Jak poradzić sobie z jeżem

5

Jesień w pełni, dzień jeża prawie za nami, czas zatem przyjrzeć się temu małemu zwierzątku trochę bliżej. Małe, urocze, ale kłujące – a czasami nawet kolczaste… Tak, zgadliście – dziś porozmawiamy o lizaniu.

Tak wyszło, że jakoś ostatnio nie mogę odczepić się od tematu lizania. Dziś zajmiemy się tematem lekko wstydliwym dla Pań, czyli początkującymi jeżami. Wstydliwym pozornie – bo wbrew pozorom facet też czasami lubi poczuć ból… na języku, a Panie świadomie lub nie mogą realizować w ten sposób wykwintną zemstę, za aktualnie panującą modę na brodach i policzkach Panów, usprawiedliwiającą tak zwane męskie roztargnienie: „mam brodę, bo szkoda mi czasu na golenie” (co w wolnym tłumaczeniu znaczy: „zamiast poświęcić kilka minut rano, wolę poświecić 2h co tydzień w barbershopie” – prawda panowie brodacze? :P).

Wracamy do jeża, który jak już ustaliliśmy, bywa uroczy, ale bywa też niebezpieczny. Pojawia się zatem pytanie:

Jak podejść do jeża

Bo jeże, z natury, są trochę bardziej wstydliwe niż mogłoby się wydawać. Proces podchodzenia do jeża najlepiej poprzedzić negocjacjami na szczytach. Negocjacje można rozpocząć od delikatnych szeptów, lampki wina, czułego przytulenia lub dłuższego pocałunku. Pocałunek może potrwać, bo negocjacje wcale nie muszą iść tak gładko. Z doświadczenia wiem, że bardzo w postępie negocjacji pomaga odpowiednia stała ilość argumentów zawarta w kieliszku wina bądź ulubionym likierze.

Jak zaopiekować się jeżem

Udane negocjacje oznaczają łatwe podejście do jeża, który po pewnym czasie sam nas z zainteresowaniem przywita. Nieudane oznaczają, że chwilowo obejdziemy się smakiem i trzeba pomyśleć o bardziej radykalnych krokach, jak bukiet kwiatów, ściana, komplement, czekoladowe ciastko lub kombinacja tych elementów. Tak wiem, też jestem zaskoczony, że jeż nie reaguje na jabłka, nawet cała pachnąca skrzynka nie robi na nim wrażenia (wbrew bajkom i reklamom, w które jak widać nie warto wierzyć.) Człowiek uczy się całe życie ;)

Załóżmy, że negocjacje się udały, Pani jest pozwoliła, bielizna leży w kącie, a jeżyk czeka. Nasuwa się kolejne pytanie:

Jak sobie z nim poradzić

I jest to dosłownie wyśmienite pytanie. Jeże zgodnie ze swą naturą bywają… lekko kolczaste. Warto zabrać się za nie delikatnie, mniej dbając o swój komfort, a bardziej o komfort właścicielki jeża. Dlatego należy się za naszego jeżyka zabrać ze smakiem, pokazując jego bezapelacyjną delikatność, przyjemność i niezwykłe wysmakowanie.

Aby jednak oszczędzić też własny język (bo ja rozumiem, że każdy facet lubi jak boli, ale ból też warto sobie dawkować, tak aby za szybko nie zacząć szukać przyjemności w turlaniu się po gwoździach czy innym pobitym szkle), warto zastosować dwie proste metody. Pierwsza to użycie palców, aby na początku lekko odgarnąć oręż jeżyka i zacząć pracę nad główną aktorką. Druga, gdy na przykład nasze dłonie akurat zajmują się innymi sprawami, można to samo wykonać samym jeżykiem i lekko go wsuwając rozliczać na boczki nasze kolce.

A skoro jeżyk jest już gotowy, pozostaje się zastanowić:

Co jeże lubią najbardziej

Jak już wcześniej ustaliliśmy, nie są to jabłka. Jeże lubią wszystko to co ich pozbawione kolców siostrzyczki. Czyli lizanie, ssanie, delikatne zabawy ząbkami. Kółeczka, ósemki i biczowanie… językiem ;) Do tego zestawu mogę dodać również moje osobiste przeboje, takie jak polizanie szerokim językiem samego jeżyka. Lekkie podgryzanie kolców na co zazwyczaj jego opiekunka reaguje namiętnym bądź drapieżnym sykiem, zależnie od mocy i miejsca użycia ząbków. Zalecam jednak robić to z wyczuciem, bo jeż, jak każde małe zwierzątko, bardzo dba o swoje kolce – i gdy przesadzisz możesz oberwać z kolanka lub pięty jego opiekunki. A gdy będziesz bardzo niegrzeczny, możesz być np dodatkowo ukarany garścią wyrwanych włosów… z Twojej własnej brody  ;)

Po tym wszystkim pozostaje ostatnie pytanie…

Czy warto ryzykować zabawy z jeżem?

Odpowiem jednym słowem – rumianek. Gdy skończysz z jeżem i bardzo boli, rumianek zawsze Ci pomoże, wybaczy, przytuli… o ile sobie go wcześniej zaparzysz. A czy warto – ja twierdzę, że warto. Bo nawet jeśli zaboli, to przynajmniej wiesz, że żyjesz ;)

Komentarze5 komentarzy

  1. A co jeśli jeż zagościł na twarzy drwala. I tak okropnie kłuje że nawet już w połowie achów może opaść całkowicie ponieważ boli bardziej niż jest to przyjemne?

    • Jasno zasugerować do czego służy sprzęt do golenia. W ostateczności chwycić za brzytwę/maszynkę i pokazać jak się z niej korzysta, oczywiście zaczynając od jego twarzy w ramach rozgrzewki…

  2. Jeże bywają podwójnie zdradliwe. Ostanio przytrafiła nam się taka sytuacja: u mnie jeżyk, dookoła toporka partnera także jeżyk. Skończyło się lekkim stresem bo jeżyki chyba się pokłóciły – doszło do małego rozlewu mojej krwi.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter