Za co lubię naszą różnicę wieku?

22

Gdy opublikowaliśmy pierwszy tekst na temat związków z dużą różnicą wieku, nasza skrzynka mailowa przeżyła prawdziwe oblężenie. Dopytywaliście czy na pewno nie słyszę negatywnych opinii na nasz temat (sprowadzających się tak naprawdę do obgadywania za plecami), czy na co dzień dobrze czuję się jako ta młodsza, czy nie miewam momentów, w których nasz związek zamyka się w ramach mistrza i uczennicy.

Nie chcąc powtarzać tego, co już zostało napisane w poprzednim tekście, opowiem wam o tym, za co kocham naszą różnicę wieku – i dzięki czemu czuję się przy Drwalu absolutnie wyjątkowa. Skupię się oczywiście na tych seksownie emocjonalnych zaletach, zapominając na momencik o prozie codzienności. Przy okazji uspokajam: nie twierdzę, że młodszy facet nie jest w stanie uszczęśliwić kobiety, bo chyba wszyscy dobrze wiemy, że kocha się człowieka, a nie metrykę. Chcę po prostu dodać otuchy tym, którzy będąc w takich związkach miewają wątpliwości lub czują presję ze strony otoczenia. A teraz do sedna: za co lubię naszą różnicę wieku?

Za co lubię naszą różnicę wieku

Za to, że przy Drwalu czuję się krucha i delikatna. Gdy pierwszy raz znalazłam się w Jego ramionach, doskonale wiedziałam, że jest ode mnie starszy – i… czułam to. Czułam jego dojrzałość, świadomość z jaką dotyka mojego ciała, reakcji jakie widziałam, gdy tylko znajdowałam się obok. Jego wiek działał na mnie jak magnes i wiem, że rozumie to każda kobieta, żyjąca w szczęśliwym związku ze starszym od siebie facetem. Mówiąc wprost: po prosu czułam, że jest przy mnie prawdziwy facet. To ma swój ciąg dalszy w kolejnym punkcie:

Czuję się pożądana. Gdy dojrzały mężczyzna dotyka kobiety, to ona czuje to nawet w czubkach palców – i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Dojrzałość nie ma tu oczywiście wiele wspólnego z wiekiem, ale nie mogłam pominąć tego punktu ;) Uwielbiam sposób, w jaki Drwal rozbiera mnie wzrokiem. W jaki przesuwa swoje dłonie wzdłuż mojego uda, a przed samą metą zwalnia i… drapieżnie przyciąga mnie do siebie. Z tym wiąże się jeszcze jedna ważna cecha:

Dojrzały facet docenia kobiece starania. Gdy kupię nową bieliznę lub założę jeden z jego ulubionych, koronkowych kompletów, zapewniam sobie gwarancję ogniście namiętnego wieczoru. Bo prawdziwy facet nie powoli, by starania jego Pani poszły na marne. Zębami zdejmie to, co wymaga brutalnego spektaklu lub… pokaże jak smakuje mineta wykonana przez koronki….

A skoro jesteśmy przy minetach – dojrzały mężczyzna wie, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia – i że nie ma lepszego nektaru niż ten, który można samemu seksownie wyssać. To Drwal przekonał mnie o tym, że mineta może być męską obsesją i że kobiecy orgazm jest koronnym punktem każdego namiętnego programu. To nauczył mnie otwartych rozmów o fantazjach i odważnego przekraczania kolejnych łóżkowych granic. To on pokazał mi, że czasem bycie wspomnianą we wstępie uczennicą może być perwersyjnie przyjemne i nieprzyzwoicie owocne. Po co więc się przejmować tym, że ktoś o tym plotkuje? ;)

Jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy przejmowanie się opiniami na temat Twojego związku, zabierz swojego faceta do sypialni, popatrz jak stanowczo zrywa z Ciebie koronki, obudź się przy nim następnego dnia – szczęśliwa, spełniona i ekstremalnie wykończona orgazmami – i powiedz światu, niech się od was odwali. To Twoje życie i nikt go za Ciebie nie przeżyje, więc ciesz się nim, smakuj i rób tak, by niczego nie żałować. By nie tęsknić nocami za prawdziwą miłością. By zasypiać przy najbardziej zajebistym facecie na świecie – bez względu na to, ile lat was dzieli. A teraz moje Panie, zamiast mnożyć niepotrzebnie zmartwienia, załóżmy naszą najlepszą bieliznę i zakręćmy naszym Panom w głowach. Bo przecież są tego warci, prawda?

 

White Rvbbit wybór Alicji

Komentarze22 komentarze

  1. Jako partnerka mężczyzny starszego o 30 lat dziękuję za ten tekst. Bardzo.
    A tak ostatnio wspominałam swoje i zastanawiam się czy po tylu latach zdarzają Wam się jeszcze łóżkowe wpadki? Czy moglibyście opisać jakąś?

  2. Od jakiegoś Czasu Bardzo często tutaj zaglądam ;) Fajnie poczytać coś tak szczerego bez cenzury. Ale dziś wyjątkowo zwróciłam uwagę na ten wpis. Sama jestem w związku z narzeczonym o 10 lat starszym ;) i wiecie co ? nic lepszego nie mogło mnie spotkać w moim życiu. Masz Rację droga Alicjo. Dojrzały mężczyzna jeśli mówimy o wieku naprawdę widzi dosłownie wszystkie twoje starania ;) nie tylko nowa bieliznę czy szminke ale również obiad,kawe czy uprasowane pranie ;) a Seks no cóż. ..Nic dodać niż ująć to trzeba przeżyć !!!! Pozdrawiam i życzę wszystkim Panią takiego Mężczyzny bez względu na wiek..

  3. Alicjo….jak ja Ciebie rozumiem :) Nie ma nic piękniejszego niż dojrzały facet…gdzie każdy siwy włos dodaje jemu jeszcze więcej uroku, a każda zmarszczka jest jeszcze bardziej seksowna….Przyznam, że ja trochę zwątpiłam w możliwość związku z większą różnica wieku, trochę odwołując się do relacji mistrza i uczennicy, ale ta wersja w łóżku jest cholernie podniecająca :) Nigdy z nikim nie byłam tak otwarta na nowe doznania! Zawsze rozpatrywałam pewne dewiacje seksualne jako niespełnione marzenia…..a życie tak lubi zaskakiwać :) On mnie otworzył…do tego stopnia, że uczennica czasami przerasta mistrza ;) Świadomie napisałam dewiacje, gdyż dla niektórych, aż taka otwartość w seksie jest nie do pomyślenia ;)

  4. Wszystko, co napisałaś Alicjo jest prawdą! Mam 20 lat, mój M. jest o 12 lat starszy, jesteśmy razem prawie 1,5 roku. I z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to najcudowniejszy czas w moim życiu. Jestem kochana, szanowana i dopieszczana. Dostaję od Niego wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, zrozumienie. To najwspanialszy facet na świecie, a do tego jaki przystojny! :)
    Dodam tylko, że z rówieśnikami nie mam o czym rozmawiać.

  5. Bardzo się cieszę, że mam takiego mężczyznę którego właśnie opisałaś Alicjo – budzenie się przy nim każdego ranka to czysta przyjemność (albo i wręcz przeciwnie, bo trzeba z tego łóżka co rano się wytoczyć, a jego ciepłe ramiona nie pomagają). I nie mam wcale wrażenia, że doświadczony facet to musi być starszy facet. Mój jest rówieśnikiem i dżentelmen z niego jak mało który ;) myślę, że kazdy związek, bez względu na wiek, ma szansę dotrwać starości tylko jeśli dwie strony angażują się po równo. Wtedy można razem góry przenosić! Pozdrowienia dla Was ;)

  6. Ja jestem bardzo szczęśliwa z moim starszym partnerem (chociaż różnica nie jest jakaś ogromna) i nie obchodzi mnie, co kto ma do powiedzenia. A do powiedzenia mają sporo, bo wiek to tylko jedna z wielu różnic w naszym związku i niektórzy nie mogą się powstrzymać od niemiłych komentarzy. Ale to ich sprawa. Niech sobie myślą, co chcą ;)

  7. A może teraz tekst o plusach i minusach młodszego mężczyzny? ;) Wiem, że Drwal jest od Ciebie starszy, a Ty nie lubisz wypowiadać się o tematach, o których niewiele wiesz, ale to mógłby być tekst czysto hipotetyczny. ;) Na pewno wiele pań miewających czasem gorsze dni i czujących presję ze strony otoczenia, że „wychowują gówniarza” i „przechodzą chyba jakiś kryzys” ucieszyłoby się, gdybyś dodała im, Alicjo, parę słów otuchy. :)))

      • Wierna czytelniczka

        Czekam z niecierpliwoscia na tekst z odwrotna roznica w zwiazku :-) U nas 14 lat roznicy i to On jest mlodszy. Fakt, ze naleze do kobiet, ktore „dobrze sie trzymaja” i na pierwszy rzut oka widac tylko kilka lat roznicy miedzy nami, ale nie ukrywamy tego w zaden sposob. Kochamy sie i jest nam ze soba cudownie. Mimo mlodego wieku, to „stara dusza”, odpowiedzialny, opiekunczy i zaradny mezczyzna, ktory traktuje mnie jak nikt nigdy wczesniej. Do tego sex….najlepszy z mozliwych! Wspolne potrzeby, fantazje, szacunek i poczucie bezpieczenstwa. Znalazlam swoja druga polowe…

    • Ja mam męża dwa lata młodszego. Jesteśmy 7 lat po ślubie 9 razem. Nie czuję żadnej różnicy między nami jeśli chodzi o wiek. Jest nawet bardziej dojrzalszy niż niektórzy starsi. A rano z łóżka szczególnie w niedzielę nie chce nam się wstawać.

  8. Dziękuję za to. Dodałas mi Alicjo otuchy i wiary w przyszłość czuję jakbyś mi odpowiedziała indywidualnie na moją wiadomość.
    Czuję się cudownie w jego ramionach. W jego oczach widzę to czego zawsze brakowało w związku – szacunek i porządnie.
    Kolejna racja … akceptacja należy do nas nie do otoczenia. Rodzina i przyjaciele prawdziwi będą życzyć (mam nadzieje) szczęścia, a co do reszty ? Niech umierają z zazdrości że jesteśmy szczęśliwi !

  9. Kobieta o silnym charakterze poczuje się bezpiecznie przy mężczyźnie któremu nie trzeba nic tłumaczyć. Który wie co to związek i wspólne przeżywanie. W większości znajdujemy to w starszych od siebie facetach. Wiek przeważnie idzie w parze z dojrzałości emocjonalna. A z tym , z roku na rok u mężczyzn jest gorzej.

    28latek może pragnąc związku , może marzyć o dziewczynie która odmieni jego świat i dla ktorej zrobi wszystko , ale gdy znajdzie upragnioną przedawnienie wie co ma z nią zrobić. W tym wieku faceci więcej mówią o tym jak są dojrzali , jak poważnie myślą. My zaś potrzebujemy to poczuć .

  10. Znam to, mam 21 lat i od prawie 3 lat jestem w związku z (już narzeczonym) 13 lat starszym mężczyzną. Wiadomo, każdy ma swoje wady i czasami czuć różnice wieku ale nie oszukujmy się – te gorsze momenty rekompensuja nam te lepsze, każda z nas czuję się w ramionach dojrzałego mężczyzny jak mała, bezbronna dziewczynka. A jeszcze lepiej jak Twój facet dba o dom i dba o to, zebys zawsze była najedzona, cieplo ubrana i uśmiechnięta ♡

  11. Mój mężczyzna jest starszy ode mnie o 9 lat. I bez wątpliwości mogę powiedzieć, że to prawdziwy mężczyzna, która dba o mnie jak o swój największy skarb. W każdym względzie. Z nim odkrywam życie na nowo. Jakbyśmy znowu mieli „naście” lat. Wszystko co na ten napisała Alicja to prawda :)

  12. Droga Alicjo tak jak napisałaś, to kwestia człowieka i charakteru a nie metryczki. Drwal jest po prostu cudownym mężczyzną a wiek to sprawa drugorzędna -aczkolwiek rozumiem atuty dojrzałości. Ja swoje zycie od wielu lat dzielę z 4 lata młodszym i nigdy w życiu nie zamieniłabym tego na nic innego. Gadanie za plecami – wiele lat temu było tego cała masa ale ja uśmiechałam się jeszcze bardziej, dumnie unosiłam głowę i nic sobie nie robiłam z bycia „na językach”.

  13. Z perspektywy tego faceta, siwiejącego po bokach głowy, z przebijającymi się srebrnymi nićmi z delikatnej zaczeski mogę śmiało powiedzieć, iż uczucie bezpieczeństwa i ufnosci, które widać na twarzy o dekadę młodszej Pani jest budujące. To ono tak naprawdę pobudza do działania, ten wzrok zapatrzony w bezmiar pozytywów, gdzie wady są schowane za rożową kurtyną naiwności. Wyzwala to starania bycia lepszym, prawdziwym facetem, nierzadko rycerzem na którego tarczy rozbijają się troski życia. Choć z czasem rosnące poczucie starzenia i coraz młodszej partnerki moze przerodzić się w lekki obłęd (tak slyszalem haha) A śniadania faktycznie bywają obłędne :-)

  14. Czy wypowiadam się jako jedyny mężczyzna? Czy mi wolno? Zwłaszcza, że jestem 4 lata młodszy od swojej żony…
    Spróbuję: Mogę powiedzieć tyle, że nigdy mi ta różnica nie przeszkadzała, a na początku związku (jesteśmy razem od ponad 15 lat) była wręcz dodatkowym afrodyzjakiem. Dojrzałem przy mojej kobiecie i dzięki niej. A różnicę wieku między nami przestałem czuć mniej więcej w tym momencie, gdy poczułem, że to ta jedyna, na resztę życia. A wszystkie korzyści z tytułu posiadania starszego faceta, które zostały opisane w tym artykule w mniejszym lub większym stopniu (przyznaję z dużą frajdą) odnajduję także w sobie.

  15. Jestem z facetem o 20 lat starszym, jest to dosc spora roznica. Przewaznie jej nie odczuwam bo moj Drwal nie daje po sobie tego poznac. Potrafi cieszyc sie jak dziecko i potrafi byc stanowczy i takkki meski. Alicjo pytanie z innej beczki, jak wspomnialas w artykule ze potrafimy zakrecic naszych fecetow. U mnie to juz chyba wygasa.. Nie umiem juz podkrecic atmosfery. Seksowna bielizna byla, spontaniczy seks tez , rozmowy, specjalna wstrzemiezliwosc… Jest mi juz przykro bo przestaje czuc sie przy Nim kobieca. Co moge jeszcze zrobic. Masz jakis niezawodny sposob na podkrecenie atmosfery..?

    • Alicjo, podpinam się pod proźbę Malej mi.

      Mój partner jest ode mnie 16 lat starszy, ja mam 29 lat i to jest pierwszy mężczyzna przy którym zaczęłam cieszyć sie seksem, polubiłam minetę, zaczęłam jęczeć z rozkoszy (przed nim nigdy nie wydawałam nawet pomruku podczas seksu!). Jesteśmy razem już ponad 3 lata…i ja jestem nadal nim nienasycona, ale wydaje się że mój mężczyzna nie ma już takiej samej ochoty na seks. Teraz jeśli zrobimy to raz w tygodniu i to w weekend jest dobrze.

      On tłumaczy się tą właśnie różnicą wieku!!! Mówi że kiedy był w moim wieku to też miał takie libido i że to normalne że teraz jest już w innej fazie… To mnie bardzo boli bo brzmi to trochę jakby on wykorzystał już swój limit seksualny i mi zostały tylko „resztki” ….czasem wręcz budzi to we mnie ogromną zazdrość o wszystkie jego eks które „wyssały” jego libido.

      Czy na prawdę libido faceta po 40stce jest o tyle niższe ? Czytając komentarze pod twoim tekstem wydaje mi się że to nie prawda. Więc czemu mój facet nie ma już ochoty na seks? Zakładam koronki, rzucam pikantne komentarze…a on wtedy mówi że czuje presje moich seksualnych rządan :(

  16. Osobiście uważam, że wiek nie ma znaczenia… Spotykałam się z chłopakiem 11 lat starszym i był bardziej dziecinny niż mój obecny ukochany który jest ode mnie rok młodszy. Zwykle zapominam o tej malutkiej różnicy bo jak na swój wiek jest odpowiedzialnym, dojrzałym i czułym chłopakiem (ma 20 lat). Potrafi docenić i zadbać o mnie tak, że czuję się przy nim bezpiecznie, nie bojąc się przyszłości która niestety nie rysuje się zbyt różowo :) cieszę że wszystko co pierwszy raz przeżywa jest ze mną, że codziennie się uczy, poznaje co to jest związek. Uwielbiam tą jego ciekawość gdy próbujemy czegoś pierwszy raz. Nie ma przyzwyczajeń od poprzednich dziewczyn więc można by powiedzieć że w kwestiach łóżkowych uczę go pod siebie :D

  17. Starszy facet to najlepsze, co może być. Niestety różnicy wieku wiele osób się boi. Ja jestem odważna i nie obchodzi mnie opinia innych. Jego obchodziła… odszedł… powiedział, że „musi sobie ułożyć życie”. Tak jakby ze mną nie można było ułożyć sobie życia. 13lat to aż tak dużo? Uwielbiałam każdą chwilę z nim, każdą rozmowę, spacer, każdą historię, wygłupy, śmiech i poważne sytuacje. Najbardziej seks…to było coś niesamowitego! Czuć było prawdziwego mężczyznę, który w każdej sekundzie celebrował moją kobiecość. Wiedział, jak sprawić mi prawdziwą rozkosz i ja bez słów wiedziałam jak przenieść go w inny świat. Dlaczego to tak się skończyło? Nie ma już nic między nami od 3 miesięcy, a ja nie potrafię iść dalej i szukać miłości. Kocham Go najmocniej w świecie! Wiem, że od niedawna kogoś ma. Nie mogę na to patrzeć. Chce żeby był szczęśliwy, ale ze mną…czy ta pieprzona różnica i inni ludzie muszą niszczyć to, co daje nam prawdziwe szczęście? Już nie wiem jak sobie poradzić…

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter