Idź ogolić nogi! – czyli sposób na seksowny weekend

9

Piątkowe wieczory bywają nostalgiczne. Przynajmniej tak wynika z waszych maili i komentarzy, w których tak wiele z was pisze wprost: na weekend czekam cały tydzień, a gdy przychodzi co do czego, to nudzę się z moim facetem przed telewizorem i nawet nie chce nam się opuścić naszych koszar. Cóż, jak mawiają mądrzy starcy: takie życie.

Z jednej strony po całym tygodniu załatwiania rzeczy niemożliwych, biegania za dziećmi, chodzenia do pracy, niedosypiania i jedzenia w pośpiechu chcemy zwyczajnie nie robić nic – wyspać się, pognić trochę na kanapie, pozwolić, by czas przepływał nam przez palce. Z drugiej – mamy świadomość, że życie nam po prostu mija i te weekendy są jedyną opcją na wprowadzenie odrobiny szaleństwa, żal więc pozwolić im przepadać bezpowrotnie. Niby więc chciałybyśmy pojechać na jezioro, ale myśl o porannym wstawaniu w sobotę nieco ostudza nasz pierwotny zapał. Niby marzy nam się wakacyjny piknik, ale przyrządzanie jedzenia wydaje się mało kuszące. Niby chcemy zaskoczyć faceta seksem stulecia, ale jesteśmy za leniwe, by zapinać te wszystkie żabki przy podwiązkach. I co to niby zrobić? Jak pokonać weekendową rutynę i zapewnić sobie najlepsze dwa dni w życiorysie? Cóż, mam pewien pomysł – w dodatku sprawdzony ;)

Idź ogolić nogi! - czyli sposób na seksowny weekend

I tak – znów piszę do nas, kobiet, bo z wami o wiele szybciej łapię wspólny język ;) A zatem po pierwsze:

1. Trzeba chcieć i uwierzyć w niemożliwe

Zastanów się jaki z naszych tekstów zadziałał na Ciebie najbardziej. Może o tym ile razy można skończyć kobietę? A może o seksie na dachu? Albo ten o perłowej minecie Drwala? Zastanów się, odszukaj go, a potem powiedz sobie, że przecież wy możecie to zrobić lepiej niż my. Wystarczy chcieć! Banał, ale przysięgam, że działa ;)

Musisz najzwyczajniej w świecie uwierzyć, że oto ten niepozorny jutrzejszy dzień będzie najseksowniejszym dniem waszego życia –  i choćby skały srały, a mury pękały (jak mawia moja kochana babcia) – będzie dokładnie tak, jak sobie wymarzysz. A wyobraźnię, jak wiemy, masz niesłychanie erotyczną ;)

Przechodzimy zatem do punktu numer dwa:

2. Trzeba ogolić nogi

Bo jeśli tego nie zrobisz, to za moment cały nasz misterny plan runie w przepaść zapomnienia. I już wyjaśnię tę zawiłą metaforę, ale najpierw pytania pomocnicze: czy gdy zaczynasz myć kubki, bo za mało ich na wstawianie do zmywarki, to masz czasem tak, że przy okazji myjesz blat, potem kuchenkę, potem fronty szafek, parapet i wszystkie napotkane powierzchnie, a skoro już jesteś rozpędzona, to lecisz ze szmatką do następnego pomieszczenia? Ja tak mam. A skoro wiem, że tak mam, to postanowiłam wykorzystać tę cechę „rozpędzania” w naszym nasyconym życiu seksualnym.

I tu właśnie dochodzimy do golenia nóg. Dziś jest piątek, jesteś pełna nadziei na cudowny weekend i być może nawet wskoczyłaś już w seksowne ciuchy. Jutro jednak może okazać się, że wstaniesz i… nie będzie Ci się chciało. I wtedy właśnie powinnaś iść do łazienki i dokładnie ogolić sobie nogi, nawet jeśli w zasadzie masz gładkie. Bo jak już skończysz golenie, to nałożysz na nogi balsam. A skoro już będziesz miała balsam, to warto byłoby te nogi gdzieś pokazać. A skoro warto je pokazać, to od razu nabierzesz ochoty na seksowny pokaz – lub namiętną podróż bez celu ;)

To oczywiście nie muszą być wcale nogi, chodzi o takie nasze irracjonalnie kobiece pasmo przyczynowo-skutkowe. Równie dobrze możesz zrobić ładny makijaż, wciągnąć na siebie fajną kieckę lub przypomnieć sobie jak pyszną kawę mają w kawiarence trzy ulice dalej. I już masz pretekst, by wyciągnąć swojego Pana z domu, uwodzić go swoją promiennym kobiecym wdziękiem i sprawić, by na samo słowo „weekend” stawał gotowy do… działania ;)

A teraz najtrudniejsze:

3. Trzeba złapać byka za rogi

Bo byk, jak wiadomo, może nie mieć ochoty na żadne wypady. Żadne pikniki i minetki pod gołym niebem. Żadne zabawy w uwodzenie. Ale Ty się oczywiście nie dasz! Nie pozwolisz złamać swojego entuzjazmu! Choćby Twój facet był marudą stulecia, leniem dekady lub poczciwym misiem kanapowym, Ty będziesz władcza, zdeterminowana i w razie potrzeby siłą go z tej kanapy wyciągniesz. Potem każesz się zawieźć do lasu lub nad dzikie jezioro, wyciągniesz go z auta, każesz się oprzeć o maskę, drzewo czy co tam znajdziesz pod ręką i w ciągu kilku minut doprowadzisz go do ekstazy do językiem. Bo Ty dobrze wiesz, czym jest sztuka ociągania i jaką władzę momentalnie daje nad facetem;)

A gdy już Twój Pan będzie miał oczy zamglone orgazmem, przedstawisz mu swój plan dnia, obfity w małe marzenia do spełnienia –  i każesz się odwdzięczyć za oralne preludium. I będziesz wiedziała, że warto było wstać i ogolić jednak te nogi ;)

Bo będzie warto, prawda?

Komentarze9 komentarzy

  1. Trzeba chcieć! A warto bez wątpienia ;) O wiele bardziej satysfakcjonujące niż całodniowe lenistwo, nawet po ciężkim tygodniu.

      • Zgadzam się, w domku można też w łóżku poprzytulać się najzwyczajniej i film obejrzeć :) a jak już zabarwienie erotyczne będzie… Mrrr, czasem i NAGLE chętka weźmie mimo strasznego lenistwa ^^

  2. Bardzo przyjemny tekst :) a co jeśli twoja druga połówka z randki (fakt, nie użyłam tego określenia głośno, ale skoro wyworze dzieci do dziadków i wspominam o dniu tylko dla nas to ja to tak rozumiem ) robi grupowe wyjście do kina??! Zaprosił znajomych i jeszcze mówi no chyba że nie chcesz iść z nimi? Nosz k… Ręce mi opadają. I teraz najchętniej powiedziałabym „nie chce” ale nie powiedziałam tego :( wzamian czułam jak mi serce krwawi :(, ale ja mu jeszcze pokaże co stracił zabierając znajomych. Myślisz Alicjo, że pończochy i brak bielizny da do myślenia? Chyba że prędzej sobie tyłek odmroże ;) p.s. Uwielbiam Was czytać ♥ :*

    • Alicja

      Przede wszystkim pomoże szczerość. Powiedz mu wprost, na spokojnie, że za nim tęsknisz. Za nim – nie za znajomymi. I niech się chłopak zrehabilituje ;)
      Trzymam kciuki ♥

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter