Kilka słów o dotykaniu…

7

Zmierzymy się z tajemnicą pozornie przypadkowych dotknięć, muśnięć, lekkich zatrzymań w połowie kroku, spojrzeń, ucieczek i oczywistych gonitw…

Zmierzymy się z czymś nieoczywistym, subiektywnym, co powoduje, że masz świadomość obecności tej drugiej osoby obok siebie. Bardzo blisko, mimo, że fizycznie ta bliskość jest względna. Alicja nazwała to bardzo trafnie – seksem nieoczywistym, którym łatwo utrzymać żar od pierwszych chwil razem o poranku, aż do pożaru wieczorem… lub dowolnego innego momentu, przypadkowego obiadu, ciemnego zaułku, ławki w parku, czy auta… i nie musi to być tylna kanapa ;)

Przygoda zaczyna się niewinnie, a każdy dzień to nowa wędrówka – brzmi filozoficznie, taki trochę Coelho, nie śmiejcie się jeszcze. Już wam tłumaczę, bo wbrew pozorom nie jest to takie proste. Zanim poznałem Alicję, dotyk nie miał dla mnie znaczenia. Był narzędziem. Niczym, co miało dla mnie jakąkolwiek głębszą filozofię. A dotyk to nie narzędzie, nie tylko narzędzie. To niewielki widzialny efekt tego, czego nie widać. Porównałbym to do wierzchołka góry lodowej, chociaż jakoś ta bryła lodu nie kojarzy mi się ze zbyt gorącym uczuciem… zatem może lepszym porównaniem będzie dymek nad wulkanem gotowym do erupcji. Prawie go nie widać, a wszyscy się go boją… ;)

Do rzeczy. Przygoda zaczyna się codziennie od rana. Niezależnie od tego, czy masz dobry czy zły start. Zawsze w którymś momencie możesz to zmienić w przygodę, która nie wiesz jeszcze, dokąd Cię zaprowadzi. Przygoda to zapowiedź, plan bez planu. Gotowość. Przygodę możesz zacząć od zbyt długiego spojrzenia w oczy, od całusa w czoło, od położenia dłoni na ramieniu, lekkiego muśnięcia ucha, dłuższego pocałunku w szyję i… nagłej przerwy, powrotu do zwykłych obowiązków, jak parzenie kawy, czy przygotowywania kanapek.

Kilka słów o dotykaniu

Z zapowiedzią jest jak z pragnieniem tyle, że trudniej je zgasić zwykłą szklanką wody. Powinieneś też bardziej uważać. Bo nie sztuką jest wypić wino duszkiem, sztuką jest poznać każdy smak, kolor, temperaturę i historię. A tę ostatnią warto opowiadać tak, aby nigdy nie powtórzyła się drugi raz. Dobrze opowiedziana historia jest jak wędrówka.

Wędrówka oznacza w tym wypadku bardziej drogę niż cel… przypadek i brak scenariusza, czyli to, co w przygodach jest najlepsze. Gdy ona czesze włosy, możesz stanąć za nią. Pewnie za chwilkę oberwiesz, ale nie zrobi tego od razu. Najpierw spojrzy Ci w oczy. A przynajmniej powinna ;) Zwłaszcza, gdy Twoje dłonie zsuną się za bardzo z jej bioder. I nie mówię o niczym aroganckim, raczej subiektywnie delikatnym. Gdy siedzicie w aucie, możesz dotknąć jej dłoni, musnąć jej ramię, dotknąć kolana… lub też położyć swoją dłoń na jej udzie i ścisnąć… powoli napięcie między wami rośnie. A utrzymanie żaru to tylko… przyjemność.

Gdy musicie się rozstać, to nie oznacza końca wędrówki, to oznacza częściej równolegle biegnącą ścieżkę, gdzie miedzy drzewami, domami i innymi przeszkodami widzisz jej cień, ona spogląda na Ciebie. Odpowiedni SMS, odpowiedni telefon. Jedno miękkie słowo. Małe dawki dużych emocji. To dotykanie słowami – i wcale nie musi być wulgarnie, żeby było gorąco. Ale oczywiście nie musicie być grzeczni. Opis smaku, zapachu albo tego co czujecie. Tego co myślicie, tego co jej zrobić bardzo wprost, albo jaka będzie mokra, jak będzie jęczała gdy ją znowu spotkacie… taka obietnica. Nie musi mieć pokrycie, to wędrówka, nie plan. Prowadź ją, niech ona prowadzi Ciebie.

A gdy znowu ją spotkasz, gdy tęsknisz stojąc obok. To moment, gdy chcesz zapomnieć się dla świata i przypomnieć się tylko dla niej… ale to jeszcze nie teraz. Obudź ją. Przypomnij się jej. To czas na dotknięcie jej dłoni. Gdy akurat jesteś w kawiarni, to czas na włożenie Twojej dłoni pod jej spódniczkę i zajrzenie w oczy. To czas na wulgarny szept. To czas na lekko nadgryzione ucho lub długi całus w szyję. To czas na zabawę jej dłonią, na pocałunek w nadgarstek. To czas, gdy świat powoli zaczyna klękać. Warto na to czekać…

Warto czekać do czasu, gdy zaczyna między wami iskrzyć. Gdy modlisz się o to, aby kelner jeszcze przeciągnął swój powrót z posiłkiem, gdy liczysz na to, że czerwone światło potrwa trochę dłużej. Czas jakby biegnie za szybko, niby na Twoją korzyść, ale Ty czekasz, Twoja dłoń odwiedza kolejny raz jej uda. Jej nogi lądują na Twoich, siedzicie trochę zbyt blisko, trochę za bardzo na sobie. Niby nic z zewnątrz nie widać, ale widać… już nie ma was dla świata. Czekasz do czasu…

…gdy czekać nie warto. Nieoczywisty seks zmienia się w gorący płomień. To wtedy nalge nie ma znaczenia czy pada deszcz, czy jest zimno. Potrzebujecie tylko kryjówki, niewielkiego poczucia intymności i tutaj kończy się seks nieoczywisty…

PS. #miejsciedzisiajpięknydzień – czy rozumiecie co to oznacza? ;)

Komentarze7 komentarzy

  1. Bardzo ładnie napisane wielu panów jak również panie zapominają o tak oczywistych sprawach. Ja uwielbiam przytulać miźać składać drobne pocałunki przyglądać się dotykać delikatnie dłoni szkoda tylko że tak rzadko mój mąż to odwzajemnia myślę że jest to dla niego czasami bez znaczenia jak straci to doceni jakiego miał pieszczocha

  2. Jakbym czytała o mnie o moim Drwalu :-). Taki niepozorny ten dotyk a jakże ważny jest w związku. Każdej z Pań życzę takiego Drwala :-).

  3. Bardzo ładnie, piękny opis nieoczywistego seksu. Prawie o mnie ;-) również my codziennie lub prawie codziennie stosujemy nieoczywisty seks, spojrzenia, gesty, niespodziewany, delikatny dotyk, czułe albo bardzo niegrzeczne smsy, roznegliżowane zdjęcia :-) a wieczorami, no dobra niekoniecznie, bo czasami rano, przed pracą, robi się gorąco ;-) chciałabym by tak było zawsze :-)

  4. Niestety najgorzej jest gdy takie zachowanie jest jedynie wspomnieniem. Tęsknota do namiętności w związku z osobą z którą kiedyś było jak w raju, a teraz cóż… to boli najbardziej. Ogromny żal.

  5. Jakbym czytała o każdym naszym dniu…. uwielbiam te nieoczywiste, subtelne, a czasem dosadne gesty.. spojrzenia, znaki…. prowadzące zawsze do oczywistego spełnienia.. :)

  6. Bernarda Sobczuk

    Często czytam. Uświadamianie mi jak wiele rzeczy jest ważnych .Dobrze że jesteście dziękuję. Pozdrawiam.😊

  7. Cóż… brzmi to pięknie. I jest wspaniałe. Gorzej tylko, kiedy taki nieoczywisty seks praktycznie nie prowadzi do tego oczywistego. Kiedy przez cały dzień jestescie blisko, dotykacie się, czujesz jego muśnięcia na karku, na szyi, delikatne dotknięcia piersi… A na koniec dnia mocne przytulenie, buziak w czoło i „dobranoc”. I tak co dzień. :(

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter