Jak przedłużyć seks – poradnik dla sprinterów

10

„Dlaczego mój facet kończy tak szybko, dlaczego dochodzi po 5 minutach i jest po zabawie?” To częste pytanie, które pojawia się w listach od Was, drogie Panie. Rozumiem, że to „szybki”, ale duży… problem i spróbuje podpowiedzieć co wasz mężczyzna może zrobić, żeby zbliżyć się trochę do poziomu jaki jest dla Was do zaakceptowania.


Właściwie tekst powinien mieć tytuł – jak być Drwalem… ale sam sobie nie będę wystawiał laurki ;) Skupimy się na kilku prostych, w miarę szybkich i skutecznych zabiegach. Zatem, co powinien robić facet, aby w łóżku sprostać oczekiwaniom swojej Pani i nie odpaść po 5 min?

1. Facet powinien często się kochać

Chodzi o to, aby wasz Drwal nie zapominał do czego służy toporek i nie oszczędzał go na weekendy, albo co gorsze, co drugie weekendy. Żeby go mobilizować, zmuszaj do częstszej aktywności. Im częściej facet może, tym więcej może… Poza tym to zdrowsze dla niego i dla jego Pani. Oczywiście rozumiem (staram się) frustrację po krótkim seksie. Aby trochę to wydłużyć, można wcześniej umówić się na lody, a potem przejść do rzeczy, to na pewno przeniesie kolejne kilka minut. Praktyka czyni mistrzem… ważne żeby od początku założyć, że chcemy być maratończykiem, a nie sprinterem.

2. Masturbacja może pomóc?

Wbrew pozorom może. Mówię jednak nie o masturbacji na czas przy otwartej przeglądarce i stronie XXX… ta raczej da wam odwrotny efekt. Mówię o tej, gdzie facet świadomie zatrzymuje się tuż przed finałem. Że ćwiczy i poznaje swoje reakcje. To powinno nauczyć go kontroli momentu, gdzie jest już bardzo blisko, kiedy zwolnić i jak. Jest tutaj kilka technik np. tuż przed sprawić sobie lekki ból, naciskając na żołądź. Inna metoda to szybki zimny prysznic, o ile robicie to akurat pod prysznicem… Te zabiegi nie przyniosą natychmiastowego efektu, ale po jakimś czasie nauczycie się dokładnie swoich cyklów, a to ogromny krok do kontroli i odpowiedniego sterowania swoim ciałem.

Jak przedłużyć seks - poradnik dla sprinterów

3. Zdrowa dieta

A mówiąc wprost – dobre i zdrowe jedzenie. Głównie owoce, warzywa i ryby… Czerwone mięso też, energia na całonocne zabawy na pewno się przyda, ale nie należy przesadzać. Lepiej zjeść dużo ryb i małego steka, niż udziec jagnięcy… Dlaczego dieta? Dlatego, żeby przy dłuższej zabawie toporek stał jak należy bez farmaceutycznych wspomagaczy. W skrócie: dużo witamin, mało tłuszczu i alkoholu… Niedługo przygotujemy szerszy materiał na ten temat.

4. Prezerwatywa

Mimo, że osobiście nie jestem zwolennikiem, to jednak guma trochę ograniczy wasze odczucia i pozwoli wydłużyć czas zabawy. Są specjalne wersje prezerwatyw zawierające środki wydłużające stosunek. Spróbować nie zaszkodzi…

5. Ćwiczenia i kondycja fizyczna

Gdy tak patrzę na tę listę, myślę. że ten punkt powinien wylądować na pierwszej pozycji. Kondycja fizyczna to absolutna podstawa całonocnych igraszek. I nie mówię o siłowni, a raczej o wytrzymałości. Niestety tutaj zawsze Drwal bez tuszy wygra z dowolnym napompowanym misiem – bo w seksie liczy się przede wszystkim wytrzymałość oraz… mięśnie kegla ;) Warto je ćwiczyć, pomagają w samokontroli. Jak je znaleźć? Wystarczy w czasie sikania zatrzymać się, spróbować pobawić się strumieniem… ale nie w celowanie, a zmianę ciśnienia i zatrzymanie. Panie zapewne doskonale wiedzą jak dużo frajdy dają dobrze wyćwiczone mięśnie kegla, warto nauczyć też tego swoich facetów.

Podsumowując – zasugerujcie swoim facetom powyższą listę, to pierwszy krok na drodze od sprintera do maratończyka. Jeżeli czegoś Wam tutaj brakuje (a brakuje na 100%) to zapraszam do komentowania. Niedługo napiszę coś więcej o kondycji i wytrzymałości, a do pozostałych punktów wrócimy pewnie nie raz.

Powodzenia, może kiedyś uda Wam się poczuć co znaczy całonocny seks… Alicja też kiedyś myślała, że to tylko legenda i marzenie znudzonych partnerek sprinterów… Prawda Alicja? (potrzebuję laurki :P)

Komentarze10 komentarzy

  1. Rady całkiem niezłe. Mój mąż je praktykuje jak najbardziej ale czasem jest jak jest… Twierdzi że to Ja tak na niego działam :-) przy posiadaniu dziecka które śpi w jednej sypialni czasem taki krótki dystans to dobra sprawa…

  2. A u nas działa wcześniejsze zaspokojenie. Każdy seks jest dłuższy więc zaczynam ja od dania mojemu przyjemności, potem on się odwdzięcza i w miedzy czasie znów jest gotów – i wtedy to już nie jest 5 minut :) Polecam metodę, ale działa tylko na Panów którzy szybko mogą znów. Miałam kiedyś takiego co mógł raz na dobę a dochodził w 5 minut. I nie widział w tym nic złego. Koszmar.

  3. Drogi Autorze,
    Jezeli chodzi o miesnie Kegla wstrzymywanie moczu przyczynia sie do przerostu zwieracza cewki moczowej,co w konsekwencji da problemy z mikcja. Sa do tego inne,specjalne cwiczenia. Taka krotka adnotacja z punktu widzenia medycyny…:)

  4. Mój màź też jest krótko dystansowcem ale to jest słodkie bardzo skończy i za 10 15 minut jest znowu gotowy to jest piękne że ja mam 4 orgazm i on też

  5. Od jakiegoś czasu czytam Was z zapartym tchem, to moj pierwszy komentarz ;)
    Wychodzi na to, ze mam faceta idealnego ;) i idealny związek ;)
    Jak jestesmy napaleni do granic możliwości to szybki numerek rozładowuje napięcie, a po chwili odpoczynku juz mozemy dluuuugo. A poranka bez szybkiego dzien dobry i smaku mojego mężczyzny sobie juz nie wyobrażam ;)
    Dla mnie recepta na problemy w łożku jest zawsze szczera rozmowa i poznawanie swoich ciał ;)

  6. Hejka, no to ja jestem zupełnie inna. Mój partner jest very krótkodystansowcem. Jak zaczynaliśmy współżycie słyszałam, że dawno nie miał kobiety i ja tak na niego działam. Ponieważ to były moje początki zabaw z seksem miał mnie tyle ile trzeba, żeby trochę się ze mną oswoić i wydłużyć nieco dystans. Niestety po wielu latach nic w tym względzie się nie zmieniło. Nie pomagały lody przed seksem, żele, spraye czy prezerwatywy wydłużające stosunek, uciskanie żołędzi itd. Wystarczyły 2, 3 ruchy i było po wszystkim. Na moje nieszczęście, ja szybko stygnę co nieco uniemożliwiało ponowne podejście. Zanim ON mógł po raz drugi, to ja już byłam zimna i sucha jak pustynia. Uwierzcie mi… można dostać z głową. Zero przyjemności i same frustracje :(

  7. 5 minut!!! Wow ja też chcę choć tyle :D Serio? Przecież 5 minut to długo…Kilka razy pod rząd? Próbowałam nie działa. Prezerwatywa? Nie pomaga…Kondycję fizyczną mój Drwal ma całkiem w porządku. Twierdzi, że ja tak na niego działam, no rozumiem ;) ale w tym wieku nadal krótkodystansowiec? 3 pchnięcia i po sprawie…:( Sfrustrowana….

  8. Wystarczy tuż przed… pociągnąć za jądra. W dół. Wtedy mięsień sie rozliźnia i potrzeba znów chwili żeby armaya była gotowa do wystrzału. Sprawdzone ;)

  9. No to ja odpowiem ze strony faceta wcześniej krótko teraz już raczej średnio dystansowca średnio to powiedzmy te pół godziny.
    Ja mógł bym się kochać nawet 2 razy dziennie natomiast moja Drwalka ;) zależy; co drugi dzień, raz w tygodniu.
    Wcześniej zbyt dużo o tym myślałem i byłem już tak napalony że mało brakowało i już po znaczy musieliśmy przerywac. Dobrze też zrobić grę wstępną tej stronie która później dochodzi po dobrej rozgrzewce moja kobieta oj szybko dochodzi :)

    Czasu rozmawiać z facetem o tym… Kurde powiem szczerze że ja bym sobie przybrał do głowy i wtedy nie będzie lepiej.

    Myślę, że sposób częściej jest lepszy i jeszcze jak on prawie na wytrysk to ściśnięcie całą dłonią penisa tylko mocno też stopuje.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter