Lodowa zemsta Pani

13

Gdyby się głębiej zastanowić, słowo zemsta nie do końca pasuje do czynności, jakie Pani może podjąć w stosunku do swojego Drwala po tym, gdy już dojdzie do siebie po lodowej przygodzie zafundowanej przez niego.

Na początek i zachętę oraz w celu małego wyzwania dla Panów zdradzę wam drogie Panie małą tajemnicę – facet jest bardzo wrażliwy na nagłe zmiany temperatur. Może nie będzie się tak rzucał, czy piszczał, ale po pierwszych kilku chwilach zauważycie, że reaguje jakby szybciej i… z większym „zdziwieniem”.

Od czego zacząć lodową zemstę? To zależy, czy chcecie być ostre czy też łagodne dla swoich Drwali… oraz jak dobrze spisali się w czasie swoich tortur przeprowadzonych na was. Najlepszym pomysłem jest płynne przejście przez wszystkie 3 poziomy wtajemniczenia. Zanim jednak zaczniecie, poza lodem, przygotujcie sobie gorącą herbatę i postawcie na jakimś podgrzewaczu, gdyby zabawa miała trochę potrwać ;)

Lodowa zemsta Pani

Śnieżynka

To wersja dla Pań o dobrym serduszku, które nie mogą patrzeć na cierpiącego w chłodzie faceta i gdy tylko pojawi się pierwsza gęsia skórka natychmiast chcą go przytulić i ogrzać. Polecany strój to oczywiście biała zimowa bielizna, z dużą ilością błyskotek i futerka….

Zacznijcie od delikatnych pocałunków, pozbywając się zbędnego odzienia powoli i spokojnie podgrzewajcie sytuację. Następnym krokiem jest opaska na oczy, a gdy facet już nie widzi, jest nagi, wyciągacie tajną broń… rozgrzewający olejek do masażu. Niech będzie mu ciepło, jeszcze biedactwo zdąży zmarznąć i pocierpieć ;)

Masaż jak masaż, nie wkładajcie w to za wiele serca, bo przypadkiem skończycie całą zabawę na tym etapie… Gdy Drwal będzie rozgrzany, warto wrócić do pocałunków, tym razem z małą kostką lodu w ustach. W tym momencie powinien zorientować się co go czeka… Zabawa z lodem w waszych ustach, jazda w dół… i zaczyna się „sykanie” ;)

Możecie go przytulić, możecie go ogrzać… lub też możecie zmienić się w Zimną Panią.

Zimna Pani

Zimna Pani to Pani, która wie, czego chce i raczej to egzekwuje niż sugeruje. A jak wiemy dobrze związany facet to całkiem uległa maskotka. Ma mniej do gadania, musi być bardziej posłuszny i do waszej dyspozycji. Krawat, linka lub kajdanki w tym wypadku doskonale się sprawdzą. Sugeruję dokładne i mocne węzły, jeżeli korzystacie z tej metody.

Warto nie tylko związać Drwala, ale też przywiązać go do łóżka czy krzesła. Bardzo wam się to przyda na następnym etapie zabawy. Tymczasem Facet traktuje to jeszcze jak miłą, już lekko perwersyjną, ale jeszcze zabawę.

Gdy wasza ofiara jest już poprawnie unieruchomiona, czas na większy kawałek lodu i konkretne zmrożenie. Na tym etapie pozostawię wszystko waszej wyobraźni, podpowiem tylko z własnego doświadczenia, że warto szukać i że wasz miś jest teraz całkiem jak miś, a przy tym posykuje jak mała lokomotywa… lub piszczy jak pięciolatek ;)

Alicja potrafi zamrażać i jednocześnie rozmrażać… to bardzo mroźne i ciepłe doświadczenie – czuć twardy lód, a chwilę potem jej aksamitny język. Pomyślcie o tym, gdy będziecie zamrażać waszych Drwali.

Facet ma całkiem wrażliwe sutki, tors trochę mniej, bardziej boki, trochę pępek… a najbardziej toporek. Zabawa lodem w jego okolicy to piekło i maksymalna przyjemność…

Gdy zawędrujecie w dolne partie, możecie zacząć go lizać… mając w ustach kawałek pogryzionego wcześniej lodu, zdziwicie się reakcją, ale żeby nie było za gorąco, przejdźmy dalej… W końcu od zabaw lodem wasze serce może już lekko zamarznąć, a wasza bezwzględność karmić się jego niemocą… Czas na Panią Zimę.

Pani Zima

Rozgrzany zmrożony facet na tym etapie zaczyna myśleć o sobie. Ja zazwyczaj kombinuję jak uwolnić się z węzłów i odwrócić rolę.

Z pomocą może przyjść wam trochę czarów, np. bardzo namiętny pocałunek, ogrzanie go ciałem, a potem lekkie odsunięcie się i czar w postaci garści szronu rzuconego znienacka na tors faceta. To bardzo szybko przywraca krążenie, facet przestaje myśleć o skończeniu, a co pomniejszy dżentelmen rzuci jakiś przecinek…

Zimny facet, to facet nieużyteczny… sięgnij po gorącą herbatę, wypij kilka łyków, aby usta stały się gorące i zabierzcie się za jego toporek. Rozgrzej go, a potem znowu pogryziony lód… i trochę szronu na tors czy nogi… wiem, że możesz tak długo.

Na tym etapie w naszym wypadku zabawa kończy się albo połamanym meblem, albo łaskawą ręką Alicji, która zwalnia węzły…

Potem przechodzimy na kolejny poziom, o którym może kiedyś napiszę… Oczywiście wszyscy Panowie pamiętają, że Pani Zima to nadal Pani, więc kończy pierwsza. ;)

Macie jeszcze jakieś pomysły na wykorzystanie bardzo zimnego lodu? ;)

Komentarze13 komentarzy

  1. Dla mnie dosc zaskakujacym doznaniem bylo gdy kostka lodu zostala wlozona we mnie ;) Nieziemskie doznanie dla obojga gdy pod wplywem ruchow toporka co jakis czas z zaskoczeniem dla obojga z muszelki wyplywa zimne strumyczki z kostki lodu na obydwa rozgrzane cialka…

  2. * wybaczcie za błędy, slownik wszystko pozmienial, mialo byc rozgrzalam i nabrałam ochoty. Hehe dopiero teraz zauważyłam:)

  3. Alicjo a skad ten szron? Z zamrazarki? :-)
    Nie probowalam mimo ze lodowe zabawy dosc czesto u nas goszcza.
    Mamy za to nad lozkiem hak w suficie (nie wiem po co ;-) )
    i jak moj maz lezy bezbronny, zwiazany i zawiazanymi oczami to na tym wlasnie haku wieszam kostki lodu zawiniete w apaszke i kiedy cieplymi ustami pieszcze go, to co jakis czas na jego tors spada lodowata kropla. :-)
    Syczy :-)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter