Krótki podręcznik namiętnej kary

7

Byliście niegrzeczni? Bardzo niegrzeczni? Zatem należy wam się kara… chociaż ta kara może być całkiem przyjemna.Właściwie będzie to przegląd przyjemności, które funkcjonują w pruderyjnym języku pod nazwą „kara”, prawdopodobnie po to, aby lekko oczyścić sumienie, gdy zagalopujecie się za bardzo w przyjemnym oddawaniu się tym niepodręcznikowym rozkoszom. Na pytanie o „przyjemność” zawsze można wtedy odpowiedzieć „Jaka przyjemność?”… przecież byłem bardzo niegrzeczny, a to było „bardzo” bolesne i bardzo „nieprzyzwoite”. Czysta kara. A że przy okazji pojawił się orgazm, czy też trzy? Cóż to tylko przypadek. Nadal to kara – prawda? ;)

Jeżeli zgadzacie się z takim postawieniem sprawy, zaczniemy od kilku „kar”, które w formie podarunków możecie sobie sprawić, odczuwając przy tym sporo przyjemności, wzajemnej przyjemności.

Najprzyjemniejsze kary wg Drwala

Dociśnięcie, przyciśnięcie, podrapanie

To właściwie rozgrzewka, klasyka do której chyba już nie trzeba nikogo namawiać. Dociśniecie do ściany czy łóżka działa inspirująco, a jednocześnie pozwala określić, na ile możecie sobie pozwolić. I uwaga, docisnąć może zarówno facet jak i kobieta. Facet ma więcej siły, kobieta ma pazury… i bardzo twarde kolana ;)

Przyciśniecie czy też dociśnięcie to taki wstęp do świata małych kar. Z Alicją nigdy nie traktowaliśmy się delikatnie. Tzn. jesteśmy dla siebie bardzo delikatni, gdy tego chcemy… ale częściej jednak nas ponosi, a efekty podziwiamy w postaci drobnych śladów odnajdowanych przypadkiem kilka godzin później, gdy już bardzo chcemy być dla siebie delikatni ;)

Wracając do tematu, gdy się rozkręcicie warto pomyśleć o mocniejszym akcencie. Gdy już docisnąłeś swoją Panią, masz ją tylko dla siebie, a jej bielizna leży w strzępach, pokaż Pani, kto tu jest Drwalem… ;)

A gdyby Drwalem okazała się Twoja pani, sugeruję regularny facesitting, przy czym Pani powinna usiąść na rękach faceta, które on wcześniej włoży sobie pod głowę… tak, żeby Pan miał trudniejszą drogę ucieczki. To małe ćwiczenie przed kolejnym krokiem, gdy na jego dłoniach i nogach pojawi się sznur…

Gdy Pan się za bardzo ociąga i trzeba mu dodać trochę animuszu, a bacik mimo wszystko leży za daleko, skorzystajcie drogie Panie ze starego kowbojskiego sposobu… ostroga po tyłku i konik rusza jakby dostał drugie życie;) Nie macie ostrogi?… cóż, macie pazurki, ewentualnie szpilki. Pomyślcie jak ślicznie wyglądają tyłki z krwawymi śladami… podrapane plecy też dają radę

Klapsy

Czyli coś, co poza kwiatkiem uszczęśliwia kobiety. Pisałem o tym już, bo każdy pretekst jest dobry aby dać klapsa. Ale klapsa równie skutecznie może dać Pani… Od czego zacząć? Od pretekstu, np. brzydkie słowo, brudny stół albo brak kwiatka… Potem lekko masujemy miejsce, idealnie gdy jest to pośladek i uderzamy rozluźnioną dłonią. Nie zagalopujcie się tylko, to nie liczenie baranków, przy tym nie da się zasnąć ;)

Jeżeli planujesz jednak zatrzymać się na tym punkcie, zdecydowanie polecam wykorzystać do tego narzędzie i oszczędzić dłoń. Dłoń się jeszcze nam przyda, a w jej zastępstwie warto skorzystać z packi w stylu Greya lub bardziej wyuzdanej odmiany od Bettie. W tym drugim wypadku, zwłaszcza Panowie powinni być szczególnie zainteresowani… otrzymać klapsa packą Bettie, to prawie jak być pasowanym na rycerza BDSM czy innego wojownika sypialni ;)

Lekka chłosta

Skoro już były ostrogi i klapsy…. a nadal wam mało, warto sięgnąć po poważniejszy argument. Słodka chłosta zawsze powoduje przyśpieszone bicie serca. Szpicruta w delikatniej dłoni Alicji powoduje, że staję na baczność i wiem… ten wieczór będzie inny. Uwierzcie lub nie, ale Alicja i jej szpicruta to bardzo seksowne połączenie, choć oglądam je zdecydowanie rzadziej, niż bym chciał. Na szczęście znam kilka sztuczek, aby czasem przejąć ten przedmiot władzy i potrafię się nim posługiwać równie zgrabnie.

Jeżeli nigdy nie mieliście okazji pobawić się zmysłowym pejczem lub szpicrutą, polecam zacząć od spokojnych ale stanowczych uderzeń w pośladki i uda. Tutaj idealną pozycją dla Pani jest zwykła pozycja misjonarska…. A najbardziej seksowna jest pozycja na jeźdźca… gdzie Pani lekko unosi się nad Panem i popędza bacikiem swojego leniwego drwala.
Dla Pana… idealną pozycją są wszelkie wszystkie pozycje… łącznie z lodami ;)

Zresztą, jeżeli macie już takie zabawki, użyjcie wyobraźni. Najlepszy seks zaczyna się w głowie nie tylko dlatego, że ważne jest to, co czujecie do tej drugiej osoby – również dlatego, że pozwala lekko planować to, co jest nie do zaplanowania, czyli przyjemność…

Wiązanie

Wiązanie możemy potraktować jako uzupełnienie, bo doskonale kombinuje się ze wszystkim, o czym napisałem powyżej. Ale wiązanie to też sztuka, która sama w sobie pozwala na dużo więcej. Jeżeli jesteś związana lub związany, uzależniasz się od swojego „oprawcy”. I nie chodzi o to, że możesz oberwać kilka razy szpicrutą, pejczem, czy też dostać więcej klapsów… Twój partner przejmuje nad Tobą całkowitą kontrolę – wprost – robi z Tobą prawie to, co chce. Zapewne pamiętacie naszą przygodę z kulkami i wiązaniem… a to był przecież całkiem bezpieczny scenariusz ;)

O czym warto pamiętać gdy:

Wiążesz, zwłaszcza jeżeli robisz to pierwszy raz:

  • wiąż tak, aby rozwiązać. Na pierwszy raz wystarczy wam mocny krawat, pasek od szlafroka czy nawet… damskie rajstopy ;) Nigdy nie korzystaj z cienkich i mocnych nici, kordów czy żyłki, zrobisz tym krzywdę… a pamiętaj, że chodzi o przyjemność. Jeżeli zatem zwykły pasek Ci nie wystarcza, skorzystaj z odpowiednich taśm, seksownej szarfy lub sznura do krępowania;
  • staraj się zostawić trochę luzu, tak aby krew mogła krążyć… ale nie przesadzaj, tego luzu nie potrzeba za wiele…
  • wiąż tak, aby mieć kontrolę i swobodę, ale przede wszystkim wiąż z planem. Jeżeli więc celem jest np. tyłek, sugeruję wiązanie dłoni i stóp razem prawa do prawej, lewa do lewej… Jeżeli facesitting, zwiąż ręce z tyłu i nogi razem. I tak dalej…

Jesteś wiązana/wiązany:

  • zwracaj uwagę, gdy coś Ci nie pasuje, na etapie wiązania, gdy jest za mocno lub zbyt niewygodnie…
  • rozluźnij się i pomyśl o zemście ;)

Wiązanie to sztuka, której cały czas się uczymy, ale jesteśmy w niej coraz lepsi, więc już niedługo możecie spodziewać się krótkiej lekcji dla osób planujących zdobyć trochę praktycznej wiedzy na temat taśm, szarf i sznurów… może się przydać i w łóżku, i w czasie starania się o patent, żeglarski oczywiście;)

Kajdanki

Czyli idealna opcja na dłużej ;) Sznury i linki mają to do siebie, że zawsze jest opcja uwolnienia, szczególnie jeżeli robisz to pierwszy raz. Przy kajdankach ryzyko samodzielnego oswobodzenia się przez osobę w nie zamknięta, zmniejsza się znacznie ;)

Jeżeli masz zabawkowe futerkowe kajdanki, zapewne masz też złe doświadczenia z nimi. Albo można je rozpiąć jednym szarpnięciem, albo też powodują, że przez tydzień chodzisz ze śladami na nadgarstkach. Dlatego jeżeli decydujesz się na ten przyrząd polecam specjalne kajdanki/mankiety, mocne ale delikatne, lub też jeżeli szukacie czegoś bardziej wykwintnego – Bettie przyjdzie z pomocą ze swoimi kajdankami.

Jeżeli spodobało wam się wiązanie, może warto pomyśleć o następnym elemencie, tresurze… chcecie o tym poczytać? ;)

Pamiętajcie, że przed ostrzejszą zabawą warto ustalić znak lub słowo bezpieczeństwa. To zawsze da wam potencjalny komfort… i wrażenie, że jeszcze możecie zrobić coś mocniej ;)

 

Od Alicji - słodka chłosta i klapsy

Komentarze7 komentarzy

  1. Mrrrrr…..rozmarzyłam się… Szkoda, że mój Drwal zupełnie nie odnajduje się w takich zabawach… po żadnej stronie bata….

    • Margo, może zaczynaj małymi kroczkami? My też zwykle bawimy się o wiele grzeczniej, zamszowy pejcz jest raczej taką zabawną formą „straszenia karą” albo elementem gry wstępnej niż narzędziem tortur. Zresztą to nawet nie boli jakoś specjalnie. A może po prostu zwiąż go i zaprezentuj się ze szpicrutą? Prawdopodobnie padnie z wrażenia ;)

  2. Chyba pół roku męczyłam Was o ten tekst! :D Świetna robota, w końcu wiadomo co do czego i jak tego używać. Mam jeszcze pytaie techniczne: te piękne packi Bettie to się czymś różnią? Czy tylko kształtem? Pozdrawiam z Trójmiasta, wiem, że lubicie :) xoxo

    • Kształtem, przez co zagarniają inną powierzchnię. Ta okrągła chyba boli mniej ;) Każda z nich ma dwie różne powierzchnie, polecam zacząć od tej pikowanej – jest superprzyjemna ;)
      A do Trójmiasta pewnie zawitamy niebawem :))

  3. ZaczynamyZabawe

    Mhm:) rozmarzyłam się, choć wczoraj wieczorem miałam mała sesje z liną i klapsami w roli głównej:) muszę przyznać, że po 9 letnim stażu razem, odkrywamy na nowo siebie, a gadżety i wasze teksty nam pomagają:)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter