Krwisty stek, czyli dekalog mięsożercy…

6

Alicja zajęta jest pierniczkami, budową domków itp. A ja, jako prawdziwy facet muszę też trochę zadbać o siebie i swoje świąteczne… słodycze. Przypuszczam, że lubicie słodycze? Mam dla was męską wersję najsłodszych słodkości, czyli krwisty stek, który wbrew pozorom idealnie pasuje na świąteczny stół. A wykorzystując okazję i opowiem też więcej o swoich doświadczeniach z mięskiem tego typu.

Stek to łatwe do przygotowania danie… prawie świąteczne, o ile wiesz, jakiego efektu końcowego oczekujesz i masz czas oraz chęć skupienia się tylko na kawałku czerwonego, krwistego mięska ;)

Jak już kiedyś mówiłem, nie jestem kucharzem, ale z drugiej strony, bardzo lubię gotować, zwłaszcza dla i z Alicją i trochę dla siebie. Często to co robię, nawet przypadkowo, staram się doprowadzić do perfekcji. W przypadku steka, ciężko mówić o przypadku. To typ dania, które musi być traktowane bardzo po męsku. Im surowiej się z nim obchodzisz, tym lepszych efektów możesz oczekiwać… z małymi wyjątkami.

Krwisty stek, czyli dekalog mięsożercy

Aby nie gadać na pusto przygotowałem dekalog mięsożercy. Każdy dobry stek ma zasady, a zasady trzeba poznać, aby je potem świadomie łamać ;)

Krwisty stek – dekalog:

  1. O ostrość dbamy przed
    Stek powinien być doprawiony i posolony przed smażeniem. Polecam dobrze go osolić i dodać inne lubiane przez Ciebie przyprawy przed położeniem go na patelni. Jeżeli lubisz aromatyczne mięso, możesz przyprawić je wcześniej i odstawić do lodówki.
  2. Nie smaż zimnego mięsa
    Gdy przygotujesz sobie mięso, przyprawisz lub tylko pokroisz i chcesz zostawić na dłużej, naturalnym odruchem jest chowanie go w lodówce. Steki nie lubią być jednak smażone na zimno. Po wyjęciu z lodówki zostaw mięso na minimum 20 min, rozłożone równo na półmisku w temperaturze pokojowej. Mięso musi się trochę ogrzać (nie podgrzać) i wyrównać temperaturę. W czasie smażenia nie będzie szoku termicznego i usmaży się równiej, łatwiej zamknie w skorupce smakowitą zawartość… I przypominam, że nigdy nie smażymy zamrożonego mięsa.
  3. Stek lubi gorąco
    Zwłaszcza w czasie smażenia. Idealna temperatura to podobno okolice 180-200 stopni. Podobno, bo to wiedza książkowa, ewentualnie osób posiadających laserowy termometr lub inne hypernowoczesne patelnie… W moim wypadku wystarcza mi wyczucie i maksymalna temperatura domowego palnika, jaką ustawiam przy smażeniu. Mięso smażymy krótko, ale konkretnie, szybko tworząc zwartą strukturę wokół miękkiego wnętrza.
  4. Smażymy na oleju lub bez…
    Otóż tak, jeżeli masz dobrą patelnię, po której „wszystko spływa”, możesz pozwolić sobie na jazdę na sucho ;) Ewentualnie z delikatnym smarowaniem (olejem, nie masłem), o ile boisz się, że przysmażysz za bardzo skórkę. W innym wypadku polecam olej, ale w niewielkiej ilości. Nie oblewaj nim mięsa. Olej ma jedynie pomóc przenieść temperaturę i nie powodować spalenia mięsa, to nie ma być sos…
  5. Smażymy krótko
    Dobry stek jest jak szybki Bill, dochodzi zanim zdążysz się rozkręcić…
    Czas zależy od grubości kawałka (polecam nie grubszy niż 2-3 cm), smażysz nie dłużej niż:

    • 3-4 min,  aby było czuć i widać krew
    • 4-5 min, aby krew było bardziej czuć, mniej widać
    • 5-6 min, mięsko jest różowe i już nie straszy krwią
    • 6-7 min, w sumie zrobiłeś schabowego… bez panierki ;)
    • 7 i więcej oznacza, że… czeka Cię wietrzenie kuchni.
  6. Stek lubi długo w jednej pozycji
    W przypadku wersji bardzo krwistej smażenie kończy się na obsmażeniu jednej strony, potem drugiej i koniec… Po położeniu na patelnię nie dotykaj już mięsa, niech wysmaży się skorupka. Potem przewróć stek na drugą stronę, mniej więcej w połowie czasu jaki planujesz. I koniec – dwie pozycje i po sprawie, mówiłem, że to szybki kawałek mięsa ;)
  7. Stek nie lubi pazurów…
    w przeciwieństwie do Drwala. Źle znosi drapanie, nakłuwanie czy wszelkie ostrzejsze pieszczoty. W czasie smażenia i tuż po nie traktuj go widelcem, przewracaj szczypcami lub drewnianą łopatką. Gdy podrażnisz go za bardzo, zestresuje się i puści soki, a wtedy już nie będzie taki smaczny.
  8. Daj mu odpocząć
    Smażenie to wyczerpująca czynność, zwłaszcza dla takiego szybkiego zawodnika jakim jest stek. Dlatego po smażeniu daj mu odpocząć. Nich sobie poleży i odpocznie. Jeżeli lubisz suche mięso, możesz położyć stek na papierowym ręczniku, jeżeli nie przeszkadza Ci trochę resztek po smażeniu, polecam zwykły półmisek. Nie przykrywaj go jednak, mięso musi odparować i wyschnąć.
  9. Gorrrące mięsko
    Jeżeli lubisz gorące mięsko, przed podaniem możesz wstawić je na chwilkę do piekarnika. Teraz gdy stek już był usmażony i dojrzał, czyli sobie poleżał, możesz spokojnie go podgrzewać. Najlepiej zrobić to w piekarniku bez funkcji grilla, tylko z włączonym grzaniem od góry i dołu w temperaturze około 150 stopni, nie dłużej niż 2 min.
  10. Kropelki przed podaniem…
    Jeżeli nie myślałeś o żadnym sosie (osobiście uważam, że sos powinien pojawić się na mięsie już po podaniu), tuż przed podaniem, na gorącym steku, połóż kilka małych kawałków masła, tak aby się stopiło i lekko nasączyło. To nie ma być sos, to ma być tylko sugestia sosu.

Tak podany stek, właściwie nie wymaga dodatków… wg mnie oczywiście ;)

Komentarze6 komentarzy

  1. ‚Stek powinien być doprawiony i posolony przed smażeniem…’

    O ile z całą resztą zgadzam się w 100%, to tu muszę zaprotestować stanowczo! Steka nie przyprawiamy przed, a zwłaszcza nie stolicy. Można ewentualnie pieprzyć, ale nie steka ;-)
    Po pierwsze – sól spowoduje, że mięso stwardnieje.
    Po drugie – odbiera się szansę na posmakowanie mięsa. Chyba, że mięso jest podłe…

    • M, mówimy tutaj o soleniu tuż przed smażeniem, a nie o peklowaniu czy marynowaniu na kilka dni przed. Chodzi o to aby sól weszła lekko w mięso i została tuż pod jego powierzchnią. Nie wpływa to absolutnie na jego twardość, nie przy soleniu na chwilę przed. Nie wyciągnie z niego też wody czy soków.

      Nieposolone usmażone mięso będzie zwyczajnie bardziej mdłe, a solenie po smażeniu nie da tego efektu i nie pogłębi smaku mięsa. Zaryzykuj kiedyś i spróbuj posolić tuż przed. Gwarantuję, że na pewno nie zepsujesz tej porcji ;)

      • OK – zgoda, dopuszczę solenie tuż przed grillowaniem. Raz, dla testu…

        Ja steka solę i pieprzę na talerzu. Najlepiej, gdy jest to gruba sól morska, zmielona na ciut drobniej w młynku, który jest solniczką. Identycznie pieprz – młynek ustawiony na bardzo grubo, tak, że każde ziarno pieprzu jest gniecione przez żarna młynka na kilka kawałków tylko. Ten zapach pieprzu spadającego na gorące mięso… Ambrozja!

        Spróbuj Drwalu.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter