Łyżeczki analne

15

Temat seksu analnego powraca – za waszą sprawą – jak bumerang, szukamy więc razem najlepszych pozycji. Nasz analny cykl zaczniemy nietypowo, bo od łyżeczek, które kojarzą się raczej z grzecznymi przytulankami gdzieś w nocy lub nad ranem.

Łyżeczki analne

Tak się jednak w naszym życiu złożyło, że pewnej ciemnej nocy Drwal przypadkiem przytulił się do moich pleców, a że śpimy zawsze nago, to jego ciepło poczułam od razu na sobie. Przypadkiem poczułam także, że jego toporek raczej nie ma w planach szybkiego zasypiania, tylko nieśmiało próbuje wślizgnąć się tam, gdzie najcieplej. Przypadkiem obok łóżka stał nasz ulubiony lubrykant, który zupełnie przypadkowo znalazł się w mojej dłoni. Jakby mało było tych przypadków, to po chwili okazało się, że przypadkiem wypięłam się nieco bardziej niż zwykle, a toporek przypadkiem wybrał tę drugą opcję, bardziej tajemniczą i mniej oczywistą. I w ten oto sposób, naznaczony jak widzicie przypadkiem, dotarliśmy do tematu analnych łyżeczek.

Oszczędzę wam zapisu najgorętszej części tej przypadkowej nocy, tym bardziej, że Drwal z pewnością wróci do niej w jakimś liście. Opowiem za to jakich odkryć dokonałam razem z toporkiem ;)

Dlaczego łyżeczki?

Jak pisałam w tekście o seksownych łyżeczkach ta pozycja kojarzy mi się z bliskością, mocną więzią i pewną intymnością niemożliwą np przy pozycji na pieska – czyli czymś zupełnie odwrotnym niż anal ;) Dlaczego by zatem nie zaczarować wszystkich stresów związanych z eksploracją tyłeczka i nie zapewnić sobie odrobiny magicznego pyłu? Po naszej przypadkowej nocy mogę śmiało polecić łyżeczki wszystkim, którzy próbują oswoić się z seksem analnym i… szczerze żałuję, że ten przypadek dopadł nas tak późno.

Zalety tej pozycji

Najważniejszą zaletą tej pozycji – z mojej, kobiecej perspektywy – jest to, że mogłam w każdej chwili modyfikować kąt wkładania toporka, a każda Pani wie, jak ważne jest to w seksie analnym, zwłaszcza, jeśli facet ma naprawdę konkretny topór. Mogłam się zwijać, rozwijać, podnosić nogę… – pełna dowolność akrobacji. Najwygodniej było mi wtedy, gdy udawałam mały embrion z nogami podciągniętymi do góry, najmniej wygodnie – gdy leżałam po prostu za sztywno.

Co poza tym? To, że łyżeczki są świetne do samego przygotowania tyłeczka – wystarczy, że Pan zajmie się namiętnie swoją Panią, tyłek przygotowując jakby mimochodem. Samo wejście nie jest wtedy ani straszne, ani gwałtowne, ani tak bolesne jak np przy seksie analnym na stojąco – tylko oczywiście pamiętajcie o lubrykancie.

Pamiętajcie też o tym, że macie aż 4 wolne dłonie, które mogą, a nawet powinny, wylądować na biodrze, piersiach i łechtaczce Pani – kto gdzie kładzie to już zdecydujcie sami ;)

Jakie są wady?

Tak szczerze to znam tylko jedną: Panom z niedużymi toporkami może być niewygodnie – zwłaszcza, gdy Pani będzie za bardzo manewrować tyłkiem. No cóż, taki już urok łyżeczek.

