Magiczny kwiat lotosu

13

Magiczny kwiat lotosu to jedna z moich ukochanych pozycji. Kochaliśmy się tak z Drwalem tysiące razy, nie wiedząc nawet, że to co robimy, ma przy okazji tak romantyczną nazwę – tak delikatną i… spokojną. Kwiat lotosu to przecież właśnie spokój, odprężenie, prawdziwe życie tu i teraz, gdy jedyne, co się liczy, to ta chwila, która właśnie trwa. Jeśli szukacie pozycji z drapieżnym pazurem i gardłowym krzykiem rozkoszy, to zerknijcie raczej do szalonego jeźdźca, bo tu szaleństw będzie niewiele. Jeśli jednak w seksie szukacie także magii… to trafiliście idealnie :)

Jak wygląda ta pozycja?

Pan siada wygodnie na łóżku, podłodze, trawie… obojętne – i krzyżuje nogi, czyli siada po turecku. Pani siada na nim, zwrócona przodem do niego i oplata jego biodra nogami. Czyli oboje siedzą twarzami do siebie, oboje krzyżują nogi na tyle, ile mogą, a Pani siedzi na udach swojego faceta. Prawdopodobnie wiele z was robiło takie rzeczy nawet nie wiedząc, że to osławiony w Kamasutrze lotos :)

Magiczny kwiat lotosu

Jakie są zalety  kwiatu lotosu?

Przede wszystkim – bliskość, tak naelektryzowana magią, że nawet teraz, gdy piszę ten tekst i myślę o oczach Drwala w tej pozycji, czuję jak przechodzą mnie dreszcze. Zresztą wyobraź to sobie sama. Siedzisz na swoim facecie, którego być może kochasz tak bezgranicznie jak ja Drwala. Jego oczy są kilka centymetrów od Twoich, więc w każdej sekundzie patrzysz na swoje własne odbicie, na to jak widzi Cię ktoś tak ważny i bliski. Tak samo  usta. Są tak blisko, że możecie kochać się samym oddechem, czuć na wargach muśnięcia, zanim one rzeczywiście się zdarzą. Wszystko jest pełne, bliskie, idealnie wyraźne. Nic Cię nie rozprasza, nic was nie rozdziela, nic nie może zmącić waszego tu i teraz.

Kwiat lotosu to pozycja, w której kobieta decyduje o ruchach, głębokości, o tempie – jednak bez pomocy Drwala seks w lotosie nie byłby tym, czym jest. To ja poruszam biodrami, ale na nich leżą jego dłonie. To ja ustalam granicę głębokości, jednak On bez trudu te granice przesuwa.  To ja powinnam kończyć zmęczona pracą wszystkich mięśni, ale przecież to jego ramiona co jakiś czas mnie unoszą.

Więc jeszcze raz, tym razem bez moich sentymentalnych wtrąceń – największymi zaletami lotosu jest brak pośpiechu, dominacja kobiety, możliwość decydowania o tempie i głębokości – i magiczna bliskość, z pocałunkami, przytulankami i morzem miłości w tle.

Co z wadami?

Choć kwiat lotosu jest bardzo łatwy do odtworzenia, to najlepiej wychodzi tym parom, w których mężczyzna jest wysoki i dobrze zbudowany, a kobieta jest dość drobna. Jeśli Pani jest większa od Pana lub jeśli różnice „rozmiarowe” są niewielkie, to w tej pozycji żadne nie poczuje maksymalnej rozkoszy – chyba, że oboje mają mięśnie w dobrej kondycji. Na pocieszenie dodam, że kwiat lotosu jest za to świetny przy każdym rozmiarze penisa, bo w takim ułożeniu po prostu wchodzi od razu do środka. Przy małych penisach warto go niemal zassać głęboko i dodatkowo zacisnąć mięśniami Kegla, przy dużych – po prostu nie pozwolić mu wejść maksymalnie :)

Drugą wadą jest ograniczona możliwość ruchów, więc nie jest to opcja do szaleństw. Choć z drugiej strony, facet może bez trudu sięgnąć do łechtaczki, pobawić się tyłkiem, podrażnić językiem sutki… opcji jest tak wiele, jak pojemna jest wasza wyobraźnia :)

Za co kocham kwiat lotosu?

Podobnie jak łyżeczki – za bliskość, choć ta jest zupełnie inna od sennej bliskości łyżeczkowej, łapanej przez nas zazwyczaj tuż przed zamknięciem oczu.

Za to, że to nie głębokość pchnięć jest tutaj najważniejsza, ale nasze skupienie na sobie, na każdym centymetrze skóry, na drgnieniach, które w zwykłym życiu tak często umykają. Na tym, że jego oczy potrafią zmieniać kolor. Na jego obojczykach, które unoszą się i opadają wraz z każdym moim ruchem. Na bezgłośnych westchnieniach i łapaniu mojego oddechu, na powolnym ruchu jego rzęs, gdy mnie całą otula spojrzeniem… Na tym, że mój Drwal ma takie dwie małe zmarszczki w kącikach oczu i gdy patrzy na mnie z miłością, to one stają się jasne i takie świetliste. Jakby mi mówił tymi dwiema małymi liniami, że jest cały mój – i tylko mój.

 

Komentarze13 komentarzy

  1. I jak tu teraz zasnąć spokojnie jak człowiek ma takie romantyczne i namiętne wizje w głowie…. :)

  2. Tez jest to jedna z moich ulubionych pozycji. :-)

    Pamietam jak mialam moze z 10-12 lat i znalazlam na strychu kamasutre. Nie wiem ile ta ksiazka miala lat, byla pozolknieta, zwykle kartki, i te tajemnicze obrazki :-)
    Rysunki bardziej. Wszystko jakby w olowku rysowane. Wtedy jeszcze nie wiedzialam co to byla za tajemna ksiega :-D
    I wlasnie kwiat lotosu byl pieknie narysowany. Mam ten obraz przed oczami do dzis. :-)

  3. Alicjo jak napisałaś o dwóch drobnych zmarszczkach wokół oczu swojego Drwala to pomyślałam sobie o moim mężczyźnie. Ten uśmiech oczami jest zarezerwowany tylko dla mnie i choć czasem jestem zmęczona całym dniem wystarczy jego ciepły wzrok. Kocham to jak opisujesz wszystko , staram się odrzucać do pieca ile się da choć mój się śmieje ze odkąd znalazłam Wasza stronę jestem mini nimfomanka dziękuję

  4. Kochana A..- Twoje teksty pisane takim stylem są według mnie najlepszym wyznaniem miłości. ❤ Drwalu – masz szczęście mając taką Alicję!

        • A czy on o tym wie, że do wymiany, ja kiedyś nie wiedziałem a potem było już zbyt późno, rozmawiajcie i rozwiążcie problem, każde rozwiązanie jest lepsze od trwania w niezadowoleniu.

          Przy okazji Alicjo i Drwalu zazdroszczę waszych relacji, czytując od czasu do czasu szukam swojej Alicji i takiej bliskości jak u Was.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter