Jak nie zostać zdradzonym?

4

Do napisania tego tekstu sprowokowaliście nas komentarzami pod jego pierwszym wariantem, czyli: Jak nie zostać zdradzoną. Otóż po pierwsze: mimo wyraźnych sugestii, że nasz tekst (i w ogóle: wszystkie nasze teksty) dotyczą zawsze obu płci, pojawiły się głosy, że jak to, że przecież faceci też bywają zdradzani. Po drugie: z dużym niepokojem zauważyliśmy, jak wielu z was nie docenia największego sprzymierzeńca związków, partnerstwa i miłości. Jakiego? O tym w dalszej części tekstu. Póki co zajmijmy się problemem mniejszego kalibru, czyli ostatecznym rozwianiem wątpliwości na temat pytania:

Czy tylko mężczyźni zdradzają?

Odpowiemy krótko: OCZYWIŚCIE, ŻE NIE. Kobiety zdradzają równie często co mężczyźni, bywają równie przewrotne i wyrachowane, a jedyne co nas różni pod względem płci to to, że – jeśli wierzyć zapewnieniom detektywów – kobiety są bardziej ostrożne i potrafią dłużej utrzymać nowy związek w tajemnicy (o czym zresztą napiszemy).

WHITE RVBBIT - koronkowa bielizna, pasy do pończoch, sukienki

O tym wszystkim wiemy i my, i wy – więc raz jeszcze zapewniamy: za każdym razem, gdy piszemy o jakimkolwiek problemie nigdy nie przesuwamy winy na jedną stronę. I jeśli nawet dla wygody przyjmujemy jakąś perspektywę (a ponieważ jestem kobietą, naturalnie przyjmuję pozycję kobiety), to nigdy nie zakładamy, że ta druga płeć jest w czymkolwiek lepsza lub gorsza. A teraz, skoro mamy to wyjaśnione, zajmijmy się pytaniem tytułowym:

Jak nie zostać zdradzonym?

I tu moglibyśmy dosłownie przekleić wczorajszy akapit, zaczynający się od słów: „Bądź uważny, doceniaj, myśl o przyjemnościach a nie tylko o codziennych potrzebach, nie pozwól, by Twoja kobieta stała się kimś od ogarniania domu, dużo nad sobą pracuj… ” – i tak dalej, i tak dalej. Ponieważ jednak wczorajszy dzień pokazał nam jak wielu z was naprawdę nie docenia ogromnej siły ROZMOWY – to właśnie na niej skupimy najmocniej. Bo to własnie ona jest największym sprzymierzeńcem w budowaniu ważnych relacji.

Gdy piszę te słowa to wyobrażam sobie jak przewracacie oczami, mrucząc pod nosem: taaa, rozmowa, jak zechce zdradzić to zdradzi. I owszem, zgadzam się absolutnie: jak zechce zdradzić, to zdradzi. Tyle tylko, że rozmowa nie ma nikogo przed zdradą powstrzymać! ona ma zagwarantować taką relację, w której Ty znasz swoją kobietę na tyle dobrze, że będziesz wiedział o tym, że się od Ciebie oddaliła. Rozmowa ma zagwarantować Ci związek, w którym ona mówi Ci, że jej czegoś brakuje, a nie idzie z potrzebami do innego.

I możesz z tego drwić, możesz nie dowierzać, możesz wzruszać ramionami, ale zanim to zrobisz zapytaj siebie, czy w Twoim związku naprawdę rozmawiacie o wszystkim? Czy wiesz o czym fantazjuje Twoje dziewczyna? Czy choć raz zapytałeś jej, czy woli być całowana, lizana czy ssana albo czy lubi seks przy włączonym świetle? Czy rozmawiasz z nią o tym jaki seks lubi najbardziej i czy w ogóle lubi być dotykana? Czy wiesz jakie są jej czułe miejsca, jakich części ciała się wstydzi, a z jakich jest szczególnie dumna? Czy jesteś pierwszą osobą, do której dzwoni, gdy ma jakiś problem, gdy chce się pochwalić, gdy widziała coś absolutnie zachwycającego i chce się tym po prostu podzielić? Czy rozmawiasz z nią o tym czego się boi? Czy rozmawiasz z nią o czymkolwiek intymnym? Czy przeczuwając zdradę odważyłbyś się o nią zapytać?

W jednym z komentarzy przeczytaliśmy, że miłość można też zagłaskać na śmierć. Pewnie, że można – ale czy to naprawdę był tekst o głaskaniu? Czy rozmowy tak właśnie Ci się kojarzą? Misiu-pysiu zrób kanapeczkę? Dobrze Aniołku, z jajeczkiem czy może z serkiem? Przecież rozmowy w związku to często ból, krew i łzy. To nie leżenie na plaży, tylko żucie brudnego żwiru – bo tak właśnie rodzi się miłość. W żwirze. I wiesz, spośród miliarda rozmów, jakie przerobiliśmy z Drwalem nie pamiętam większości dotyczącej jedzenia, wstawiania prania czy tankowania auta. Ale pamiętam wszystkie te, w których głos czasem nam się łamał, bo mówiliśmy rzeczy, których nie chce się mówić, które są wstydliwe, intymne, które mogą zranić lub spotkać się z odrzuceniem. Mówiliśmy i dzięki temu wiem, że nawet jeśli nie będziemy chcieli ze sobą być, jeśli z jakiegoś powodu, który trudno mi sobie teraz choćby wyobrazić któreś z nas zapragnie czegoś zupełnie nowego, to najpierw to sobie powiemy – a dopiero potem będziemy szukać nowych relacji. W takiej kolejności.

I wiem, że możesz się ze mną nie zgadzać – w gruncie rzeczy czasem na to wręcz liczymy – ale nie wierzę w to, że w szczerej relacji, w której ludzie naprawdę potrafią rozmawiać, a nie tylko do siebie mówić, można w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać zdradę. „Bo przecież czasem jest tak, że ktoś się naprawdę zakocha i nie chodzi mu tylko o seks” – piszecie. No to super, że nie chodzi mu o seks, ale czy naprawdę – skoro już się zakochał – nie mógł o tym porozmawiać z własną żoną? Nie mógł od niej odejść, zamiast poniżać ją i drwić z jej miłości? Nie mógł uświadomić sobie, że związek to nie tyle uczucie co świadoma, dojrzała decyzja: wybieram Ciebie i tylko Ciebie, i będę z Tobą tak długo, jak tylko oboje zdołamy? Tylko jak powiedzieć coś takiego, gdy przez lata się z tą żoną nie rozmawiało o niczym poza listą zakupów i gdy każde żyje własnym życiem?

Więc może zanim będziemy się prześcigać w pisaniu o tym, że jak ktoś zechce zdradzić to i tak zdradzi, odpowiedzmy sobie na dwa proste pytania: czy wolałbym, aby moja kobieta powiedziała, że coś jest nie tak – czy po prostu równolegle poszukała sobie innego? I drugie, znacznie ważniejsze: czy jesteśmy sobie tak bliscy, że chciałoby jej się o tym mówić?

 

Avatar

Komentarze4 komentarze

  1. Avatar

    Mój pierwszy komentarz…. A jestem z wami dluuugo,

    Genialny, prawdziwy, mądry tekst,
    Podziwiam i szanuję Was ogromnie za całokształt,
    Cholernie zazdroszczę Wam Waszej relacji! Pozytywnie oczywiście

    PS oczywiście ze kobiety zdradzają, tak samo jak mężczyźni, w końcu oni z kimś to robią 😜 tylko zazwyczaj z innych powodów…

  2. Avatar

    Rozmowa, a co jak każde Twoje zdanie jest przeinaczane, zawsze jest mu dobierana zła intencja, gdy na prawdę takiej nie ma, ktoś nie dowierza, że mzoan tak poprostu, bez zazdrości, zawiści, coś pozytywnie mówić….przezmiesiace wszystko tylko źle robione, źle mówione…. w końcu przestaje się mówić cokolwiek, tylko słucha, najcześciej nic dobrego…. jak się jest ogólnie gadułą… to choć po az domem – w pracy , w śród przyjaciół… wkońcu można siewygadać swobodnie, bez uważania na każde słowo, czy nie zostanie opacznie zrozumiane, a jak nawet sie walnie jakąś głupotę, to wszyscy się śmieją, a nie robią z tego pretekst do kłótni….i tak się milknie… a może tylko zdbiera do ostatniego wybuchu….

  3. Avatar

    Tekst bez wątpienia powinien być przeczytany przez każdego mężczyznę w związku. Kobietę również, ponieważ facet „się nie domyśli”. Jednak Alicjo, ile może kobieta mówić wprost czego oczekuje i ile czasu ma upłynąć aby to mówienie przyniosło oczekiwany skutek?
    W tym przypadku – czas – dzięki mojemu M wzniosłam się na wyżyny cierpliwości. Niestety, jest to jedyny efekt. I mimo rozmów, próśb, gróźb, listów i list… poszukałam tego czego potrzebowałam.

    Dobrze Was znowu czytać :)

  4. Avatar

    Zgodzę się, że szczera rozmowa ma wielkie znaczenie w każdym zwiąku. Problem jest czasami namówić drugą stronę do takiej właśnie rozmowy i to jeszcze nt. seksu, naszych preferencji itp. Ja widzę wielki opór w tej materii ze strony mojej Pani. Za każdym razem kiedy próbuję zagaić taką rozmowę dostaję zdawkowe odpowiedzi.

    Tak samo jak rozmowa ważne też są chęci – do pracy nad sobą, do dbania o żar, przełamywania rutyny… bo jak chęci brak to najszczersze rozmowy na nic się zdadzą.

Napisz komentarz