Jak poprawić swoje życie łóżkowe, czyli 5 prostych zasad

12

Jest takie sprytne przysłowie, które doskonale pasuje do tematu życia łóżkowego, jakim chciałbym was uraczyć. Przysłowie tak stare jak najstarsi Drwale, dlatego jako mądrość ludową, pozwolę sobie je przytoczyć…

Słowa, które niczym Święty Graal, określają wszystko i gwarantują wieczną młodość, zwłaszcza w łóżku, chociaż nie tylko, uważacie? Zatem: „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”. Czyż to nie zaskakujące, że już wasze babcie i dziadkowie znały tajemnice udanego, długiego i namiętnego życia? Osobiście zawsze mnie to trochę zaskakuje… ale każę mojej wyobraźni zatrzymać się w okolicy ostatniego słowa, bez głębszej analizy słowa „wyśpisz” w  kontekście mojej babci…. Ufff… wracajmy do tematu.

Jak poprawić swoje życie łóżkowe

Pięć prostych wskazówek, które pozwolą spojrzeć na wasze zwyczaje, pościel i może całe łóżko inaczej… Zaczynamy:

Czasami zadbaj tylko o siebie…

Seks nie zawsze polega na dawaniu, czasami trzeba go sobie wziąć. Najlepiej wziąć brutalnie i bez jeńców, a jak nie masz śmiałości to weź delikatnie, ale zadbaj przede wszystkim o siebie. Bycie samolubną lub samolubnym w łóżku często przynosi bardzo wymierne korzyści – dla obu stron.

Odwróć rytuał, jeżeli kończysz ją kilka razy zanim sam sobie na to pozwolisz, po prostu skończ ją zanim się rozgrzeje. Pokaż jak szybki potrafisz być, niech Cię przeklnie…  chociaż raczej będzie bardzo zdziwiona i zachwycona tym, jak na Ciebie działa.

A jeżeli to on ma zwyczaje szybkiego Billa, zmuś go do dokładnego wylizania. Niech liże tak, żeby odpadł mu język, ale nie pozwól mu odejść, aż nie skończy tej zabawy. Niech się wkurza, niech trenuje… a Ty myśl głównie o sobie. Rozkazuj, nie proś. Niech czuje, że to bariera nie do przejścia. Jeżeli chłopak za bardzo kombinuje, zawsze pozostaje Ci kawałek linki, kajdanki i facesitting ;)

Czasami się stresuj…

Tak, mówię dokładnie o tym, o czym myślisz. Seks w przymierzalni, gdy „wszyscy słuchają” albo w kinie gdy „wszyscy patrzą”. Seks w windzie, czy na parkingu pod pracą. Stres działa bardzo odświeżająco na relacje. Gdy kochasz się ze swoim cudem, a obok przechodzą tłumy… cóż, gdy wyrwie wam się jakieś zbyt głośne westchnienie w przymierzalni? Raczej nie wy będziecie się czerwienić, tylko ci „wszyscy”, którzy słuchali. Stres doda wam kopniaka, ewentualnie jakiś mandacik, ale czego się nie robi dla prawdziwej miłości ;)

Czasami się domagaj…

Domagaj się rzeczy oczywistych. Chcesz romantycznej kolacji – powiedz to. Chcesz ciemnego zaułku, chcesz odwiedzić tylną kanapę auta? Werbalizuj swoje potrzeby. Możesz sugerować, może druga strona złapie, ale słowa oczywiste i wprost dają lepszy efekt. Łóżko przecież nie kończy się na sypialni… ;)

Wracając do eksperymentów, bo tego też dotyczy ten punkt, mów wprost czego chcesz, wymagaj, ale też zgadzaj się na warunki partnera. Stawiaj warunki. Czasami to przypomina grę lub negocjację, bądźcie w nich niegrzeczni i bezpruderyjni… to mogą być bardzo twarde i namiętne negocjacje.

Czasami nawet dyskrecja jest dobra…

Oczywiście nie chodzi mi o chwalenie się podbojami, ilością orgazmów czy długością toporka. Chodzi mi o to, że nie tylko seks w różnych miejscach może być cichy i dyskretny. Dyskretne mogą być wasze muśnięcia, zdjęcie niesfornego kosmyka włosa, czy nawet wzięcie za rękę, jeżeli nie macie w zwyczaju tak chodzić na spacer. Dyskretne drobiazgi, które małymi gestami zbliżają was do siebie. Małe czynności, miejsca jakie razem odwiedzacie lub odwiedzaliście kiedyś. Albo nowe o jakich tylko marzyliście. Dyskretne małe kroczki  do siebie. O takiej dyskrecji mówię…

Ale też o takiej, gdy szanujesz swojego partnera, więc gdy coś wam nie wychodzi nie komentujesz tego, tylko pomagacie sobie, wspieracie się. Czasami, gdy eksperymentujecie, drobne wypadki i potknięcia są na miejscu, niektóre momenty wymagają dyskrecji i akceptacji… oraz jej poczucia z obu stron.

A przede wszystkim cały czas myśl o… seksie

To nie żart, to ważna rada i już wyjaśniam jej znaczenie. Podobno to faceci cały czas myślą o seksie, osobiście uważam, że jest w tym tylko połowa prawdy, druga połowa brzmi „kobiety też o nim myślą…” dla wyrównania proporcji dodam „cały czas”. Różnica jest taka, że faceci są często zbyt wulgarni i bezpośredni, Panie za to zbyt pruderyjne, wręcz wstydliwe. Ale ten mały ognik gdzieś tam w każdym z nas siedzi, wystarczy go podsycać, żeby łatwo było nim zająć się i płonąć w jego ogniu…

Myśl życzeniowo, myśl o tym co chcesz, aby Twój partner z Tobą zrobił, ale też myśl o tym jak chcesz mu się odwdzięczyć. Bądź chodzącą sugestią. Wiadomości, smsy niech wszystko kończy się małym diabełkiem, dwuznacznością która zostaje jak mała kotwiczka.

Czasami gdy siedzę na ważnym spotkaniu lub gorzej – gdy prowadzę takie spotkanie i dostaję sms od Alicji z tekstem w stylu: „Jestem na zakupach, kupię wino, masz dziś ochotę na brzoskwinkę?” zastanawiam się, czy ona to robi specjalnie? Oczywiście, że robi, to właśnie cała Alicja. Doskonale mnie zna, doskonale wie co robię, wie, że to ważne i wie, że ona zawsze jest ważniejsza… drażni się… a potem udaje niewiniątko pokazując dwie brzoskwinki… w środku zimy!

Komentarze12 komentarzy

  1. Co do seksu w miejscach publicznych, fajny pomysł jest też kochania się nad jeziorem, w wodzie. Gdy wszyscy się pluskają, a my możemy dyskretnie uprawiać miłość ;) jest stres, adrenalina i mega finał. Polecam, wiem z doświadczenia :)

  2. A już zaczynałam się zastanawiać, czy ja przypadkiem nie jestem erotomanką…;) A tak poważnie, drogie panie, Alicja ma 100% rację. zajrzyjcie wgłąb siebie i przyznajcie… najpierw przed samą sobą, że myślicie o seksie dość często, ale milczycie, bo nauczono was pruderii, bo lata praktyki w trenowaniu ukrywania waszych potrzeb powodują, że może nawet chciałybyście, ale nie wiecie jak… Zacznijcie mówić, moje drogie…a odkryjecie takie kolory życia, o jakich nawet nie śniłyście.

  3. Co do mandatu jak masz szczęście to sprawdzają jak nie wyglądasz czy masz 18 i jest ok. , gorzej jak niektórzy nie noszą ze sobą dowodu. A co do pracy to dobrze, że tylko sms dostajesz, my mamy ten nie fart, że firma w której pracuje zleca często coś firmie w której ona pracuje i siedzimy na takich spotkaniach naprzeciwko siebie i się zastanawiasz o czym ona biedna myśli i wszystko idzie nie w tą stronę co trzeba, nie mówiąc już o takich prezentacjach gdzie stoi obok i ja już nic nie wiem – teraz opanowałem patent i oglądam wszystko w domu ale mimo to jak mówi, że blacha ryflowana nadaje się najlepiej to i tak mam wrażenie, że mówi o czymś innym. zwłaszcza jak spojrzę i mi mruga tymi wielkimi oczami i ma niezły ubaw zwłaszcza, że niewielu ludzi wie, że w sumie to mieszkamy razem

  4. Jak zwykle zaczęłąm czytać ten artykuł będąc w pracy… Musze znowu to powiedzieć Drwalu jesteś CUDOWNY! Trafiasz swoimi tekstami w samo sedno mojego zdania na temat seksu.
    Dobrze że podkreśliłeś że kobiety też myślą o seksie bo jestem jedną z tych które mają gorący temperament co prawda na takie kobiety nadal patrzy się “z boku” ale mam nadzieję że już niedługo ten dziwny pogląd się zmieni i więcej ludzi zacznie czytać wasze artykuły!
    UWIELBIAM WAS! Bądźcie i piszcie dalej moja PARO IDEALNA!!! <3

  5. Słodka Kotka

    Gorzej jak u mnie wszystko się zgadza a mojego faceta trzeba prosić o seks. A jak mu się nie chce to słucham tylko,że za często o tym mówię albo przesadzam “bo przecież 3 czy 4 dni temu uprawialiśmy super seks” :(

    • Znam to z własnego doświadczenia….niestety. W naszym związku to ja mam bardziej “gorący temperament” uwielbiam seks i czerpię z niego mnóstwo energii – pozytywnej. Mój facet – co mnie bardzo dziwi – nie czuje tego. Czasami odnoszę wrażenie jakbym o to żebrała….Kręcą mnie wszystko co zostało podane w tekście wyżej i jestem otwarta na nowe i ciekawe pomysły…a mój facet, cóż niby też go to kręci ale nie ma takich potrzeb jak ja.
      ehhhh…
      Stąd pytanie do Drwala – jak pokazać mojemu facetowi, że “niebo jest na wyciągnięcie ręki” ????(oczywiście to co powinno kręcić np. jakieś dwuznaczne sms, zdjęcia, propozycje by robić to w nietypowych miejscach, sexi ciuchy, gesty, półsłówka, zabawki i moje zaspokajanie go jest bez zarzutów; a może właśnie w tym tkwi problem za bardzo skupiam się na nim?) :(

  6. Ja się już poddałam. Im dłużej czytam waszego bloga im więcej kombinuję tym jest gorzej. Poddałam się. Nie mam już sił. Tak po prostu.

    • Wydaje mi się, a nawet jestem przekonana, że porównywanie swojego związku do związku autorów bloga nie ma sensu i tak naprawdę może związkowi zaszkodzić. Każda para jest inna, każdy ma inne potrzeby, odmienne temperamenty, także te seksualne. To że Alicja i Drwal mają na siebie ochotę non stop, nie znaczy że tworzą lepszy związek niż Ty czy ja ze swoim partnerem. Seks nie jest żadnym wyznacznikiem, nie jest też najważniejszy w związku. Chyba że potrzeby i możliwości partnerów są mocno zróżnicowane. Można nad nim oczywiście pracować i polepszać relacje w łóżku z obustronną korzyścią, ale nic na siłę, tylko dlatego,że dwoje anonimowych ludzi z bloga ma porywające życie seksualne, a nasze wygląda inaczej. Na początku czytając tego bloga też zdarzało mi się szukać dziury w całym, tzn.w moim związku i naszym seksie. Aż w końcu olśniło mnie, że przecież oboje dostajemy co, czego potrzebujemy i w takiej ilości, jaka nam wystarcza, choć z moją przewlekle chorą tarczycą libido jest poniżej średniej. :)

      • Zgadzam się z taką postawą, ale te zawoalowane złośliwości pod naszym adresem mogłaś sobie darować :)

        • To nie tak. Czasami jest tak jak u nas. Jedno ma milion pomysłów i chęci a drugie ma… wszystko w … no w nosie. Nie chodzi o porównywanie bo sytuacja Autorów a moja to dwie inne kwestie. Związek pełen świeżości i namiętności a małżeństwo z 10 letnim stażem i z dziećmi. . I masa problemów. .i przede wszystkim małżeństwo 2 osób z różnymi temperamentami. Czasami Po prostu próbuje ożywić mojego Drwala a zapomniałam że to nic nie da.

  7. Polecam pisanie listów/emaili opisujacych swoje fantazje łożkowe. Nie dość że pozwalają się nam otworzyć bardziej niż przy rozmowie w cztery oczy to uswiadamiają nam i partnerowi jakie mamy potrzeby.
    Najmilszy moment będzię wtedy kiedy zaczniemy je wprowadzać w życie.

Napisz komentarz