I na koniec małe przypomnienie – seks analny nie jest dla każdego. Nie zmuszajcie się do niego, jeśli was nie kręci, nie wywierajcie presji (zwłaszcza Panowie) i nie traktujcie nas jak wyroczni, bo my też w łóżku nie robimy wszystkiego ;) A jeśli macie chęci, tylko jakoś podczas próby wam nie wyjdzie, to traktujcie to z dystansem i… wróćcie do łyżeczek. W końcu te nie-analne też są seksowne, prawda? ;)

 

Od Alicji - lubrykanty

Komentarze15 komentarzy

  1. nasz pierwszy analny raz to były właśnie łyżeczki… :)
    Cudownie i prawie bezboleśnie, jak dla mnie obowiązkowa pozycja dla początkujących…. ale tez i dla tych zaawansowanych :D

  2. Tak!! Zdecydowanie popieram. Proponuje zdabanie analnego jeźdźca :) moim zdaniem łyżeczki i analny jeździec sa najodpowiedniejsze dla Pań, które boja się bolesnego początku. Super kocham Waszego bloga :D

    • Paulina jeszcze parę lat temu powiedziałabym „nigdy w życiu”, teraz mówię „ja chce jeszcze raz” i nie ma w tym przesady. Na pewne rzeczy musi przyjść właściwy czas, właściwa osoba a czasem nawet miejsce ;)
      Poproś swojego Drwala, niech pobawi się twoim tyłeczkiem, a jak nie, to zrób to sama, np podczas masturbacji. Możesz być mile zaskoczona ;)
      Zasada małych kroków, albo mniejszego kalibru, jak kto woli sprawdza się w tym przypadku świetnie. I pamiętaj o nawilżeniu.
      Jeśli, to wszystko już znasz, to jesteś na właściwej drodze, poczekaj tylko na właściwy czas… ;) Będzie dobrze, trzymam kciuki i pozdrawiam

    • Powiem tak, jak zaczynac to wlasnie od łyżeczek. Ja tez zaczelam przypadkiem, Alicjo, spalismy oboje. I oboje musielismy snic o seksownych rzeczach ;) toporek stanal a ja sie nadzialam :D juz po wejsciu się obudzilismy, bardzo zdziwieni, ale tak przyjemnie nam w zyciu nie bylo :)

  3. Ja zawsze mowiłam – anal? Nigdy w życiu. Wystarczylo kilka lat i odpowiedni facet. Pewnej nocy z moich ust wyrwalo sie – wloz mi palec w pupe ;p i odlecialam! Jeszcze nie kochalam sie analnie w 100% ale pomalu do przodu. Oczywiście na lyzeczki :D

  4. Alicjo,
    razem z moim M. chcemy spróbować seksu analnego. Oczywiście wiemy o prezerwatywach i nawilżeniu tylko właśnie w tej drugiej kwestii jest mały problem. Zupełnie nie wiem, jaki żel wybrać. Naczytałam się o tych na bazie wody (że są słabe), silikonu (że jak tylko zostanie „we mnie” odrobinka to infekcja i zakażenie murowane), o tych, które uszkodzą prezerwatywę, o składach (że gliceryna to zło). Na jednej stronie piszą, że oliwka dla dzieci jak najbardziej pasuje, na innej znowu, że w żadnym wypadku nie stosować! I komu wierzyć? Proszę, pomóż mi, bo mój ukochany wraca do mnie już za kilka dni!

  5. Alicjo,
    Co myślisz na temat zatyczek analnych dla tych, którzy chcą rozpocząć przygodę z seksem analnym? Pomyślałam że może warto zacząć od malutkich zatyczek, by później wpuścić „nieco” większy toporek?

    • Alicja

      Olgo, ja tam zaczynałam od rozmiaru „M” ;) możesz oczywiście wziąć S-kę (jeśli masz bardzo ciasny tyłek), ale zatyczka to nie penis – wkładasz ją bez stresu, więc wystarczy trochę żelu i wszystko idzie wręcz wyśmienicie :D
      Co do tego jak działają – myślę, że są niezastąpionym preludium do jakichkolwiek zabaw analnych :)

  6. Tak, to moja ulubiona pozycja do tego rodzaju miłości… jak i również gdy mój Pan wchodzi we mnie od tyłu, gdy leżę na brzuchu. Tu jeszcze dodatkowo zaciskam pośladki, by być „bardziej ciasną”. A mój Drwal to uwielbia…

  7. Bardzo chciałabym spróbować się w końcu przełamać do seksu analnego, aczkolwiek wszystkie próby, których się podjęłam wraz z moim „drwalem” skutkowały strasznym bólem. To wydaje się być dobrą alternatywą. Jakiego używacie lubrykantu albo jaki możecie polecić lub czym się kierować przy jego wyborze? :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter