Masaż prostaty – część I

10

Zacznijmy nietypowo, bo od prostego pytania: czy kiedykolwiek marzyłeś o tym, by Twoja partnerka zrobiła Ci dobrze paluszkiem? Lub czy Ty, moja Droga, choć raz zapragnęłaś sprawić przyjemność facetowi w sposób inny, niż robisz to zazwyczaj? Bo jeśli właśnie odpowiedzieliście TAK, to mamy dla was świetną wiadomość: dzisiejszy tekst może być przepustką do perwersyjnego świata zupełnie nowych doznań… analnych.

Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, że nie wszyscy podzielacie nasz entuzjazm dla eksplorowania tyłków i że masaż prostaty może kojarzyć się wam z czymś wstydliwym, zakazanym, dziwnym lub wręcz nienormalnym. Przywykliśmy też do komentarzy o tym, że przecież tyłek to kupa, a kupa to nie seks. Cóż, do tego aspektu też dzisiaj dojdziemy. Zanim zacznę jednak zostawiać wskazówki, pozwólcie, że na chwilę oddam się romantycznym wspomnieniom ;)

Masaż prostaty

Otóż był taki wieczór, gdy ja i Drwal leżeliśmy nadzy w hotelowym łóżku i nie zważając na zmęczenie i otarcia nieśmiało zaczynaliśmy się kochać po raz czwarty lub piąty. Filozofowie nazywają to zwycięstwem ducha nad materią, my uważamy po prostu, że jak się kochać, to do utraty sił ;) Jeśli jednak choć raz doprowadziliście się do seksualnej ruiny, a więc do stanu, w którym każdy ruch toporka prowadzi gdzieś na krawędź bólu, to wiecie też zapewne, że po kilku orgazmach obie strony muszą się po prostu zregenerować. My też musieliśmy. I już mieliśmy poświęcić seks na rzecz podłączenia się do jakichś elektrolitów, gdy nagle, zupełnie przypadkiem, palce Drwala zaczęły wsuwać się w mój tyłek, a ja instynktownie postanowiłam się mu odwdzięczyć. I właśnie wtedy oboje odkryliśmy, że nie tylko mój tyłek ma opcję turbodoładowania – wystarczyło bowiem wsunąć palce w boski tyłek Drwala, by jego toporek naprężył się w jedną sekundę ;)

Czy już wiecie, do czego zmierzam? Tak! Do wpływu palców na rozkosz faceta ;) A teraz przejdźmy do konkretów:

Dlaczego właśnie tyłek?

Bo właśnie przez pupę najłatwiej można dotrzeć do prostaty, czyli męskiego punktu G. Prostata jest gruczołem, który transportuje spermę, więc jak łatwo skojarzyć – do orgazmu naprawdę jej blisko. Wracając do położenia: prostata leży pod pęcherzem moczowym, mniej więcej nad tym przyjemnie gładkim rejonem między tyłkiem a jajkami. Tak się jednak cudownie składa, że nie musimy zadowalać się głaskaniem jej przez fałdy skóry – możemy dotknąć prostaty własnymi palcami, a tym samym dostarczyć mężczyźnie niczym nie zmącone doznania. Wystarczy włożyć palec w pupę, skierować się w kierunku pępka, po kilku centymetrach wędrówki poszukać czegoś, co kształtem przypomina włoski orzech i… działać. Gdy widzę, jak mój Drwal reaguje na ten rodzaj masażu, to szczerze żałuję, że kobiety nie mają w sobie takiej właśnie prostaty – łatwej do odnalezienia, wyraźnie zaznaczonej, przeraźliwie skutecznej w walce o orgazm.

Czy trzeba od razu „na ostro”?

Oczywiście nie trzeba. Zabawy z tyłkiem mają to do siebie, że są po prostu odrobinę przerażające – zwłaszcza na początku analnej przygody. Od razu też uprzedzam: to nie jest tak, że wsuwamy palce w tyłek faceta, poruszamy nimi na prawo i lewo – i od razu jest wielkie „wow”. Większość facetów reaguje wstydliwie na próby dotykania go w tamtych rejonach i my jako kobiety musimy to po prostu zrozumieć, uszanować i nie naciskać. Dobrym wstępem do pełnego, wewnętrznego masażu prostaty jest więc masaż zewnętrzny, wykonany właśnie w magicznym miejscu pomiędzy tyłkiem a jajkami. Jest w końcu spora szansa na to, że gdy sprawnie poliżesz, popieścisz, pomasujesz ten fragment ciała – na przykład przy okazji robienia boskiego loda – to Twój facet sam zorientuje się, że jego orgazm był mocniejszy niż zwykle. A stąd już krótka droga do zainteresowania go pełnym masażem wewnętrznym.

Czy każdy facet to lubi?

Oczywiście nie – tak samo jak nie każda kobieta lubi seks analny albo kontrowersyjny rimming. Co więcej – nawet faceci uwielbiający zabawy analne mogą mieć obawy przed tego typu eksperymentami, bo co innego pozwolić komuś polizać się po tyłku, a co innego włożyć do niego rękę (i co gorsze – potem ją wyciągnąć i zobaczyć jak wygląda;) Z tego powodu nie można naciskać, nalegać ani zmuszać faceta, by się przełamał i pozwolił nam spróbować – bo prawdopodobnie i tak nic z tego nie będzie. Zresztą – nie wszyscy mężczyźni mają bardzo wrażliwe prostaty, więc samo pozwolenie na eksperyment jeszcze nie gwarantuje sukcesu ;)

Jak się przygotować do masażu?

Postanowiliśmy dodać ten punkt, by każdy zdążył się przygotować zanim wrzucimy szczegółowe instrukcje wykonania – Drwal przypomniał mi bowiem historię z seksem analnym, gdy jeden z panów nam napisał, że przez złą kolejność naszych tekstów najpierw próbował wbić się „po dobroci” w partnerkę, a dopiero potem kupił analny żel ;) No więc lojalnie uprzedzamy: zanim zabierzecie się za zabawy z prostatą trzeba bezwzględnie wykonać dwie arcyważne rzeczy: panowie robią kupę, a panie piłują paznokcie. Oczywiście można posunąć się jeszcze dalej i wykonać lewatywę lub dokładnie umyć męskie wnętrze (tyle, ile się) oraz przygotować dobry żel, czy też w wersji ekstremalnej: lateksowe rękawiczki. My rękawiczki pomijamy, ale dobry żel zawsze mamy pod ręką.

Tyle na dziś, bo musimy potrenować masaże. To jak: chcecie opis „krok po kroku”? ;)

Komentarze10 komentarzy

  1. Chcemy opis krok po kroku ;)
    Lubimy tę zabawę! I efekty. Toporek mega twardy i ” na granicy” mmmmmm
    Ale zawsze można się podszkolić :)
    Próbujemy też z zabawkami. A mistrzostwo jest wtedy kiedy uda się spowodować niekontrolowane i obfite „wycieki” soków przed orgazmem.

    rozmarzylam się :D

  2. Widzieć jak jęczy i wywraca oczy z podniecenia to najlepszy widok… łącząc to z masażem toporka. Późnej już z głowy im to nie wyjdzie i chcą częściej :)

  3. Oczywiście że tak. :) ostatnio też się bawiłam tyłkiem mojego Drwala ale żadnego miejsca przypominającego w dotyku orzecha włoskiego nie czułam lub po prostu nie zwracałam uwagi , także muszę to jak najszybciej sprawdzić. :D.
    Pozdrawiam. :*

    • Alicja

      Z tym orzechem chodzi raczej o wielkość, niż dosłowny kształt – po prostu szukamy kulki :D

  4. Powiedzcie mi czy to normalne że mój facet sam się masturbuje analnie? Nie chce mi sie przyznać ale mam dowód że to robi.. Jestem trochę zmartwiona, bo rozmawiamy na te tematy mówi mi że sprawia mu to przyjemność ale nie chce się przyznać że robi to sam.

  5. Oczywiście, że normalne :-) Sam robię to co jakiś czas i nie czuję się nienormalny, moja partnerka też za nienormalnego mnie nie uważa przez to.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter