Klasyczne 6/9

4

6/9 to pozycja, w której podobno rządzi facet… Wybaczcie jednak, że już na początku obalę ten mit i  wrócę do podstaw. 6/9 poza – zaletami technicznymi – to przede wszystkim widoki! I to nie tylko dla Panów… czy Panie przyznają, że też mają na co popatrzeć? To kto rządzi, zależy od tego, kto potrafi wycisnąć z tego więcej… u nas zdecydowanie rządzi tutaj Alicja ;)

Alicja popełniła już świetny tekst na temat pozycji 6/9 z perspektywy kobiety.  Ja natomiast, jak każdy facet, dodam, że jest to jedna z moich ulubionych pozycji ze względu na bardzo gorący obrazek, jaki pozostaje mi w głowie na długo. Poza tym, mimo że 6/9 to klasyk, pozycja budząca sporo emocji i teoretycznie znana… wg mnie ma sporo do zaoferowania i odkrycia, gdy przyjrzymy się jej bliżej. Mimo moich męskich zapędów, postaram się być sprawiedliwy i poszukać zalet w każdej z opcji – zarówno dla Pani jak i jej Drwala. Zatem zrywamy niepotrzebne opakowanie i losujemy… kto na dole? ;)

Klasyczne 6/9

Kto jest na dole…

… ten ma swobodne ręce i dostęp do tyłka ;) I to, niezależnie od płci, podstawowa zaleta. Gdy to facet ląduje na dole, powinien zająć się zarówno tyłkiem jak i cipką swojej Pani. Śpieszę z podpowiedzią, że idealnie w tej pozycji sprawdza się francuskie tornado… Masz przed sobą ślicznie wypięty tyłek, ładnie ułożoną cipkę i dwie wolne rączki  – żal zostawić Panią bez specjalnych doznań…

Jeżeli Pani „wygrała” pozycję na dole… również mając wolne rączki może tutaj bardzo dużo. Panowie nie bardzo mogą uciec, a przynajmniej niezbyt szybko, gdy Panie zajmują się toporkami. Podpowiadam – mocny chwyt za toporek i Pan robi się tak potulny, że nawet wbrew protestom, jego tyłek jest do Twojej dyspozycji i możesz go trochę sponiewierać, niech poczuje co to jest kciuk w tyłku… albo nawet dwa ;)

Kto jest na górze…

…ten nie żałuje, zwłaszcza dotyczy to Pań – mogą kontrolować tempo i nacisk, to taki substytut facesittingu. Zaletą pojawienia się na górze dla panów jest… głębokie gardło, które Pani mimowolnie lub z lekką pomocą swojego Drwala może „zupełnie przypadkowo” zafundować.

Pozycja ta pozwala też na coś jeszcze – na dokładnym skupieniu się na pracy. Co prawda facet nie ma już takiej swobody na posługiwanie się palcami, ale odpowiednio ułożone (a dokładniej – rozłożone) nóżki Pani powinny stanowić dodatkowe ułatwienie. Panu pozostaje wykazać się w mistrzowskim lizaniu małego kotka (pamiętacie skąd nazwa minetki? ;)) W przypadku Pani podobnie – pozostają usta i język, trudniej – może, ale warto poćwiczyć też bez dodatkowych wspomagaczy.

Sprawiedliwie – na boczku

O pozycji na boczku bardzo trafnie napisała Alicja. Dodam tylko, że ta pozycja jest zdecydowanie najprzyjemniejsza na dłuuugie zabawy. Możecie przerywać, rozmawiać, patrzeć na siebie, bawić się nie tylko w lizanie, ale też swobodne dotykanie, a gdy porwie was szał… cóż, to tylko jeden ruch aby znaleźć się wszędzie ;)

Na stojąco…

Ta pozycja ma jedną zaletę – facet pokazuje jaki jest śliny, Pani jest pod wrażeniem… i to tyle ;)

Jeżeli Pan ma dużo siły, a Pani jest filigranowa, ta pozycja może sprawić wam trochę przyjemności, ale to nie jest  nic na długo. I nie chodzi o siłę Pana, a o dyskomfort Pani – wiszenie głową w dół nie jest zbyt przyjemne na dłuższą metę.

To tyle o pozycji, wkrótce napiszemy jak krok po kroku osiągnąć w niej pełną satysfakcję – Pani i Pana.
Tymczasem eksperymentujcie, a my czekamy na wasze przemyślenia ;)

 

Komentarze4 komentarze

  1. Aż miło poczytać :-) Ja przyznam szczerze jeszcze nie próbowałam 6/9, ale to tylko kwestia czasu. Wielu neguje brak możliwości “skupienia” się na jednej z przyjemności- oferowania jej, czy czerpania… Choć właśnie ta “sprawiedliwa”, tzn. bokiem, wydaje się mi najrozsądniejsza :-)

    Pozdrawiam wieczorową porą Ciebie, drogi Drwalu i oczywiście słodką Alicję :-)

  2. Szczerze….niech żałują Ci którzy tej pozycji nie spróbowali. Wiadomo że nic mi nie zastąpi pozycji klasycznej kiedy to mogę patrzeć na mojego “Drwala” i widzieć przyjemność na Jego twarzy a czasem śmiech i czuć go dosłownie całego ;) jak to baby mają ;) . Ale lubię to całe 6/9 , kiedy to mój “Drwal” mnie pieści a ja jego , i wole kiedy to ja jestem na górze i on to wie, i kiedy mogę patrzeć jak przeze mnie staję się wielki mmmmm sprawia mi to wielką przyjemność że tak na niego działam i podoba mi się to że to ja mam kontrole nad głębokim gardłem ;) i czasami w tej pozycji robię się samolubna bo już nie wytrzymuję ;) ale staram się mojemu “Drwalowi” odwdzięczyć zawsze….6/9 to fajny wstęp do cudownego seksu ;)
    Pozdrawiam z St-ce ;)

  3. Jestem pod ogromnym wrażeniem bardzo lekko się czyta a jednocześnie myśli o tym jak cudowna jest ta pozycja. Sama osobiście ja testowałam kilka krotnie i myślałam ze mieć już nie jest w stanie mnie zaskoczyć a tu proszę miła niespodzianka. Czas wprowadzić nowe przyjemności do pozycji 6/9. Z niecierpliwością czekam na kolejny tekst Drwalu.

Napisz komentarz