Historia o jednym pytaniu

23

Pozwolicie moi mili, że wciągnę was w dziś w pewien obrazek, a jednocześnie odpowiem na jedno pytanie Alicji… jakie? Ważne. Bardzo ważne.

Najważniejsze pytania to takie pytania, które szukają odpowiedzi gdzieś w środku nocy, gdy przytuleni powoli osuwamy się do swoich światów. Gdy przegrywasz ze zmęczeniem, gdy czujesz jej ciepło, wtulającej się w Ciebie i jej coraz spokojniejszy oddech. Czujesz jej delikatny zapach i… powoli odpływasz. Wiesz, że czuje się bezpieczna, czujesz to w każdym drobnym ruchu i bezruchu, w szeptach i ostatnich tej nocy pocałunkach.

I to jest ten moment, który bardzo chcę przeciągnąć w nieskończoność. Tuż przed tym, gdy rozchodzimy się do swoich światów, zupełnie nieświadomie, śniąc podobne rzeczy z dwóch różnych perspektyw. Gdy sen bardzo kusi, gdy wszystko się uspokaja. Gdy szczerość jest bardziej szczera niż w każdym innym momencie dnia. Gdy za chwilkę nas tu nie będzie. Wtedy „Kocham Cię” brzmi jak klucz.

Bierzesz ten klucz i otwierasz wspomnienia. Te wspólne i te tylko Twoje. Z czego składa się takie „Kocham”? Z tego, że mogę na nią liczyć, że wiem, że niezależnie od sytuacji ona stanie po mojej stronie, u mojego boku. Że gdy będzie trzeba będzie drapieżna, łagodna, miła lub bardzo konkretna, ale zawsze po mojej stronie.

Jedno ważne pytanie

Składa się też z tego, że ona może liczyć na mnie. Nie tylko na moje silne ramię czy słowo, ale też ciepłe spojrzenie, gdy tego nie widzi. Pomoc, której nie czuje. To wszystko, dzięki czemu małe trybiki kręcą się jak powinny, bez pytań, bez niepotrzebnych spięć. Mam świadomość, że bez jej pomocy, również tej niewidocznej, ten mechanizm nie działałby tak bezszelestnie…

To słowo składa się też z pyłku ufności, drobnych szczerości i małych prawd, które składają się na zaufanie. Z chemii, która lubimy nazywać magią, gdy bez słów, po krótkim spojrzeniu sobie w oczy, możemy zwyczajnie… zrobić wszystko. Wyjść z nudnego przyjęcia, poszukać dyskretnego miejsca… lub zamówić ulubioną pizzę. Po prostu. Słowa w pewnym momencie stają się tylko potwierdzeniem, tego co już wiesz.

Z zazdrości. To słowo składa się też z zazdrości. Z drobnych szeptów „jestem zazdrosny”, deklaracji i zapewnień. Z oczekiwania i myśli które sugerują, że ta ukochana jest za daleko. Z chęci bycia bliżej. Z piorunujących spojrzeń, zaborczych gestów, gdy ktoś próbuje otworzyć nasze drzwi. To również składa się ze słów „jestem zazdrosna”, z opiekuńczych spojrzeń i namiętnych pocałunków, gdy wszyscy widzą. Czasami też  z ostrych słów, których potem się żałuje.

A wiecie jak świat może wyglądać bez niej?

Wyobraźcie sobie park, jesienną aurę, deszcz, mokrą ławkę. Jest pusto, szaro, za chwilę będzie ciemno. W tej części parku latarnie nie zapalają się prawie nigdy, wiec masz pewną gwarancję, że mrok powoli, bezszelestnie otuli Cię, staniesz się tylko kolejnym cieniem. Świat jest zmęczony, czujesz to w powietrzu, jest tak zmęczony jak Ty. Siadasz na ławce, nie przejmując się za bardzo tym, że jest mokra, deszcz przecież zrobił z Tobą już, co chciał. Czujesz to przyjemne uczucie, ten smutek… i w sumie nie wiesz czy to co na zewnątrz, przypadkiem nie jest tylko projekcją tego co masz w sercu… nie ma niczego co cieszy, w sumie nic nie ma sensu.

Zapytacie, bez kogo lub czego? Bez Alicji, czy bez miłości? Odpowiem niegrzecznie – a czy to da się rozdzielić?

I wiesz Alicjo, czasami, gdy pytasz, są takie momenty, że w tej samej chwili mógłbym Cię uwielbiać i udusić. Wtedy jedno Twoje spojrzenie powoduje, że wszystko przestaje mieć znaczenie. Pytałaś skąd w tamtym nocnym wierszu jest Ave… właśnie stąd. Przychodzisz i dajesz mi to… słowa, jakie chciałem Ci powiedzieć i które nagle ułożyły się w całość.

 

Komentarze23 komentarze

  1. Pięknie ujęte, naprawdę.
    Nurtuje mnie tylko jedno pytanie. Skoro Drwal tak bardzo kocha, dlaczego u Alicji nie widać jeszcze pierścionka?
    Miłości , na zawsze.

    • Droga Patko, nie wiem czy masz bezfartuszka.pl polubione na facebooku, nie wiem w ogóle czy takowego posiadasz. Ale tam Drwal napisał, że „ten tekst jest właściwie przeznaczony dla Alicji, ale w sumie i tak nas już mocno wpuścili do swojego świata”.
      Pomimo to, są rzeczy, które nas nie dotyczą i które najzupełniej w świecie nie są naszą sprawą. I odpowiedź na takie pytanie jak Twoje – nie jest naszą sprawą. Jak i wiele innych podobnych jej informacji.

    • A czy naprawdę do tego że się wie że to na zawsze, że to już tylko z tą jedyną osobą chce się spędzić życie jest potrzebny pierścionek?

      To jest jakiś wyznacznik tego że tak bardzo się kocha i że to już do końca?
      Przy tak mocnym uczuciu i tej pewności w sercu że to Ten Jedyny czy Ta Jedyna nie trzeba kawałku metalu na palcu – to tylko symbolika, to spojrzenie Ukochanej osoby jest większym „dowodem” miłości – i można z kilometra poznać bez błysku pierścionka że taka Para ma już wszystko czyli siebie :)

    • No właśnie czy ten głupi pierścionek to dowód miłości? Im droższy tym większa miłość??
      My też jesteśmy razem już długo, mieszkamy razem. Ale nie czujemy się gorsi, bo nie ma pierścionka..
      Niestety wszystko kosztuje, a jesteśmy świeżo po przeprowadzce i po prostu nie tak łatwo wydać jednorazowo 1000zł albo więcej. Były oświadczyny słowne, symboliczne, bez brylantu, diamentu lub innego drogiego kamienia. I to też mnie niesamowicie wzruszyło, bo siedzieliśmy wtedy sami wieczorem na plaży, słuchając szumu morza.
      Już wolę mieć takie oświadczyny niż na fb wklejać zdjęcia i chwalić się koleżankom ile dostałam karatów. Pierścionek to tylko symbol. Miło jest go dostać, ale to nie jest dowód miłości.
      Miłości nie trzeba udowadniać drogimi prezentami a właśnie gestami, miłym słowem, przytuleniem na dobranoc. Ślub nie jest obowiązkowym punktem programu, bez niego da się żyć. Nie trzeba brać kredytów tylko po to, żeby chwalić się innym drogim pierścionkiem i drogą suknią.
      Mało jest takich przypadków gdzie oświadczyny były ze względu na ciążę i „co ludzie powiedzą?” ? Patko, mam nadzieję, że ktoś kiedyś pokocha Cię tak bardzo, że zrozumiesz że pierścionki i drogie prezenty naprawdę nie są takie ważne.

    • Patka… A może związek Alicji i Drwala jest po prostu dojrzałym związkiem? Nie pomyślałaś? :) Pierścionek… Ach ten wyznacznik miłości… ;) I co? Jak nie ma pierścionka to miłość nie jest na zawsze? :) Bądźmy poważni… Strasznie infantylne masz podejście :)

  2. Angelina Józefina

    Jedne z piękniejszych słów jakie można powiedzieć o swojej kobiecie. Chciałabym, aby mój mąż choć raz tak do mnie powiedział. Poza tym, uwielbiam Was! Pozdrawiam

  3. Tak sobie myślę, że w poprzednich swoich życiach na to co macie w tym, musieliście bardzo ciężko pracować :)

    Pomyślności ❤

  4. Właśnie sobie uświadomiłam, że w moim życiu mam bardzo podobnie. Że mogę zasypiać obok kogoś, kto zawsze przed snem mówi „Kocham”, w kogo oczach widzę wszystko o czym przed chwilą przeczytałam.
    Dziękuję, że wpuszczacie nas do swojego Świata. To otwiera oczy, nawet te szeroko zamknięte…

  5. Czytałam ten tekst wielokrotnie,ale dopiero dziś,nie wiem czemu,odtworzyłam ten utwór. Jest cudowny,od pierwszych dźwięków przeszywa i porusza całkowicie moje serce i moją duszę. Po raz kolejny,pewnie zabrzmi to banalnie,dziękuję,po prostu dziękuję! Inspirujecie mnie niesamowicie :)

  6. Pierwszy raz zostawiam komentarz… czytam Was już od jakiegoś czasu i przyznaję,że bardzo pozytywnie wpływa to na moje postrzeganie miłości tej fizycznej i duchowej ;) dziękuję, że jesteście. odawalacie kawał dobrej roboty. ;) pozdrowienia

  7. szukając recepty… na szczęście z nim…

    Gdy jedna ze stron wchodzi w związek pełna miłości nadziei uczciwości zaangażowania…
    gdy druga strona uwikłana jest w relację z inną i jednocześnie żyje w dwóch światach… mówi że kocha jednej i drugiej…
    gdy w końcu prawda wychodzi na jaw… i jedna pozostaje w tej relacji bo jest tak bardzo zaangażowana tak bardzo opętana miłością do niego.. stara się wybaczyć poukładać na nowo…
    życie się toczy dalej, związek trwa dalej…ona stara się być silną i ma wiarę, że im się ułoży przecież w życiu nic nigdy nie jest idealnie… i takowych związków też nie ma… ma nadzieję, że to ich wzmocni….
    wydaje się że wychodzą na prostą po kilku miesiącach….
    w końcu okazuje się że on ponownie jest dwulicowy co prawda dwulicowość nie dotyczy już innej ale pewnego działania które nie zostało zrealizowane… on swoją winą obarcza tą, która go kocha, tą która tak bardzo wierzyła
    jest koniec… jest długa przerwa są ostre słowa, gorzkie łzy po czasie się widują
    i są chęci mimo wszystko.. uczucie trwa a lekkie muśnięcie, jakikolwiek dotyk sprawia że wariujesz…
    z jej strony chęci są szczerze… ona ma wiarę on… zapewnia że też chce wszystko poskładać na nowo
    choć opis tego jest enigmatyczny to czy myślicie, że jeśli ona pozwoli mu na budowanie zaufania na nowo to po tylu perypetiach będzie już tylko dobrze?
    Czy jej miłość pomimo że szczera jest naiwna… i powinna odpuścić…

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter