Lilith

0

Jesteś i Matką, i Dziwką. Rodzisz i pragniesz. Kochasz się z każdym, kogo wybierzesz, kto wart jest tego, by dotknąć Twego starego i wiecznie pięknego ciała. Miłość z Tobą to świętość, najwyższe uniesienie. Dajesz i przyjmujesz rozkosz. Łączysz się ze swymi Wybrańcami i Wybrankami – mężczyznami i kobietami pragnącymi Twej wielkości, Twego boskiego łona. Rozszerzasz ciało, by przyjąć ukochanych. W ekstazie i w śmierci wydajesz na świat swe dzieci. Rozkosz i śmierć, orgazm i ból… Jesteś Matką, Kochanką, Życiem, Śmiercią, jesteś Miłością i Cierpieniem. Jesteś Wszystkim!

Alina Reyes, Lilith

Lilith

Kojarzycie może wyzwanie czytelnicze polegające na przeczytaniu np. książki napisanej przez autora o Twoim imieniu, książki z czerwoną okładką, książki napisanej przez kobietę itd? Jak już wielokrotnie wspominałam kochamy czytać, mamy mnóstwo książek (także pozaczynanych i rzucanych w kąt na lepsze czasy), ale szukając nowych bodźców motywujących czasem sięgamy po takie właśnie wyzwania. I właśnie w wyzwaniu, od którego zaczęłam ten wpis, pojawia się pozycja: książka, która ma złe recenzje – czyli kategoria idealnie pasująca do Lilith. Co więcej, powieść Aliny Reyes kilka razy pojawiała się w waszych komentarzach, nie mogłam więc nie ulec tej podwójnej sugestii losu i w końcu sięgnęłam po książkę.

Zapowiadało się nieźle. Fatalne recenzje, zgorszone czytelniczki, do tego całkiem niezła okładka, która na półce z literaturą erotyczną mimo wszystko wyróżnia się poziomem. Jak to jednak w życiu bywa cały czar prysł, gdy zajrzałam pod spódniczkę, czy też mówiąc wprost: zaczęłam czytać ;)

O czym jest ta książka?

Powieść Reyes nawiązuje do mitu Lilith, czyli królowej sukkubów. Teraz trochę poopowiadam o tym micie, więc jeśli konserwatywny mąż przyłapie Cię na naszej stronie, zawsze będziesz mogła powiedzieć, że po prostu pogłębiasz swą wiedzę ;) Zacznijmy od sukkuba. Sukkuby to demony przybierające postać nieziemsko pięknych kobiet, dosłownie ociekających seksem. Co zazwyczaj robią? Oczywiście nawiedzają mężczyzn (zazwyczaj we śnie), by kusić ich swoim ciałem i sprowadzać na złą drogę. I właśnie takim sukkubem jest Lilith, która według demonologii była pierwszą żoną Adama, a więc królowała w raju zanim zawitała tam Ewa – a potem została jedną z siedmiu żon Lucyfera. Tu dodam, że Lilith była buntowniczką, nie chciała poddać się woli mężczyzny i za to została wygnana z raju. Tyle o archetypie, teraz skupimy się na samej powieści.

Bohaterką książki jest młoda, piękna i demoniczna paleontolog, zarządzająca muzeum Historii Naturalnej w przedziwnym mieście Lone (wzorowanym na Paryżu) i opętana przez ducha kobiety odnalezionej w jednym z wykopalisk. Od tej pory Lilith staje się sukkubem – spragnionym seksu, rozkoszy i przede wszystkim – nasienia w nieograniczonych ilościach.

Co jest największą zaletą tej książki?

Będzie trudno, bo Lilith to grafomańska pornografia, ale cóż – obiecałam sobie, że w każdej z recenzowanych tu książek wskażę przynajmniej jedna dobrą cechę ;)

Myślę, że w przypadku książki Reyes będzie to sam pomysł wykorzystania archetypu, który jest naprawdę dobrym materiałem na powieść. Bezwzględnie zmysłowy demon, który chce przede wszystkim rozkoszy i dosłownie tyranizuje miasto swoją rozpustą – czyż to nie jest dobra inspiracja? Gdyby autorka wykazała się nieco większym polotem, mogłaby stworzyć dzieło rozpalające męską część publiczności, które przy okazji zabrałoby głos w dyskusji na temat roli kobiety w domu, związku i społeczeństwie – a tak, zamiast tego, mamy przeciętne porno, które momentami naprawdę ciężko się czyta ;)

Na plus zaliczam też próby pokazania obłudy patriarchatu, które jednak schodzą gdzieś na dalszy plan – bo jak tu myśleć o prawach kobiet, gdy tytułowa Lilith własnie urządza polowanie i łapczywie ssie toporek przypadkowo spotkanego mieszkańca Lone?

Co jest jej największą wadą?

Obsceniczny język i nagromadzenie seksualnych obrzydliwości. Ja lubię seks i naprawdę lubię o nim czytać, ale wysysanie krwi z penisa? Albo zapłodnienie przez kark? Albo połykanie spermy dosłownie co dwie strony? To wszystko jest tak przerysowane, niesmaczne i wulgarne (bo autorka wyszła chyba z założenia, że im więcej leci mięsa, tym większą kontrowersję wzbudzi powieść), że momentami nie wiemy w ogóle, o czym czytamy, jaka jest fabuła i czy przedzieranie się przez ten ocean tandetnej rozpusty ma jakikolwiek sens.

Na marginesie rozważań o języku  i nużących opisach wspomnę, że trudno krytykować tu fabułę czy sylwetki bohaterów, bo tego po prostu nie ma. Nawet tytułowa Lilith, dająca autorce tak wielkie pole do literackich manewrów, jest zaledwie zarysowana, w związku z czym wiemy, że urodę poprawia u chirurga plastycznego, a mężczyzn wysysa (czyli połyka spermę i ciągnie krew) po to, by zapewnić sobie wieczną młodość, piękno, władzę i coś w stylu ponownego, boskiego wcielenia, ale nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie: po co to wszystko? Czy tylko po to, by szokować?

Ile seksu jest w tej książce?

Mnóstwo, przy czym nie jest to taki seks, o jakim lubię czytać. Seks, czy też raczej wulgarne opisy tego, w jaki sposób zaspokaja swoje żądze demoniczna Lilith stanowią większość tej książki, a zalążki innych wątków są zaledwie migotliwym tłem.

Jeśli lubisz poczuć przekraczanie estetycznych granic, nie razi Cię nieco rynsztokowy język i przede wszystkim – masz ochotę na literackie upodlenie, to jest źle napisaną książkę o fascynującej, pewnej siebie, silnej, bezwzględnej i opętanej rządzą rozkoszy kobiecie – to istnieje szansa, że Lilith Ci się spodoba. Tylko pamiętaj, że ja Cię lojalnie przed nią ostrzegałam ;)

 

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter