Gra wstępna dla opornych

10

Kiedyś ktoś mądry powiedział, że w seksie nie tylko cel się liczy, ale również droga jaką do niego dotrzesz. Z naszego doświadczenia z Alicją dodałbym, że nawet częściej sama droga jest ważniejsza niż cel…, a cel? Cel to cel… jak chcesz to zawsze go osiągniesz z większym lub mniejszym trudem, czasami przy okazji, częściej razem, a może odpuścicie zmęczeni w połowie drogi, bardziej szczęśliwi niż skończeni.

Droga… nie cel. To właśnie klucz do gry wstępnej, o jakiej będę pisał. Grą wstępną nie jest klaps w tyłek, zerwanie majtek, rzut na łóżko, rozpięcie spodni i rozkaz „ssij”. Na to możesz sobie pozwolić, gdy na to samo może pozwolić sobie Twoja Pani. Ale to styl „kung fu”, który wymaga miesięcy przyjemnych treningów i doprowadzenia sztuki spojrzenia, słowa i dotyku do poziomu, gdy razem ze swoją Panią doskonale znacie każdy zakamarek swojego ciała i każdy tajny kod, który go aktywuje… to tzw totalna akceptacja. I mimo, że stan ten osiągasz, nadal musisz ćwiczyć. Gra wstępna to nieustanny trening zmysłów i przyjemnych doznań.

Opowiem wam dziś o drodze, a do drogi trzeba się przygotować. Spakować najpotrzebniejsze rzeczy, mieć jakiś wstępny plan lub kierunek, nawet gdy nie masz celu. I to kolejny klucz. Gra wstępna nie powinna mieć celu. To, co robisz ze swoją Panią nie powinno z założenia kończyć się w łóżku. To właśnie jest ta główna przyjemność, gra flirtu, zawsze z opcją, że nie wiesz, gdzie skończysz…  Wiem, znowu piszę zbyt ogólnie, zatem przejdę do bardziej łopatologicznego podejścia.

Gra-wstepna-dla-opornych

Idealna gra wstępna, rady, porady zakazy i nakazy, dla orłów, bystrzaków i opornych…  – zestaw ratunkowy Drwala:

Nic nie planuj

Nie planuj kiedy Ci się przydarzy, dbaj żeby przydarzało się zawsze. Plan z założenia mówi o celu, a to bardzo słabe podejście do seksu. Dbaj o swoją Panią. Bądź dla niej facetem i to już bardzo dużo da. Kiedyś pisaliśmy z Alicją, że gra wstępna zaczyna od pierwszych chwil poranka, od spojrzeń, przytulenia, wspólnej kawy, a kończy się gdy zasypiasz przytulając swoją Panią… czy w tym podejściu widzisz plan? Albo co gorsze cel?

Flirt

Zacznij od rana. To najlepsza pora, aby zadbać o udany wieczór. Spojrzenia, przytulenie… to też flirt. Nie rzucaj się na nią, jak wygłodniały szczeniak na szynkę. Lepkie łapki, zwłaszcza jeżeli tego nie lubi, na dzień dobry to raczej ślepa uliczka.

Adoruj spojrzeniem, słowem… Wyślij ostrą wiadomość lub zadzwoń w ciągu dnia. Zapytaj przewrotnie o to z kim chce spędzić wieczór. Zapytaj: „białe czy czerwone” bez wyjaśniania o co chodzi. Zostawiaj klucze, niedomówienia, dwuznaczności. Staraj się budzić jej ciekawość. Niech myśli o Tobie, niech kombinuje o co Ci chodzi. Niech myśli o Tobie… zaciekaw ją sobą.

Spokój

Gdy dorwiesz już ją w swoje łapki, znowu nie wolno Ci wystartować od razu z konkretami. Zbuduj atmosferę. Włącz fajną spokojną muzykę, zrób jej jakieś dobre jedzenie, otwórz wino… które może być kluczem do małego rozluźnienia. Wprowadź ją powoli w świat zmysłów. Nie gadaj o pracy, nie gadaj o  sobie, niech ona mówi, ale też staraj się tak kierować rozmowę, abyście mogli zacząć flirtować, żartuj, zagraj jakąś rolę. Bądź zabawny, ale nie kradnij przedstawienia, jeszcze nie teraz ;)

Czas na dotyk

Gdy jest zmęczona i rozmawiasz z nią, spróbuj delikatnie dotknąć jej ramion, lekko pomasuj kark i szyję… Rozluźnij ją i zrelaksuj. W tym czasie rozmawiajcie. Możesz też włożyć palce w jej włosy i zacząć delikatnie masować skórę. To powinien być opiekuńczy dotyk, bez celu. Pamiętaj, nie myślisz o celu.. ona co prawda już prawdopodobnie może coś sobie wyobrażać, ale Ty przecież chcesz być tylko pomocny. Pomóż jej się zrelaksować. Pomóż jej poczuć się dobrze… przyzwyczaj do swojego dotyku. Twoją granicą dotyku jest teraz jej szyja, ramiona i głowa. Nie naruszaj tej granicy.

Słowa

Miłe słowa, czułe słowa, drobne komplementy. Powiedz jej, że bardzo ładnie dziś wygląda, powiedz jej co w niej widzisz, nie sil się na głęboką poezję, ale postaraj się ubrać to w jakieś normalne, miłe słowa. Powiedz jej jak działa na Ciebie zapach jej skóry, jak bardzo elektryzuje Cię dotyk jej włosów, jak często o niej myślisz w pracy. Możesz odwołać się do ostrzejszych wiadomości, jakie wysłałeś w ciągu dnia.

Jeżeli trudno Ci znaleźć słowa, powalcz trochę ze słownikiem ;), a poważnie, postaraj się. To bardzo ważne, żeby mówić szerze co czujesz, używając słów jakie powinny paść, a nie podwórkowego slangu. Słowa działają na wyobraźnię Twojej Pani… a to tam zaczyna się gra, w którą próbujesz teraz grać. Staraj się ładnie mówić.

Pocałunek

Jeżeli czekałeś na ten moment, to Cię zawiodę. To jeszcze nie teraz. To ma być delikatne muśnięcie. Pocałunek na skraju dotyku. Tutaj zamieniacie się rolami, to jej powinno zależeć na czymś więcej. To ma być raczej obietnica. Twoim zadaniem jest dalsze budowanie napięcia.

Rozbierz ją powoli

Ale nie zaczynaj od ubrań. Powoli obsyp ją pocałunkami, nie bądź zbyt konkretny, drocz się z nią i sam pozwalaj się całować, ale też nie cały czas. Pocałuj ją w szyję, delikatnie poliż ucho, a potem wracaj do zwykłego patrzenia lub delikatnych pocałunków w usta. Mów do niej, jakby nic się nie działo… Zachęcaj ją do opowiadania. Niech czuje, że ją słuchasz… to też dla Ciebie doskonały test na Twoją skuteczność. Gdy 2 czy 3 razy powtórzy jakieś zdanie nie do końca wiedząc co mówisz… ona już bardzo Ciebie chce… ale spokojnie. Jeszcze daleka droga przed Tobą ;)

Pozbądź się powoli jej ubrań, jeżeli ona się do tego przyłączyła, pozwól się jej też rozebrać. Ale niekoniecznie. Jeszcze masz na to czas.

Masaż

Jeżeli Twoja Pani wyraziła na to chęć, to masaż jest idealnym rozwinięciem. Przygotuj się do tego, jeżeli proponowałeś masaż, a nigdy tego nie robiłeś, poczytaj chociaż trochę o tym, aby nie zrobić jej krzywdy. Na youtube znajdziesz też całkiem sporo prostych filmów instruktażowych. Przyłóż się do tego, kup właściwy olejek, jeżeli masz wątpliwości jaki, poszukaj hipoalergicznych rozwiązań, masz większą gwarancję, że nie skończy się wysypką i Twoja Pani będzie miło to wspominać.

Masaż rób z intencją masażu, niczego więcej. Ale bądź miły, delikatny… i czasami przypadkowo pozwalaj sobie na za dużo. Niech Twoje dłonie adorują jej ciało, tak samo jak wcześniej oczy i słowa. Masaż to szuka, niech trwa długo, niech Twoja Pani się odpręży. Niech się do Ciebie przyzwyczaja…  Masaż bardzo trudno skończyć tak po prostu ;) W sumie to jest moment, gdy Twoja gra wstępna zmienia się w kolejny krok…

Lizanie

Jeżeli zrezygnowaliście z masażu, czas wytoczyć artylerię… w postaci języka. Zacznij ją całować. Głęboki pocałunek, teraz już możesz sobie na niego pozwolić, poliż jej uszy, teraz już konkretniej, przygryź lekko, zjedź niżej, poliż jej szyję. Poproś, aby polizała Ciebie… Mów jej jak bardzo na Ciebie działa. Jak jest piękna. Pokaż jej to.

Nie zatrzymuj  się na szyi. Zjedź niżej, zajmij się jej ciałem, nie pomijaj piersi, im okaż szczególną uwagę. Poliż jej brzuch, uda, łydki. Masuj pośladki, namiętnie… możesz pozwolić sobie na małe klapsy, ale nie przesadzaj.  Liż jej stopy, ssij palce, ale nie rób jeszcze nic więcej… Niech bardzo chce, niech to ona poprosi, abyś ją wylizał… abyś zaczął się z nią kochać.

Nie rób tego od razu. To Twoja gra wstępna…

Pamiętaj, że gdybyś ją przypadkiem skończył zbyt długą grą wstępną, może przydać Ci się lubrykant ;)

Gra na czas…

Na koniec mała podpowiedź dla naprawdę opornych, ale też ciekawy eksperyment dla wszystkich. Poszukajcie opaski na oczy, rozbierzcie się i niech jedno z was założy opaskę na oczy, a drugie tylko całuje i liże. Ale niech nie kończy. Zacznijcie od rund po 5-10 min każde i spróbujcie przetrwać po 3 podejścia :)

 

Od Alicji - świece do masażu

Komentarze10 komentarzy

  1. Och, cudowny tekst :-) uwielbiam takie gry wstępne, trwające cały dzień, kilka godzin :-) uwodzenie, flirtowanie. Cieszę się, że mój Drwal potrafi mnie tak rozbudzić ;-) ten pomysł z opaską na oczy jest super, sami go nieraz wypróbowaliśmy :-) odczucia są wspaniałe (oczywiście, poza grą wstępną opaska jest również przydatna;-)
    Pozdrawiam gorąco i życzę Wesołych i bardzo niegrzecznych Świąt ;-) :-)

  2. Drodzy,
    z innej beczki,
    ciekaw jestem Waszego podejścia do jednorazowych, jedno-nocnych akcji z dopiero co poznaną osobą.
    Macie taki temat na tapecie?:>

    Pozdrawiam,
    Rob

  3. Świetnie opisane :) Szkoda tylko, że tak wiele osób uważa, że to coś nadzwyczajnego i że takich mężczyzn nie ma… Moim zdaniem każdy dzień dobrze dobranej pary wygląda właśnie tak. Wzajemne uwodzenie się nigdy się nie kończy :)

  4. Tekst cudny,szkoda tylko że w moim życiu takiej gry nie ma. Mój Drwal zawsze szybko zaczyna nie bawi się mną , zastanawiam się czy to odpowiedni Drwal dla mnie…

  5. Alicjo temat super, natomiast ja czekam na artykuł odnośnie szczytowania razem. Od czego to zalezy. Jaki odsetek par szczytuje razem i o czym to świadczy? Pytam bo po 1,5 roku związku Nam udało sie wczoraj. Czuje się mega spełniona i utwierdzona w przekonaniu, że to mój właściwy Drwal.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter