Jesienne przesilenie, czyli o… łóżkowym bólu głowy

4

Jeśli obserwujecie nas na naszych profilach to zapewne wiecie, że czasem dopada mnie paskudny ból głowy, przez który z seksownej laski zamieniam się w bezwładnego pierożka. Przyczyny stawania się pierożkiem są różne – czasami jest to deszczowa pogoda, czasami zwiastun okresu lub zwykłe przemęczenie, a czasami po prostu mój Facet daje mi tak w kość, że pragnienie małej, słodkiej zemsty skutecznie rozsadza mi czaszkę.

Bo musicie wiedzieć, że Drwal wcale niewiniątkiem nie jest – oj nie. Jest kochany, romantyczny, troskliwy i czuły, ale jest także gwałtowny i zaborczy, a swoją drobiazgowością potrafi doprowadzić mnie do pasji. Chciałabym móc dodać, że rozrzuca przy tym brudne skarpetki albo zostawia wszędzie kubki po kawie, ale w tym akurat nie można mu niczego zarzucić. Zresztą… ja nawet lubię taki porzucone skarpetki, bo one oznaczają, że Drwal w danej chwili chodzi po mieszkaniu boso – a jego bose stopy zwykle zwiastują interesujący wieczór ;)

Wracając do bólu głowy, który mieliście dziś okazję „ojojajać” na naszym facebooku ;) Drwal uwielbia prosić was o pomoc, bo po pierwsze – wie, że to jedyny sposób, by mu się upiekła kara za wyprowadzanie mnie z równowagi, po drugie – podobnie jak ja szczerze uwielbia naszą bezfartuszkową społeczność, a po trzecie – zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo ból głowy zmniejsza szansę na dobry seks. Pamiętajcie więc, że za każdym razem, gdy pomagacie mojemu Facetowi w czymkolwiek, ulepszacie świat przynajmniej jednym radosnym orgazmem ;)

Jesienne przesilenie, czyli o... łóżkowym bólu głowy

I tu właśnie dochodzimy do sedna: jesiennego przesilenia, przez które Ona nie ma ochoty na nic, a On jest przez to cały smutny. Brak ochoty na cokolwiek to również brak ochoty na seks i przyznam wam uczciwie, że mnie też taki stan dopada. Niezbyt często, bo raz na kilka miesięcy – ale jednak. I co wtedy robić? Udawać, że wszystko ok? Robić cokolwiek wbrew sobie? A może zamiast seksu wybrać po prostu wieczór z książką? Opowiem wam jak to wygląda u nas.

Otóż za każdym razem, gdy łapię przysłowiowy ból głowy, to mówię o tym wprost Drwalowi. I on doskonale wie, że nie jest to najlepszy moment na turlanie się po mnie – ale jest to moment idealny, by dać mi całusa w czoło, nakryć kocykiem i zrobić ulubioną herbatę. Czasem całus przeciąga się w długi pocałunek, ciepły kocyk działa jak zaproszenie, a ja zamiast umierać delikatnie przygryzam jego wargi – a mimo wszystko wcale nie mam ochoty na seks. Czy jest w tym coś złego? NIE. Czy mam wyrzuty sumienia? MIEWAM. No bo przecież mój Drwal będzie przez to taki niedokochany… ;) Kluczem jest jednak jasne postawienie sprawy. Drwal doskonale wie, że mój ból głowy nie jest oklepaną wymówką, że nie szukam usprawiedliwień ani nie zamierzam się od niego oddalić. Równie dobrze mogłaby mnie boleć noga, ząb albo łokieć. Wie też, że jeśli odpowiednio się mną zaopiekuje, to ból głowy może mi minąć wraz z pierwszą falą orgazmu… Czy wiecie jak się to robi, drodzy Panowie? Na przykład tak:

Po pierwsze – czułość

…połączona ze zrozumieniem i dużą dawką opieki. Przynosimy Pani wspomniany kocyk, wyciągamy z szafki najsłodsze czekoladki i każdym ruchem pokazujemy, że wiemy, jak poważna jest sprawa. Próbujemy także rozwiązań konwencjonalnych – takich jak na przykład tabletki – lub mniej konwencjonalnych – jak wspólne ojojanie głowy na facebooku ;) Potem obserwujemy Panią i wyczekujemy poprawy.

Po drugie – bliskość

Gdy poprawa nadejdzie (czego wam wszystkim życzymy), przechodzimy do dawkowania bliskości – takiej, jakiej Pani potrzebuje. W naszym przypadku zaczynamy od delikatnego masażu, przeciąganych pocałunków i… powolnego lizania. Nic tak nie rozwiewa moich dolegliwości jak język Drwala masujący moją cipkę… najpierw delikatnie, a potem coraz bardziej łapczywie. Ból głowy mija mi wraz z pierwszym orgazmem, jednak pamiętajmy, że nie na wszystkich to działa, że każda kobieta jest inna i że minetka, wbrew pozorom, nie musi być rozwiązaniem na wszystko. Jeśli bowiem poprawa nie nadchodzi, a Pani leży skrzywiona na kanapie, przechodzimy do punktu ostatniego:

Po trzecie – pokazanie jaj

Oczywiście nie w sensie dosłownym, choć to mogłoby zadziałać jak terapia szokowa ;) Mam na myśli to, że pokazujemy Pani, że jesteśmy dorosłymi facetami i rozumiemy, że nie zawsze jest pora na seks. Że czasem najlepszą opcją jest wspólne leżenie na tej kanapie, przynoszenie herbatki do łóżka, oglądanie śmiesznych seriali albo czułe gładzenie po włosach. Że łączy nas coś o wiele ważniejszego, piękniejszego i bardziej szczerego niż najlepszy seks, na który przecież można czasami poczekać. Bo można, prawda?

 

Komentarze4 komentarze

  1. Dziś miałam „ból głowy”, mój ukochany najpierw poprzewracał mną w zabawie po całym łóżku, czym bardzo mnie rozbawił, następnie mocno przytulił i nie wypuścił z objęć przez dobrą godzinę :) jak zawsze, mimo wszystko naszła mnie ochota na małe igraszki. Czuły dotyk lekarstwem na wszystko :)

    • Przede wszystkim zapytać samą siebie, czy Ci z tym dobrze, czy nie? Jeśli nie, to najpierw zrobiła bym komplet badań łącznie z profilem hormonalnym i w zależności od wyników zaczęła działać.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter