. Alicjo, i jak jest naprawdę? Umiem po francusku? ;)

Komentarze17 komentarzy

  1. Spieszę z wyjasnieniem dlaczego faceci nie polubili postu o minetce. Mój drwal poczuł się urażony ze sugeruje mu ze tego nie potrafi. Przypuszczam że reszcie chodziło o to samo ;)

    • Faceci i ich męskie ego ;)
      Niby chcą rad, ale gdy ich udzielasz jest foch ;)
      A męski foch jest gorszy niż damski :)

    • Moja kobieta jest bardzo zadowolona z minetek. Są praktycznie stałym elementem naszych zabaw. Wczoraj tylko podczas francuskich zabaw doszła 3 razy. Jest to wspaniałe. Uwielbia też jak podczas pieszczot języczkiem dotykam jej pośladków lub też piersi DELIKATNIE je pieszcząc. Czasem delikatnością Panie i Panowie można 2 razy więcej uzyskać. Też często słyszę zdyszanym głosem: „Boże… Co ty mi zrobiłeś…?” . Polecam słuchać porad swoich kobiet w tej sprawie i odwrotnie moje Panie :)

  2. Brawo za łatnie i składnie napisany tekst, nie ma się do czego przyczepić i jest pomocny, szukałem jakiś inspiracji dodatkowych ale nie wyszukałem. Na pewno 10 lat temu tekst by mi bardzo pomógł uniknąć wtop.. Moja Pani uwielbia wibrujące akcesoria i pejczyki po udach które potęgują Jej doznania z Nią to się trzeba wynaciągać.. Pozdrawiam
    Nafciarz

  3. ja zawsze pytam Mojego Drwala ” Boze co Ty mi zrobiles.. ” przez piec minut trzesac sie cala nie mogac dojsc do siebie uwielobiam go za wszystko malo kobiet ma takie szczescie jak ja :) i odplacam sie z nazwiazka zawsze i duzo i czesto :)

  4. Noo a co Jesli mi mineta nie sprawia zadnej przyjemnosci ? Cos ze mna nie tak czy poprostu jeszcze zaden facet nie potrafil sie mna odpowiednio zajac ? ://

    • Rose, uwierz, że nie potrafili! Ja się przez lata zastanawiałam o co takie halo. Dwóch partnerów i NIC. Obecny… „co Ty mi zrobiłeś…” . Szukaj dalej!

    • To chyba nie jest tak, że to Ci nie sprawia przyjemności. Po prostu facet/faceci, którzy to robili nie umieli tego robić. Też miałam jednego, który jak mi robił minetkę to wolałam, żeby przestał, bo to mnie bardziej bolało niż sprawiało przyjemność. Poza tym czułam, że nie lubi mojej cipki, więc wolałam, żeby tam nie zaglądał. Teraz mam faceta, który robi ją perfekcyjnie! (czytelnik tego bloga), a dodatkowo mówi mi jak moja cipka jest boska, smaczna, a jak go nie ma przy mnie pisze, że teraz najchętniej by ją wylizał. Minetka i lodzik to już stałe elementy naszej gry wstępnej. Mam nadzieję, że znajdziesz Pana, który będzie umiał odpowiednio się Tobą i doprowadzi Cię na skraj rozkoszy ;) Powodzenia!

  5. Mój facet nie chce mi robić minetki. Nie i koniec. Kiedyś miałam takiego chłopaka który to robił ahh a ten nawet placówki nie zrobi i nie wiem o co chodzi :(

  6. Aż takiego polotu w pisaniu jak Drwal nie mam ale dość ciekawą w obserwacji jest reakcja na alternatywną penetrację i masaż górnej ścianki pochwy środkowym palcem z jednoczesnym pieszczeniem warg serdecznym i wskazującym. Oczywiście w międzyczasie język nie zostaje bezczynny i krąży gdzieś tam w okolicy rodzyneczki i wzgórka ;)
    Oczywiście wymaga to trochę ćwiczeń żeby każdy palec zachowywał się tak jak by miał własny mózg i ruszał się niezależnie od reszty ale widok kobiety skręcającej się w precelka jest bezcenny :D

    bon appetit

  7. ” Nie wkładaj palca zbyt głęboko, Pani najwięcej przyjemności będzie sprawiało pieszczenie samego wejścia” Drwalu, powiedziałeś tutaj to, o czym pewnie większość facetów nie wie. Nie trzeba się „pchać”. Łechtaczka jest nie tylko na wierzchu, ale i głębiej, ale nie tak głęboko, jak się niektórym wydaje. Panowie, apel do Was, w tym przypadku im mniej tym (dla nas) więcej!!!

  8. Ja jako kobiecy „obserwator” Waszej strony chyba nie opuściłam żadnego postu, ale za to mój „wszystkowiedzący” facet bardzo stronił od tego typu stron. Jak już do czegoś dochodziło to „po Bożemu”, choć od pewnego czasu mam wrażenie, że zaczął czytać te teksty, bo co pojawi się coś nowego to zazwyczaj się to sprawdza (bez mojej ingerencji).. I dziękuję że jesteście, bo co jakiś czas jest coś nowego (na poprzednie życie nie narzekam) i relacje w związku są o niebo cieplejsze :)

  9. Mój narzeczony zawsze lubi takie zabawy, jednak nie doprowadził mnie jeszcze nigdy do porządnego orgazmu. Wstyd mi troche, że musze czasem udawać bo nie chce mu robić przykrości. Nie wiem jak mu to powiedzieć. A może to ze mną jest cos nie tak, może kiedyś będzie lepiej..

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter