Lizanie kulek gejszy

18

Tytuł jest nieco przewrotny, bo przecież to nie kulki będą lizane. To nie zmienia jednak faktu, że do dzisiejszej zabawy będziemy potrzebowały kulek gejszy oraz… seksownego faceta ze sprawnym językiem ;)

Lizanie kulek gejszy

Zacznę jednak od początku. Mniej więcej tydzień temu dostałam najśliczniejsze kulki na świecie – są tak ładne, że… żal je wkładać do środka ;) Skoro dostałam, to trzeba było je przetestować – i tu pozwolę sobie na dygresję przypominającą o dwóch ważnych zasadach:

Po pierwsze: nie ma sensu, abyś wkładała sobie kulki sama. To oczywiście jest możliwe, ale po co masz się męczyć, skoro Drwal może Ci pomóc?

Po drugie: kulki działają wtedy, gdy jesteś w ruchu – włożenie ich i leżenie na plecach ma mały sens… chyba, że zrobisz dokładnie to samo co ja :)

Lizanie kulek gejszy powinno wyglądać mniej więcej tak:

Połóż się wygodnie na plecach, rozszerz swoje piękne nóżki i pozwól Drwalowi nacieszyć się widokiem Twojej cipki. Samo patrzenie oczywiście nie zdziała cudów, więc pozwól mu Cię delikatnie lizać – ale nie zbliżajcie się do finału. Ma być delikatnie i pobudzająco, na fajerwerki przyjdzie czas za chwilę.

Gdy będziesz już bardzo pobudzona sięgnijcie po Twoje kulki. Niech Drwal ogrzeje je w swoich ustach (jeśli chcecie, możecie dodatkowo użyć kropli lubrykantu – tylko ostrzegam, że te specjalne do kulek są mega gorzkie i psują zabawę), a następnie włoży je w Ciebie. I teraz zaczyna się właściwa zabawa! To jest ten moment, gdy Twój facet powinien językiem doprowadzić Cię do omdlenia. Niech się nie spieszy, im dłużej będziesz na skraju skończenia, tym silniejszy orgazm przeszyje Twoje ciało. Nie chodzi o to, żeby jak najszybciej Cię skończyć, tylko żeby przeciągać i zbudować maksymalnie silne napięcie.

Gdy będziesz już bardzo blisko, poproś swojego faceta, niech włoży palec w Twój tyłek i delikatnie go drażni, dotykając ścianki od strony pochwy. Możesz wtedy zmienić pozycję i położyć się z wypiętym tyłkiem – tylko wypnij go na tyle, żeby Twój facet bez problemu Cię lizał. Generalnie chodzi o to, żeby on nie przestawał lizać cipki, a przy tym palcem naciskał od środka włożone kulki – a drugą ręką, jeśli oczywiście zechcesz – delikatnie nimi manewrował (za pomocą sznureczka lub po prostu wkładając palce). I teraz możecie pozwolić sobie na finał – u mnie skończyło się porządnym tryśnięciem. No cóż, nie tylko facet może trysnąć swojej ukochanej w twarz, prawda?

Komentarze18 komentarzy

  1. Hej:) bardzo fajne Te twoje atrykuly I lubie je czytac:) ale mam pytanie I moze uda ci sie mi na nie odpowiedzie …Dlaczego faceci ogladaja filmy porno? Po co? Jak maja zony itd.

      • Ja mam bardzo duży problem z porno. Mieszkamy 300 km od siebie, widzimy się na weekendy. Wtedy bzykamy się jak szaleni, ale kiedy wyjeżdżam on sięga po filmy. Nie potrafię tego zaakceptować, tłumacze sobie na milion sposobów ale dalej uważam że to nie jest ok. On patrzy na inną kobietę i spuszcza się myśląc o niej. To taki przedsionek zdrady trochę. Jak oglądamy razem to co innego bo cały czas zajmujemy się sobą nawzajem. Powtarzanie, że taka męska natura i „że przecież oni tak muszą” jest bardz wygodne dla mężczyzn. Większość kobiet tez tak powtarza bo tylko tyle im pozostaje. Myślimy z Drwalem o nakreceniu naszego własnego pornoska. Ale jak obejrzy 5 razy to chyba już mu się znudzi. Czekam z niecierpliwością na artykuł na ten temat.

        • Alicja

          Karino, mam w planach taki tekst. I nie zgadzam się z tym, że „taka ich natura i muszą” – to zwykłe usprawiedliwianie. Filmy porno niebezpiecznie uzależniają, nie można z tym przesadzać. Wytrzymaj jeszcze chwilę, tekst będzie niedługo :*

    • U mnie nie wazne jakby sie moj Drwal starał nie da rady doprowadzic mnie do takiego stanu zebym trysnęła. nikt nigdy nie potrail… wiec nie wiem gdzie lezy bład ;c

      • Alicja

        Anna – może po prostu potrzebujesz czasu? ja trysnęłam pierwszy raz kilka lat po pierwszym razie ;) tu nie można nic na siłę…. :)

        • A ja urodziłam dwoje dzieci, rozwiodłam się, doceniłam siebie jako kobietę i poznałam Mężczyznę, który mnie ubóstwia. I dopiero z Nim, mając prawie 35 lat, trysnęłam :)) I tak już zostało ;)) Życzę Ci tego samego, Anno :)

          Alicjo, Drwalu – jesteście inspiracją, natchnieniem. Dajecie wiarę, że można. Jak to możliwe, że dopiero niedawno trafiłam na Wasz blog? Mam teraz dużo do nadrabiania! :)

          • To daje mi nadzieję, że też to kiedyś przeżyję i przestanę w końcu zastanawiać się, co ze mną nie tak… Może to rzeczywiście kwestia „dobrania”…? Z 36 latami na karku, rozwodem w toku, związaną z tym totalną załamką, a przede wszystkim, z rankingiem orgazmów na poziomie zero, nie jestem chodzącą optymistką, ale czytanie tego Bloga oraz wielu komentarzy sprawiają, że zaczynam się pozytywnie do przyszłości nastawiać:) Dziękuję.

          • Magda, jesteśmy równolatkami :) Ja w sumie zawsze byłam optymistą, ale z mężem w łóżku w ogóle mi się nie układało. To odprowadzało mnie do stanu, że zaczęłam czasami myśleć, co ze mną jest nie tak – przecież jestem jeszcze atrakcyjną kobietą. Teraz, będąc przy Tym Właściwym wiem, że były mąż zabijał we mnie kobiecość, a ja cała aż krzyczałam, by mnie kochać (i sercem, i ciałem ;)). Z aktualnym Partnerem znam się dwa lata, to od razu pojawiła się chemia – wprost rzucalismy się na siebie, ale teraz, gdy doszło uczucie, zaufanie, szczerość i otwartość, wiem, że w łóżku możemy wszystko :) Nikt nie ocenia, nie myśli, czy wypada – po prostu siebie pragniemy i możemy wszystko.
            Zamknij ten zły rozdział w swoim życiu i jak najwięcej się uśmiechaj. Wiem, że to nie jest łatwe. Swoje trzeba odchorować. Ale nie zamykaj się na długo w swoim bólu. Śmiej się! Uśmiech przyciąga ludzi. Dobrych ludzi :) Wierzę, że do Ciebie tez przyjdą dobre chwile… Trzymam kciuki i pozdrawiam Cię serdecznie! :))

  2. Uwielbiam Wasze artykuły!!!
    U mnie one mocno pobudzają wyobraźnię, co owocuje rewelacyjną zabawą w sypialni ku radości mojego Drwala ;)
    Czekam na więcej.,

  3. To chyba niż złego. W końcu Cię nie zdradza :) ja też czasem w domu zaszywam się robiąc sobie dobrze. :) trochę dystansu i zaufania :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter