Listy do Alicji – I

37

Czasami, gdy tęsknię, jestem bardzo niegrzeczny. Chwila rozłąki bardzo rozpala apetyt… co się wtedy dzieje? Otóż wysyłam taki list:

Listy do Alicji I

(…)

Mam nadzieję, że po Twojej stronie lustra wszystko dzieje się zgodnie z regułami i fizyką, jaką sobie zaplanowałaś. Zapytałbym o samopoczucie, ale wiem, że odpowiesz, że wszystko dobrze i będę wiedział, że to trochę kłamstwo, które wzajemnie uprawiamy i które ma na celu poprawę mojego humoru… bo tęsknisz. Tym niemniej liczę, że czujesz się dziś lepiej niż ja, przygnieciony nie tyle ilością nieoczekiwanych zadań i niekończącą się listą dodatkowych obowiązków, co ogromną jak ocean tęsknotą do Ciebie i tym gęstym poczuciem Twojej ledwo uchwytnej obecności w postaci wyczuwalnej na skraju zmysłów woni Twoich perfum, pozostawionych na moich koszulach, czy świadomości tego, że Twoje dłonie leżały na moich policzkach w czasie gdy mnie całowałaś… Przysięgam, że czuję je cały czas.

Dziś, gdy jadłem samotnie śniadanie, trochę zbyt wczesne jak na nasze standardy, bałem się unieść wzrok, aby to delikatne wrażenie, że siedzisz naprzeciw mnie nie uleciało. To było bardzo miłe bliskie samotne śniadanie. Nie śmiej się ze mnie, ale żeby nie było Ci smutno zrobiłem dwie kawy. Gdy niosłem je do stolika obsługa patrzyła na mnie jak na pazernego kmiotka, tym bardziej, że kilka minut wcześniej zablokowałem ekspres, bo robiłem obie kawy w naszym stylu, a wiesz, że to wymaga trochę pracy, a przede wszystkim czasu. Gdy skończyłem, jestem prawie pewny, że słyszałem brawa w kolejce za sobą… cóż miłość ma swoje prawa, np. tworzy kolejki do ekspresów do kawy w hotelach ;)

A teraz, gdy siedzę i piszę ten list oczami wyobraźni widzę Cię przed sobą. Siedzisz przy stoliku i czytasz książkę. Jedną z tych, które tak pochłaniają Cię w zupełności tak bardzo, że tracisz kontakt z rzeczywistością, a potem namiętnie mi o nich opowiadasz powodując, że czuję dreszcze…. Wszędzie.

Siedzisz i czytasz, ja patrzę na Ciebie. Na Twoje usta, na Twoje oczy wodzące po tekście… powoli opuszczam wzrok, na Twoją szyję, koszulę, której brakuje kilku guziczków po naszych ostatnich szaleństwach. Pod koszulką widzę stanik, a właściwie jego sugestię w postaci delikatnie wystających koronek. Koszula jest luźna i opuszcza Ci się na biodra…widzę, że masz pończochy i pas… ale jest przysłonięty białą koszulą.

Masz założoną nogę na nogę i delikatnie kręcisz stópką. Patrzę na Ciebie, patrzę oczarowany tym ruchem. Światło jest lekko przygaszone, więc ciemne kawowe pończochy zyskują dodatkową, bardzo seksowną głębię.

Nagle powoli zsuwasz nogę z nogi, kolanko ląduje blisko drugiego. Spoglądam wyżej, zauważyłaś, że na Ciebie patrzę. Patrzysz mi w oczy. I bardzo delikatnie, ale sugestywnie, rozsuwasz swoje nóżki. Zatrzymujesz ten ruch. Jesteś teraz taka grzeczna dla kogoś z zewnątrz i bardzo niegrzeczna dla mnie… to zaproszenie – i ja to wiem.

Zsuwam się na podłogę i bardzo delikatnie dotykam Twoich stóp. Siadam przed Tobą po turecku. Podnoszę Twoją prawą stópkę masując lekko palce i głaszcząc po kostce, stawiam ją na swoim udzie, to samo robię z drugą. Składam dłonie jak do modlitwy i wsuwam je między Twoje uda delikatnie je rozchylając… Nurkuję, a Ty się poddajesz. Rozpływam się czując Twoje pończochy na wierzchu dłoni… Odwracam dłonie i zaczynam palcami masować Twoje uda.

Zabawa się skończyła – widzę jak na mnie patrzysz…

Chwytam Cię za kolana i rozkładam Ci mocno nogi. Lekko zsuwasz swój tyłek na krawędź fotela… Chwytam zębami Twoje majteczki, trochę mi ich szkoda, znowu będziesz się lekko na mnie złościć, ale co tam… jedno szarpnięcie i ich nie ma.

Patrzysz na mnie. Każę Ci patrzeć i zaczynam powoli Cię lizać długimi pociągnięciami języka, jednocześnie bardzo mocno trzymam rękoma uda. Widzę, że ci się podoba. Twoje oczy wędrują ku górze. Przymykasz je… „Patrz!” krzyczę… Wracasz do mnie.

Wkładam język w cipkę, robię Ci nim to, co lubisz, zaczynasz bardzo szybko oddychać i pojękiwać, dociskasz moją głowę do siebie, gdy bawię się Twoją łechtaczką. Zsuwam się do tyłka… bawię się nim, w ruch idą palce…

Jakoś szybko tym razem nam poszło, widzę po tym jak spinasz brzuszek… Za chwilę skończysz. Zastanawiam się czy Cię pomęczyć, czy dać Ci to zrobić. Przerywam i wstaję.

Ty ze złością patrzysz mi w oczy. Staję bliżej. Masz klamrę mojego paska na wysokości swoich oczu. Spoglądam na zapięcie paska. Rozpinasz go, rozpinasz guzik spodni i rozsuwasz rozporek. Wyglądasz tak apetycznie, że toporek jest w pełnej gotowości od początku. Zaczynasz lizać… od główki, bawisz się mną patrzysz mi w oczy i drażnisz się… to zemsta. Znam Cię…

Chwytam Cię za włosy, drugą ręką sięgam po toporek i wkładam Ci go do ust. Trzymam Twoją głowę, a Ty zaczynasz ssać. Robisz to jak zawsze perfekcyjnie… zastanawiam się czy nie nabić Cię tak konkretnie i nie skończyć strzelając prosto do gardła, ale nie… Ten zapach, który czuje pod nosem po lizaniu Ciebie obezwładnia mnie – chcę wejść w Ciebie.

Podnoszę Cię i sadzam na blat stojącego obok biurka. Twoja cipka jest trochę za nisko, więc muszę szerzej rozstawić nogi. Oplatasz je natychmiast swoimi. Wchodzę w ciebie ciepłą i wilgotną. Powolutku wsuwam się. Oboje uwielbiamy ten pierwszy ruch… wycofuję się i jeszcze raz wsuwam się głębiej… jęczysz cichutko. Rozchylasz usta. Dopiera teraz Cię całuję – wiem, że to wielki błąd, ale odwzajemniasz się – wybaczasz…

Zaczynamy się kochać. Robisz się strasznie śliska i czuję jak bardzo blisko jesteś. Kilka ruchów… Wystarczyłoby delikatnie przyśpieszyć.

Nie robię tego i wychodzę z Ciebie. Ściągam Cię na ziemię… widzę, że drżą Ci nogi, czyżbym coś przegapił? ;) Odwracam Cię plecami do siebie, każę oprzeć się o biurko. Rozstawiasz lekko nogi i wchodzę w Ciebie od tyłu. Chwytasz się mocno krawędzi biurka. Ja chwytam Cię mocno za biodra i przyśpieszam. Wiem, że lubisz mnie czuć tak maksymalnie, wiec chwytam Cię za włosy i mocno ściągam Twoją głowę do tyłu. Twoje plecy wyginają się w piękny łuk… drugą ręką cały czas trzymam mocno biodro i staram się poruszać płynie, ale bez szaleństw… na to jeszcze przyjdzie czas ;)

Puszczam Twoje włosy, każę polizać palce i sięgam do łechtaczki. Cały czas pracując zaczynam się nią bawić, słyszę jak jęczysz…, ale to jeszcze nie koniec. Ślinię kciuk i zaczynam masować Twój tyłek. Teraz zaczyna się właściwa zabawa. Kciuk lekko się wsuwa, palce na łechtaczce idealnie trafiają tam gdzie powinny… a toporek? Toporek w swoim żywiole jest tam gdzie być powinien.. często, równo i wystarczająco głęboko…

Zaczynasz się lekko spinać, wiem dobrze co to znaczy. Za chwilę będę musiał Cię trzymać, trzęsą Ci się nogi, krzyczysz… a ja przyśpieszam. Dociskam Cię do biurka całym sobą jednocześnie bawiąc się cały czas Twoją łechtaczką. Teraz wiesz, że nie odpuszczę.

Zaczynasz się wyrywać, łapię Cię za ręce, splatam za plecami… leżysz bezpośrednio na biurku, nie masz wyjścia. Musisz się poddać, teraz zacznie się właściwa zabawa.

PS. Przepraszam, tęsknię…

Komentarze37 komentarzy

  1. Nie mam pojęcia co napisać…piękna miłość,piękna para. Dziękuję,że się z nami tym dzielicie,miło jest wiedzieć,ze takie rzeczy nie dzieją się tylko w filmach lub w książkach :)

  2. Tak mocno osobiście, ze naprawde można pogratulować odwagi ze sie tym podzieliłeś… :-) my na szczęście dzisiaj caly dzien razem <3

  3. Oh tak moja ukochana też bardzo lubi takie listy, z tym że u nas są one w formie smsow. Listy tradycyjne zostawiam na specjalne okazje. Biorąc pod uwagę fakt ze na chwilę obecną jest to związek na odległość to każdego dnia wieczorem długo w noc nie śpię i pisze romantyczne smsy. Tym bardziej cieszy jej reakcja gdy od czasu do czasu postanawiam być niegrzeczny i choć gdy wtedy bliżej temu do tortury to gdy już się spotkamy to okazuje się ze było warto, oj warto ;)

  4. Myślę, że nie powinieneś Przepraszać, Alicja jest jedną z tych kobiet która wiele rzeczy rozumie, a na pewno miłość jaką ją darzysz :)
    To co napisałeś jest piękne i nie ważne ile odkryłeś przed nami. Bo to jesteś Ty, i to jest Ona. I tylko Wy w tym jesteście, mimo, że my mamy do tego mały wgląd.
    Za każdym razem, kiedy czytam wasze wpisy jestem kimś innym niż zazwyczaj. Codziennie sprawdzam bloga czy nie ma jakiegoś nowego tekstu. I dziękuję za rozrywkę i nowe pasję, Jestem Bardzo Wdzięczna, mój chłopak zapewne też. Pozdrawiam. :)

  5. Czasami mam wrażenie że piszę to kobieta… która udaje faceta. Ufam wam, ale nie chce mi się dowierzać że facet mówi o plecach swojej kobiety w ten sposób, że zaznacza słowo lechtaczka itp.

    • Jedna osoba – a jaki to miałoby sens, tak szczerze? Nie będziemy nikomu niczego udowadniać.
      Ps. Oboje czytamy minimum jedną książkę tygodniowo (i nie są to erotyki). Polecam to gorąco – wówczas zna się różne słowa, „łuk” i „łechtaczkę” też ;)

      • Alicjo, także czytam książki. Mam świadomość tego, że wtedy poszerzamy nasz zasób słów. Myślę, że większość mężczyzn zna te słowa, co nie przeszkadza im w mówieniu czy pisaniu do swoich kobiet w nieco swobodniejszy sposób. Np. pieszcząc twoją cipkę, a nie łechtaczkę. Mój facet także uwielbia łuki w moim ciele i zapewniam, że jest oczytany, ale nigdy nie powiedział tego w ten sposób. Wiem, że on, to nie Twój Drwal. Czytając list odniosłam wrażenie, że napisała go kobieta. Sposób w jaki została opisana sytuacja była bardzo dobrze przedstawiona z punktu widzenia (przez samą siebie ) kobiety. Jeżeli kogokolwiek uraziłam, przepraszam.

        • Cześć Kasiu. Absolutnie nie czuję się urażony… Właściwie odbieram to trochę jak komplement. Alicja dobrze wie jak bardzo potrafię być precyzyjny… i to nie przechwałki, wręcz prosi mnie żebym nie przesadzał w tym co piszę. Założyliśmy też z Alicją że unikamy wulgaryzmów stąd łagodny język i mimo naturalnych zapędów do opisów a’la Bukowski zerkam świadomie na Hemingwaya, starając się nikogo nie urazić.
          Wracając do cipki… moja precyzja wynika z tego, że dla mnie cipka nie składa się tylko z cipki… ;)

          • W takim razie rozumiem. :) Po prostu sam tekst wydał mi się niemęski. Sam „toporek” nie składa się tylko z toporka, tudzież z żołędzi, trzonu i jego podstawy, które są z kolei częścią układu „wydalniczego „. Jak to brzmi? Dla mnie mało pociągająco. :) Dlatego przyczepiłam się do tej łechtaczki. :) Miłego dnia życzę. :D

  6. Czerwony Kapturek

    Drwalu, idealnie oddana tęsknota. Pewnie powinnam powiedzieć, że Alicja powinna być dumna, ale mi tu bardziej pasuje niecierpliwa…

  7. Nie mogłam się oderwać od tego musiałam przeczytać do końca jednym tchem. och po prostu cudo ,brak mi słów co mi się rzadko zdarza . Brawa ach ten romantyzm .zazdroszczę ci Alicjo .

  8. Dajcie spokoj, istnieja faceci, ktorzy potrafia fajnie ubrac w slowa swoje mysli i jest to super (wiem, co mowie). Skoro uwaza sie ICH za wzrokowcow, to przeciez nic trudnego sie wyrazic, gdy ktos choc troche ma to „gadane”. Ja sie nie dziwie, ze Drwal tak wyraznie zaakcentowal lechtaczke- przeciez to dosc istotny punkcik, warto go zaakcentowac :-)

    Drwalu drogi, to bylo mocne! Naprawde super. Tesknota, emocje, seks, to droczenie sie z Alicja… Choc przyznam, ze najbardziej ujal mnie ten fragment, w ktorym ja obserwowales, gdy czytala. Ten zachwyt… Tradycyjnie winszuje :-)

    Pozdrawiam cieplo :-) Alicjo,Ciebie oczywiscie tez :-) (farciara!)

  9. Chyba każda kobieta marzy o takim mężczyźnie… Alicjo jesteś szczęściarą! Dbaj o Drwala bo ten typ faceta już jest prawie na wymarciu :P

  10. Zgadzam się z Alicją,że czytanie książek wzbogaca nasze słownictwo. Wswojej bibliotece przeczytałam już sporo erotyków i przeszłam na inną półkę. Zauważyłam, że lepiej składam zdania i mam bogate słownictwo, czego wcześniej u mnie nie było.
    Dziewczyny nie trzeba zazdrościc tylko wziąć się do roboty i zrobić ze swoim partnerem i z sobą wszystko zeby było Wam jak najlepiej ze sobą. I nie nasiłę, nie na wzór par z blogów czy książek. Same musicie dojść do tego jak chciałbyście żyć jeśłi chodzi o sferę seksualną i miłosną. Nie każdemu wszystko odpowiada. I nie porównujcie swoich facetów do ,,Drwala,, w łóżu i życiu, nie oczekujcie od nich tego, co przeczytacie gdzieś, bo oni wam pogłupieją:)

  11. Czytanie Was sprawia niesamowitą przyjemność. Ale i trochę boli, kiedy wasz świat brutalnie zderza się z rzeczywistością wielu czytelniczek/czytelników po drugiej stronie ekranu. I ryczeć się trochę chce, bo piękna ta Wasza miłość, ale chyba dla niektórych nieosiągalna.

  12. Drogi Drwalu… mój Książę jest właśnie po lekturze Twojego tekstu i stwierdził, że ani Grey, ani Cross czy inny Gabriel nie dorasta Ci do pięt :D

  13. Nie wiem czy to PMS czy co, ale gdy przeczytałam fragment o tym, że Drwal zaparzył dwie kawy i wyobrażał, że pije ją z Tobą, Alicjo, to zaczęłam ryczeć jak bóbr. .. Piękna sprawa, kocham takie teksty i kocham takie urocze pary. Dużo szczęścia ! :*

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter