Klasyczne namiętne… krzesło

3

Klasyczne pozycje mają w sobie wiele uroku. Klasyka w ogóle ma w sobie wiele uroku, pewną nieuchwytną finezję i niezmienny rytm, jaki świadomie lub nie powtarzamy od pokoleń. Klasyczne pozycje sprawdzają się równie dobrze przy XIX wiecznym fortepianie jak i nowoczesnym biurku firmy specjalizującej się w puzzlach dla dorosłych. Nieważne też czy siedzisz na zabytkowym ludwiku, plastikowej łupinie czy metalowym tronie… choć ten ostatni pomysł wybitnie jakoś mi przypadł do gustu (Alicjo? Mamy gdzie postawić metalowy tron?… ;)

Wracając do klasyki, żeby nie było za słodko, wyobraźcie sobie taką oto scenę: Wracasz klasycznie zmęczony z pracy, po sytym klasycznym posiłku przychodzi czas na tradycyjny relaks. Siadasz zatem wygodnie na mocnym klasycznym krześle, zakładasz nogę na nogę, uważając aby tradycyjny kapeć nie zsunął się ze stopy,  którą masz w górze, pies przynosi wieczorną gazetę a Ty niedbale przypalasz klasyczne cygaro, przysuwając bliżej tradycyjną kryształową popielniczkę. Twoja partnerka siada grzecznie po drugiej stronie stołu, ma na sobie uroczy i ciepły klasyczny domowy fartuszek w różowe kwiaty sięgający tradycyjnie do kolan, na włosach siateczkę i popijając od czasu do czasu herbatę z cytryną z klasycznej szklanki z koszyczkiem, dzierga ciepły sweter na zimę…. Nie rozmawiacie, bo wszystko już zostało powiedziane. Nie patrzycie nawet na siebie, bo wszystko już widzieliście.  Nie myślicie o sobie, bo wszystko było już pomyślane…  Klasyczny związek po kilkudziesięciu latach – na klasykę trzeba uważać, aby samemu nie stać się klasycznym…

Powiem wam coś, co sekretem nie jest. Mimo wielkiego oddania klasyce, właśnie dlatego nigdy nie będę miał kapci, a Alicji nie pozwolę założyć fartuszka w różowe kwiaty… Właśnie dlatego nie będę palił cygar czy fajek, a Alicji nie pozwolę pić herbaty z cytryną (którą lubi) ze szklanki, a jedynie z filiżanki, aby zostawiała ślad swojej szminki na jej krawędzi. Właśnie dlatego stolik w naszym mieszkaniu służy raczej jako miejsce do chwilowego przechowywania stóp, gdy czając lekkie zmęczenie (nie te po pracy) przytulam moją Alicję. A z całej sceny powyżej zostawiam tylko mocne krzesło, bardzo przydatny gadżet, gdy posiadasz mocne biurko, jako wieszak na wyprasowaną koszulę oraz… gdy przypadkiem chcesz sięgnąć po klasyczną pozycję. A na klasykę trzeba uważać…

Gdy już zdecydujecie się spędzić klasyczny wieczór w domu, mamy kilka sprawdzonych metod, jak klasycznie połączyć krzesło, wieczór i po wszystkim poczuć się klasycznie zrelaksowanym mając jednak sobie wiele do powiedzenia. Zacznijmy od dobrego wychowania, czyli…

Panie przodem

A sprawa wygląda tak, że pomijając zupełnie grę wstępną, Pan siedzi a Pani stoi. Grę wstępną pomijamy świadomie bo ile można pisać o tym jak to facet zdejmuje spodnie, siada nagi na krześle, aby potem zgrabnie objąć stającą przed nim swoją Panią, wsuwa dłonie pod jej spódnicę, aby sprawnym klasycznym ruchem zdjąć jej delikatne koronkowe majteczki. Następnie podnosi klasyczną spódnicę do kolan, pochyla się lekko, oplata uda i pośladki swoimi dłoniami, a jego język zaczyna bardzo precyzyjnie pracować nad szybką tradycyjną minetą. Pani widząc co się dzieje opiera się o swojego Drwala, wplata mu palce we włosy, drapie plecy… a on liże jakby się świat miał za chwilę skończyć, pomagając sobie palcami i wielkimi dłoniami – ale to nic niezwykłego – klasycznie spragniony Drwal. Gdy kończy, jego Pani pada na kolana, on amortyzuje jej upadek oportunistycznie jednocześnie dba o to, aby opadła akurat u jego stóp, opierając się rękoma na jego nogach.

Klasycznie namiętne krzesło

Nasz klasyczny Drwal, nie tracąc ani chwili, oczywiście  zaplata włosy swojej Pani na swojej dłoni lub w przypadku warkocza – tenże warkocz  i bez zbędnych negocjacji czy niepotrzebnych uprzejmości wkłada swój ostry sprzęt wprost do ust swojej wybranki. W przypadku gdy Pani jeszcze nie do końca wie co się dzieje, Pan może użyć lekkiej perswazji i jeszcze lżejszej siły lekko poruszając głową swojej dziewczyny wykorzystując wcześniej przygotowany klasyczny chwyt za włosy. W takim wypadku Pani powinna szybko zorientować się w czym rzecz i zacząć się namiętne tradycyjne lizanie toporka srogiego Drwala (a może srogiego toporka Drwala – to już kwestia percepcji). Pan oczywiście tradycyjnie zadba o to aby w odpowiednim momencie przerwać zabawę, aby przypadkiem klasycznie nie skończyć zanim zaczął…

Chyba rozumiecie, dlaczego pomijam te nudy? Efektem pominiętej gry oczywiście powinny być bardzo ostre części Drwala i bardzo roziskrzone oczy jego Pani. Mała tradycyjna uwaga – jako, że wcześniej Pani skończyła, do dalszych może być wskazany klasyczny, dobrej jakości lubrykant.

Tradycyjne – „Pani siada!”

Tutaj właśnie zaczyna się klasyka. Zmęczona przygotowaniami Pani powinna sięgnąć po sprawdzone metody, czyli mówiąc wprost – wpakować się na kolana swojego Drwala, najlepiej nago, najlepiej siadając na nim okrakiem.

Najbardziej klasyczna wersja tej pozycji oferuje  dla faceta przede wszystkim świetne widoki a jednocześnie nie wymaga używania siły… ;) Oczywiście mówię tutaj o pracy a nie o przemocy! Pani tymczasem oplata swojego Pana rękoma za szyję lub głowę, siada najgłębiej jak może, i zaczyna serię namiętnych półprzysiadów wykorzystując faceta w roli drabinki… To świat idealny, bo w prawdziwym, mimo że jest to idealny trening na uda i tyłek… Pan poczuje się w obowiązku, aby szybko pomóc swojej Pani, zyskując u niej kilka punktów wdzięczności… do najbliższego orgazmu. Jednak nie oszukujmy się – znowu jest to też oportunizm faceta, który odnajduje dziką przyjemność w takiej możliwości pomagania, bo pomaganie to wymaga trzymania swojej Pani za tyłek, jego masażu lub dalszych działań palcami. Jakimś zbiegiem okoliczności Pani też odnajduje w tym przyjemność, czego efektem jest przyśpieszony oddech, stłumiony krzyk, „nie” które nie ma znaczenia… oraz bliskie skończenie…

Oczywiście zależnie od możliwości i otoczenia, możliwa jest wersja dyskretna, gdzie Pan zaledwie rozpina lekko spodnie, a Pani odchyla majteczki, jednak jeżeli chodzi o klasyczną dyskrecję, polecam wersję…

„brak wolnych krzeseł…”

Bo nawet w pustym kinie może brakować krzeseł, a wersja ta jest wymarzona na utrzymanie klasycznej dyskrecji w pozycji siedzącej… Znowu Pan w spodniach, Pani w spódnicy, jedynie rytm zdradza iż jest to pogłębiona klasyczna pozycji.

Jeżeli jednak mamy pełną swobodę działań, pozycja, w której Pani siada tyłem na swoim Drwalu daje dwie nowe opcje, obie zabójcze dla Pani… jedna też dla Pana. Otóż Pani siada swobodnie na Panu, dokładnie jak poprzednio wykonując półprzysiady. Pan stara się lekko pomóc, lecz znając życie ta pomoc kończy się w momencie gdy jego palec, który przypadkowo był w jego lub jeszcze lepiej w jej ustach, trafia na łechtaczkę… Jej szeroko rozstawione nogi nie dają opcji obrony, natomiast jego druga dłoń perfekcyjnie pieści jej piersi. Pani kończy szybko…

Gdy jednak zechcecie potrenować starożytną klasykę i grecką wersję krzesełka, pozycja od tyłu sprawdza się znowu idealnie. Seks analny w tym wypadku nie różni się istotnie poza jednym – użyciu dużej ilości lubrykantu i ostrożnym rozpoczynaniu zabawy. Reszta zostaje bez zmian. Pani znowu staje się bezbronna w stosunku do palców swojego Drwala idealnie odnajdujących łechtaczkę, a że jego osty toporek wślizguje się dodatkowo w jej tyłek… jakoś łatwiej o całkiem konkretny wytrysk Pani… a może również i Pana ;)

Zalety klasyki

Opowiem może ze swojej perspektywy – jako faceta – przede wszystkim widoki, to jak Alicja lekko spocona patrząc mi w oczy czuje każdy ruch, jak je przymyka gdy jest jej bardzo przyjemnie, jak jej wpółotwarte usta łapią powietrze i gdy jest blisko – grymas skończenia na jej twarzy. To jak jej piersi znajdują się na doskonałej wysokości, że moje je dotykać lub tylko na nie patrzeć… Dodatkowo to jak nie może się bronić, jak łatwo jest ją przytrzymać, zablokować i skończyć… By potem zacząć od nowa.

Dla Pań… cóż… przede wszystkim ogromna ilość przyjemności i całkiem efektywny trening. A gdy przywiążesz swojego faceta do krzesła, ten brak kontroli jest po jego stronie i to Pani ostatecznie decyduje o finale… klasyczną wersję z wiązaniem omówimy następnym razem.  ;)

Wady pozycji siedzącej

Wyprawa do sklepu po nowe krzesło – jeżeli wasze krzesło jest bardziej z papieru niż z drewna. Drugą poważną wadą jest problem z chodzeniem po schodach dnia następnego… ale zawsze możesz powiedzieć koleżankom, że wczoraj przesadziłaś w treningu i przebiegłeś wieczorem półmaraton… ;)

 

Od Alicji - lubrykanty

Komentarze3 komentarze

  1. Dobra pozycja ale mam odrobinę za wysokie krzesła i w pozycji twarzą w twarz nóżki mi zwisają,co nie pomaga przy ujeżdżaniu,chyba że…zostanę w szpilkach ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter